1

Rzym, Liverpool, a w mojej pamięci jeszcze Ateny. Takich meczów się nie zapomina, bo podobnie jak piękne wygrane tworzą historię klubu. Młodszym kibicom polecam właśnie pojedynek w stolicy Grecji i 1994 rok. Finał Ligi Mistrzów z AC Milan. Jechaliśmy jak po swoje, wróciliśmy z bagażem 4 bramek. Potem kilka lat cierpień z piłkarzami pokroju Rochembacka, Bonano, itd. Ekscytacja Guardiolą w roli trenera... no i tak się ta historia Dumy Katalonii toczy...podobnie jak innych klubów. Gratuluję graczom z Anfield Road oraz liczę na wyciągnięcie wniosków przez osoby odpowiedzialne za nasz klub. Drobne...radykalne...coś trzeba zmienić. Głowa do góry Panie i Panowie.

3

Pamiętam :)

Redaktorzy dali nam wtedy trochę "wolnej ręki". Kilka moich felietonów teź ujrzało światło dzienne. Niedlugo przekaźę pałeczkę mojemu synowi, który świata poza naszym klubem nie widzi. Czas płynie. Córka, ktorą trzymam na rękach to juź pannica. Starzejemy się, ale miłość do Barcelony nie wygasa :)

2

Hey,
Oj tak, działo sie. Merytoryczne uczty zawsze w cenie. Pozdrawiam Constantine16.

3

Witaj Geble,
Zdecydowanie tak. Lista nie jest zamknięta. Pamiętam wiele osób, których komentarze przybierały formę felietonów. Pamiętasz Don Corleone?
Pozdrawiam

6

Witam. Od "wieków" nie udzielałem się na tej zacnej stronie, ale z dawnych wymian zdań pamietam takich uźytkowników jak: Cochise, Sojerrrr, Constantine16, KingLeonidas. Fajne czasy ;)

4

Fajna inicjatywa. Nieskromnie napisze, ze bylem jednym z pierwszych uzytkownikow, ktorych teksty zaczeto publikowac na tej zacnej stronie. U mnie jednak bylo to "Kilka slow od kibica".

7

Święte słowa. Jeśli chodzi o mnie, to... cieszę się ze zwycięstwa Realu. Klub z Madrytu zlał przeciwnika/przyjaciela i... sam sobie zamydla oczy. Wszystko jest w porządku, drużyna odzyskała formę, a Ronaldo znów jest wielki. Madryt się cieszy, Madryt świętuje i wznosi sztandary swej boskości, zapominając, iż w spotkaniach z silniejszymi znowu stanie się tłem. My robimy swoje i odprawiamy z kwitkiem najgroźniejszego ligowego rywala, czyli Bandę (przepraszam - Bandytów) Simeone. Pozdrawiam.

8

Panie i panowie, w Madrycie sielanka na całego. Zidane jest gwarantem sukcesu, ludzie koczują pod klubowymi kasami (Marca nie ma chyba pojęcia o tworzeniu okładek - Zidane i garstka kibiców za jego plecami nijak ma się do treści), a trio Bale, Benzema, Ronaldo oczarowuje świat, patrząc z góry na Messiego, Neymara i Suareza. Jest super więc o co wam chodzi. Tabela ligowa? Puchar Króla? To są nieistotne szczegóły o których nawet nie ma co wspominać. Propaganda sukcesu niczym w czasach socjalizmu.

3

Byłem ostatnio na meczu z Levante. Bilet kosztował mnie 109 Euro (super miejsce). Wejście do Muzeum - 23 Euro. Samolot w obie strony (Chopin - El Prat - Chopin: 960 złotych). Tam trzeba być i poczuć ten klimat.

12

Też jestem teraz w Barcelonie i już się nie mogę doczekać jutrzejszego spotkania.

28

Mamy Białoruś, Kazachstan... i znowu nie ma drużyny z Polski. Do diaska, chodziłem do Liceum i miałem przyjemność po raz ostatni usłyszeć w naszym kraju hymn Ligi Mistrzów. Kiedy to było...
Jeśli chodzi o losowanie, to walka powinna się toczyć w naszej grupie o drugie miejsce. Szanuję rywali, ale Duma Katalonii jest po prostu o kilka półek wyżej niż Roma, Bayer i Bate. Zabawa zacznie się później. Trzeba przełamać w końcu tę klątwę. Kto jak nie my, kiedy jak nie teraz.

3

Witam. Jeśli chodzi o "wiarę" kibiców, to... pozwolę sobie przesłać mój stary felieton.

2

Witam,
Zerknąłbyś w wolnej chwili na wiadomość ode mnie. Będę wdzięczny. Pozdrawiam.

1

Jadę na mecz z Levante. Będę w Barcelonie trzy dni przed meczem więc nie sądzą, żeby zabrakło biletów. Chyba, że się mylę...

1

Wybaczcie, że nie na temat, ale mam pytanie do osób, które jeździły na mecze Barcy - kupowaliście bilety na stadionie, czy przez Internet? Z góry dziękuję za odpowiedź.

16

Do diaska, wielu trenerów chciałoby mieć taki ból głowy jeśli chodzi o wybór bramkarza. Zarówno Bravo, jak i Ter Stegen znajdują się w ścisłej czołówce najlepszych bramkarzy na świecie. Obaj zawodnicy, już w pierwszym sezonie występów w barwach Dumy Katalonii, dopisali do swojego CV potężne osiągnięcia. Na dodatek Claudio wygrał z reprezentacją Chile Copa America. Takie sukcesy gargantuicznie podnoszą morale piłkarza. Nowy sezon, nowe rozdanie kart i... nikt nic nie wie. Wielu z Was, koleżanki i koledzy, pisze o zamianie. Bravo grałby w Pucharze Króla i Lidze Mistrzów, a Niemiec występowałby w pojedynkach ligowych. Przyłączam się do tego pomysłu. Niech obaj bramkarze wywalczą swój "czynny" tryplet. Byłoby pięknie.

12

Ilekroć czytam o Fiorentinie, to przed oczami mam zawsze Gabriela Batistutę. Szkoda, że ten napastnik nie założył nigdy naszej koszulki. Genialny snajper, który dopiero po przeprowadzce do Romy zdobył upragnione mistrzostwo.

6

Skrócone urlopy i praca na całego. Widać, że chłopakom zależy. Jeśli podopieczni Enrique będą zmotywowani przez cały sezon, to o końcowe wyniki będę spokojny. Zwłaszcza, że trzeci muszkieter normalnie przepracowuje okres przygotowawczy, a nie jak to miało miejsce rok temu - u wuja na podwórku. Niech rozpoczną się już igrzyska. Tyle jest do wygrania...

25

Koleżanki i koledzy - co się stało, to się nie odstanie. Nigdy nie oceniałem dwóch najpoważniejszych kandydatów do fotela prezydenta klubu. Pracując w samorządzie mogę powiedzieć, iż jedynie ściany oraz kierowcy służbowi mogliby zdradzić całą prawdę o swych przełożonych. Zarówno Bartomeu, jak i Laporta nie są kryształowi. Wyborcy obdarzyli zaufaniem Bartomeu i... czas w końcu zająć się sprawami czysto sportowymi. Mamy drużynę, jest atmosfera, a przy odpowiedniej motywacji znowu będziemy walczyć na wszystkich frontach. Walczyć i zwyciężać. Enrique ma gotowy skład, który na dodatek został wzmocniony dwoma bardzo dobrymi zawodnikami. Teraz pozostaje nam jedynie czekać na rozpoczęcie sezonu i wierzyć, iż znowu będzie on piękny.

7

Pierwszy sezon w nowym, wielkim klubie i od razu potrójna korona. Niemiec dostał okazję życia i ją wykorzystał. Chłopak jest wręcz bezczelnie, w pozytywnym tego słowa znaczeniu, świadomy swojej wartości. Mamy dwóch znakomitych bramkarzy i spokój na wiele sezonów. Podobnie jak wielu z Was zastanawiam się, jak Enrique zaplanuje występy Ter Stegena i Bravo w nadchodzącym sezonie. Ja dokonałbym zamiany, stawiając na Chilijczyka w pucharach, natomiast Niemca wystawiałbym w meczach ligowych.

7

Z piekła do nieba, z otchłani na szczyt. Siedzieliśmy w tym sezonie na prawdziwej huśtawce nastrojów. Po porażce z Realem Sociedad nastąpiła w zespole metamorfoza, która doprowadziła nas do ponownego trypletu. Wybaczcie autopromocję, ale w swoim przedsezonowym felietonie "Kilka słów od kibica. Rewolucja i detronizacja" (http://www.fcbarca.com/57432-kilka-slow-od-kibica-rewolucja-i-detronizacja.html) napisałem o kilku "jeśli":
"Jeśli klub zakupi w końcu klasowego stopera, a najlepiej dwóch…
Jeśli zaiskrzy na linii Messi – Suárez – Neymar…
Jeśli Luis Enrique (o którym celowo nie wspomniałem powyżej – w obawie przed moją osobistą klątwą związaną z Guardiolą) okaże się człowiekiem z potężnym charakterem…
Jeśli przejdziemy przez sezon bez poważniejszych kontuzji…
Jeśli, jeśli, jeśli…
… wtedy będziemy świadkami czegoś wielkiego. Mocno w to wierzę.
Wierzcie i wy, koleżanki i koledzy".

Większość z tych punktów na szczęście się sprawdziła (magiczne trio MSN, charakter Enrique, brak poważniejszych kontuzji)
... byliśmy świadkami czegoś wielkiego. Przed tymi, którzy wierzyli w ten zespół pomimo początkowych, krętych dróg chylę nisko czoła.
W następnym sezonie to inne drużyny ruszą do boju z myślą o detronizacji. My z kolei będziemy odpierać ataki na wszystkich frontach. Damy radę. Wierzę w to.

4

Sezon "ogórkowy" wymusza na mediach produkowanie kolejnych telenoweli. Zmieniają się bohaterowie, ale treść pozostaje ta sama. Piłkarz jest na sprzedaż, nie jest, rozmowy trwają, nikt się z nami nie kontaktował, zawodnik chce transferu, jest przeciwny - stare śpiewki wychodzące spod piór dziennikarzy. Kto pierwszy wstanie, tego sensacja wysuwa się na czoło. Trzeba z tym żyć, zachowując odpowiedni dystans.
Pogba jest zawodnikiem, który już teraz robi na boisku różnicę. Nie dziwi mnie, iż pół Europy chce go mieć w swoich szeregach. Ja jednak nie nastawiam się zbytnio na ten transfer. Mam innego faworyta. Nie z Turynu lecz z Paryża.

2

Potężna mobilizacja, zacna atmosfera, gargantuiczna forma i dwa zdobyte do tej pory puchary - wygląda to pięknie, ale... finał to finał i wszystko może się w nim wydarzyć. Oklepane stwierdzenie, ale dla mnie do bólu prawdziwe. Po nauczce z Aten wolę być ostrożny w prognozach. Do stolicy Grecji jechaliśmy jak po swoje, tymczasem Milan nas skarcił i to czterokrotnie. My natomiast nie znaleźliśmy wtedy drogi do bramki rywala... Oby jutro było inaczej. Mocno w to wierzę.
Marzę o piątym Pucharze Europy podobnie jak i Wy, koleżanki i koledzy. Od Londynu i bramki Koemana do Berlina. Kolejna karta pięknej historii Dumy Katalonii czeka na zapełnienie.
21 godzin i 48 minut. Czas biegnie wyjątkowo wolno...

7

Mój rocznik. Pamiętam debiut Generała w pierwszej drużynie. Do diaska, prezentować przez tyle lat wysoki poziom nie jest łatwą sztuką. Xavi, jako jeden z niewielu piłkarskich romantyków, potrafił się odnaleźć w świecie futbolowych atletów. Wielki gracz, który prezentował gargantuiczną piłkarską inteligencję na boisku. Cholernie go ceniłem i cenić nie przestanę. Zaszczytem było oglądanie jego gry. Dzięki...

87

Prowadzenie w ligowej tabeli, finał Pucharu Króla, półfinał Ligi Mistrzów. Tak blisko, a jednocześnie wciąż cholernie daleko od wymarzonej potrójnej korony. Koniec sezonu będzie arcyciekawy. Oby szczęśliwy dla nas. Wierzę w to. Wierzę w chłopaków.

14

Dawno, dawno temu w odległej galaktyce...

7

Argentyńczyk czy Portugalczyk? Kłótnie związane z tym, kto jest lepszy toczyć się będą jeszcze latami. Jedno jest pewne – obaj zawodnicy wyprzedzili aktualną, piłkarską epokę o lata świetlne. Messi, Ronaldo… po nich tylko potop. Pamiętam strzeleckie popisy Raula w Lidze Mistrzów. Jego dorobek strzelecki w tych elitarnych rozgrywkach był imponujący i (wydawałoby się) niemożliwy do pobicia. W tej chwili… były gracz „Królewskich” znajduje się na najniższym stopniu podium. Nie muszę chyba pisać kto jest przed nim. Możemy się śmiać z zachowań Cristiano, kibice Realu zrobią to samo z Leo. To jednak ci piłkarze są punktem odniesienia dla młodych adeptów futbolu. Oby z czasem przyszli kolejni – ikony i absolutni artyści piłki nożnej. Najlepsi z najlepszych. Najbliżej tego statutu jest chyba Neymar. Z racji nieprzeciętnego talentu popartego na dodatek młodym wiekiem. To właśnie gracz z Kraju Kawy, moim skromnym zdaniem, zastąpi kiedyś Messiego i Ronaldo, stając się numerem jeden na świecie. Kto będzie jego rywalem do korony? Nie wiem, ale ktoś taki jest potrzebny. Argentyńczyk napędza Portugalczyka i odwrotnie. Neymar też będzie potrzebował takiego przeciwnika do zaszczytów.
P.S. Kilka słów o Suarezie. Chłopak przeniósł się do innego kraju, stracił cały okres przygotowawczy (trenując „u wuja przed domem”) i część sezonu. Dlatego też jego „suche” statystyki robią na mnie spore wrażenie. Nie wspomnę już o rzeczach, które robi dla kompanów z drużyny, a których nie da się wykazać w cyfrach. Jak dla mnie wielki transfer. W swoim felietonie napisanym przed rozpoczęciem sezonu „Kilka słów od kibica. Rewolucja i detronizacja” nawiązałem do ewentualnej chemii pomiędzy Messim – Suarezem – Neymarem. Ostatnie słowa Pique o wspomnianym trio pozwalają mi wierzyć, że to będzie nasz sezon. Oby tak było.

4

Generale, u schyłku swojej zawodowej kariery pokieruj młodszych kolegów z szatni prosto na Berlin. Wygranie Pucharu Europy na terenie naszych zachodnich sąsiadów byłoby pięknym ukoronowaniem występów Xaviego w barwach Dumy Katalonii. Pamiętam jego debiut w pierwszej drużynie. Do diaska, już tyle lat minęło... Dla mnie Xavi jest jedną z największych legend w historii naszego klubu. Nie muszę chyba uzasadniać dlaczego...

27

Po każdym nieudanym meczu zalewany jestem potokiem stereotypowych komentarzy. Śmieszą mnie również opinie, które nawołują do zwolnienia Enrique. Do diaska, sezon 2014/2015 jest dopiero w przysłowiowych powijakach, a już wydawane są wyroki. Przegraliśmy dwa mecze z silnymi rywalami (Real zaliczam nawet do ekstremalnie silnych przeciwników), a już pojawia się lament. Prowadzimy w tabeli ligowej, jesteśmy o krok od awansu do fazy pucharowej Ligi Mistrzów. To, zdaniem wielu, wciąż za mało. Nie popadam rzecz jasna w huraoptymizm, bo Blaugranie jeszcze sporo brakuje do ideału. To samo mogę powiedzieć o naszym trenerze. Ze spokojem czekam jednak na dalszy rozwój wydarzeń i poprawę formy zawodników. Liczę na to i wierzę w zespół. Po sezonie ocenię.
Tymczasem owczy pęd znowu zarzuci sieci na Alvesa (podobno był najsłabszym graczem w meczu z "Królewskimi"... Rozumiem, że taka łatka jest mu przypisana niejako z urzędu), przeklnie Pique, wyśmieje Mathieu, zapyta o Martina (tak przy okazji: skąd wiecie, że Montoya jest w lepszej dyspozycji od Daniego? Oświećcie mnie). Często wyroki zapadają jeszcze przed pierwszym gwizdkiem arbitra. Zupełnie tego nie rozumiem.

8

Właśnie przymierzam się do kolejnego, szóstego już felietonu. Oj, jest kilka osób, których artykuły chciałbym przeczytać.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: