powerade
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
3 obserwujących
0 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Komentarz usunięty przez użytkownika
2
Ale co to zmieni, że on zapłaci tyle i tyle jak patrząc na jego podejście można przypuszczać, że kasa nie ma dla niego takiego znaczenia. Zostawić go na trybunach na 2-3 mecze, dołożyć dodatkowe sesje treningowe, niech posprząta szatnię po kolegach przez parę dni. Najprostsze metody wychowawcze są często najlepsze. Nie wiem jak z nim jest, ale jeśli te kontuzje to faktycznie w sporej mierze jego nieprofesjonalne podejście i zaniedbania to jest to kompletny brak szacunku do drużyny. Z jednej strony buntował się w BVB i za wszelką cenę chciał przyjść do nas, a teraz wygląda jakby samo przyjście było celem i szczytem jego możliwości, a nie gra na najwyższym poziomie. Odnoszę wrażenie, że te ostatnie 2 lata przeciekły mu przez palce a w kolejny wchodzi znowu z urazem i rozbratem z piłką na miesiąc. Tutaj wygląda jakby on po prostu nie dorósł do gry w takim klubie i na takim poziomie. Nie dziwię się, że coraz mniej osób pokłada w nim nadzieję, bo trudno liczyć, że on przez 2-3 miesiące jest w stanie utrzymać wysoki poziom, skoro na razie nie umie tego zrobić przez jeden mecz. Trzymam za niego kciuki, chciałbym, żeby się mu udało odnieść sukces w Barcelonie, ale on musi dać z siebie 200%, inaczej nie ma takiej możliwości. I musi to wyjść od niego i z jego głowy, bo wypływ kasy z rachunku bankowego jestem pewny, że nic nie zmieni w tej materii.
7
Wciąż wierzę, że może dać wiele drużynie, tylko potrzebny jest ktoś, kto umiejętnie wykorzysta jego umiejętności. Styl Busquetsa pozwala mu grać na wysokim poziomie znacznie dłużej niż Kante czy Casemiro, którzy swoją grę opierają na szybkości, wybieganiu i wydolności.
Problem Busquetsa jest taki, że jak drużynie wszystko się układa to jego roboty nie widać, a kiedy Barca gra źle wtedy on wysuwa się na pierwszy plan. Niewdzięczna ta rola. Mimo wszystko jestem pewny, że ma jeszcze nieco do zaoferowania
5
Traktuję to w kategoriach plotki, ale patrząc z perspektywy czasu na ten transfer:
- Neymar - z poziomu TOP3 trochę przepadł z radarów wielkiej piłki, a chcąc być twarzą i liderem w nowej drużynie jest nieco w cieniu Mbappe, dodatkowo można odnieść wrażenie, że liga francuska absolutnie go nie kręci
- PSG niewiele zyskało - po transferze Neymara miała wskoczyć na wyższy poziom i bardziej liczyć się w Europie, ale odpada na poziomie 1/8 finału LM
- Barcelona niewiele zyskała bo po odejściu Ney wciąż nie udało się zasypać tej wyrwy po nim i znaleźć piłkarza, który mógłby pociągnąć tą drużynę i pomóc Messiemu
- rynek transferowy został kompletnie popsuty i ceny poleciały strasznie do góry
Czyli jeden transfer a tyle szkód i rozczarowań
Może więc niech ten transfer się wydarzy i umówimy, że nigdy nie miał miejsca, a równowaga w świecie piłkarskim zostanie przywrócona :)
0
Komentarz usunięty przez użytkownika
0
@brashh Jak nie łysy! ;)
3
Większe szanse mamy z nimi w dwumeczu niż jednym spotkaniu, dlatego lepiej, że gramy w półfinale. Sporo atutów po naszej stronie i liczę, że będziemy w stanie zneutralizować ten ich pressing i ciągłe bieganie. Jedyny problem jaki mam z tą Barcą to ciągle nie wiem na ile ją stać. Po prostu jak mają wygrać to wygrywają i tyle. Jeśli urządza ich remis to go osiągają. Są nastawieni na realizację konkretnego celu czy zadania, a nie sposobu w jaki chcą go osiągnąć. Bez zachwytów, fajerwerków, po prostu idą po swoje. Chyba czasy Pepa czy LE sprawiły, że jeśli Barca nie rozwala rywala w proch i pył to nie do końca czujemy się pewni na co ją stać. Czy z Man Utd to był nasz max, czy po prostu dostosowali intensywność do rywala dokładnie na tyle by wystarczyło do ich neutralizacji? Z AM remis w zupełności wystarczał, żeby poczuć się pewnie w lidze i nawet po czerwonej Costy było to widać. Nadarzyły się okazje na gole to je na bramki zamienili i zgarnęli całą pulę. I takich przykładów można wymienić sporo. Z OL remis wystarczał, bo mamy rewanż u siebie i cel zrealizowany. Z Man Utd strzelili gola, więcej uwagi skupili na obronie, mimo, że pewnie remis też by ich urządzał bo w perspektywie jeszcze rewanż u siebie. Więc cel zrealizowany z nawiązką. Jestem szalenie ciekawy tego dwumeczu, czy znowu będzie tak, że nasi zrobią swoje, realizując kolejny cel, czy może jest tak, że w starciu z tak intensywnie grającym rywalem się pogubią. Zadecydują pewnie detale, może zmęczenie w danym okresie, z całą pewnością to najtrudniejszy przeciwnik z jakim gramy w tej edycji LM i mam nadzieję, że po zaciętej walce wygramy
0
Pewnie przeżył szok po tym co zobaczył wiec to bardziej przerwa dla jego psychiki
12
Nie chce już marudzić na grę, ale to był kolejny, identyczny mecz jakich widzieliśmy w tym sezonie wiele. Nie ma żadnej poprawy, zmiany, kompletnie nic. Tłumaczę sobie jeden mecz zmęczeniem, inny powrotem z reprezentacji, brakiem mobilizacji, ale tak można tłumaczyć pojedyncze mecze, a nie serie spotkań.
Ten powtarzający się schemat w grze sprawił, że zastanawiam się czy nie będziemy zaraz się bawić w Barca Bingo. Np.
- gra na czas
- stracona bramka
- panika w ostatnich 10 minutach
- "trafne" zmiany
- 600 podać wszerz boiska
- brak odpoczynku dla kluczowych graczy
- spóźnienie Dembele
- indywidualne błędy rodzące akcje bramkową dla przeciwnika
- "ekonomiczna" gra
- Messi ratuj
0
Ja nie wierzę w przypadki a ta akcja to owszem ma finansowe dno, ale w głównej mierze odwracanie uwagi od głównych problemów. Dziwne, że akurat temat wypływa po porażce z ostatnią drużyną w tabeli oraz innych problemach z jakimi boryka się drużyna
1
Jakby to był główny problem Barcy teraz :/ Naprawdę nad tym teraz obecnie debatują?
1
6 piłkarz wypatrzony przez Monchi'ego, który zasila nasze szeregi. Chcę dać szansę Abidalowi, ogromnie go szanuję, ale czy ten gość nie jest skrojony na nasze potrzeby? Odnoszę wrażenie, że zaczęłyby te transfery zdecydowanie lepiej wyglądać skoro tak chętnie sięgamy po zawodników wypatrzonych przez niego. Oczywiście wiem, że trudniej się przebić młodemu graczowi w Barcelonie niż np. w Sevilli, ale można takiego grajka zawsze wypożyczyć i ściągnąć po dwóch latach jako bardziej ukształtowanego. Pozostaje mi trzymać kciuki, że kiedyś w niego zainwestujemy
0
Kluczowa statystyka z tego dwumeczu to aż 6 goli Romy, zasłużyli na ten awans...
3
Ostatnio każdy tylko szpaler i szpaler i proszę bardzo. Nasi zrobili go Romie... wielka szkoda, że kolejny rok LM tak nam ucieka. Coraz mniej lat z Messim w składzie, więc powinniśmy wykorzystywać fakt posiadania go w składzie do maksimum, a nie oddawać tak pole walki. Smutek i żal ogromny w sercu. Złapać oddech i pociągnąć ten sezon do końca, aby wygrać pozostałe rozgrywki, a potem ruszać z kolejną energią w kolejny, bo już za długo puchar LM krąży po obcych rękach!
8
Jak zwykle dobry artykuł challanger, który zachęca szare komórki do małej gimnastyki. Dzięki bardzo! :)
Jakiś czas temu, będąc w długiej podróży i próbując czymś zająć głowę, zacząłem się zastawiać nad tym, na ile realna jest zmiana klubu przez Messiego. Bo patrząc przez pryzmat czysto ekonomiczny, chyba nigdy nie byliśmy świadkami transferu, którego wartość mogłaby się poważnie zbliżyć do kwoty miliarda euro. Pomijając same koszty transferu czyli klauzuli Messiego, dodając wartości wynagrodzenia przez okres trwania kontraktu i ilości premii i bonusów dla tzw. "otoczenia piłkarza" wcale bym się nie zdziwił jakby powyższa kwota padła. A interesariuszy takiego transferu uważam że byłoby wielu (z wyjątkiem kibiców Barcy rzecz jasna) począwszy od taty, przez pośredników małych i dużych, speców od reklam, PR etc. Są to oczywiście czyste. teoretyczne dywagacje, dlatego nie chcę rozpoczynać dyskusji na tej płaszczyźnie i podzielam zdaniem autora, że kontrakt podpisany zostanie, pytanie tylko jakim odbije sie kosztem.
Bowiem same kwoty jeszcze nic nie mówią, ale jeśli powiemy, że np. zaakceptujemy gigantyczną ofertę za Ardę z Chin (mówiło się o kwotach od 60 do nawet 100 mln), to może się okazać że wystarczy to na sfinansowanie 12-18 m-cy pensji Messiego. Niebywałe to przebicie. Bo kibice już by przeliczali, ile też dobrego można za to kupić, a tymczasem pokryte byłoby wynagrodzenie jednego piłkarza przez okres ciut dłuższy niż rok.
Udział Pereza w negocjacjach już teraz jest spory, bo zaproponowanie takiego a nie innego wynagrodzenia dla Ronaldo to nic innego jak wysłanie sygnału do obozu Barcy, że teraz ich pora na przebicie takiego kontraktu, skoro to my mamy najlepszego piłkarza w swoich szeregach.
Rozumiem, że tekst zmierza głównie do tego, aby usprawiedliwić zapewne nieuchronną decyzję o zmianie nazwy stadionu. Oczywiście oznacza to kolejny koniec pięknej tradycji, romantyzmu etc. ale czy w obecnych czasach jest jeszcze na to miejsce? Wymagania są ogromne wobec drużyny, a jedynymi środkami do sprostania są niestety pieniądze. Przeżyliśmy reklamy na koszulkach, przeżyjemy i to. Zastanawia mnie, o jakich tylko kwotach będzie rozmowa.
Tak naprawdę sytuacja zarządu jest patowa. Mieć Messiego to luksus, ale luksus kosztuje. Tutaj rozmowy toczą się o grube miliony, więc potrzebne są też "grube" decyzje. Nie pomogą drobne akcje oszczędnościowe, z przysłowiowym wykręcaniem żarówek. Nawet hipotetyczna transakcja opisana z Ardą powyżej, to tylko rozwiązanie dorywcze, a nie stałe źródło dochodu. Pytanie, co brzmi bardziej nierealnie. Messi w PSG (lub innym klubie), czy nowa nazwa stadionu i który scenariusz byłyby trudniejszy do przyjęcia jeśli nie można odrzucić obydwu.
3
Jestem świeżo po lekturze książki L. Orłowskiego o złotej dekadzie Barcy. Nie odkrywa nic nowego, ale dzieki niej myślę, że lepiej można zrozumieć aktualną sytuację Barcelony. Są w niej ciekawe fragmenty dotyczące motywacji piłkarzy, ich zaangażowania w poszczególnych sezonach, specyfice hiszpańskich drużyn i przyczynach niepowodzeń. Myślę, więc że to głównie czynnik ludzki ma wpływ na aktualną sytuację w Barcy. Z jednej strony zmęczenie Lucho, z drugiej samych piłkarzy. Brakuje świeżości, szybkości, ale naprawdę myślałem, że po przerwie świątecznej piłkarze ją odzyskają. Lucho sprawia wrażenie jakby nie miał nowych pomysłów, a sami piłkarze jakby nasyceni poprzednimi latami potrzebowali gorszego roku do ponownego odzyskania chęci rywalizacji na najwyższym poziomie. Można narzekać, że Real wygrywa w 90 minucie, ale to jest przede wszystkim efekt strasznego głodu na triumf w lidze, którego nam brakuje. Oni takich meczy będą mieć jeszcze kilka w tym roku, ale gdyby Barca przez ostatnie 8 lat tylko raz zdobyła mistrza pewnie robiłaby wszystko co w jej mocy aby to trofeum zdobyć. Szanujemy Pique, że mówi głośno o sędziach, ale z drugiej strony czy nie pokazuje to silnej frustracji piłkarzy? Błędy sędziów były zawsze, ale nasi zawsze potrafili stawić temu czoła, bo w trakcie meczu tworzyli sobie 10 sytuacji. Teraz nawet grając w przewadze przeniesie piłki pod pole karne przeciwnika jest nie lada sztuką. Posadzenie na ławce Neymara, Suareza czy innego zawodnika na jeden mecz nie rozwiąże problemu. Problem jest system gry w tym roku, który mocno się zaciął. Na pojedynczych zrywach poszczególnych piłkarzy nie da się grać cały sezon.
Teza, że odpadnięcie z Copa del Rey może nam wyjść na dobre moim zdaniem nie jest pozbawiona sensu. Faktycznie to mogłoby obudzić naszych graczy i pokazać im, że jednak nie są tacy nietykalni, że porażkę od chwały nie dzieli wcale tak wiele i że to ostatni dzwonek aby nie zmarnować sobie roku.
Może też taki rok jak ten jest potrzebny. Patrząc kto do nas dołączył, byli to głównie piłkarze młodzi, dla których przeskok jakościowy jaki musieli dokonać jest gigantyczny. Jednym przychodzi to łatwiej, innym trudniej. Dlatego pomimo, że na ławce mamy znane nazwiska nie dają nam one jeszcze tyle ile powinny.Patrząc na poprzedni rok i porównując naszą jedenastkę, uważam, że jesteśmy słabsi, bo mimo sympatii do Roberto, drugim Alvesem on nie jest i nie będzie. Ciągle liczę, że zakupieni w tym sezonie młodzi odpalą na miarę swoich mozliwości. Jeśli ma się to odbyć kosztem tego roku i sukcesami w kolejnych, ofiara jest warta złożenia. A może jednak warto wierzyć w tą drużyną, bo drugiej takiej nigdy nie było. A skoro nie było to chyba się nie da przewidzieć co też ona może nam jeszcze w tym roku zgotować.
0
Problem polegał na tym, ze to był Klasyk i tak też trzeba to analizować. Lucho pokazał wcześniej, że po meczach na reprezentacje lubi i chętnie rotuje składem. Przecież po graczach to było bardzo widać, że są rozregulowani a podróże bardzo się na nich odbiły. Tylko znowu pojawia się problem, że był to Klasyk. Nie siedzę w samym centrum piłkarskiej polityki, nawet wolę się od niej dystansować, ale wiem jedno. Wystawienie proponowanego składu kiedy na trybunach jest prawie 100 k ludzi, wszyscy prezydenci Barcy, hołd dla Cruyff'a byłoby odebrane jak wymierzenie policzka dla tych wszystkich okoliczności. Też bym wolał żeby gracze odpoczęli, zostali wynagrodzeni za tą przewagę jaką wypracowali i skupili się tylko na LM. Ale aż strach pomyśleć co by się działo gdyby dostali 0-3 a po boisku poruszaliby się zmiennicy. Począwszy od sponsorów po kibicach. Moim zdaniem Lucho był trochę pod ścianą. Z jednej strony chciał dać odpocząć graczom z drugiej nie mógł. Wiem, że jest człowiekiem z charakterem, niezależnym, ale Klasyk to Klasyk. Czy wiecej dałoby wystawienie rezerowywch którzy intensywniej by biegali? Może, ale też presja mogłaby tak powiązać im nogi, że nic by to nie dało, a posądzenie o odpuszczanie Klasyku byłoby rzeczą straszną. Niestety patrząc na ten mecz najczęsciej się słyszy, że to Barca odpuściła i jest to przykre. Porażka była wypadkową wielu czynników - reprezentacja, LM, duża przewaga w lidze. Patrząc na Barce staram się zawsze wierzyć, że zostawiają na boisku wszystkie siły i tak też jest teraz. Nie zawsze mozna wygrywać, a teorie o zmęczeniu, wątpliwościach , spadku kondycji liczę, że dzisiaj zostaną głęboko zakopane
0
Bohaterem meczu Ramos - zszedł by dać zwycięstwo swojej drużynie!
8
CR mógłby grać w każdej drużynie, a Messi każdą mógłby dyrygować :)
0
Jego data urodzenia świadczy o tym, że ironia wciąż pozostaje dla niego światem do odkrycia :)
1
Rivaldo pokazał mi czym jest futbol, Puyol czym jest oddanie, a Abidal czym jest walka. Ogromny szacunek i zaszczyt, że grali w Barcelonie i można ich było podziwiać
Dla mnie odejście zwłaszcza Rivaldo i Puyola to koniec pewnej epoki w mojej futbolowej historii
0
Dla mnie zdecydowanie bardziej niepokojąca jest obecna gra Barcelony niz ten dzisiejszy sędzia. Chodzi mi o absolutny brak progresu w stosunku do tego co było z miesiące temu tzn. Rakitic jak się miotał w pomocy, tak miota się dalej. Ataki są szarpane i widoczna jest duża niepewność w obronie. W dalszym ciągu nie rozumiem jednego. Skoro jednym ze sposób na grę przeciwko nam jest robienie swobody na skrzydłach i zagęszczanie środka to my oddajmy skrzydłowego i zmieniamy na środkowego napastnika i jeszcze bardziej pchamy się środkiem. W pierwszej połowie nawet nie kojarze abyśmy mieli jakaś stuprocentową sytuację będącą efektem składnej akcji. Bramka Messiego to jego przebłysk i z tej pozycji tylko on byłby w stanie strzelić gola. Taktycznie dalej źle to wygląda. Skoro LE tak utożsamia się z Pep'em to niech sobie przypomni jak tam wszystko było zaprogramowane. Jak wszystko poukładane. Każdy grajek przesuwał się tam gdzie był potrzebny. Najgorzej,że nie widać aby ta improwizacja z pierwszych spotkań była wypierana przez zgranie i dopracowane zgrania. Wynik znacznie lepszy niż mecz, ale absolutnie nie wybrzydzam i trzy punkty to trzy punkty. Nie chciałbym tylko aby takie spotkania miały uśpić Barce i dać jej poczucie, że wszystko jest ok, bo do tego daleko
1
Dalej nie widać drużyny na boisku. Każdy biega w swoją stronę, wykonuje ruchy, ale nijak ma się to z ruchem piłki. Byłem pewny, że na tym etapie sezonu już będzie to wyglądało znacznie lepiej, a tymczasem gdyby nie indywidualne zrywy pojedynczych graczy to tych punktów byłoby skandalicznie mało.
Po pierwsze dalej nie rozumiem, czy transfery są przeprowadzone za zgodą trenera. Wydawanie blisko 170 mln EUR na dwóch napastników to jest skandal. (Ok, Neymar kupiony był przed przybyciem LE). Pierwszy potyka się o własne nogi i nie strzela z 3 metrów. Ma kilka bramek na koncie, ale to wszystko za mało jak na takie pieniądze. Przecież w miarę ogarnięty gracz za 30 baniek wprowadza do gry tyle co Neymar. Osobiście on mnie dalej nie przekonuje, a jak pomyslę sobie o kosztach jego sprowadzenia to zawrotów głowy dostaję. Suarez albo jest spięty, albo trening strzelecki w Barcelonie mu nie służy, bo ilość setek jakie już zmarnował jest niepokojąca. Szkoda, że tych pieniędzy nie zainwestowano w obronę, pomoc i przede wszystkim ławkę. LE pola do popisu przy zmianach nie ma praktycznie żadnego. 3 indywidualności w ataku to stanowczo za dużo.
Po drugie, gdzie ta drużyny ma charakter który oczekiwałem, że pojawi się jako pierwszy z przybyciem LE? Wszyscy się miotają bez ładu, przy kontrach tysiące rozważań a skutek tego taki, że trzeba zatrzymać piłkę i poczekać grzecznie na innych, Fajnie, że udało się wbić w tej 90 minucie bramkę, ale walka ma być od początku.
Po trzecie wrzutka Alvesa w pierwszej połowie 30 metrów nad bramką, chyba wprowadziła nowy rozdział w stopniu niecelności dośrodkowania
Plusem była postawa Bravo i fakt, że Pique nie wyglądał w dzisiejszym meczu jak karykatura obrońcy. No i coś drgnęło w ustawieniu drużyny, tzn. nie jest to ciągłe 4-3-3, ale widać, że coś się dzieje i ustawienie z dwoma DM-mi myślę, że może nam dać wiele dobrego
0
zastanawia mnie czy jest szansa aby ustawienie, które widzieliśmy na ostanie 30 minut stało się wyjściowym w kolejnych meczach. W końcu to jest szansa, aby coś ruszyło w tej grze i zmusiło piłkarzy do nowych zachowań na boisku, a rywali do ponownej nauki gry Barcelony. Suarez na szpicy, po bokach Pedro i Neymar z cofniętym Messim, którego zabezpiecza dwóch cofniętych pomocników. Posyłanie Suareza w bój na prawym skrzydle, to spora strata dla ataku Barcelony i samego zawodnika, który widać odżył po przeniesieniu go na środek ataku. Na chwilę obecna kolor czerwony to nie tylko Busquets, ale cała pomoc. To co kiedyś było naszą najmocniejszą bronią, teraz jest piętą achiellesową. Jeśli ktoś ma tchnąć w nią nowego ducha, to chyba tylko Messi. Sezon dopiero rusza i ciągle wierzę, że ta drużyna nabierze boiskowej osobowości LE
0
Xavi też demonem prędkości nigdy nie był. Potrafi za to szybko myśleć i to mu daje przewagę. Oczywiście Busqeuts jego umysłu nie ma, ale wielokrotnie pokazywał smykałkę do rozgrywania. Albo faktycznie przesuwamy Messiego typowo na rozegranie, Neymar, Suarez grają bliżej środka. Na pewno potrzebne sa ruchy, które wymusza na graczach zmianę na coś nowego. Bo obecna taktyka to dla mnie wciąż odgrzewanie taktyki Pepa
2
No i dobrze, daje za to mnóstwo siły, walczy za kilku, biega od pola karnego do pola karnego. Za rozgrywanie są odpowiedzialni inni. Czasy duetu dwóch rozgrywających raczej minęły i lepsze zbalansowanie daje obecnie wystawienie bardziej uniwersalnego Rakitica. Dodatkowo chyba czas najwyższy aby Busquetsa próbować na pozycjach bardziej ofensywnych, aby mógł się dalej rozwijać.
1
Ja szczerze mówiąc problemu w wieku graczy Barcy akurat nie dostrzegam. Dyskutowanie o tym, na podstawie składu wystawionego w meczy z Realem faktycznie może do takiego wniosku jednak doprowadzić. Ale jak ja patrzę na skład w moich oczach najsilniejszy to w wieku 30 lat widzę Iniestę, Mascherano, Alvesa, Mathieu. Bramkarza pomijam, bo oni zwykle po 30 osiągają swoje apogeum.
Ale Xavi w wieku 30 lat bił rozgrywających na głowę, więc nie widzę przesłanek aby Iniesta nie miałby robić tego samego. Mascherano na DM, rywalizuje z Busquetsem, graczem przecież wciąż młodym. A w trójce pomocników wsparcie mają w graczu dobijającym dopiero do wieku dorosłego. W obwodzie w obronie pozostaje (taką mam nadzieję) Vermaelen (28 lat) w wieku dla stopera wciąż idealnym. Dlatego jedyne wątpliwości pod kątem wieku są na prawej obronie.
To nie wiek jest problemem Barcy.
Myślę, że pierwsze co to sytość zwycięstwami tych piłkarzy niespotykana nigdy wcześniej. Oni osiągnęli wszystko zanim dobili do piłkarskiej pełnoletności.
Po drugie to czego mi brakuje w tej drużynie to takiej zadziorności i chęci odwrócenia losów meczu. W zasadzie po stracie gola z Realem wszystko się nagle posypało i brakowało kogoś, kto zmobilizował ich na tym boisku
Wciąż jest problem ze zbyt wolnym rozgrywaniem akcji. W meczu z Realem co chwilę rzucało się w oczy, że wychodzenie z akcją odbywa się w tempie pozwala graczom ustawić się w obronie i wypalić jeszcze cygaro po drodze.
No i przede wszystkim fakt, że ta drużyna wciąż jest w fazie wczesnej budowy. Tu jeszcze wszystko ma gliniane nogi, schematy są niedopracowane, strategie nie do końca wyjasnione. Obrona się miota, usilnie poszukując między sobą lidera, który zespoli to wszystko w całość. Pomocy, która będzie posyłać piłki z większą szybkością. Odwagi, która pozwoli czas od czasu przepuścić akcję bez udziału Messiego.
0
To najlepiej podsumowuje stan tej obrony :)
0
Seniorskiej piłki Barcelony :) A to już ma wiele do rzeczy :)
0
Moim zdaniem stawianie na Suareza od pierwszej minuty to jest mega duże ryzyko, ale patrząc na grę Pedro to chyba nawet kulawy Suarez powinien lepiej się zaprezentować. Składem można trochę pokombinować i pomyśleć np. o Albie na lewym skrzydłem. Takie rozwiązanie zmusza do pary stoperów Mascherano-Bartra, której fanem nie jestem, ale przy formie Pique chyba Javier lepiej się zaprezentuje. Mathieu na lewej stronie, więc centymetrów nie brakuje, To już jest duże kombinowanie, a najbardziej skuteczne są sprawdzone rozwiązania, niemniej jestem szalenie ciekaw na jakich graczy zdecyduje się LE