darOhedPe
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Kluczbork
2 obserwujących
0 obserwowanych
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
I dziwi mnie, że ludzie się dziwią że przeciwnicy Barcelony się bronią.
Nie można mieć o to pretensji. Próbuje się z tego zrobić coś gorszego... a to jest taki sam sposób... sposób na zwycięstwo.
Wy chcecie żeby przeciwnik się nie bronił... a ja chce żeby Barcelona nie atakowała.
Atak... fantastyczny sposób na zwycięstwo i Barcelona osiągnęła mistrzostwo w tym aspekcie ale to stało się zbyt oczywiste.
Wydaje mi się ze ten styl potrzebuje tylko trochę "ucywilizowania" zabrnięcie w tym ataku tak daleko jest trochę zabrnięciem w kozi róg.
"Ucywilizowanie" miałem na myśli obudzenie się z tego pięknego snu, wrócenie z kosmosu i wprowadzenia do gry trochę obrony, może trochę lepszego bramkarza i wydaje mi się tak, że nie usilne czyhanie przy mysiej norze tylko oddalenie się i zaatakowanie kiedy przeciwnik się otworzy.
Czasem trzeba oddać inicjatywę. Przeciwnik myślałby że podjął grę, ale poziom jaki prezentuje Barcelona szybko rozwiałby ich nadzieje.
takie moje zdanie.
Pozdrawiam
0
Trochę zaszufladkowaliście "piękno futbolu" w kategorii ciągły atak i posiadanie piłki.
Wydaje mi się ze w tej grze chodzi o zwycięstwa, a nie o jakiś pokaz sztuczek technicznych, pokaz aktorski, czy pokaz mody.
Barcelona osiągnęła mistrzostwo w stylu gry, który w swoim założeniu miał zwyciężanie.
Bronicie się i macie racje, że wy gracie cały czas swoje i tego nie zmieniacie. Ale tak na prawdę to jest trochę wasza słabość, gracie swoje bo nie potraficie inaczej.
A są drużyny takie jak Chelsea która potrafi i nawet czasem chce się bronić.
I to nie jest ich wina, tak jak nie jest wasza winą sposób w jaki gracie.
Nikt nie ma pretensji do Barcelony, że nie daje pograć przeciwnikowi bo cały czas posiada piłkę.
I teraz wrócę do "zaszufladkowania futbolu"
To jest błąd jeśli myśli się tylko o ataku.
Piłka nożna składa się też z obrony, nie bez przyczyny na bramce stoi bramkarz. W tej grze tez chodzi o to żeby bramek nie tracić.
Można strzelić więcej goli od przeciwnika albo stracić mniej od przeciwnika.
0
Padł już kiedyś taki wynik... United : Roma w ćwierćfinale.
Wyczyn Messiego niepowtarzalny... brawo!
0
PS.
Uwielbiam piłke nożną. I jestem fanatykiem Manchesteru United!
Lubie Milan dlatego ogladałem dzisiejszy mecz. "Lubie kibiców Barcy dlatego tu czasem bywam i się niepotrzebnie nakrecam. Ale o piłce moge podyskutować...
tak na zakończenie się przedstawilem. ide
pozdro
0
"Barca wygra" -to jest dobre podejście nie świadczy o tym że Barca wbije przeciwnikowi 8 goli,że przeciwnik to jakieś ogórki, a o wierze w zwycięstwo. Bez osądzania przeciwnika, którego nie mamy potrzeby przed meczem upokarzać słownie. prowokować.
0
Próbowałem jednemu koledze wytłumaczyć że posiadanie piłki nie zawsze odzwierciedla się sytuacjami podbramkowymi. Uogólniłem trzy możliwości ty sie czepileś jednej to wyjasniłem niescislości... oczywiście typowe podejscie kiobica barcelony nie pozwoliło mu przejsc koło tekiego tekstu obojetnie bo go to ubodło... a w cale nie było o nim. Przykładowa sytuacja żeby wyjasnić grę w poprzek która nie idzie ku przodowi.
Mądrze mi próbujesz coś wyjasnić... dobrze to ci odpowiem choć nie jesteś w temacie (bo troche jakby na przyczepke) skoro ciagle cos próbujecie (macie posiadanie piłki- wasza natura) a sytuacji nie ma... I dochodzimy do wniosku który poprzedni kolega juz zaakceptował a tylko Ty kolego jeszcze czepiasz sie słów (myslac że ktoś oczernia lśniąca barcelone- pucusiu)
Można miec posiadanie a grać nie efektywnie.
0
galopującymajor---> pucuj dalej...
0
To jak już wspominamy idoli to mozna też Prince Naseem Hamed, ale on akurat był typem narcyza...i nie szanował przeciwnika :P
0
wiem że Ty sobie jaja robisz... mówie o tych o których wspomniałeś i o próbie ich usprawiedliwienia.
0
Dobrym przykładem są bokserzy Kliczko których ludzie szanują (nie życzą sobie pięknej walki po KO) tylko profesjonalnie podchodza do każdego pojedynku nawet kiedy przeciwnik jest wyraźnie slabszy (czyt.Adamek)
A przeciwieństwo David Haye, nie obrazajcie sie na niego on poprostu życzy sobie jak najlepiej przecież nie skarze sie na porażkę... ale to nie znaczy że musi wykrzykiwać przed walką kiedy i jak zwycięży przeciwnika!
0
sojerrrr---> słabe tłumaczenie głupiego zachowania. Życząc swojemu klubowi jak najlepiej życz mu jak najlepiej... a piszac będzie 5:0 narcystycznie wyciągasz swój klub na piedestał a przeciwnika nie szanujesz, dajesz mu 0 czyli życzysz mu jak najgorzej.
0
galopującymajor---> no ok. gramy w poprzek żeby zagrać do przodu ale gdy przysłowiowo "nie idzie" to ciągle podajemy w poprzek nie poruszajac sie do przodu.
Wczesniej piszac uogólniłem to. A ty prubujesz zabłysnac?
0
wszystko rozumiem... tłumaczyłem tylko przełożenie posiadania piłki na efektywnosć, bo niekoniecznie musi to isc w parze. Jak sam mowisz... posiadanie pilki ogromne a wy nie atakujecie a bronicie, mozna powiedzieć: bronicie piłki przed przeciwnikiem :P To tez mozna powiedzieć: jak my nie możemy grac to wy tez nie pogracie.
0
I to oni psują wizerunek Barcelony w polsce. Także się nie dziwcie.
0
No ja wiem że są normalni kibice i wiem że im tego wszystkiego mówić nie trzeba... zwracając sie do ogółu mówie do tych krzykaczy bardziej zauwazalnych.
0
leomichal-->
barcelona buduje posiadanie piłki grając do przodu, stwarzając przy tym multum okazji... kiedy gra się nie układa, barcelona mając to we krwi buduje posiadanie piłki grając do tyłu albo w poprzek... nie przyniesie to tylu okazji podbramkowych. Czyli nie będzie efektywne. Czyli nie zawsze posiadanie piłki musi stwarzać możliwosci podbramkowe.
Słyniecie z posiadania piłki... nie potrafilibyście oddać strzału na bramke ale piłke byście posiadali. Bywało i tak.
śmiesznie to brzmi...
0
Słabo to o was świadczy jak bardzo przeżywacie ten remis... staracie to sobie jakoś tłumaczyć... po co? troszke sie niektórzy zapomnieli, zapomnieliście też ze nie wszystko sie wam należy za samą nazwe "Barcelona" przeciwnik tez gra w piłke, i tez może czasem zaskoczyc. Musicie też zrozumieć że wiecznie wygrywać nie będziecie.
I nie musicie się tłumaczyć z kazdego nie korzystnego wyniku... to tak jakbyście chcieli żeby na tej "nieskazitelnej barcelonie" nikt nie zauwazył rys.. żeby cały czas lśniła najjasniejszym blaskiem co jest nie mozliwe. A wy próbujecie ciągle ją polerować co juz zaczyna powoli wszystkim bokiem wychodzić i sami zdrapujecie ten przysłowiowy połysk i robia sie na Barcy czarne dziury.
Tzn. sami psujecie opinie o swoim klubie..
0
magia barcelony- posaidanie piłki i skuteczność. Co wam z posiadania piłki kiedy nie jest to efektywne? troche to zawiodło dzisiaj... i co mnie dziwiło zawsze doskonale rozgrywana piłka dzisiaj uciekała, była nie dokładnie rozgrywana i czasem był obecny brak zrozumienia.
Troszke zanikła ta perfekcja.
A milan wykorzystał swoje okazje.
0
Taki wynik jaka gra... trzymajcie się! wygłaskane dzieciaczki samymi zwycięstwami teraz mogą sie troche podłamać...
0
...chyba Ty.
ja nikogo nie prowokuje. Jak myślałem wy mylicie pojęcia... wszyscy was prowokują? masakra.
...dzieciaku? co to jest z tekst? kolego gdzie my jesteśmy...
paranoja!!!
0
Xavi brutal następny...
0
Alves czerwona powinna być... chciał mu noge złamać. Gościu ma nie pokolei w głowie.
0
"Ten wzrost nie jest żadnym zbiegiem okoliczności, ludzie z całego świata interesują się Barçą. Klub jest obiektem podziwu dzięki temu, że propagowane są w nim wartości, które są bardzo cenione w sporcie, czyli: współpraca, pokora oraz wysiłek. Ludzie powinni być dumni z bycia fanami Barçy, a wyniki na portalach społecznościowych najlepiej oddają to w jakim jesteśmy teraz miejscu"
Ale jakiejś wielkiej różnicy między Realem i Manchesterem UNITED nie ma... mimo wszystko...
0
I co do Ligi Europy (puchar UEFA)... w zależności od mentalności... każdy walczy o najwyzsze cele... w Anglii przynajmniej.
W Hiszpanii wygląda to trochę tak, że kluby zadawalają się Ligą Europy.
Przykład Manchester United... nigdy nie wygrał Pucharu UEFA... zawsze walczył o Ligę Mistrzów.
I zobaczcie jakie kluby z Anglii grają w tegorocznej Lidze Europy...
0
szabla91----> to żeś teraz rozkminił...
Po co jest ta cała dyskusja... to nawet Polska liga byłaby najlepsza gdyby kraj był bogaty, liga na tyle ciekawa, że szejki sami pchaliby się drzwiami i oknami... a Ligę Europy zdobywalibyśmy co roku bo tylko tam potrafimy się zakwalifikować...
To co mówisz to tylko świadczy o tym że Hiszpania na ten moment nie jest najlepszym miejscem do grania w piłkę... klubową.
Po co się ścierać.
0
Konkurencyjność... najlepszy przykład to Liverpool, który zawsze był silny, zawsze były fantastyczne mecze z ich udziałem... potrafią wygrać z każdym ale ligi nie udało im się zdobyć od ponad 20 lat.
0
sloniostg---> ty starasz się je porównac czy argumentowac swoje racje dajac za przykład obecny sezon który się dopiero rozpoczął...
Ja jestem przekonany o wyższości ligi Angielskiej nad Hiszpańską choćby dlatego że co roku są może i ci sami faworyci ale i nowi chętni, zmotywowani do zdobycia mistrzostwa. Każdy stara się dorównać najlepszym. Teraz Mówisz o Man City ale oni są właśnie ta nową siłą, Arsenal troche podupadł ale myślisz, że to już jest koniec? może w tym sezonie nie powalcza ale w najbliższych latach wrócą silniejsi...
0
imonkey---> to nie jest tak jak myślisz.
0
Aha i porównując Ligi, biorą pod uwagę zwycięzców ostatnich lat i kluby będące w czołówce, nawet jeśli zwycięscy zmieniali się procentowo tak samo rzadko... nie zapominajmy, w Anglii mimo wszystko Manchester musi się napocić, rok w rok aby zdobyć mistrza, każdy urywa punkty.
W Hiszpanii przychodzi to Realowi czy Barcelonie o wiele łatwiej.
Nawet biorąc pod uwagę ten "genialny" poziom Barcy i Realu powinno działać to na korzyść ligi i podnosić poziom pozostałych drużyn chcących dorównać najlepszym... ale coś takiego miejsca mieć nie może i mieć nie będzie do póki nie zmienią się przepisy i podział pieniędzy z praw tel.
0
Temu Panu chodzi zupełnie o co innego.
Wy tu mówicie o stu letniej pracy Barcelony i Realu, że sami na to zapracowali... ok, wszystko super. Mają bogatą historie i wielu fanów dużo pieniędzy... co do końca nie jest prawdą bo wydawane pieniądze na piłkarzy i ich garze czyści ich konto praktycznie do zera.
Ale wyrobiona marka i wartość klubu pozwala na dogodne kredyty. Co utrzymuje kluby w jakiejś płynności. Mówię tu o Madrycie i Barcelonie.
I do tego wszystkiego dokładane są pieniądze z praw telewizyjnych.
Największe pieniądze dla największych klubów.
I to jest ta paranoja...
Hiszpania powinna sprzedawać telewizji Ligę tzn. 20 drużyn.
A sprzedaje Real i Barce. I to nie jest sprawiedliwe.
Tu nie chodzi o wynik w meczu, a o pieniądze które mogą uratować niektóre kluby. Inaczej one upadną bez możliwości powrotu na poziom Primera Division.
Real i Barca bedą dalej wygrywać bo wyrabiali tą marke przez lata tego nie da się nadrobić... ale z nad innych klubów znikłoby widmo bankructwa... mogłyby przez kolejne lata budować drużynę.
Nie wiem jak można być tak obojętnym na los innych drużyn... te pieniądze nie były by wam zabierane bo one nie do końca są wasze.
Nie zapominajcie, że Barcelona i Real też z kimś w tej lidze muszą grać, żeby można było ich oglądać...
Takie wielkie kluby a i tak muszą korzystać z takiej puli pieniedzy a co mają powiedzieć słabsze kluby, które nie mają takich dochodów.
Zastanówcie się!