borys27
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
5 obserwujących
9 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Oj gooner gooner
Przyszedłeś ze szkoły, tornistra chyba nie zrzuciłeś z pleców, nie zjadłeś obiadu i od razu do komputera pisać post za postem. Jeden głupszy od drugiego. Ochłoń trochę, delektuj się wiosną, zaczerpnij świeżego powietrza, zobaczysz nabierzesz większego dystansu:) W dodatku Śmierdzi dyletanctwem na odległość! Dam Ci tylko małą radę, bo nie chcę mi się wdawać w polemikę z Tobą. Widać, że za dużo meczów Barcelony to Ty nie oglądałeś, skoro nazywasz Valdesa kiepskim bramkarzem, obrażając go przy okazji. Z tą parą stoperów to też wyskoczyłeś jak Filip z konopi. Ale przynajmniej dowiedziałem się dzięki Tobie, że ważniejsze jest strzelanie goli przez ostatnie instancje niż zapobieganie im utracie. No to uważaj, żeby Arsenal w następnym meczu nie stracił przynajmniej 2 bramek, bo Birmingham czy Fulham, odpowiednio 9 i 10 drużyna będzie miała mniej straconych goli od Kanonierów:)
Do tego jak już zrobiłeś te swoje porównania to mogłeś chociaż zamiast Toure, który do tej pory grał w tym sezonie tyle co kot napłakał, Busquetsa wstawić!. Do tej szpicy już się nawet nie odnoszę, powiem tylko, że Bendtner jest teraz chyba w lepszej formie niż Ibra, no chyba, że zagra Henry, ale wiadomo jak on traktuje ten mecz. Więc też raczej nie trafiłeś. W kolejnych przykładach raczej podobnie, etc. Zapytaj może następnym razem, albo po prostu poczytaj więcej, bo jak sam widzisz ja wręcz ubóstwiam uprawianie dyletanctwa, tak bardzo popularnego w dzisiejszych skomercjalizowanych czasach:)
Wiem jedno, mimo, że Arsenal w ostatnich latach zbiera regularne cięgi od klasowych ekip w Champions League( wyjątek oczywiście rok 2006) oraz baty w tym sezonie w Premiership z potentatami, nie posiadając przy tym naprawdę zbyt wielu argumentów do walki z Barcą, nie warto ich lekceważyć! To jest drużyna w sumie bardzo nieobliczalna, młoda, a w sporcie jak wiadomo nie zbadane są wyroki Boskie i zawsze wszystko jest możliwe. W ogóle nigdy nikogo nie można lekceważyć, raz, że później łatwiej znieść ewentualną porażkę, a i ewentualna Viktoria smakuje w sposób wyjątkowy! Pozdrawiam
0
Nareszcie jakiś mądry komentarz kolegi poniżej! ( jak niektórzy jeszcze nie wiedzą czyj to jest nim misugi) Twarde stąpanie po ziemi, a nie ciągłe rozdzieranie szat i przydzielanie miejsc z urzędu. Jednym słowem bezsensowne wróżenie z fusów! Pożyjemy, zobaczymy...
0
Zgadzam się praktycznie w większości z artykułem. Podpisuje się również obiema rękoma i obiema nogami pod komentarzem Maciaha! Ująłeś to bardzo konkretnie, treściwie i według mnie bardzo trafnie. Plusów prezydentury Laporty jest zdecydowanie więcej niż minusów, które zawsze będą, ale po co ich szukać na siłę. Nie mam wątpliwości, że Laporta był jednym z głównych twórców odrodzenia się Barcelony pod każdym względem i pod każdą płaszczyzną. Oczywiście zawsze znajdą się malkontenci i zawistni ludzie, szczególnie Ci którzy są blisko fotelu prezydenta i chętnie zrzuciliby go z piedestału, widząc często swoją osobę na tym iejscu
Poza drobnymi wyjątkami( o których większość z nas doskonale wie) o zarządzie i prezydencie raczej było cicho. Piłkarze mogli skupić się tylko na swoich obowiązkach, trenerzy na swojej pracy. To tak jak z sędziami, Ci którzy są mało widoczni, których gwizdka "nie słychać", są zawsze najlepsi. Rijkard otrzymał ogromny kredyt zaufania, nie było sztucznego pompowania sukcesu. Chyba nikt z nas by nie chciał mieć, takiego prezesa jak ma obecnie Real Madryt! Można też sobie przypomnieć co było za Gasparta choć większość najchętniej wyrzuciłaby to z pamięci, dlatego uważam, że trzeba bardzo docenić to co zrobił Laporta i oddać mu należny szacunek, czy go się lubi czy nie. Ilość sukcesów mówi praktycznie sama za siebie. Sukcesów nie tylko czysto sportowych, o czym była mowa w artykule.
Również, trochę z niepokojem patrze na zbliżające się wybory, ale mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze i ten kierunek, ten trend będzie kontynuowany realizowany. Pozdrawiam
0
Generalnie oceny ok, tylko Bojan trochę za nisko, no i Henry też zasłużył na coś więcej, Ibra po wejściu na boisko zdecydowanie ożywił grę!
0
Ok Bykunn, spoko:), najważniejsze to przyznać się do błędu i wyciągać z niego pozytywne wnioski, bo nikt nie jest nieomylny i każdy je popełnia. Takie coś szanuję! Pozdrawiam
0
Bykunn
Jeśli już zwracasz uwagę koledze odnośnie ortografii czy gramatyki i wszystkich dookoła wyzywać od nieuków i tępaków, to postaraj się, żeby u Ciebie w postach nie występowały wyrazy " nie ważne" czy na prawdę". " z góry dzięki:)
Niestety, ale ilość komentarzy po tym meczu kompletnie nie idzie w parze z jakością. Mądrych merytorycznych wypowiedzi jak na lekarstwo. Większość to ten sam bełkot na jedno kopyto, Ibra to, Ibra tamto, Ibra sramto( swoją drogą ciekawe co dzisiaj porabiał Ibra, co jadł, jak się czuł, jaki miał metabolizm, wie ktoś?:P ) i tak w kółko Macieju od początku sezonu. Rok temu Eto'o teraz Szwed. Czasami odnoszę wrażenie, że Ibrahimovic jednoosobowo reprezentuje Fc Barcelone. Warto od czasu do czasu zmienić płytę ( przynajmniej raz na pół roku) i wykazać się większą kreatywnością i inwencją. Tym bardziej, że to sport drużynowy i nikt w pojedynkę meczu nie wygrywa ani nie przegrywa.
Jeszcze jedna sprawa, która zwraca uwagę, po zremisowanym niezłym meczu( dla większości to oczywiście porażka) komentarze wyrosły tutaj jak grzyby po deszczu. Ile opinii, tylu trenerów. Wypowiedzi w stylu: " a nie mówiłem przed sezonem", "ja wiedziałem, że tak będzie", etc. Sami fachowcy, prorocy i nieomylne wyrocznie! Dlaczego jak Barca spokojnie wygra mecz powiedzmy z Santander ilość wpisów waha się w granicach 300? Za trudne pochwalić zawodników, pocieszyć się razem z nimi, po co prawda? No tak przecież to ich pieprzony obowiązek. Zapomniałem.
Niestety, ale poziom prezentowany tutaj obniżył się w sposób znaczący( podkreślę oczywiście, że od każdej reguły są wyjątki, dlatego nie generalizuje). Nie dziwię się niektórym starym użytkownikom, że oszczędzają sobie jakiekolwiek pisanie. Najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że jeden z najbardziej normalnych postów( jeden z ostatnich) i mówiących szczerą prawdę został napisany przez kibica Realu Madryt( arturka), po przeczytaniu, którego co niektórym przynajmniej trochę powinno zrobić się wstyd. No ale znając życie, to pewnie jak grochem o ścianę...
0
Wielkie słowa uznania dla Carlesa Puyola. To co wyprawia czasami Tarzan w obronie dosłownie przechodzi ludzkie pojęcie. W meczu z Sevillą popisał się kilkoma spektakularnymi interwencjami na miarę tych z Realem. Po prostu jest niczym wino...
Fajnie, że Andres wraca do swojej normalnej dyspozycji, tzn takiej która pozwala mu czuć się swobodnie, lekko, pozwala mu brać ciężar gry na swoje barki. Widać, że cieszy się grą, sprawia mu ona radość. To jedna z najprzyjemniejszych rzeczy dla kibica widzieć Inieste grającego z takim polotem.
0
Natychmiast wyłączyć telefon! Do odwołania!
0
Ja pier.... ale wstyd! No nic trzeba zmienić klub bo widzę że już nic z tego nie będzie, jak tak można?
0
I tu się mylisz kolego, porażka 0:2 spowoduje gorszy bilans z Dynamo, przy takim samym stosunku dwumeczu, decydują bramki, które będą takie same czyli plus jeden, ale Dynamo będzie miało więcej strzelonych, porażka 1:3, 2:4, 3:5, etc, no i oczywiście każda porażka jedną bramką da Barcelonie awans.
0
No zgadzam się, choć wiadomo, że nie zawsze lepszy wygrywa, a piłka nie zawsze jest sprawiedliwa. No, ale trzeba zostawić wszelkie dywagacje i udowodnić swoją wartość. Jak się nie uda, trudno, tak jak mówi Pep widocznie ktoś na to bardziej zasługuje i komuś innemu będzie to pisane. Jednak piłka jest jeszcze cały czas w grze, teraz będzie na Camp Nou, więc wszystko w naszych rękach i nogach i głowach rzecz jasna. Trzeba wierzyć, że wszystko dobrze się ułoży! Pozdrawiam!
0
Tak nie boję użyć tego określenia: to był kurwa gość!, oczy dookoła głowy, zmysł, zmysł i jeszcze raz zmysł piłkarski. To cechowało Henrika, dzięki za wszystko, na pewno nie zapomnę nigdy tego co zrobiłeś dla Barcy, ale również tego jakim byłeś znakomitym piłkarzem, człowiekiem, wzorem do naśladowania. Ten człowiek urodził się po to żeby grać w piłkę( podobno Michael Jordan urodził się żeby wygrywać, myślę że Henka mógłby powiedzieć to samo bo bardzo wiele osiągnął), kochał to co robił, pokazując to praktycznie za każdym razem. Dlatego wcale nie dziwię się, że tak ciężko było mu rozstać się z futbolem. Takich piłkarzy z taką charyzmą, umiłowaniem, pasją jest niestety mniej. Nie zapominajmy jak ciężkiej kontuzji uległ Larsson ( drastycznie wyglądające otwarte złamanie)! Po takiem ciosie wrócił do futbolu w fenomenalnym stylu, kto wie czy nie w większym niż przed feralną kontuzją. Tym większe słowa uznania i szacunku, jeszcze raz dzięki za wszystko Henka! Powodzenia w dalszym życiu:)
0
Leo tu nie ma co padać, tu trzeba być czujnym, bo licho madryckie nie śpi, 6 pkt to wcale nie jest dużo, także pokora i twarde stąpanie po ziemi! A i Leon musisz być bardziej skuteczny, bo z Saragossą jednak parę spartaczyłeś, no Leo nie przystoi!
0
Teraz Real może nam naskoczyć, oni dostali w dupę od Alcoron, my wygralismy, także mamy 6 punktów przewagi, trzymamy to panowie!
0
Styl może nie był zachwycający, ale najważniejsze że można dopisać sobie kolejne 3 pkt w tabeli
0
No to widzę, że Leszek jest po tym samym kierunku co ja:) Jak widać i wśród historyków można odnaleźć bratnie dusze z zamiłowaniem do sportu, tego się nie spodziewałem:)
0
Również dołączam się do wielkich gratulacji dla Autora! Podsumowanie wykonane znakomicie, czyta się naprawdę wybornie
0
Mirek81- oczywiście ,że pamiętam, należałoby jeszcze dodać do tej czwórki Laudrupa, którego Cruyff w finale z Milanem w 1994 roku posadził na trybunach.Z tego co pamiętam Hagi przyszedł do Barcelony tuż po mistrzostwach świata w USA. Zresztą Milan miał większy kłopot, bo swego czasu miał w swojej kadrze aż 7 obcokrajowców!, a w tamtych czasach to był ewenement
dzuzdek- kiedyś, tak jak wspomniał Mirek mogło grać tylko 3 obcokrajowców w meczu. To były całkiem inne czasy. Przykładowo w zespole hiszpańskim grało 8 Hiszpanów, w zespole włoskim 8 Włochów, etc, etc. Tak więc niemozliwe było jak jest obecnie, że np w drużynie angielskiej nie wystąpił w spotkaniu ani jeden Anglik
0
Na hiszpańskich boiskach od pewnego czasu dzieją po prostu jaja. To co wyprawiają sędziowie i jak na to reagują ludzie odpowiedzialni za tych sędziów woła o pomstę do nieba. Zgadzam się z wypowiedzią zibisa, że dopiero jak coś się stanie, to pojawią się ostatni sprawiedliwi. Tak dalej być nie może, bo to wyłamuję ponad wszystkie dopuszczalne normy!
W Niemczech czy we Włoszech tego bandytę zawiesili by przynajmniej na 5 kolejek. Tam się nie patyczkują i przede wszystkim z tego zapisu korzystają natychmiast, także piłkarze doskonale zdają sobie sprawę, że nie mogą sobie na wszystko pozwolić, a tutaj? Logiczne, że jak ujdzie płazem to będzie dalej robił to samo, bo będzie czuł się bezkarny, A takich zachowań na boiskach będzie więcej.
0
Maradona Karpat:) Bramkę, którą strzelił w 1994 na Mistrzostwach Świata praktycznie z połowy boiska, mam do dzisiaj przed oczyma, szkoda, że w Barcelonie raczej nie grał na miarę swoich przeogromnych możliwości. No ale to jeden z tych zawodników na którego grę patrzyło się wielką przyjemnością
0
hehe, mecenas jest niezły:) Był w PZPN, doszukał się nieprawidłowości, teraz robi karierę jako wielki fachowiec w studiu. No cóż liga angielska jest najlepsza, porażka Liverpoolu to wypadek przy pracy, z z Barceloną spokojnie wygrałoby przynajmniej 5 ekip z Premiership, w dodatku mecenas zna sposoby na powstrzymanie Barcy, czyż takich ludzi nam nie potrzeba właśnie:P ? A swoją drogą to wygląda jak Naczelnik więzienia Samuel Norton ( grany przez Boba Guntona) ze "Skazani na Shawshank"
0
Mi osobiście mecz się bardzo podobał, był żywy, szybki, było bardzo wiele sytuacji, mnóstwo strzałów. No ale chciałem napisać o innych rzeczach które przykuły moją uwagę.
Pierwszą sprawą była naprawdę fajna postawa Dynama, nie zamurowali się, wyprowadzali groźne kontry, jak to się kolokwialnie mówi nie kopali na pałę. Może w drugiej połowie już troszkę opadli z sił ale i tak według mnie należą im się duże brawa za postawę w dzisiejszym meczu. Gazzajew z Cska prezentował bardzo podobną piłkę, widać że w kijowskiej drużynie próbuje wcielić w życie podobny model
Bardzo podobała mi się postawa Ibrahimovica. Walczył jak lew, nie było dla niego straconych piłek, wychodził do gry, był lotny, aktywny, widać że z każdym meczem nabiera większej pewności siebie w tej drużynie. Po raz kolejny znakomita asysta, tym razem do Pedro. No i zachowanie przy zejściu z boiska mi się podobało. Nie truchtał, nie podniósł wysoko głowy, nie czekał z wypiętą piersią na standing ovation, choć zdawał sobie z pewnością sprawę, że zagrał bardzo dobry mecz. Przyspieszył więc kroku i w lekkim biegu, dziękując kibicom za doping, z poczuciem spełnionej misji zszedł do szatni. No takie coś mi się podoba! Jestem przekonany, że są to już pierwsze efekty pracy Guardioli ze Zlatanem
Ostatnią kwestią, która rzuciła mi się w oczy była wręcz bezbłędna praca sędziego głównego, tym bardziej że był to jego debiut. Więc duże słowa uznania. Był spokojny, opanowany, nie robił nerwowych ruchów, przede wszystkim nie rzucał się w oczy, nie był głownym aktorem tego widowiska, tak jak większość obecnych sędziów to czyni. Nie dawał się nabierać na próby wymuszenia karnego przez Inieste czy Keite, czytał gre, stosował przywilej korzyści bardzo często i przy stracie piłki do tej akcji wracał. Co prawda nie było spalonego przy sytuacji sam na sam Schevczenki, ale to już działka bocznego. A gra w tym meczu była bardzo szybka, więc zadanie wcale niełatwe .Powiem szczerze, że jeśli tak mają wyglądać debiutanci wśród sędziow to jestem jak najbardziej za częstszym wprowadzaniem nowych arbitrów, bo wybitnych fachowców w tej materii obecnie raczej nie ma, pozdrawiam
0
Chciałbym mieć chociaż w połowie taką wiedzę, nie tylko sportową, i tyle zobaczyć w swoim życiu co Stec czy chociażby Szczepłek. Ogromną pasję i oddanie ukochanemu hobby można wyczuć wręcz na kilometry. O niebanalności , nietuzinkowości, oryginalności, nawet nie wspomnę:)
Dostrzegać rzeczy piękne, wyjątkowe w wielu zjawiskach, wydawałoby się niewidoczne gołym okiem dla zwykłego śmiertelnika, gdzie dla innych te same rzeczy są banalne, proste, nawet wręcz szare to naprawdę ogromny dar od Boga!
0
Jak już mam patrzeć na odwiecznego rywala to powiem, że dla mnie najlepszym transferem w Realu był bez wątpienia... Pellegrini! Gość pokazał, wręcz zrobił coś z niczego w Villareal. Stworzył naprawdę świetną ekipę w małym klubie, posiadającym wielokrotnie mniejszy budżet niż Real czy Barca. Prowadzona przez niego ekipa była o włos od finału Ligi Mistrzów w 2006 ( ten pamiętny przestrzelony rzut karny w 90 min w meczu z Arsenalem) Dwa lata temu zajęła 2 miejsce w lidze przed Barca. Ten świetny szkoleniowiec wynalazł kilku bardzo ciekawych piłkarzy i stworzył przede wszystkim solidny monolit nie schodzący poniżej pewnego poziomu przez wiele lat. Może nie ma wielce renomowanego nazwiska jak Mourinho czy Benitez ,ale tylko i wyłącznie lepiej dla Realu( po pierwsze dlatego, że koszulki trenerów i tak się nie sprzedają w takich nakładach jak piłkarzy,a po drugie przy zainteresowaniu mediów piłkarzami którzy robią wokół siebie show jak chociażby Ronaldoi, sam trener będzie mógł skupić się tylko i wyłącznie na drużynie), ale już po tych pierwszych kolejkach widać, że jest świetnym fachowcem i być może uda mu się okiełznać te wszystkie gwiazdy i zbudować groźny zespół. Przyznam szczerze, że jak się dowiedziałem, że to on obejmie ten pogrążony w kompletnym chaosie Real, nie byłem zachwycony:) Dla mnie najlepszy i najładniej grający Real był ten bez wątpienia prowadzony i stworzony przez Del Bosque. Być może drużyna Pellegriniego też będzie wielka, kto wie, pożyjemy, zobaczymy
Żebym przypadkiem nie został odebrany jako kibic który przeszedł na drugą stronę barykady, to byłoby na tyle odnośnie Realu:).Po prostu czasami można wyrazić swoje zdanie dotyczącego wielkiego rywala Katalończyków:) Barca ma swojego Wielkiego Trenera, swoją Wielką Drużynę i swoją filozofię i powinna robić swoje bez oglądania się na Real czy inne drużyny. Wystarczy, że daje ludziom ogromną radość i satysfakcję, że jest wierna swoim ideałom, priorytetom, że odwzajemnia miłość wielu milionów kibiców. Myślę, że nam to w zupełności wystarcza i jesteśmy z niej dumni i zawsze bądzmy!
0
Spodziewałem sie bardzo trudnej przeprawy na El Sardinero, ale w rzeczywistości było łatwiej niż zapewne sami zawodnicy mysleli. No ale po raz kolejny można się cudownie zaskoczyć:) Z tą drużyną wszystko jest możliwe. Pierwsza połowa była naprawdę znakomita w wykonaniu Barcy, pełna kontrola, znakomite akcje, pomysłowość, kreatywność, szybkość. To wszystko prezentowała Blaugrana grając na naprawdę trudnym i gorącym terenie,wielkie brawa!
Na pewno oddzielna wzmianka należy się Zlatanowi, a konkretniej jego asysty do Pique, ależ to było wyjątkowe i unikatowe!. Na takie majstersztyki stać z pewnością niewielu piłkarzy na świecie. Zresztą bramki Messiego również można oglądać w nieskończoność. Gdy tylko Barca włączy swój bieg, to jest czarująca i olśniewająca w tym co robi, mozna oglądać i oglądać, bić brawo, upajać się tym bez końca i rozkoszować. Absolutnie nie mam do nich żadnych pretensji, ze zwolnili grę w drugiej połowie, rozumiem ich doskonale, rozumiem Pepa. Cieszę się przede wszystkim że mogę ich oglądać, a oni są szczęsliwi z tego co robią i dają radość ludziom, to jest piękne! Odliczanie do kolejnego meczu tzn piłkarskiej uczty rozpoczętę... pozdrawiam, dobrej nocy
0
czarna wołga
"wogole" jakby Tito zobaczył twoje byki, to by z pewnością miał niezły ubaw że nie potrafisz nawet w języku ojczystym względnie poprawnie się wypowiedzieć! Ciekawe kto komu by kazał a może nawet wręcz "rządał" "wziąść" się za robotę:)
0
Postawa Argentyny we wczorajszym meczu była wręcz beznadziejna. Zero ładu, składu, jakiegokolwiek pomysłu. Myśli taktycznej nie widziałem żadnej. Brazylia się cofnęła i spokojnie rozbijała chaotyczne ataki Argentyny, przeprowadzając przy okazji niezwykle groźne kontry. Każdy zawodnik wiedział co ma zrobić z piłką, gra była zespołowa, szybka. Tak właśnie padła 3 bramka. Kilka podań, znakomite prostopadłe podanie Kaki i świetne wykończenie pięknej akcji przez Luisa Fabiano. Może Canarinhos nie zagrali szczególnie wybitnie czy olśniewająco, ale na tle bladych i błąkających się niczym dzieci we mgle Argentyńczyków wyglądali niczym surowi nauczyciele, dający lekcje pokory gospodarzom. Powiem szczerze, że nigdy nie zrozumiem, jak takie "beztalencie" jak Gabriel Heinze może grać w pierwszym składzie swojej drużyny narodowej?. Dla mnie to jest po prostu niepojęte! Szkoda, że odszedł z Realu bo naprawdę zawsze można było na niego liczyć, niczym parę lat temu na Oleguera Presasa:) Myśle, że obydwoje mogliby kandydować do jedenastki wszech czasów na bokach obrony:) Co jeszcze robi w tej kadrze Veron? Szkoda że Maradona nie reaktywował jeszcze Savioli czy Aimara, byłby prawdziwy dream team.
0
Popieram w 100 procentach pozbycie się Hleba i w szczególności Gudjonshena, który od dłuższego czasu delikatnie mówiąc irytował mnie swoją postawą na boisku. Białorusin najzwyczajniej nie wkomponował się do zespołu, mimo że szans trochę otrzymał. Naprawdę podobają mi transfery w klubie, po przejęciu sterów przez Guardiolę. Przyszedł i pozbył się rozkapryszonych gwiazdeczek no i przede wszystkim wywalił nieprzeciętnie "drewnianego" Oleguera, bo myśłałem, że to juz chyba nigdy nie nastąpi:) Pozbył się teraz kompletnie bezproduktywnego i wypalonego Islandczyka, tego oczekiwałem i jestem z tego bardzo zadowolony. Jedyna rzecz która do mnie jeszcze nie dotarła w pełni, to odejście Eto"o. Kameruńczyk jednak kojarzy mi się z największymi sukcesami Barcy, z pewną niezapomnianą epoką. Na pewno nigdy mu tego nie zapomnę, zawsze będę darzył go wielkim szacunkiem. Dlatego tak trudno przychodzi mi pogodzić się z jego odejściem. No ale cóż takie są koleje losu w piłkarskim świecie i tak z pewnością musiało byc. Więc pyk Walenty na bok sentymenty i jedziemy dalej:)
0
No stary wielkie gratulacje! Cały tekst po prostu ponadczasowy! A ostatnie dwa akapity wręcz wyborne, naprawdę jeszcze raz można się poczuć wielka częścią tej wspaniałej drużyny.Oczywiście z rozpierającą dumą i łezką "szczęśliwości w oku.
0
Świetny felieton, czyta się rewelacyjnie:) Gratulacje!