blaze
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Olkusz
3 obserwujących
0 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Czy tylko mnie nie działają te linki? Strona mediafire jest normalnie, ale nie ładuje się żaden przycisk, czy cokolwiek innego, po czego kliknięciu mógłbym pobrać plik. Help, anyone?
0
Tak, może i Sneijder osiągnął najwięcej w kubie w tym sezonie, ale pamiętacie rok 2006? Cannavaro wcale nie ugrał niczego specjalnego z Juve, oprócz mistrzostwa (z późniejszą aferą Calciopoli w tle).
0
@weniu5
Ja to wiem, ze grał dobrze i że to był dla niego, jeśli brać pod uwagę postawę na boisku, dobry turniej. Tyle że... No właśnie. Messi przyzwyczaił nas do bycia wspaniałym, ale on jest wspaniały na swojej pozycji, tak jak każdy wspaniały gracz - wspaniały był Cruyff ze swoim stylem gry, Beckenbauer na swojej pozycji, czy Lew Jaszyn na bramce (losowo wypisywałem, geniuszy było w historii futbolu dużo, a że najbardziej opiewamy pięknie i skutecznie grających z przodu to już nasza, ludzka słabostka). Messiemu na nie swojej pozycji, będący zmuszony do gry nie po swojemu zostają tylko (żeby tak chociaż jeden piłkarz w naszej kadrze narodowej miał "tylko" takie umiejętności) umiejętności czyniące go bardzo dobrym zawodnikiem, ale geniuszu już nie widzimy, bo on pokazuje go zupełnie w innych częściach boiska i w inny sposób.
Wielka szkoda Messiego, miał pecha, Pekerman na niego nie stawiał, Maradona była żadnym trenerem i myślał, że w czasach wysublimowanej do granic możliwości taktyki zwycięstwo może się samo urodzić w totalnym chaosie. Może za 4 lata trafi lepiej i nareszcie będzie miał wokół siebie drużynę, która będzie prawdziwie zespołem. No, miejmy też nadzieję, że za 4 lata będzie jeszcze w tak genialnej dyspozycji jak przez ostatnie 3. ale to już inna bajka, różnie bywa, Alfredo di Stefano wygrał przecież z reprezentacją Argentyny tylko Copa America, a z innymi już niczego.
0
Tyle że tutaj on nie był cofnięty lekko za napastników, tylko lekko wsunięty między linię pomocy a obrony. Na pewno nie miał być tak ustawiony, ale w praktyce wyszło, że właśnie z takiej pozycji rozpoczynał akcje...
0
@y2m
Nie masz racji, nie zgodzę się z Tobą. Według mnie problem wcale nie leży w samym Messim i kompletnie nie rozumiem czemu przyczyn jego bledszych niż w Barcelonie występów w reprezentacji doszukujesz się w tym, że "nie umie tam tak zagrać jak tu" (tak odbieram Twoją wypowiedź o tym, że zawiódł). Nie nie umie. Nie może. Nie może bo Messi jakiego znamy z Barcelony jest genialnym zawodnikiem grającym w ATAKU, w drużynie w której w linii pomocy grają jednostki nie mniej w fachu piłkarza genialnie uzdolnione jak Xavi, czy Iniesta. Czy widziałeś jak zmuszony był grać Messi? Dostawał piłkę (a raczej sam ją sobie brał) na 30 metrze przed WŁASNĄ bramką, nie na 30 metrze przed bramką przeciwnika, jak to ma miejsce w Barcelonie. Zapewne Maradona pokładał w nim wielkie nadzieje widząc w nim rozgrywającego i strzelca jednocześnie, tyle że Maradona chyba zapomniał, że jeśli Messi będzie konstruował akcje od podstaw, to nie będzie mógł podać do samego siebie i strzelić gola. Prócz tego nie żyjemy w czasach Maradony, kiedy najlepszy piłkarz na świecie mógł sobie zrobić rajd między wszystkimi. Dziś taktyka i sztuka gry obronnej została wywindowana na niebotyczny poziom (spójrzmy choćby na Inter, który z nami w tym aspekcie zagrał perfekcyjnie), szczególnie wśród tak fantastycznie zdyscyplinowanej grupy osób jak reprezentacja Niemiec, która tak bardzo tworzy zespół, jak tylko można to sobie wyobrazić, zupełnie jakby mieli jeden wspólny umysł, którym zza linii kieruje Loew (nie, nie kibicuję im, szczerze życzę im odpadnięcia w półfinale i 3 miejsca (Urugwaju jakoś nie trawię zupełnie), ale nie jestem ślepy i podziwiam to, czego dokonują na tych MŚ).
Podsumowując - jak dla mnie Twoja opinia o Messim (poza oczywistym faktem, że mu nie szło), że gra słabo ze swojej winy jest zupełnie błędna. Ja skłaniam się do opinii własnej i większości ludzi, którzy piszą o piłce nożnej na co dzień i siedzą w tym dłużej niż my - to Maradonie udało się dokonać tego, co udawało się do tej pory nielicznym - zneutralizował cały potencjał drzemiący w Messim i jak na moje oko to właśnie on obok całej reprezentacji Brazylii jest największym przegranym tych Mistrzostw. Messi nie jest Bogiem, żaden piłkarz nie jest i nigdy nie był. Jakbyśmy wstawili Pelego do obrony w jego czasach, to raczej też by nas nie zachwycił.
0
Wielka szkoda :(
0
Dzięki wielkie :)
0
Dzięki wielkie :)
0
Dzięki :)
0
Całkiem ciekawa i bardzo dobra kompilacja. Można się przyczepić do tego, że jest krótka i w związku z tym nie wciąga, nie tworzy klimatu, ale to jest jej jedyny mankament. Poza tym bardzo pozytywnie :)
0
Dzięki ;)
0
Dzięki ;)
0
Tak, zapewne tak będzie :)
I poprawa nastroju z samego rana serwowana przez ciebie każdemu logicznie myślącemy człowiekowi xD
0
Dzięki ;)
0
Dzięki ;)
0
Dzięki ;)
0
Ciężej mu będzie teraz skręcać w pełnym biegu. Ja mam odstające uszy i w biegu mi się łatwiej ciałem steruje.
0
Bardzo dobry, nieco sentymentalny tekst ;)
0
Dzięki ;)
0
M_k, dobry tekst z jajem, człowiek dostaje dodatkowej weny jak jest niewyspany ;)
0
Wydaje mi się, że w pierwszym filmiku cały podkład muzyczny jest zaczerpnięty z 'Piratów z Karaibów', ale bardziej sprecyzować nie potrafię :)
A te wspomnienia będą wiecznie piękne :)
0
Dzięki ;)
0
Oj, temp ich, temp xD
A takimi wstawkami jak pana pp1515 nie musimy się wcale przejmować ;)
0
Dzięki :)
0
Dzięki :)
0
Dzięki :)
0
Dzięki :)
0
Zabawne, jak Messi ucinał kolejne zakusy reportera próbującego go podpuścić w tej czy innej kwestii :)
Po raz kolejny wychodzi skromność, klasa i spokój Lionela, jest wielki nie tylko na boisku, a jednocześnie wcale nie przestaje być normalną osobą i chyba to najbardziej czyni go niezwykłym.
0
Dzięki :)
0
@sentenced
Moim skromnym zdaniem challenger ma w tym małym sporze jednak rację. Kobe jest wielki, ale na swój sposób (swoją drogą, trochę irytujące jest ciągłe szukanie kogoś, kto by zapchał dziurę po MJ i stał się jego sukcesorem, a najlepiej kopią - koszykówka ewoluowała, teraz jest Kobe, który jest świetny na swój sposób, nie gorszy, a momentami lepszy od niego i na pewno silniejszy LBJ itd.), tak samo LeBron, jednak, jak już wspomniałem, LBJ jest dużo silniejszy niż Kobe, choć ma trochę gorszą technikę. Statystyki oczywiście mówią same za siebie, ale też warto by się zastanowić, czy jeśli James miałby u boku taką gwardię jak ma Kobe, to byłby zmuszony do dokonywania takich cudów pod oboma koszami i śrubowania własnych statystyk. Najczęściej to wyglądało tak (w Eastern Conf. Finals), że LeBron widząc nieporadność Mo, Delonte i przede wszystkim kolegów walczących na tablicach po pewnym czasie przejmował pełnię inicjatywy, a reszta kawalerzystów stała i patrzyła co zrobi ich król. Kto wie, czy LeBron w niektórych sytuacjach zamiast rzucać nie wolałby się podzielić piłką z Fisherem, Odomem, czy właśnie Gasolem.