Toadvine
Dołączył/a: grudzień 2020
0 obserwujących
0 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
@XXYYZ Znaczy robi Ci różnicę czy burdel z europejskiej piłki robią szejkowie za petrodolary, ruska oligarchia czy amerykański bank jak w przypadku SL? Bo mi żadnej.
Trzeba po prostu solidnych i transparentnych regulacji finansowych, i kogoś kto będzie ich przestrzeganie egzekwował a nie betonowania rozgrywek na zawsze bo wielcy żyjąc ponad stan wpakowali się na minę i boją się że mniejsi i mądrzej zarządzani zaczną ich podgryzać.
BTW, jeśli idzie o "sportowe zasługi" to myślę że znaleźli by się godniejsi miejsca w tej piętnastce od niektórych tam zaproszonych.
5
Bramkę na 3:0 w dogrywce z Sevillą wsadził więc udział w zdobyciu trofeum ma i jakoś tam w historii klubu się tym strzałem zapisał. Poza tym odejdzie czy nie, ja go będę szanował, kilka bramek strzelił a co ważniejsze zawsze solidnie zapieprzał czego nie można powiedzieć o wielu grajkach dzisiejszej Barcy. Szacunek mu się po prostu należy i nie rozumiem osób które się z niego śmieją, to nie jego wina że dostał ofertę z klubu o którym piłkarze jego pokroju mogą w normalnych realiach tylko pomarzyć. Mógł nic nie robić i ciągnąć kasę z kontraktu a on nawet wpuszczony na ostatnie 3min zawsze pokazuje ambicję i wolę walki.
Szkoda że w finale dostał tak mało czasu, za tamto trafienie w dogrywce uważam że należało mu się chociaż 15-20min przy tym spokojnym wyniku, może sam by coś dołożył (i fajnie się pożegnał, bo zakładam że po sezonie już go jednak nie będzie, z korzyścią dla niego zresztą, bo jeśli przyjdzie jakiś napastnik to o minuty miałby bardzo trudno) gdyby wszedł kiedy Barca jeszcze grała w przyzwoitym tempie a nie chciała spokojnie dociągnąć do ostatniego gwizdka.
0
@pluszek Niestety, widzimy skutki nadmuchania do przesady finansowego balonika który niedawno pękł z hukiem. Niestety jak również widzimy niektórzy pójdą nawet na cyrograf z diabłem żeby się ratować (chwilowo) i utrzymać obecny poziom rozpasania. Nie tędy droga, czasy są ciężkie i trzeba zacisnąć pasa. Są tacy którzy twierdzą że Bayern olał superligę bo zakończył poprzedni sezon na plusie, bo wygrał LM. Okej ale nawet gdyby go nie wygrał to ile byłby w plecy? Kilkanaście mln? Kilkadziesiąt? Na pewno nie kilkaset. Te długi zaciągano latami. Czy najbardziej zadłużonym wygranie tej samej LM by pomogło? To byłaby kropla w morzu. Piłka potrzebuje solidnych regulacji finansowych a przede wszystkim tego żeby ktoś naruszanie tych regulacji uczciwie i ostro egzekwował. I to mój główny zarzut do UEFA (poza tym że faktycznie ogromna część pieniędzy, generowanych w dużej mierze przez te zbuntowane kluby znika właściwie nie wiadomo gdzie) bo wiadomo jak się skończyło gdy szejkowie kręcili wałki.
Z drugiej strony - myśląc utopijnie - jeśli kluby poszły by po rozum do głowy a UEFA ukróciła machlojki szejków to sprawy chyba dałoby się uratować, ceny spadną, pensje spadną bo nawet taki Haaland w końcu zgodzi się grać za 15mln rocznie jeśli po prostu nikt nie da więcej. W końcu finanse może choć częściowo by się uzdrowiły. Ale jakoś niestety nie wierzę w taki obrót spraw, większość wielkich pewnie nie będzie potrafiła przyznać się do błędu, życia ponad stan i przełknąć faktu że może na jakiś czas trzeba się wycofać do drugiego szeregu lub przynajmniej zmniejszyć dystans dzielący największych od mniej wielkich ale mądrze zarządzanych. Superliga upadłą w 48h ale obawiam się że to nie koniec imprezy i Perez albo inny "wizjoner" jego pokroju niedługo uraczy nas kolejnym wspaniałym pomysłem na "ocalenie futbolu".
1
Perez chyba lekko zwariował na punkcie tego pomysłu i będzie trzymał kurs kolizyjny do końca. Tak czy inaczej on i Agnelli są już totalnie skompromitowani, szkoda tylko że Barca nadal w tym tkwi. Szkoda też że ten projekt był tak żałośnie przygotowany i przede wszystkim że proponowany format okazał się beznadziejny i całkowicie nie do przyjęcia pod względem zachowania (chociaż pozorów) rywalizacji sportowej. Szkoda bo piłka potrzebuje reform a i mafię z UEFA przydałoby się wziąć trochę za twarz.
Inna sprawa że - poza oczywistą radością z upadku tego pomysłu w związku z wspomnianym brakiem sportowej rywalizacji - fiasko cieszy mnie również z tej przyczyny że nie podobało mi się wchodzenie w układy i interesy z podmiotem pokroju JP Morgan, przypuszczam że nic dobrego by z tego nie wyszło i kluby długo nie nacieszyłyby się rzekomą władzą, a może i niezależnością. UEFA to złodzieje ale przy JP Morgan to nadal co najwyżej uliczni kieszonkowcy z autobusu mpk. Perez i spółka mam wrażenie nie do końca wiedzieli lub nie chcieli wiedzieć z kim próbują tańczyć.
Najgorsze jest to że nam za to wszystko, również za obecne niezrozumiałe zwlekanie z wyjściem z tej piaskownicy, się pewnie solidnie oberwie.
5
Wyglądało na to że Laporta przytomnie gra na czas w całej tej sytuacji nie wychylając się i zasłaniając koniecznością przyklepania decyzji przez Socios. Wiadomo wrócił na stanowisko niedawno, w razie czego co złego to Bartomeu. Ale jeśli to prawda że cała angielska szóstka zwinęła żagle a widziałem pogłoski jakoby siódmy był Milan to nie ma na co czekać, bawić się w lojalność wobec Pereza i Agnellego, i stać z nimi do końca. Trzeba wiać, publikować oświadczenie, wyjaśnić sprawę i cześć. Nie wiem czemu Barca czeka z wycofaniem się, pomijam już fakt że nie byłem zwolennikiem wchodzenia w ten interes w ogóle, ale skoro wyszło jak wyszło to należało się zerwać zaraz po City i minimalizować straty wizerunkowe które będą poważne. A tak wychodzimy dodatkowo na jakichś przywódców buntu.
2
No i pięknie. Nawet znacznie szybciej niż miałem nadzieję że się to zacznie sypać.
0
@Rhaan Faktycznie, niech połowa klubów od połowy sezonu gra ogórkami z rezerw o pietruszkę bo co to w sumie za różnica czy zajmie się dziesiąte miejsce czy ostatnie - hajsik i tak się zgodzi a miejsca w elicie nikt nie zabierze. Jak już w warzywniaku jesteśmy to niech zmienią nazwę na potato cup, bo nawet spoko brzmi a z superligą to w takiej wersji nie będzie miało wiele wspólnego. Młodzi też muszą dawać radę a nie dostawać miejsce w składzie za darmo, od ogrywania ich są sparingi, drużyny rezerw, puchary króla z trzecioligowcami czy wreszcie wypożyczenia.
0
@dinero Dokładnie, Koniec z wyjazdami do Turcji, Bułgarii, Chorwacji, Serbii itp. Bo jeszcze nie daj boże jakiś Milan czy inny Tottenham dostanie w papę od miejscowych chłopaków z Zagrzebia czy Belgradu i trzeba będzie wynik oraz kontuzje wywołane przeciążeniem graczy rozdmuchaną do maksimum liczbą meczów w sezonie zwalać na "fatalne" murawy.
Reforma jest potrzebna to prawda, walka z mafią z UEFA również. Ale to zmierza moim zdaniem w stronę jakiegoś pucharu kasztana granego na zmianę w Dubaju i Pekinie. Zresztą moim zdaniem jeśli piłka miałaby stać się bardziej atrakcyjna to reformy należało by zacząć od samej rozgrywki, może dać trochę więcej luzu przy spalonych (ile bramek mamy anulowanych przez to że komuś wystawał rękaw koszulki?), zadbać o zwiększenie efektywnego czasu gry, może zrobić coś z regułą bramek wyjazdowych w dwumeczach itp itd. Opcji jest multum a nietykalny twór dla kilku najlepszych i najbogatszych wspieranych przez kilkoro podupadłych leszczyków z zasługami to raczej jedna z tych gorszych.
3
@martin3131 Przecież tu chodzi tylko o to żeby wielcy już nie mogli dostać pstryczka w nos od słabszych. Żeby naprawdę dobrze zarobić i budżet się spiął to w obecnej formie LM co roku trzeba zajść bardzo daleko. Co się działo w ostatnich latach wszyscy widzieliśmy, potężny Juve wyjaśniany przez Ajax, Lyon czy Porto. Real który rzutem na taśmę w ogóle wyszedł z grupy etc. Tottenham który nawet w LE dostał w pysk od Dinama to osobna historia. Milan czy Arsenal w ogóle w lidze mistrzów od dawna nie grają bo nie są w stanie zająć odpowiedniej pozycji w lidze.
0
@Tomek54321 No tak koronny argument o NBA, NHL czy tam innym NFL. Rzecz w tym że z tego co mi wiadomo NBA wyglądała tak jak wygląda od początku i nikt do niczego nie musiał się tam przyzwyczajać. Piłka nożna w Europie przez dziesiątki lat stała na zupełnie innych fundamentach które same w sobie moim zdaniem są zdrowe. Problemem są skorumpowane struktury federacji i złe zarządzanie które doprowadziło do odbywającej się na naszych oczach secesji. Drugą sprawą jest to że amerykanie mają inną mentalność i taka niby to elitarna forma rozgrywek przechodzi u nich gładko, tam oczywistością są rozgrywki na zasadzie "stać cię na udział więc grasz" a na naszym kontynencie kibice są często przywiązani do tradycji - wystarczy spojrzeć na historię mariażu Red Bulla z piłką w Niemczech, z tego co mi wiadomo koncern próbował wcześniej związać się z kilkoma innymi klubami co spotkało się z bardzo zdecydowaną reakcją ze strony miejscowych kibiców. No i wreszcie po trzecie, tutaj nie jestem ekspertem, ale o tyle o ile się orientuję to w NBA jest cała gama dodatkowych przepisów które mają zapewnić rozgrywkom względną atrakcyjność i wymienność drużyn na szczycie, mówię tu o salary cap, drafcie gdzie najsłabsi wybierają nowe talenty jako pierwsi itp itd. Co jeśli np. w superlidze z czasem utworzy się kolejna jeszcze bardziej super podgrupa np. czterech klubów które będą regularnie dzielić między siebie zwycięstwo? Czy wówczas przykładowo Barca rok w rok walcząca o pietruszkę w środku tabeli z Juventusem będzie naprawdę tak emocjonującym i lukratywnym produktem marketingowym? Wątpię. Zresztą moim zdaniem nawet bez tego będzie to zwyczajnie nudne. No i gdzie tu miejsce na piękne historie takie jak Porto wygrywającę ligę mistrzów czy Ajax ostatnimi czasy. Zasadniczo superliga to tylko nazwa, osobiście nie widzę problemu w rozgrywkach odbywających się w środku tygodnia w których biorą udział najlepsze europejskie drużyny. Zwłaszcza jeśli ten produkt byłby marketingowo mocniejszy i przynosił większe zyski. Ale niech to będą naprawdę najmocniejsze na dany moment ekipy a nie leśne dziadki którym kiedyś nieźle pykało się w piłeczkę bo opcja w której 3/4 uczestników nie dotyczy widmo spadku i mogą sobie olewać krajowe rozgrywki bo są nietykalni i miejsca w tej elicie nikt im nie odbierze jest dla mnie całkowicie nie do przyjęcia. Niech sobie istnieje nawet hiperliga ale niech będzie otwarta dla wszystkich i niech każdy gra w niej na równych prawach i na równych prawach będzie zagrożony wypadnięciem z elity po kiepskim sezonie.
1
@Tomek54321 Widziałeś tam choć jedno zdanie w obronie FIFA czy UEFA? No nie, bo go tam nie było. Wszyscy wiedzą oraz widzą jakie są te organizacje. Wiadomo że panujące układy wymagają przewrócenia do góry nogami. Wiadomo że największe kluby generują większość zysków i należy im się większy kawałek tortu. Dlatego napisałem że rozumiem poniekąd decyzję klubów o pójściu z federacjami na noże. Moja wypowiedź nie broniła UEFA tylko pewnego ustalonego porządku rzeczy i relacji między ligami krajowymi a europejskimi pucharami gdzie awans do tych drugich osiąga się dzięki dobrym wynikom w tych pierwszych a nie przy zielonym stoliczku bo ktoś sobie tak uradził i powołał wielką dwunastkę nietykalnych ojców założycieli.
I tak, dla mnie to jest absurdalny pomysł - 20 klubów w tym docelowo 15 zabetonowane na stałe bez możliwości ruszenia i spadku? W tym jakiś śmieszny Arsenal który od lat już nie jest liczącą się piłkarsko (wiadomo że marketingowo to nadal top) siłą? Milan który siedem lat temu zebrał baty od Atletico i od tamtej pory nie widział ligi mistrzów (a przez kilka sezonów nawet ligi europy) na oczy? Tottenham który poza jednorazowym wybrykiem trudno traktować poważnie? Tu chodzi tylko o zapewnienie sobie że nikt nie wmiesza się na stałe między to rzekomo ekskluzywne towarzystwo. Rozumiem kluby angielskie - mają w tym interes, wszak miejsca w lidze mistrzów są dla nich tylko cztery więc jak zmieścić w nich to całe top 6, między które nieraz z butami wchodzi Leicester a czasem i jeszcze ktoś inny. Rozumiem tez Inter czy Milan które prawie co sezon mają pełno w gaciach bo potrafi je wyjaśnić mądrze zarządzana i nie generująca strat nawet w dobie pandemii Atalanta, miejsce w lidze mistrzów może im zabrać Roma, Napoli czy Lazio. Kluby z La Liga rozumiem trochę mniej, tutaj trzeba naprawdę zawalić sprawę żeby wylecieć z czołowej czwórki. Ale finalnie właśnie taki jest cel tego projektu - bezpieczne pogrubianie sobie wzajem portfeli we własnym gronie i bez ryzyka, że ktoś mniejszy i dobrze prowadzony bądź mający po prostu dobry sezon czy dobrą generację piłkarzy jak Ajax ostatnio, podsiądzie kogoś przy stole.
Reasumując: nic nie mam do ligi mistrzów w obecnym formacie, w opozycji do niektórych nie przeszkadzały mi mecze z Ferencvarosem czy Slavią (która zresztą pokazała pare razy klasę). Rozumiem że reformy mogą być potrzebne, rozumiem rację największych klubów i w żaden sposób nie bronię federacji które zrobiły naprawdę kawał słabej roboty. Ale superliga w proponowanym formacie jest dla mnie osobiście niestrawialna, nieakceptowalna i zwyczajnie niesportowa oraz nudna. Liczę że zwaśnione strony jakoś się dogadają i wypracują satysfakcjonujące stanowisko. Jeśli nie - trudno, tutaj nie broniąc UEFA mimo wszystko popieram wykluczenie klubów z rozgrywek i jazdę z nimi na każdym polu. Chcą się bawić we własnej piaskownicy to niech się bawią, a każdy kibic niech sam odpowie sobie na pytanie czy chce to oglądać i ten projekt wspierać. Ja liczę że szybko się on rozleci i założyciele gorzko pożałują tego pomysłu.
5
Chciałbym wierzyć że UEFA (wiem że UEFA to nie są fajne misie i w pewien sposób rozumiem to że kluby w dobie kryzysu zdecydowały się im postawić) dotrzyma słowa i wykluczy wszystkie zbuntowane kluby ze swoich rozgrywek przy okazji rzucając im wszystkie inne możliwe kłody pod nogi włącznie z blokadą transferową (tak bym to widział: odchodzisz grać w superlidze - spoko ale to bilet w jedną stronę bez możliwości powrotu, jeśli nie dasz rady to zostaje ci kopanie w Azji, MLS albo u arabów, wiadomo że gwiazdy pokroju Messiego spokojnie mogłyby grać całą karierę na tym poziomie ale myślę że spora część piłkarzy że tak to nazwę "drugiego szeregu" zastanowiłaby się dwa razy nad odejściem). Niestety jakoś w to jednak nie dowierzam. Uważam też że krajowe federacje dałyby sobie radę bez największych. Wiadomo, byłoby biedniej, mniej medialnie ale czy kibice takiego Getafe przestaliby oglądać mecze? Nie sądzę. Piłka to nadal w sporej mierze sport lokalny, ligi krajowe to jej fundament a lokalne derby grzeją atmosferę często bardziej niż zrobiłby to siódmy w sezonie mecz Realu z Juve.
Ta cała superliga to jakiś absurdalny pomysł, w dodatku mam wrażenie że skierowany w znacznej mierze do azjatów czy amerykanów a nie do lokalnych czy szerzej mówiąc ogólnie europejskich fanów piłki którzy są dość ortodoksyjni. To się aż prosi o kibicowski bojkot który jednak niestety nie sądzę żeby miał miejsce na wielką skalę. Wydaje mi się że ten format - pomijając fakt że nie ma nic wspólnego ze zdrową i tradycyjną sportową rywalizacją - po dwóch trzech sezonach stanie się diabelnie nudny zwłaszcza patrząc na nieco niepoważny skład z jakimś Arsenalem który fajny to był w fifie 2001, Tottenhamem czy Milanem który w tym sezonie coś tam gra po raz pierwszy od dawien dawna a i tak nie jest to jakieś wielkie europejskie granie. Mam mimo wszystko nadzieję że obie strony jakoś się dogadają i sprawy pójdą w kierunku zreformowania ligi mistrzów a nie powstania tego śmiesznego zabetonowanego tworu w którym grać się będzie za niekiedy dawno już minione zasługi.