@Norkusik . Te sytuacje po prostu niefortunnie nałożyły się na siebie w bardzo krótkim czasie. Moja narzeczona nie ma jeszcze postawionej diagnozy, jest w trakcie badań i oczekiwania na wyniki, więc trudno mówić o jakiejkolwiek zbiórce „na nią”. To, że jedno wydarzenie jest poważne, nie oznacza, że inne można po prostu odłożyć na później albo udawać, że ich nie ma. Opisałem wszystko w jednym poście, bo tak wyglądała rzeczywistość ostatnich dni, a nie po to, żeby grać na emocjach i wyłudzić więcej pieniędzy na kota :) Każdy może mieć swoje zdanie, ale insynuowanie złych intencji jest nie na miejscu.
Hej Cules, mam nadzieję, że u Was Święta minęły spokojnie, w zdrowiu i rodzinnej atmosferze. U mnie niestety były jednymi z najtrudniejszych w życiu i chciałbym podzielić się z Wami tym, co nas spotkało.
Wszystko zaczęło się wieczorem, dzień przed Wigilią. Moja narzeczona trafiła na SOR z objawami udaru. Gdy późną nocą była badana tomografem, a ja czekałem w poczekalni, zadzwoniła do mnie zapłakana mama z informacją, że zmarł mój dziadek. Był naprawdę cudownym człowiekiem, dożył sędziwego wieku. Chcę wierzyć, że jest teraz w lepszym miejscu, wolnym od bólu i cierpienia.
Jeszcze tej samej nocy otrzymaliśmy wynik tomografii. Na szczęście udar został wykluczony, jednak wstępna diagnoza wskazuje na tętniaka mózgu. Za tydzień moja ukochana ma kolejne badanie, które ma to potwierdzić lub wykluczyć. I tu bardzo Was proszę o modlitwę, dobre myśli i trzymanie kciuków, żeby wszystko skończyło się dobrze.
Niestety los nie dał nam wytchnienia także w kolejnych dniach. Podczas przygotowań do Wigilii, przy ciągłych odwiedzinach rodziny i wiecznie otwieranych drzwiach, uciekła nam nasza kotka bengalska Matcha. Rozpoczęliśmy poszukiwania, rozwiesiliśmy ogłoszenia, poinformowaliśmy sąsiadów. Przez dwie noce bezskutecznie jej szukaliśmy, chodząc po okolicy niemal bez snu.
Kolejnego poranka Matcha została znaleziona w ogrodzie sąsiada, ledwo żywa, w opłakanym stanie, z dwiema zmasakrowanymi łapkami. Trafiła natychmiast do lecznicy. Wiedzieliśmy, że leczenie będzie bardzo kosztowne, ale nie mieliśmy wątpliwości, że będziemy walczyć o jej życie. Na ten moment koszty leczenia wynoszą już około 7 tysięcy złotych i niestety wciąż rosną. Jedną łapkę najprawdopodobniej uda się uratować, o drugą nadal trwa walka. Przed Matchą kolejna operacja.
Skala nieszczęść, które spadły na nas w te Święta, jest naprawdę przytłaczająca. W ciągu kilku dni wydarzyło się bardzo wiele złego, ale mimo wszystko staramy się zachować nadzieję. Gdybym sam przeczytał taką historię, pewnie zapytałbym, czy w tej bajce były jeszcze jakieś smoki… Niestety życie potrafi pisać najczarniejsze scenariusze.
Z uwagi na spore koszty leczenia Matchy zdecydowaliśmy się założyć zbiórkę. Jeśli ktoś z Was miałby ochotę nas wesprzeć to każda, nawet najmniejsza wpłata, będzie dla nas ogromnym wsparciem i realną pomocą w tym bardzo trudnym czasie. Będę wdzięczny za każdą modlitwę, dobre słowo i każdą okazaną pomoc.
@ranger3120 Mnie też co zimę nachodzi ochota na Gothic’a. Wczoraj zacząłem kolejne przejście Kronik Myrtany, wspaniały dodatek. Jeśli nie miałeś okazji zagrać to gorąco polecam.
@Zoker To mamy wszystko wyjaśnione przyjacielu. Zdaje sobie sprawę, że Pan Ćwiakała odnosił się do wcześniej wygranego meczu Realu. Chciałem tylko zwrócić uwagę na ten zabawny fakt. Visca el Barca!
Komentarze
3
@Norkusik . Te sytuacje po prostu niefortunnie nałożyły się na siebie w bardzo krótkim czasie. Moja narzeczona nie ma jeszcze postawionej diagnozy, jest w trakcie badań i oczekiwania na wyniki, więc trudno mówić o jakiejkolwiek zbiórce „na nią”. To, że jedno wydarzenie jest poważne, nie oznacza, że inne można po prostu odłożyć na później albo udawać, że ich nie ma. Opisałem wszystko w jednym poście, bo tak wyglądała rzeczywistość ostatnich dni, a nie po to, żeby grać na emocjach i wyłudzić więcej pieniędzy na kota :) Każdy może mieć swoje zdanie, ale insynuowanie złych intencji jest nie na miejscu.
53
Hej Cules,
mam nadzieję, że u Was Święta minęły spokojnie, w zdrowiu i rodzinnej atmosferze. U mnie niestety były jednymi z najtrudniejszych w życiu i chciałbym podzielić się z Wami tym, co nas spotkało.
Wszystko zaczęło się wieczorem, dzień przed Wigilią. Moja narzeczona trafiła na SOR z objawami udaru. Gdy późną nocą była badana tomografem, a ja czekałem w poczekalni, zadzwoniła do mnie zapłakana mama z informacją, że zmarł mój dziadek. Był naprawdę cudownym człowiekiem, dożył sędziwego wieku. Chcę wierzyć, że jest teraz w lepszym miejscu, wolnym od bólu i cierpienia.
Jeszcze tej samej nocy otrzymaliśmy wynik tomografii. Na szczęście udar został wykluczony, jednak wstępna diagnoza wskazuje na tętniaka mózgu. Za tydzień moja ukochana ma kolejne badanie, które ma to potwierdzić lub wykluczyć. I tu bardzo Was proszę o modlitwę, dobre myśli i trzymanie kciuków, żeby wszystko skończyło się dobrze.
Niestety los nie dał nam wytchnienia także w kolejnych dniach. Podczas przygotowań do Wigilii, przy ciągłych odwiedzinach rodziny i wiecznie otwieranych drzwiach, uciekła nam nasza kotka bengalska Matcha. Rozpoczęliśmy poszukiwania, rozwiesiliśmy ogłoszenia, poinformowaliśmy sąsiadów. Przez dwie noce bezskutecznie jej szukaliśmy, chodząc po okolicy niemal bez snu.
Kolejnego poranka Matcha została znaleziona w ogrodzie sąsiada, ledwo żywa, w opłakanym stanie, z dwiema zmasakrowanymi łapkami. Trafiła natychmiast do lecznicy. Wiedzieliśmy, że leczenie będzie bardzo kosztowne, ale nie mieliśmy wątpliwości, że będziemy walczyć o jej życie. Na ten moment koszty leczenia wynoszą już około 7 tysięcy złotych i niestety wciąż rosną. Jedną łapkę najprawdopodobniej uda się uratować, o drugą nadal trwa walka. Przed Matchą kolejna operacja.
Skala nieszczęść, które spadły na nas w te Święta, jest naprawdę przytłaczająca. W ciągu kilku dni wydarzyło się bardzo wiele złego, ale mimo wszystko staramy się zachować nadzieję. Gdybym sam przeczytał taką historię, pewnie zapytałbym, czy w tej bajce były jeszcze jakieś smoki… Niestety życie potrafi pisać najczarniejsze scenariusze.
Z uwagi na spore koszty leczenia Matchy zdecydowaliśmy się założyć zbiórkę. Jeśli ktoś z Was miałby ochotę nas wesprzeć to każda, nawet najmniejsza wpłata, będzie dla nas ogromnym wsparciem i realną pomocą w tym bardzo trudnym czasie. Będę wdzięczny za każdą modlitwę, dobre słowo i każdą okazaną pomoc.
Poniżej zostawiam link do zbiórki.
VeB! ❤️
https://zrzutka.pl/jbeh23
1
@ranger3120 Mnie też co zimę nachodzi ochota na Gothic’a. Wczoraj zacząłem kolejne przejście Kronik Myrtany, wspaniały dodatek. Jeśli nie miałeś okazji zagrać to gorąco polecam.
0
@Zoker To mamy wszystko wyjaśnione przyjacielu. Zdaje sobie sprawę, że Pan Ćwiakała odnosił się do wcześniej wygranego meczu Realu. Chciałem tylko zwrócić uwagę na ten zabawny fakt. Visca el Barca!
0
@Sarcaztic o a teraz się nie dodały, nie wiem o co chodzi xd ???
118
Wczoraj: http://tiny.pl/gkwt7
Dzisiaj: http://tiny.pl/gkwtr XDD
109
Być szybszym od Alby, to już nie byle co ;D
99
A wszystko przez tego pajaca, co pamięć chciał wymazać, żeby serial obejrzeć w zamian za półfinał Barcy XD
78
Panie Neymar, niech Pan patrzy i się uczy jak odejść z klasą ;)
68
https://img1.demotywatoryfb.pl//uploads/201710/1507215258_gkktvo_600.jpg Trolling level master