1

Oczywiście! Nikt nie wiedział o zapisie w kontrakcie o klauzuli i dlatego Thiago nie grał w końcówce sezonu. Phi! Co za bzdura. Informacją nieoficjalną, lecz potwierdzaną przez wiele osób ze środowiska barcelonismo jest fakt, że wraz z rozegraniem 60% spotkań w sezonie i wzrostem klauzuli do 90 mln zarobki Thiago miały wzrosnąć o 2 miliony euro rocznie. Może po prostu Rosell chciał zaoszczędzić? To się przeliczył.

1

Oczywiście. Brak techniki i talentu względem rywala rekompensuje się zaangażowaniem, dyscypliną taktyczną i ostrą grą. To dość powszechne i normalne. Piłkarze Lechii są słabo wyszkoleni i mało utalentowani, dlatego chcieli nadrabiać braki swoją agresją. Jednak okoliczności i charakter tego spotkania zupełnie nie godziły się z takim agresywnym zachowaniem. Ewidentnie Barca chciała tylko pokazać się kibiciom, uraczyć ich kilkoma ładnymi zagraniami, troszkę pokopać, troszkę potruchtać i pójść pod prysznic. A z drugiej strony Lechia potraktowała to spotkanie jako "najważniejszy mecz w życiu" i byli nieco przemotytywowani, co wyglądało nieco nawet śmiesznie. To trochę tak, jak z drużynami NBA, kiedy przyjeżdżają w wakacje w formie plażowej do Europy na kilka sparingów w celach marketingowych, a Europejczycy chcą za wszelką cenę ich pobić, żeby coś udowodnić sobie, Amerykanom, światu? To takie leczenie kompleksów, z którego pewnie równie mocno śmieją się Ci z NBA i Ci z Barcelony. Szkoda tylko, że tych z Barcelony bolą wszystkie kości..

1

Oczywista, że Barcelona nie uczyniła niczego. Wiele mówi się o niedopatrzeniu, o kontuzji, i tak dalej, jako powodach aktywacji podpunktu w umowie Thiago, który sprawił, że klauzula odstępnego spadła do 18 mln euro. Jednak warto pamiętać, że wraz z przekroczeniem tej bariery rozegranych meczów (oraz, co jasne, zapobiegnięciu spadku klauzuli) zarobki Thiago miały wzrosnąć o 2 mln euro rocznie. Pomimo, że informacja ta jest skrzętnie woalowana przez sam Klub, kilku ludzi ze środowiska barcelonismo potwierdza te dane. Może dogmat i oszczerstwo.. A może to nie było "niedopatrzenie", a wykalkulowana premedytacja, żeby owe zarobki nie wzrosły? Rosell-owskie oszczędności.. a wystarczyłoby oskubać kogokolwiek choćby na Villę, chociaż w połowie tak zręcznie, jak Madryt skubie Napoli (37 mln za Pipitę?!). No, i już by wystarczyło Klubowi pieniążków na drukowanie w kolorze...

1

Oczywiście, że nie. Rosell zniszczył ideały, w których się zakochałem. Nie zaufał Guardioli, pozwolił mu odejść. Gra koszmarna. No, ale sezon oceniamy na "szóstkę", jak i całą pracę zarządu, bo przecież najważniejsze, że dług się zmniejsza.. A jakże! Aha, no i wspaniale, że Tito i Abi są zdrowi i są z nami! Hura! No i jebać Laportę! Phi! Co za propaganda sukcesu. Dla tej propagandy to by podrukował nawet KOLOROWE kartoniki dla kibiców. A Tito jechał na oparach filozofii Pepa. Zagraliśmy kilka dobrych meczów w sezonie - poza Milanem (4:0) - tylko z "ogórkami", dzięki Leo i Andresowi. Zero pomysłu. Zero innowacji. Taktyka żadna! Zawsze pozostanie asystentem.

0

ROSELL I TITO, DIMISION!

0

pax, Chłopie, odpuść wreszcie, bo wydaje mi się, że to jakaś osobista krucjata przeciwko mnie. Aby coś udowodnić. A przecież sam przyklasnąłeś temu, że nie warto prężyć się przy obronie własnych racji. Ja swojego stanowiska nie zmieniłem. W rzeczywistości to wszystko jest prostsze. Styl to nie żadna "efekciarska elokwencja" czy próba "sokratejskich nauk" tylko kwestia naturalna, jak napisała Eoren. Naprawdę nie użyłem w tym tekście wielu "skomplikowanych" słów, a kiedy to czyniłem to wyłącznie w wierze idealnego zilustrowania własnych myśli. Po drugie, język jest bardzo pięknym zjawiskiem, elastycznym, zmiennym, skorym do zabawy. Naprawdę można używać do w wielu konwencjach, również tych z nutką awangardy. Po trzecie, tak długo zgłębiałeś kwestie językowe, że nie zrozumiałeś przekazu. W mojej idealnej koncepcji "na teraz" nie istnieje jeden system, tylko szereg systemów zmieniających się w zależności od sytuacji na boisku. Przykład: Kiedy w ataku Alves będzie spełniał obowiązki skrzydłowego, Busi musi go zaasekurować w razie potrzebny. Kiedy zespół się cofnie, Alves może trzymać się pozycji prawego obrońcy, natomiast np. Messi zbiegnie zza pleców Villi czy Alexisa na skrzydło i zaatakuje z tego sektora boiska. Wszystko jest w artykule, nie chcę się powtarzać. Mam szczerą nadzieję na zakończenie tego sporu.

0

Nie mam najmniejszego zamiaru wdawać się w bezsensowną dysputę, ironiczne docinki i prężenie się w obronie swoich racji. Bo w rzeczywistości tematem dyskusji powinna być treść artykułu, która prowokuje do wymiany poglądów w materii taktyki Barcelony. Kwestia stylu to sprawa indywidualna. Nie od dziś wiadomo, że nie dogodzi się każdemu. Ja w taki sposób wyrażam siebie i własne myśli. Na szczęście w Redakcji jest wielu felietonistów, piszących w odmienny sposób na odmienne tematy, dlatego każdy winien znaleźć coś smacznego dla własnego podniebienia.

0

shaddai, Myślę, że to bardzo leniwe podejście do rzeczywistości. Rozumiem, że obecnie wszystko jest "fajne", wsio się "ogarnie", a czynności robi się "tera" lub odkłada na "zara", mówiąc przy tym "siema" i "nara". Że codzienny słownik ogranicza się do 400 słów, z czego 50 to wulgaryzmy. Oczywiście, że tłum pragnie dla siebie wyłącznie prymitywnej rozrywki i przyjemności, przez co kwitnie społeczna ignorancja i dyletanctwo. Nie chcę roztrząsać problemów egzystencjalnych, jednak wymagam od siebie nieco więcej, odkrywając horyzonty, szanując język i moje własne credo i tego samego wymagam od czytelnika, gdyż z definicji szanuję go, traktując jako osobę inteligentną. Fakt, niekiedy spuszczę pióro ze smyczy i "popłynę" porwany przez wir fascynacji literaturą, którą miłuję. Której podniosłość i język nie zawsze odpowiadają standardom piłkarskim. Choć akurat w tym artykule skupiłem się na analizie problemu, bez przesadnej ekwilibrystyki językowej. Jednak to też jest odpowiedź na standardy serwisu, który nieustannie zmierza w kierunku "wyższego poziomu", wciąż się rozwijając, między innymi udoskonalając jakość tekstów, co jak dostrzegamy jest doceniane. I niezmiernie nas to cieszy. W każdym razie, dziękuję tym, którzy podpisali się pod artykułem ciepłymii słowami.

0

Wydaje mi się, że ktoś z dwójki Villa-Alexis odejdzie. Zwłaszcza, jeśli wciąż sondowana jest możliwość transferu Neymara. Oczywiście nie uwzględniam w planach Bojana, Afellaya, Cuenki, którzy moim zdaniem wrócą tylko po tym, by znów odejść.

0

Czy może ktoś napisać, jak zagrał Neymar? Ja oglądałem w tym czasie mecz FC Barcelony Regal z Caja Laboral w Eurolidze, ale ze skrótów meczu wnioskuję, że Neymar zaprezentował się dobrze, jeśli nie bardzo dobrze. Pokazał kilka ciekawych dryblingów, strzałów, no i piękna asysta do Oscara.

0

Fakt, Chiellini i Kompany to świetni obrońcy - silni, twardzi, dobra gra głową -, ale według mnie są troszkę za "surowi" na grę w Barcelonie. Jakoś trudno mi sobie wyobrazić takiego drwala w barwach Azulgrany. To podobna charakterystyka, jak Vidić, Terry, Pepe. Wydaje mi się, że to nie jest to, czego szukamy. Po chwili refleksji stwierdzam również, że "wynalazki" typu N'Koulou, jak ktoś proponował, są ryzykowane, ale mogą się sprawdzić. Ciężko mi dyskutować na ich temat, bo nie widziałem ich w akcji wystarczająco długo. Madrytowi się poszczęściło w przypadku Varane'a - gdyby nam się trafiła taka "perełka", to byłoby coś. Jednak nam bliżej do Henrique, niż Varane'a, więc lepiej postawić na sprawdzoną opcję, na teraz, zwłaszcza, że Puyol to już równia pochyła - sportowo i zdrowotnie.

0

Ja będę szerzył defetyzm, ale po prostu nie widzę obrońcy dostępnego za rozsądne pieniądze na rynku transferowym, który mógłby wzmocnić (!) Barcelonę. Jak powiedział Ice, potrzebny nam jest światowej klasy obrońca, który zajmie miejsce Puyola w duecie z Pique. Jeśli ów piłkarz ma grać obok Gerarda, to musi być z pewnością szybki, by nadrabiać braki niemobilnego kolegi przy kontrach rywali. Wzrostu troszkę by się też przydało, siły, doświadczenia, no i ta obowiązkowa gra nogami, czyt. dobre wyprowadzanie piłki. Takich obrońców jest dwóch - Ramos i Thiago Silva. Nie do wyjęcia. Substytuty to może Rami, Vermaelen, Hummels, ale to nie są piłkarza w pełni odpowiadający pożądanej charakterystyce. Nie wspominam nawet o Garayu i innych eksperymentach.

0

Karol, Ha! Dusza romantyka się w Tobie odezwała! Lubię to! :-)

0

Eoren, Ha! Naprawdę wywołałaś u mnie uśmiech. Brnąc przez Twój artykuł poczułem zapach filozoficznej igraszki, z przytoczeniem wielu nurtów, jak również totalnych absurdów, ślepych uliczek. Chylę czoła, godna podziwu erystyka! Byłabyś trudnym przeciwnikiem w szermierce na argumenty. Już dawno przekonałem się, że można długo i namiętnie dyskutować o oczywistej oczywistości i wywnioskować, że owa "oczywistość" wcale nie jest oczywista. Momentalnie na myśl mi przyszedł filozof Zenon z Elei, który poddał w wątpliwość istotę ruchu, mówiąc, że "strzała TERAZ, w tej chwili, nie porusza się tylko spoczywa w powietrzu. I tak w każdej chwili. A czas składa się z wielu chwil, tak więc strzała nie porusza się, tylko ciągle wisi nieruchomo w powietrzu" :-) Eh... filozofia, coś pięknego. Intrygujący, acz udany debiut nowa koleżanko. Witam na pokładzie! :-)

0

Na naszą niekorzyść przemawia fakt, że PSG jest drużyną o podobnej charakterystyce, jak Real Madryt. Gra naprawdę bardzo dobrze z kontry. Potrafią w kilka sekund przenieść się pod pole karne rywala. Mają barbarzyńsko szybkich skrzydłowych, jak Lucas i Lavezzi (vide Di Maria i Cristiano), finezyjnego rozgrywającego Pastore (vide Ozil) i dobrych defensywnych pomocników, którzy będą rozbijać nam maluchów, czyli Matuidi i Verratti (vide Xabi i Khedira). Zwłaszcza ten pierwszy jest świetny, jestem pod wrażeniem jego gry - dobrze się ustawia, w odbiorze bezbłędny i i potrafi się podłączyć do ataku, pociągnąć kilka metrów z piłką. No i Ibra jako "9", tutaj wiele mówić nie trzeba. W PSG kuleją boki obrony, bo Maxwell i Jallett/Van der Wiel grają słabo, dlatego tam trzeba upatrywać szansy. PSG to wbrew pozorom będzie niewygodny rywal - we Francji w ataku pozycyjnym nie radzą sobie najlepiej, ale z kontry grają świetnie, a z Barceloną będą grać wyłącznie z kontrataku. Także z pokorą Panie i Panowie, zwłaszcza, że stary lis Ancelotti na pewno nie zagra na warunkach Barcelony.

0

Ice, ale przecież tego można się było spodziewać! Rayo już w rundzie jesiennej na Vallecas zagrało podobnie, po prostu w piłkę. Co prawda, ostatecznie przegrali wtedy 0-5, ale do przerwy, co mi wyraźnie utkwiło w pamięci, posiadanie piłki prezentowało się 52-48 na korzyść Barcy. Naprawdę Rayo jest fantastyczne, grają bez kompleksów, bez kalkulowania, bawią się grą, widać u nich smykałkę do gry kombinacyjnej. Super!

0

Widzę, że wielu z Was krąży wokół przytoczonej sfery emocjonalnej. "Nie wyobrażam sobie Barcy bez Puyol!", "Czy Puyol będzie chciał zakończyć karierę?", "Puyol ma wielkie serce i wróci po urazie za 4 tygodnie!"... Znając Puyola, to ponownie skróci czas rehabilitacji, ponownie wróci do gry przed czasem, ponownie serce zwycięży nad rozumem... Tak, tak, jednak należy sobie odpowiedzieć na pytanie: Czy nawet jeśli Puyol wróci, to czy będzie wzmocnieniem dla drużyny, dla pierwszej jedenastki, czysto sportowo... Nie oszukujmy się, to o czym pisze Cardenas w artykule ma miejsce, jesteśmy tego świadkami: Puyol nie daje już rady szybkościowo, czy sprawnościowo - serce mi krwawiło, gdy Di Maria ośmieszał go w GD, ale to będzie się zdarzać coraz częściej. Dlatego ja w ankiecie - którą notabene sam tworzyłem - zaznaczyłem: "Tak, ale nie powinien być podstawowym graczem" i dawać drużynie więcej w szatni, niż na boisku.

0

32 lata, w czerwcu bieżącego roku skończy 33.

0

Co ciekawe katalońscy cules są żądni krwi, czego dowód można znaleźć w ankietach na MD i Sporcie. Najbardziej pożądanym rywalem przez kibiców jest Real Madryt (36% - Sport, 34 % - MD), najbardziej niechciani rywale to Juventus (3 % - Sport, 4% - MD) i Bayern (4 % - Sport i MD).

0

Oglądałem, oglądałem, niebawem ukaże się podsumowanie. Po ostatnim koszu? No tak, zostały bodaj 3 sekundy i mogli jeszcze faulować, a następnie liczyć na rzut rozpaczy podczas ostatniego posiadania. Ale Marcelinho dobrze uciekł spod krycia i nie dali rady sfaulować..

0

Ludzie, przecież odpowiedź na słowa Roury względem Undiano aż kipi ironią i sarkazmem, wręcz nimi ocieka.

0

KingLeonidas, Ależ ten artykuł nie jest - a przynajmniej nie miał być taki w zamiarze - oceną pracy obu trenerów, czyli rozstrzygania kwestii kto jest lepszy, a raczej nakreśleniem "prawdziwej historii" i pokazaniem wyjątkowość obu, różnic między nimi oraz ich problemów. Starałem się również ukazać istotę rzeczy od strony psychologicznej i naszkicować stany emocjonalne zmieniające się w umysłach kibiców względem Tito i Pepa, jak również ukazać okrucieństwo świata i brak jakiejkolwiek empatii. Chciałem zestawić absolutną wielkość Pepa z presją, jaka spadła na Tito, a następnie powoli odwracać sytuację, jak dzięki "odcięciu się" i wielkim wynikom Vilanova zaczął wchodzić na piedestał, podważając w oczach kibiców umiejętności i wielkość samego Pepa. Ostatecznie nie ujmując niczego Tito, wychwaliłem Pepa, gdyż bardzo bolało mnie to zobojętnienie, a wręcz wrogość ku Guardioli po tym jak zdecydował się być trenerem Bayernu. Mimo dobrych wyników Tito nie zapominajmy, że Pep to człowiek - w mojej opinii - obok Cruyffa i Kubali najważniejszy w historii FC Barcelony. A pomijając to, wystarczy zapamiętać ile uśmiechu i szczęścia nam zapewnił, jako piłkarz i trener.

0

Oby w rewanżu piłkarze zagrali, jak właśnie miażdżą koszykarze w Stambule z Fenerbahce w Top 16 Euroligi. Barca Regal prowadzi do przerwy 50:19 !!! - nie mam takich informacji, ale coś mu tu trąca rekordem.. Jak w drugiej połowie podtrzymają taki poziom, to będzie rekord z pewnością :-)

0

Odnośnie Mario pocieszna anegdotka od samego Mou:

:-)

0

Gattuso to legenda. Nie jestem fanem piłkarzy o takim profilu, ale Gattuso w pełni zasługuje, żeby nazwać go "wielkim". Facet grał 13 lat w Milanie, wygrał Mundial, wygrał Ligę Mistrzów - zdobył wszystko, zawsze będąc liderem drużyny. Był charakterystyczny, a jego historie już obrosły legendą. Ten obłęd w oczach, pasja kiedy śpiewał hymn Włoch. Fakt, Gattuso często grał agresywnie, ale nie brutalnie czy chamsko, oprócz sytuacji, gdzie niekiedy puszczały mu nerwy. Jednak ja go cenię, zwłaszcza z perspektywy czasu. Niekiedy, jak chłopcy Mourinho, typu Pepe, Ramos czy Xabi Alonso kopią naszych maluchów, to chętnie bym zestawił tych "chojraków" z Gattuso. Myślę, że jedno spojrzenie głęboko w oczy i cała trójka potulnie spuszcza głowę przepraszając ;-)

0

Tomić bohaterem.. Wracają ligowe koszmary, ale liczy się zwycięstwo i awans na 3 miejsce w tabeli. Początek był ciężki, ba!, cały mecz był ciężki.. zbyt ciężki, przecież graliśmy z trzecim od końca zespołem Ligi. Ale jeszcze raz: zwycięzców się nie sądzi!

0

RODEK, Navarro grał przecież w Memphis Grizzlies, jednak po roku zdecydował się wrócić do Barcelony. La Bomba zagrał świetny sezon w NBA - został wybrany do NBA All-Rookie Second Team, zagrał w All-Star Weekend w Nowym Orleanie i zabrakło mu jedynie dwóch celnych ‘trójek’, aby pobić rekord Kerry Kittlesa i stać się najlepszym rookie wszech czasów w liczbie trafień trzypunktowych…

0

Wojtek sam rozwiązał naszą dysputę na temat jego talentu i umiejętności. Właśnie Arsenal odpadł z FA Cup przegrywając z Blackburn (0:1), a bramka padła po błędzie Szczęsnego..

0

Słowo "impresionante" oznacza głównie "imponujący", a wyraz "inmessionante" jest jakby grą słów odnośnie tego słowa.

0

Arsenal z czasem może zacząć przeznaczać więcej pieniędzy na transfery, ponieważ obecna polityka jest projektem oszczędnościowym, mającym na celu całkowite spłacenie długów, które powstały wskutek chociażby budowy nowego stadionu. P.S. Rozumiem, że jesteśmy rodakami Szczęsnego, jednak obiektywnie, to nie jest on wybitnym bramkarzem. Valdes go obecnie nakrywa czapką, a na pewno nie chciałbym Wojtka w Barcelonie.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: