KojotFCB
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Pruszków
2 obserwujących
0 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
2
Szczerze mówią to cieszyłbym się bardziej, niż tedy jak przyszedł. Messi już nie jest najmłodszym graczem, a Neymar ma szanse być najlepszy na świecie. Problem jest w jego podejściu biznesowym, Brazylijczycy często mają z tym problem.
Natomiast też podzielam opinię o zasłonie dymnej Neymar’a do Realu. Myślałem, że stanie się to w tym roku, ale wydaje mi się i tak nieuniknione.
Najważniejsze jest dobro klubu, a nie pycha i buta osób z zarządu. Każdy ma prawo do błędów, każdy ma prawo zrozumieć swoje winy i przeprosić, oraz każdy ma prawo do otrzymania przebaczenia.
Takie jest moje zdanie ;)
0
Nie wierzę w logikę niektórych ludzi na forum. Pod innym postem osoba X pisze, że trzeba kupować młodych piłkarzy za nieduże pieniądze i dawać im szansę. Pod tym wątkiem, część z nich chce SPRZEDAĆ Gomesa za 45 mln. z pocałowaniem ręki i chce kupna piłkarzy po 100 mln.?
3
Wygląda to trochę jak gra na czas.
Pozwolę sobie na wizualizację tego jak wyglądają negocjacje - oczywiście z przymróżeniem oka:
- No, Liverpool, sprzedacie nam Coutinho?
- Nie no, to nasz kluczowy zawodnik - nie da rady.
- 50 mln?
- Nie.
- 70 mln?
- Nie, nie. Dzięki, nie sprzedajemy.
- To może 80 mln?
- Sorry Panowie, no nie.
- A 90 mln?
- Słuchajcie, nie sprzedajemy Coutinho i tyle. Nie ważne ile proponujecie.
Po czym do prasy nasz zarząd:
- Negocjacje są w toku, Liverpool analizuje nasze oferty, nasza pozycja w rozmowach jest stabilna i liczymy na pozytywne rozstrzygnięcie.
Nie macie wrażenia, że to granie na zwłokę? W takich sytuacjach na rynku transferowym rzadko informuje się o statusie negocjacji. Koniec końców, zastanie nas koniec okienka transferowego, a zarząd będzie mówił: "No chcieliśmy 2. wspaniałych piłkarzy, o których prosili kibice, a z racji na ich ceny, musieliśmy zamrozić środki, by mieć je na ew. zgodę na transfer."
Wierzę, że to wotum nieufności przejdzie. Wierzę, że uda się wreszcie zmyć plamę z honoru naszego ukochanego klubu. I zgadzam się z osobami, które pragną rewolucji - nasi kibice nie wyobrażali sobie Barcelony bez Ronaldinho, Deco, Eto'o, Belletti'ego, czy Van Bronckhorst'a, a klub był jeszcze silniejszy.
Jasne, mięliśmy Inieste i Xavi'ego, którzy byli najlepszymi pomocnikami na Świecie. Generała z nami nie ma, Iniesta jest cieniem dawnego Iniesty - i wcale nie ma czemu się tu dziwić. Patrząc natomiast na grę środka pola, to każdy z naszych pomocników, tak jakby grał oddzielnie. Nie ma między nimi chemii? To moje zdanie, ale myślę, że nie odbiega tak bardzo od rzeczywistości.
Nie chodzi o dwumecz z Real'em - chociaż boli jak cholera. Prawda jest taka, że gramy słabo. Szczególnie kiedy mamy mocniejszego przeciwnika. Remontada z PSG była wyjątkowa, ale miała miejsce bo graliśmy właśnie z PSG. Pierwsze mecze z PSG oraz Juve były żałosne w naszym wykonaniu.
Ryba psuje się od głowy - zarząd jest do absolutnego obalenia. Mes Que Un Club to w tej chwili pusty slogan bez pokrycia. Czas to wreszcie zmienić.
4
Panowie i Panie,
Moim zdaniem Coutinho czy Dembele są nie do ruszenia. Tego pierwszego chciałbym zobaczyć w koszulce Barcelony, ale Dembele już nie bardzo.
Wymuszanie na klubie transferu nie stawiając się na trening...? Chłopak ma raptem 20 lat - doceniam jego umiejętności, ale to samo może zrobić nam za jakiś czas. Ważny kontrakt ma? Ma. Jeśli tak bardzo chce odejść do Barcelony, niech go zwyczajnie wypełni i nikt już mu nie przeszkodzi w zmianach barw klubowych.
Prawda jest taka, że zawodnicy mocno liczą kasę - a w zasadzie ich agenci... Premia za przedłużanie kontraktów to norma, tak samo jak i premia za transfer. Pazerni agenci chcą zarabiać 2 razy. Najpierw przedłużając kontrakt, a potem wywierając presję na klubie "macie go puścić bo z niewolnika, nie ma pracownika". A klauzul nie ma, albo są kosmicznie wysokie. Rynek transferowy się popsuł bardzo dawno temu - nie będę płakał, ale 90 mln. zł za człowieka, który nie osiągnął prawie nic...?
Klauzule odstępnego powinny być obowiązkowym przepisem FIFA, a wysokość klauzuli nie powinna przekraczać kilkakrotności rocznego kontraktu zawodnika. Wtedy mamy jasne sytuacje - oferujesz klauzulę i zawodnik decyduje czy zostaje czy odchodzi. Klauzula jest zbyt wysoka? Dochodzi do negocjacji wysokości transferu lub nie kupujesz zawodnika - proste.
Teraz każdy zawodnik którym interesuje się Barcelona będzie kosztował 3x tyle co powinien, tylko dlatego, że kluby wiedzą ile dostaliśmy pieniędzy za Neymar'a.
Kwoty byłyby normalne i faktycznie zawodnik mógłby decydować o swoim losie, a nie szantażować klub.
Jak mamy wyłożyć 90 mln. na tego człowieka, to serio wolę dawać szanse Deulofeu. Człowiek ma potencjał, a z klubu, który szczycił się wychowankami, pozostała Legenda o wspaniałej generacji i żądanie nowych transferów. Jestem za tym aby kupować młodych zawodników, ale nie za takie pieniądze. Takie osoby jak Coutinho czy Dembele wyrosły na bohaterów swoich klubów bo ktoś im zaufał - może my też powinniśmy ufać?
Od zawsze sądziłem, że Rosell, a potem Bartomeu to bandyci, a socios to emocjonalni ludzie bez głów. Nasz ukochany klub stanął na głowie... Czas wrócić do normalności.
4
Kochani,
Emocje są duże, jeśli chodzi o ten transfer. Byłem pierwszą osobą, która była wielkim entuzjastą Neymar'a w FCB. Wierzyłem, że będzie podstawą naszej drużyny w obliczu starzejącego się Messi'ego. Wierzyłem, że jest on "innym" Brazylijczykiem i reprezentowanie Barcelony będzie dla niego czymś więcej.
Chłopak nie chciał czekać na swój moment bo nie wiedział kiedy on nastąpi. Wybrał PSG i wbrew temu jak uważa większość na tej stronie, nie będzie to krok w tył (chyba, że zakaz na Europejskie Puchary stanie się faktem). PSG ma ogromne pieniądze, które kuszą - ich projekt sportowy będzie bardzo ciekawy. W końcu przestanie się mówić o $ szejków, tak jak było do w wypadku ManCity czy Chelsea. Ligue 1 jest kiepską ligą, ale La Liga też nie ma niewiadomo ile silnych klubów (ale Hiszp. wciąż jest znacznie lepsza). Śrubowanie rekordów strzeleckich i rywalizacja 3/4 klubów, która najczęściej zamyka się do rywalizacji dwóch w 3/5 sezonu.
Czuje smutek i zastanawiam się kim można zapełnić tę pustkę, ale to nie koniec świata. Życzę powodzenia Neymar'owi. Oczywiście jedynie w kwestiach indywidualnych. Myślę, że ogromną rolę w tym wszystkim odegrała zimna kalkulacja potencjalnych zysków niż serce. Kto z nas nie odszedłby z jakiejś firmy (którą ceni i kocha ludzi w niej), ale zaoferowali nam x2 większe zarobki, możliwości rozwoju oraz zdobywanie pozycji i prestiżu.
Jedynie czego żałuję to całego syfu, który wynikł z transferem Neymar'a do Barcelony - dawaliśmy się kopać, opluwać, sprawa była nie była w 100% czysta. Wszyscy wstawiali się za Neymar'em, jego ojcem, a finalnie w Barcelonie go nie będzie.
Jest też aspekt rekordu. Neymar - 25 lat, 222 mln. Euro. Kto to przebije? Wszyscy będą o tym mówili, tak jak mówili o Zidane oraz o C.Ronaldo.
222 mln. to solidna cena za którą bym Neymar'a sprzedał bez wahania. Oby tylko dobrze zarząd rozdysponował te środki.
Pozdrawiam
6
Moi dordzy, Real nie może sobie pozwolić na nie pozywanie Pique. W wypowiedzi naszego zawodnika padły sugestie o wpływy poza piłkarskie - muszą reagować, bo brak reakcji do takich słów mówi tylko: "nie mamy dowodów na niewinność - siedzimy cicho".
Real Madryt miał zawsze ogromne wpływy, ale nie chodzi tu już tylko o to. Sam osobiście uważam, że macki Pereza dosięgają wszędzie, ale to jest prawdziwy krezus - potężny biznesman, który ma kontakty na całym świecie.
Nie życzę żadnemu człowiekowi źle, ale prawda jest taka, że dopiero gdy Perez zamknie oczy, oba kluby będą funkcjonowały zupełnie inaczej niż w tej chwili.
Czarny PR jest uprawiany głównie ze stolicy Hiszpanii. Nawet gdy było ostatnio 6:1 z PSG. Wypowiadali się madryccy dziennikarze, hiszpańscy sędziowie i ogromny wrzask zewsząd - sprzedany mecz.
Relacje na boisku między graczami są już nawet normalne, widać szacunek wobec siebie, ale polityczne animozje, pozostaną takie same... Należy nauczyć się z tym żyć, bo tak jak mówiłem - największe zagrożenie ze strony Realu zasiada na jego lożach honorowych.
2
Nie mój drogi, po prostu nasze rodzime media wspierają naszego rodaka. Co w tym dziwnego? Wreszcie mamy napastnika, którym możemy się szczycić w świecie i bardzo dobrze, że pompują bańkę wokół niego. Poza tym nie musi nic opłacać, jest zwyczajnie świetnym graczem.
0
3. Płacenie podatków w innym kraju nie jest przestępstwem. Wyobraźmy sobie taką sytuację: jesteście piłkarzami. Macie ogromny kontrakt na 14 mln. Euro. Bardzo fajnie. Teraz wyobraźcie sobie, że połowę tego dajecie fiskusowi za to, że jesteście najlepsi i macie niesamowicie wysoki kontrakt. Podatki w Hiszpanii są ogromne. Stąd to bezrobocie, a skoro bezrobocie, to i nie ma komu pracować na "socjal" (swoją drogą nasz kraj czeka podobna przykrość). Hiszpania walczy o każdego Euro-centa, bo nie ma komu pracować, a płacić obywatelom trzeba. Co z tego macie? Używacie publicznych dróg w Barcelonie i Hiszpanii. Nie korzystacie ze służby zdrowia, nie pobieracie świadczeń i płacicie podatek przy zakupie KAŻDEGO produktu.
Rozwiązaniem jest sprzedanie swoich prawa do wizerunku, komuś kto odprowadza podatek w raju podatkowym. Przynajmniej 5/7 mln. Euro, które ciężko zarobiliście są wciąż w waszej kieszeni, a nie idą na starego Pana Gonzalo, który chodzi do lekarza z nudów, czy nieroba Diego, który najlepiej w swoim życiu się obija i chodzi do pośredniaka po zaświadczenie o bezrobociu.
Między innymi dlatego Katalonia chce się odseparować od Hiszpanii, bo Katalonia generuje ogromne pieniądze z turystyki szerokopojętej i musi się dzielić z nierobami.
Popatrzcie tylko jak wyglądają te raje podatkowe. To są dzieła sztuki i okazy ludzkiej potęgi. Piękne budynki, samochody, mnóstwo firm... Małe podatki = niskie koszty utrzymania pracownika = duża podaż na pracę = powiększanie kadr = większe zyski = większe zarobki = dobrobyt. Niech Hiszpanie wezmą się do roboty i stworzą taki raj u siebie. Bezrobocie znika w parę miesięcy i ludzie walą drzwiami i oknami, żeby mieć możliwość płacenia w TYM kraju.
0
1. Finansami Messiego zajmuje się jego ojciec i reszta rodziny, a nie sam piłkarz.
2. Unikanie płacenia podatków, a płacenie w innym kraju to zupełnie inna sprawa. Istnieje przepis, który zabrania podwójnego opodatkowania, tzn. płacąc podatek w Polsce, nie zapłacimy tego samego podatku np. w Hiszpanii.
2
Ja od dawna fantazjowałem o czymś zupełnie odwrotnym. Uważam, że Liga Mistrzów powinna dopuszczać tylko jednego kandydata (mistrza) danego kraju ze wszystkich państw Europejskich. Nastąpił by rozkwit piłki w każdym rejonie Europy, ponieważ występy małych drużyn budzą ogromne zainteresowanie w danym kraju, właśnie ze względu na poczucie przynależności. Ja mam osobiście dość oglądania ligowych średniaków z wielkich lig, które grają tylko dlatego, że historia o tym decyduje. Kluby z nieuprzywilejowanych krajów muszą się przebijać przez kilka innych konfrontacji żeby w ostatniej rundzie spotkać się z jakimś lepszym średniakiem, dla którego to pierwszy mecz eliminacji. Nie podoba mi się takie rozwiazanie. Chociażby dlatego, że dla części gigantów liczy się teraz dostanie do top 4 żeby grać w LM, a nie mistrzostwo kraju "bo nie mamy szans".
Liga Europy powinna premiować kilka klubów z danego kraju np. miejsca 2 i 3. Grupy byłyby tworzone drogą losowania i mamy piękne rozgrywki.
Pomysł Super Ligi dla prawdziwego Topu świata piłki jest fenomenalnym pomysłem. Tu oglądalibyśmy potęgi Europejskie. Pozbyć się z koszyka drużyn, które chciałby się dostać tylko po to by przegrać wszystkie mecze i zgarnąć 9 mln. euro za uczestnictwo.
1
Moim zdaniem koszulki rewelacyjne. Klasyczny, ale ponadczasowy wzór strojów domowych budzi we mnie zachwyt. Mam nadzieje, że te wizualizacje okażą się prawdziwe.
0
Moi drodzy, źródło jest mocno wątpliwe, ale wygląda na to, że nie ma sprawiedliwości...
http://m.sportowefakty.wp.pl/pilka-nozna/564415/real-madryt-nie-zostanie-wykluczony-z-pucharu-krola
3
3. Realizator kamery - nie wiem czy też odnieśliście wrażenie, ale kiedy miała miejsce jakakolwiek sporna sytuacja, brakowało powtórek. Być może to jakaś moja paranoja, dlatego tego nikomu nie chcę narzucić. Takie było moje wrażenie.
4. Sędziowie. Tak jak wspomniałem, błędów było sporo, zaznaczał to nawet w trakcie meczu Jacek Laskowski komentator, który w moim odczuciu jest dobry w swoim fachu i przez wiele lat sprawozdawał nam mecze hiszpańskich drużyn. Coraz częściej przychodzi mi do głowy, aby Superpuchar był pod arbitrażem sędziów międzynarodowych, którzy się nie bawią w kotka i myszkę.
Zwykle wierzę w bezstronność arbitrów, ale ten mecz wyciągnął z moich ust wiele epitetów na temat sędziego z połączeniem różnych odmian słowa "Madrycki". Chyba Pique by wymiękł przy tym.
Pamiętajmy, że przy okazji meczu z Sevillą, świat obiegła informacja, jakoby Pique nawoływał to celebracji aby wkurzyć Madrytczyków.
Nie ma wątpliwości, że Barcelona nie zasłużyła na to trofeum w tym roku. Pierwszy mecz pokazał, że nasza ławka rezerwowych i młodzież może wyjść na mecz z III ligowcem w Pucharze Króla, ale nie mierzyć się z solidnymi drużynami z La Liga.
W drugim meczu były okazje - ba! Było ich całe mnóstwo, ale tak jak powiedział Luis, czerwona kartka zakończyła mecz. W 55 minucie granie bez najlepszego obrońcy pamiętając, że jeden stracony gol = koniec marzeń, to obciążenie fizyczne i psychiczne dla piłkarzy.
0
Dyskusyjna cała ta sytuacja. Mało znam hiszpański, ale prawdę mówiąc nie mogę się dopatrzeć sformułowania jakie rzekomo wyszło z ust Pique. Dziwne, że jeszcze nikt nie przeanalizował nagrania, w którym widać jak nasz stoper zmierza do sędziego i wykrzykuje coś w jego stronę. Sama reakcja Gerarda jest również zastanawiająca. Zwykle piłkarze doskonale wiedzą, że wylecą z boiska po użyciu niechlubnego sformułowania w stronę arbitra i nie ma tam zbyt wiele dyskusji. Pique stal zamurowany i nie wierzył w to co się dzieje.
Nie jestem amatorem teorii spiskowych, ale pierwszy raz mam wrażenie, że tutaj wiele czynników złożyło się na całą sytuację, której nie można logicznie wyjaśnić.
1. Spalony - ewidentny, ale powiedzmy, że football ma to do siebie, że sędziowie popełniają błędy i jest to element tej gry (takowych w tym meczu było sporo, ale nie mogę obiektywnie powiedzieć czy tylko w jedną stronę, miałem w sobie dużo emocji i skupiałem się na sytuacjach dotykających nasz klub).
2. Jeszcze tego lata, świat obiegła informacja o tym jak Messi i Di Maria nabijają się z Martino (potem okazał się, że Kun'a itd. itp.) i na wszelkie sposoby media w Hiszpanii pokazywały to nagranie, eksperci czytali ruch warg etc. Doszło do niesamowitego rozdmuchania sprawy. Teraz cisza… Superpuchar Hiszpanii, walka o trofeum, a media milczą. Mamy tylko informację z protokołu sędziowskiego, a sprawy badać nikt nie chce.
4
Wynik wyborów mocno zastanawia.
Rozumiem, że Bartomeu jest prezydentem "trypletu" i wszyscy są w euforii po sezonie, ale niestety współtwórcą tego niewątpliwego wyczynu był Rosell. No właśnie, człowiek który dopuścił się licznych oszustw finansowych i podejrzanych transakcji. Można się zastanawiać jak głęboko w tym wszystkim siedział nasz obecny prezydent, a nie oszukujmy się - Bartomeu to człowiek Rosell'a, który musiał wiedzieć o (przynajmniej) części nieścisłości. No bo kto otacza się ludźmi, którzy mu nie będą pomagać? Chciałbym jednak się mylić. Obserwując poczynania naszego prezydenta mam wrażenie, że ktoś podpowiada mu jak się zachować, co zrobić… No i sam podkreśla, że będzie kontynuował projekt poprzednika.
Nie chcę nikomu z czytających narzucić tego, że Bartomeu jest marionetką, ale od kilku miesięcy, gdy się patrzy na klub od strony zarządzającej, to człowiek ma wrażenie, że tam wszystko jest klejone taśmą - i to dość wątpliwej jakości. Być może to media lansują taki wizerunek i taki przekaz podprogowy do mnie dotarł.
Kiedy Rosell zasiadał na fotel prezydenta byłem zadowolony i pełen optymizmu. Proponował projekt sportowo-finansowy, który miał zmniejszyć potężne zadłużenie naszego kochanego I udawało się i było to wręcz konieczne., Zastanawiały jednak dziwne ruchy zarządu i operacje w klubie np. "sponsor" Qatar Foundation - organizacja non-profit, która w dziwny sposób wyewoluowała w Qatar Airways.
Jako zwykły śmiertelnik, zastanawiam się jak to się wszystko działo, ale na szczęście nie ja decyduję o losie klubu tylko ludzie, którzy się na tym prawdziwie znają.
Nie złośćmy się. Nie zmienimy wyników - naszą rolą jest wspieranie i kibicowanie. Liczmy na to, że wszystkie obawy za parę lat okażą się tylko naszym wrażeniem.
0
Moi drodzy, kto w 2008 roku wyobrażał sobie FCB bez Ronaldinho czy Deco? Prawie nikt. Jak to się wszystko skończyło - wszyscy wiemy. Najwidoczniej tak musi być. Xavi ma prawo do zmiany otoczenia. Wygrał już dla nas tyle, że w jego wieku można myśleć o godziwej emeryturze.
Cesc to trochę inny przypadek, ale równie zrozumiały. Grał, starał się, rzadko kiedy był wystawiany na swojej pozycji, a wiecznie tylko go krytykowano.
0
W moim mniemaniu, nie potrzebujemy kolejnego skrzydłowego. Nie rozumiem chęci pozbycia się Alexis'a przez większość kibiców. Człowiek, który strzelił 18 bramek w lidze, a pod nieobecność Messi'ego wręcz brylował w ataku. Wszyscy z otoczenia piłkarza i klub mówią wyraźnie, że Alexis zostaje w Barcelonie, ale dziennikarze i kibice uparcie szukają mu nowego pracodawcy.
Potrzeba nam napastnika, który może grać tyłem do bramki z obrońcą na plecach. Takiego napastnika, który odegra, strzeli, przepchnie się... I który może zaczynać mecz na ławce. Takim zawodnikiem jest Samuel Eto'o. Ma swoje lata, ale po co kupować piłkarza za 40 mln i potem na siłę szukać mu miejsca w 11. Wszyscy podnoszą głos o jego zarobki... W Chelsea grał za 7 mln. Myślę, że na 10 mln powinien się zgodzić, a do tego jest do wzięcia za darmo. Człowiek, którego nam potrzeba. Nie musimy się z nim wiązać cyrografem na 5 sezonów z obawą, że się nie sprawdzi.
Kolejna kwestia jest taka, że atak jest naszym najmniejszym problemem. Obrona + zastępca dla naszego Generała.
Marzy mi się gracz, który nie będzie wrzucał piłek na głowę zawodników, których średnia wzrostu to 170 cm, gracz który przede wszystkim będzie bronił skrzydła.
Środkowy obrońca, który jest zwrotny, gra głową (+ z głową) i wyprowadza piłkę.
Oraz wspomniany pomocnik, który może grać pod pressingiem i nie boi się zagrań na krawędzi ryzyka.
Oglądając mecze Barcelony w tym sezonie było mi przykro. Brak polotu, wszystko wolno, niedbale... Słusznie nie zdobyliśmy żadnego pucharu. Obrazek na którym Xavi dostawał piłkę i holował ją parę metrów rozpaczliwie rozglądając się za kolegą z zespołu, był najgorszym widokiem w całym sezonie, a przewijał się w wielu spotkaniach.
0
@Sandy
Kurcze fakt! Tryplet w pierwszym sezonie pracy to beznadziejne osiągnięcie Pep'a... Zanim napiszesz komentarz, odśwież sobie informacje.
0
Najgorsza Barcelona od lat jest wciąż najlepsza na świecie.
Mou w swoim stylu zwraca na siebie uwagę, próbuje nas podrażnić bo jemu zależy na awansie City. Dlaczego? Bo drużyna Pellegriniego będzie miała więcej meczów do rozegrania w sezonie, na czym skorzysta Chelsea, która walczy o mistrzostwo Anglii.
Nie potrzebnie się oburzacie słowami Portugalczyka. Nie jest złym człowiekiem, piłkarze go szanują, a niech mówi co chce - ma do tego prawo. Naszym zadaniem jest teraz mu pokazać, że ta najsłabsza Barcelona znów wygra wszystko co się da.
Vamos!
0
Wieść o transferze Henry'ego do Barcelony była jedną z najlepszych informacji sportowych jaką usłyszałem w życiu. Jego lata gry dla nas powinny być zaszczytem dla każdego kibica Blaugrany.
"Uważam się za kibica Barcelony i Arsenalu." - te słowa sprawiają, że łezka się w oku kręci. Żywa legenda piłki nożnej. Titi zawsze będzie wielką postacią.
Oby mógł zachwycać swoją osobą i grą jak najdłużej.
0
Pinto jest bardzo dobrym rezerwowym. Nie zarabia kroci, jest pozytywnym duchem, jest przyjacielem wielu ludzi w szatni, a do tego akceptuje rolę zmiennika.
Dobrze wiemy jaki status miał VV w Barcelonie. Miał gorsze momenty, kibice chcieli nowego bramkarza, ale nikt się nie decydował na taki ruch.
Uważam, że jak na kogoś kto gra tylko w CdR, Pinto jest dobrym bramkarzem. Czasem chce zaistnieć i zdarza mu się jakieś głupie wybicie, ale jego obecność w FCB oceniam na duży plus!
0
Cz. 2
Ja na prawdę nie rozumiem czemu tyle nienawiści generuje nasz rodak. Zamiast się cieszyć, że EKSPERCI wyróżnili go na tle wielkich nazwisk, to posiłkujecie się i karmicie innych swoim wąskim spojrzeniem na sprawę.
Gadanie, że Lewy dostawia nogę jest szczytem ignorancji.
Niektórzy myślą, że każda "9" na świecie musi grać jak Leo Messi, tymczasem on ma umiejętności skrzydłowego, ponieważ tak zaczynał swoją karierę. Środek ataku dał mu po prostu więcej alternatyw, mniej wysiłku, a to w połączeniu z jego talentem i ambicjami, spowodowało, że Leo potrafi niemal wszystko.
Lewandowski w BvB najczęściej otwiera akcję bramkową, którą potem kończy więc jak ktoś nie ogląda meczów Bundesligi to proszę aby nie raczył nas swoimi demagogiami z YouTube, albo ze stron kibicowskich Realu, bo tamci nie mogą przeżyć jego 4 bramek w półfinale.
Lewandowski nie jest najlepszy na świecie, ale jest w czołówce, są za nim wyniki + indywidualne osiągnięcia.
Nie wiem czemu bagatelizujecie wicemistrzostwo Niemiec, Puchar Niemiec oraz LM, gdzie BM grał football z innej planety i na wszystkich frontach przegrywali właśnie z nimi. Przypomnę wam, że Bayer pokonał NAJLEPSZĄ DRUŻYNĘ NA ŚWIECIE 7:0 w dwumeczu, a różnica między BvB, BM w tamtym sezonie była minimalna i tylko jedna bramka decydowała często o końcowym rezultacie.
Wice król strzelców Bundesligi i LM - to jest nic?
Szkoda, że oceniacie go przez pryzmat kadry - kadry która jest słaba, za słaba na dobre wyniki.
0
Cz. 1
Hmmm, skoro zarzucasz komuś nieoglądanie meczów reprezentacji Argentyny, to ja mogę powiedzieć, że Ty chyba nie oglądałeś meczów naszej kadry, albo włączyłeś sobie jakąś durną kompilację na YT zrobioną przez hejterów.
Jest różnica mieć w meczu 10 sytuacji strzeleckich, a mieć 2/3 okazje, nie sądzisz? Messi w reprezentacji musi cofać się do środka pola po podanie, ale on jest w stanie sam przebiec 30 metrów z obrońcami na plecach bo to jest INNY TYP ZAWODNIKA.
Lewandowski dostawał piłkę na 50 metr i to spod naszej bramki. Już nie mówię, że non stop miał podwojone krycie w takich sytuacjach bo reszta naszej kadry desperacko próbowała wybijać piłkę do przodu.
Miał swoje okazje, ok. Ale ile on okazji wypracował innym - tego już nikt nie pamięta.
0
Oczywiście nigdy takiej nie było jak on był kiedyś. Przepraszam za nieścisłość.
0
Moi drodzy, spójrzmy na wszystko trochę z innej strony...
Wyobraźcie sobie, (odpukać) że Messi złapie jakiś uraz. Ostatnio nie jest u niego najlepiej z mięśniami - nie ma co się dziwić, przecież grał praktycznie cały czas od lat.
Oddaliśmy Ville, owszem, jest Tello, Pedro, Alexis, Neymar, ale chyba nie będziecie obciążać skrzydłowych presją strzelania mnóstwa bramek? Neymar jest jeszcze za krótko w lidze, a sami widzicie jak traktują go obrońcy. Tello nie jest typem zawodnika, który ma decydować sam o losach spotkania, Pedro bez formy. Jedyna nadzieja w Alexisie i ew. jakiś mixach z Fabregasem i Iniestą na lewej, ale czy takie rotowanie będzie zdrowe dla zespołu?
Potrzebny jest ktoś kto się zastawi, zrobi miejsce, uderzy - nawet na ławkę rezerwowych.
Dla mnie Barcelona mogła się starać akurat o Eto'o, zarobki może większe, ale to jest "9" jakiej nigdy nie było w Barcelonie.
Polityka naszego prezydenta ostatnio strasznie działa mi na nerwy. Owszem, postawił sobie za cel zredukowanie długu, ale gdyby nie spuścizna po Laporcie i wynikach Guardioli, Sandro prawdopodobnie już by nie był prezydentem. Prócz korzyści finansowych, nie widzę wielu pozytywów. Guardiola, Cruyff, Abidal - wszyscy Ci panowie odwracają się w jakimś stopniu od klubu przez działania zarządu. Przypadek? Coś jest na rzeczy.
0
Wszyscy Ci których wymieniłem i właśnie Thiago popełnili błąd, który zapewne zaważy na tym, że nie oni będą nominowani za parę lat do Złotych Piłek, najlepszych graczy wg. UEFA, bohaterów sportowych swojego kraju...
Mogę się mylić i życzę im z całego serca aby tak było, ale prawda jest bolesna.
Ktoś tu słusznie wspomniał o cierpliwości Iniesty, Xavi'ego, Messi'ego, Puyol'a. Ci zawodnicy nie grali w podstawowym składzie tylko jak ukończyli 17/18 lat. Nie trzeba sięgać pamięcią daleko. Kiedy Frank Rijkaard był trenerem to nie zawsze było miejsca dla Xavi'ego i Iniesty w 11. Był Deco, Motta, Giuly, van Bommel, Ronaldinho który też grał na pomocy.
Nasi obecni bohaterowie nie byli wtedy dziećmi, które trzeba było powoli wprowadzać do składu. Ba! W sezonie 2007/08 mówiło się o sprzedaży Generała do Milanu. Wyobraźcie sobie, człowiek który w ostatnich sprawił, że większa była panika jak go nie było na boisku, niż jak nie mógł wystąpić Messi.
0
Proszę poprawcie mnie jeśli się mylę, ale nie pamiętam w ostatnich latach ŻADNEGO nazwiska chłopaka z naszej szkółki, który odszedł z FCB i zaistniał w nowym klubie jako gwiazda. Ostatni przypadek to hmmm... Fabregas? Można jeszcze zaliczyć Pique, ale on stał się jednym z najlepszych kiedy dopiero powrócił do Barcelony.
Bojan, Jeffren, G. Dos Santos - to byli zawodnicy którym piastowano role najlepszych na świecie.
Myślę, że tak mogło być... gdyby zostali w Barcelonie.
Rozumiem, że chodzi o minuty, o budowanie nazwiska, ale moim zdaniem dla tych chłopaków było lepiej grać rzadziej, ale w myśli ideologicznej na której zostali wykreowani jako piłkarze.
Szkółka Barcelona nie tworzy młodych talentów, które wypuszcza w świat aby zarobić. Barcelona kreuje zawodników po siebie, po to aby Ci gracze byli nie najlepszymi piłkarzami, a najlepszą drużyną na świecie.
Często jest tak, że sztab się na kimś nie pozna, być może eksplozja talentu jest stłumiona i nie dostaje się tyle minut ile by się chciało.
1
Nie rozumiem opinii niektórych kibiców. Nie po to Barcelona kupiła tego zawodnika żeby był kolejnym Pedro, który ma wykonywać mrówczą pracę (przyjąć, odegrać i ew. czasem strzelić). Ten człowiek ma skupiać na sobie oczy obrońców, ale przede wszystkim ma wykorzystywać swoje atuty za które kocha go piłkarski świat. Jeśli chcemy znów miażdżyć rywali to nie możemy polegać tylko na Messim.
Dziwią mnie opinie ludzi, którzy uważają, że Brazylijczyk nie będzie odgrywał do kolegów z zespołu. Neymar to nie zawodnik z PS3, który ma wyłączone opcje podawania. On musi się ograć z hiszpańskimi obrońcami, popracować z naszymi chłopakami i na pewno sobie poradzi. Jest młody, był największą gwiazdą swojej ligi, gra w reprezentacji w której też błyszczy. My możemy tylko przygotować go do gry w Europie, ale gdy będziemy go całkowicie przystosować do roli każdego gracza w FCB (odegraj piłkę - najlepiej do Messiego) to zmarnujemy jego potencjał.
Ja się niezmiernie cieszę z tego transferu i mam nadzieję, że nasi trenerzy oszlifują ten ogromny diament, ale tak by zachował swój pierwotny kształt.
0
KamQiX
A czy wiesz, że Cristiano Ronaldo i Ronaldo to dwie różne osoby...?
0
Bardzo sprytne zagranie młodego Brazylijczyka. Wydaje mi się, że Santos wykorzystuje zainteresowanie Neymar'em. Cena za tego gracza cały czas się podbija. Im jest wszystko jedno gdzie pójdzie ich gwiazda. Interesuje ich kwota jaką mogą pozyskać.
Zapewne Junior upatrzył sobie klub (zakładam, że jest to FCB), ale dobrze wiemy, że jest przynajmniej 5 zespołów, które są w stanie za niego zapłacić więcej niż my.
Myślicie, że po co te spotkania pomiędzy włodarzami Santosu, a Neymar'em? Przecież o wiele ładniej w mediach wygląda: "Mam ważny kontrakt z moim klubem do 2014, dlatego do tego czasu na pewno zostaję", niż: "Santos blokuje mi przejście do Barcelony bo ktoś daje za mnie więcej, dlatego nie dostaną za mnie ani grosza".