O sobie
- Zainteresowania Brak informacji
- Ulubiony zawodnik Ronaldinho, Artur Boruc, Robert Lewandowski
- Ulubione zespoły FC Barcelona, Legia Warszawa
- Barcelonie kibicuję od Brak informacji
Statystyki
- Dni w serwisie Ponad 5900
- Liczba komentarzy 131
- Polecenia 32
Komentarze
2
Szczerze mówią to cieszyłbym się bardziej, niż tedy jak przyszedł. Messi już nie jest najmłodszym graczem, a Neymar ma szanse być najlepszy na świecie. Problem jest w jego podejściu biznesowym, Brazylijczycy często mają z tym problem.
Natomiast też podzielam opinię o zasłonie dymnej Neymar’a do Realu. Myślałem, że stanie się to w tym roku, ale wydaje mi się i tak nieuniknione.
Najważniejsze jest dobro klubu, a nie pycha i buta osób z zarządu. Każdy ma prawo do błędów, każdy ma prawo zrozumieć swoje winy i przeprosić, oraz każdy ma prawo do otrzymania przebaczenia.
Takie jest moje zdanie ;)
0
Nie wierzę w logikę niektórych ludzi na forum. Pod innym postem osoba X pisze, że trzeba kupować młodych piłkarzy za nieduże pieniądze i dawać im szansę. Pod tym wątkiem, część z nich chce SPRZEDAĆ Gomesa za 45 mln. z pocałowaniem ręki i chce kupna piłkarzy po 100 mln.?
3
Wygląda to trochę jak gra na czas.
Pozwolę sobie na wizualizację tego jak wyglądają negocjacje - oczywiście z przymróżeniem oka:
- No, Liverpool, sprzedacie nam Coutinho?
- Nie no, to nasz kluczowy zawodnik - nie da rady.
- 50 mln?
- Nie.
- 70 mln?
- Nie, nie. Dzięki, nie sprzedajemy.
- To może 80 mln?
- Sorry Panowie, no nie.
- A 90 mln?
- Słuchajcie, nie sprzedajemy Coutinho i tyle. Nie ważne ile proponujecie.
Po czym do prasy nasz zarząd:
- Negocjacje są w toku, Liverpool analizuje nasze oferty, nasza pozycja w rozmowach jest stabilna i liczymy na pozytywne rozstrzygnięcie.
Nie macie wrażenia, że to granie na zwłokę? W takich sytuacjach na rynku transferowym rzadko informuje się o statusie negocjacji. Koniec końców, zastanie nas koniec okienka transferowego, a zarząd będzie mówił: "No chcieliśmy 2. wspaniałych piłkarzy, o których prosili kibice, a z racji na ich ceny, musieliśmy zamrozić środki, by mieć je na ew. zgodę na transfer."
Wierzę, że to wotum nieufności przejdzie. Wierzę, że uda się wreszcie zmyć plamę z honoru naszego ukochanego klubu. I zgadzam się z osobami, które pragną rewolucji - nasi kibice nie wyobrażali sobie Barcelony bez Ronaldinho, Deco, Eto'o, Belletti'ego, czy Van Bronckhorst'a, a klub był jeszcze silniejszy.
Jasne, mięliśmy Inieste i Xavi'ego, którzy byli najlepszymi pomocnikami na Świecie. Generała z nami nie ma, Iniesta jest cieniem dawnego Iniesty - i wcale nie ma czemu się tu dziwić. Patrząc natomiast na grę środka pola, to każdy z naszych pomocników, tak jakby grał oddzielnie. Nie ma między nimi chemii? To moje zdanie, ale myślę, że nie odbiega tak bardzo od rzeczywistości.
Nie chodzi o dwumecz z Real'em - chociaż boli jak cholera. Prawda jest taka, że gramy słabo. Szczególnie kiedy mamy mocniejszego przeciwnika. Remontada z PSG była wyjątkowa, ale miała miejsce bo graliśmy właśnie z PSG. Pierwsze mecze z PSG oraz Juve były żałosne w naszym wykonaniu.
Ryba psuje się od głowy - zarząd jest do absolutnego obalenia. Mes Que Un Club to w tej chwili pusty slogan bez pokrycia. Czas to wreszcie zmienić.
4
Panowie i Panie,
Moim zdaniem Coutinho czy Dembele są nie do ruszenia. Tego pierwszego chciałbym zobaczyć w koszulce Barcelony, ale Dembele już nie bardzo.
Wymuszanie na klubie transferu nie stawiając się na trening...? Chłopak ma raptem 20 lat - doceniam jego umiejętności, ale to samo może zrobić nam za jakiś czas. Ważny kontrakt ma? Ma. Jeśli tak bardzo chce odejść do Barcelony, niech go zwyczajnie wypełni i nikt już mu nie przeszkodzi w zmianach barw klubowych.
Prawda jest taka, że zawodnicy mocno liczą kasę - a w zasadzie ich agenci... Premia za przedłużanie kontraktów to norma, tak samo jak i premia za transfer. Pazerni agenci chcą zarabiać 2 razy. Najpierw przedłużając kontrakt, a potem wywierając presję na klubie "macie go puścić bo z niewolnika, nie ma pracownika". A klauzul nie ma, albo są kosmicznie wysokie. Rynek transferowy się popsuł bardzo dawno temu - nie będę płakał, ale 90 mln. zł za człowieka, który nie osiągnął prawie nic...?
Klauzule odstępnego powinny być obowiązkowym przepisem FIFA, a wysokość klauzuli nie powinna przekraczać kilkakrotności rocznego kontraktu zawodnika. Wtedy mamy jasne sytuacje - oferujesz klauzulę i zawodnik decyduje czy zostaje czy odchodzi. Klauzula jest zbyt wysoka? Dochodzi do negocjacji wysokości transferu lub nie kupujesz zawodnika - proste.
Teraz każdy zawodnik którym interesuje się Barcelona będzie kosztował 3x tyle co powinien, tylko dlatego, że kluby wiedzą ile dostaliśmy pieniędzy za Neymar'a.
Kwoty byłyby normalne i faktycznie zawodnik mógłby decydować o swoim losie, a nie szantażować klub.
Jak mamy wyłożyć 90 mln. na tego człowieka, to serio wolę dawać szanse Deulofeu. Człowiek ma potencjał, a z klubu, który szczycił się wychowankami, pozostała Legenda o wspaniałej generacji i żądanie nowych transferów. Jestem za tym aby kupować młodych zawodników, ale nie za takie pieniądze. Takie osoby jak Coutinho czy Dembele wyrosły na bohaterów swoich klubów bo ktoś im zaufał - może my też powinniśmy ufać?
Od zawsze sądziłem, że Rosell, a potem Bartomeu to bandyci, a socios to emocjonalni ludzie bez głów. Nasz ukochany klub stanął na głowie... Czas wrócić do normalności.
4
Kochani,
Emocje są duże, jeśli chodzi o ten transfer. Byłem pierwszą osobą, która była wielkim entuzjastą Neymar'a w FCB. Wierzyłem, że będzie podstawą naszej drużyny w obliczu starzejącego się Messi'ego. Wierzyłem, że jest on "innym" Brazylijczykiem i reprezentowanie Barcelony będzie dla niego czymś więcej.
Chłopak nie chciał czekać na swój moment bo nie wiedział kiedy on nastąpi. Wybrał PSG i wbrew temu jak uważa większość na tej stronie, nie będzie to krok w tył (chyba, że zakaz na Europejskie Puchary stanie się faktem). PSG ma ogromne pieniądze, które kuszą - ich projekt sportowy będzie bardzo ciekawy. W końcu przestanie się mówić o $ szejków, tak jak było do w wypadku ManCity czy Chelsea. Ligue 1 jest kiepską ligą, ale La Liga też nie ma niewiadomo ile silnych klubów (ale Hiszp. wciąż jest znacznie lepsza). Śrubowanie rekordów strzeleckich i rywalizacja 3/4 klubów, która najczęściej zamyka się do rywalizacji dwóch w 3/5 sezonu.
Czuje smutek i zastanawiam się kim można zapełnić tę pustkę, ale to nie koniec świata. Życzę powodzenia Neymar'owi. Oczywiście jedynie w kwestiach indywidualnych. Myślę, że ogromną rolę w tym wszystkim odegrała zimna kalkulacja potencjalnych zysków niż serce. Kto z nas nie odszedłby z jakiejś firmy (którą ceni i kocha ludzi w niej), ale zaoferowali nam x2 większe zarobki, możliwości rozwoju oraz zdobywanie pozycji i prestiżu.
Jedynie czego żałuję to całego syfu, który wynikł z transferem Neymar'a do Barcelony - dawaliśmy się kopać, opluwać, sprawa była nie była w 100% czysta. Wszyscy wstawiali się za Neymar'em, jego ojcem, a finalnie w Barcelonie go nie będzie.
Jest też aspekt rekordu. Neymar - 25 lat, 222 mln. Euro. Kto to przebije? Wszyscy będą o tym mówili, tak jak mówili o Zidane oraz o C.Ronaldo.
222 mln. to solidna cena za którą bym Neymar'a sprzedał bez wahania. Oby tylko dobrze zarząd rozdysponował te środki.
Pozdrawiam
6
Moi dordzy, Real nie może sobie pozwolić na nie pozywanie Pique. W wypowiedzi naszego zawodnika padły sugestie o wpływy poza piłkarskie - muszą reagować, bo brak reakcji do takich słów mówi tylko: "nie mamy dowodów na niewinność - siedzimy cicho".
Real Madryt miał zawsze ogromne wpływy, ale nie chodzi tu już tylko o to. Sam osobiście uważam, że macki Pereza dosięgają wszędzie, ale to jest prawdziwy krezus - potężny biznesman, który ma kontakty na całym świecie.
Nie życzę żadnemu człowiekowi źle, ale prawda jest taka, że dopiero gdy Perez zamknie oczy, oba kluby będą funkcjonowały zupełnie inaczej niż w tej chwili.
Czarny PR jest uprawiany głównie ze stolicy Hiszpanii. Nawet gdy było ostatnio 6:1 z PSG. Wypowiadali się madryccy dziennikarze, hiszpańscy sędziowie i ogromny wrzask zewsząd - sprzedany mecz.
Relacje na boisku między graczami są już nawet normalne, widać szacunek wobec siebie, ale polityczne animozje, pozostaną takie same... Należy nauczyć się z tym żyć, bo tak jak mówiłem - największe zagrożenie ze strony Realu zasiada na jego lożach honorowych.
4
Wynik wyborów mocno zastanawia.
Rozumiem, że Bartomeu jest prezydentem "trypletu" i wszyscy są w euforii po sezonie, ale niestety współtwórcą tego niewątpliwego wyczynu był Rosell. No właśnie, człowiek który dopuścił się licznych oszustw finansowych i podejrzanych transakcji. Można się zastanawiać jak głęboko w tym wszystkim siedział nasz obecny prezydent, a nie oszukujmy się - Bartomeu to człowiek Rosell'a, który musiał wiedzieć o (przynajmniej) części nieścisłości. No bo kto otacza się ludźmi, którzy mu nie będą pomagać? Chciałbym jednak się mylić. Obserwując poczynania naszego prezydenta mam wrażenie, że ktoś podpowiada mu jak się zachować, co zrobić… No i sam podkreśla, że będzie kontynuował projekt poprzednika.
Nie chcę nikomu z czytających narzucić tego, że Bartomeu jest marionetką, ale od kilku miesięcy, gdy się patrzy na klub od strony zarządzającej, to człowiek ma wrażenie, że tam wszystko jest klejone taśmą - i to dość wątpliwej jakości. Być może to media lansują taki wizerunek i taki przekaz podprogowy do mnie dotarł.
Kiedy Rosell zasiadał na fotel prezydenta byłem zadowolony i pełen optymizmu. Proponował projekt sportowo-finansowy, który miał zmniejszyć potężne zadłużenie naszego kochanego I udawało się i było to wręcz konieczne., Zastanawiały jednak dziwne ruchy zarządu i operacje w klubie np. "sponsor" Qatar Foundation - organizacja non-profit, która w dziwny sposób wyewoluowała w Qatar Airways.
Jako zwykły śmiertelnik, zastanawiam się jak to się wszystko działo, ale na szczęście nie ja decyduję o losie klubu tylko ludzie, którzy się na tym prawdziwie znają.
Nie złośćmy się. Nie zmienimy wyników - naszą rolą jest wspieranie i kibicowanie. Liczmy na to, że wszystkie obawy za parę lat okażą się tylko naszym wrażeniem.
4
Kochani,
Emocje są duże, jeśli chodzi o ten transfer. Byłem pierwszą osobą, która była wielkim entuzjastą Neymar'a w FCB. Wierzyłem, że będzie podstawą naszej drużyny w obliczu starzejącego się Messi'ego. Wierzyłem, że jest on "innym" Brazylijczykiem i reprezentowanie Barcelony będzie dla niego czymś więcej.
Chłopak nie chciał czekać na swój moment bo nie wiedział kiedy on nastąpi. Wybrał PSG i wbrew temu jak uważa większość na tej stronie, nie będzie to krok w tył (chyba, że zakaz na Europejskie Puchary stanie się faktem). PSG ma ogromne pieniądze, które kuszą - ich projekt sportowy będzie bardzo ciekawy. W końcu przestanie się mówić o $ szejków, tak jak było do w wypadku ManCity czy Chelsea. Ligue 1 jest kiepską ligą, ale La Liga też nie ma niewiadomo ile silnych klubów (ale Hiszp. wciąż jest znacznie lepsza). Śrubowanie rekordów strzeleckich i rywalizacja 3/4 klubów, która najczęściej zamyka się do rywalizacji dwóch w 3/5 sezonu.
Czuje smutek i zastanawiam się kim można zapełnić tę pustkę, ale to nie koniec świata. Życzę powodzenia Neymar'owi. Oczywiście jedynie w kwestiach indywidualnych. Myślę, że ogromną rolę w tym wszystkim odegrała zimna kalkulacja potencjalnych zysków niż serce. Kto z nas nie odszedłby z jakiejś firmy (którą ceni i kocha ludzi w niej), ale zaoferowali nam x2 większe zarobki, możliwości rozwoju oraz zdobywanie pozycji i prestiżu.
Jedynie czego żałuję to całego syfu, który wynikł z transferem Neymar'a do Barcelony - dawaliśmy się kopać, opluwać, sprawa była nie była w 100% czysta. Wszyscy wstawiali się za Neymar'em, jego ojcem, a finalnie w Barcelonie go nie będzie.
Jest też aspekt rekordu. Neymar - 25 lat, 222 mln. Euro. Kto to przebije? Wszyscy będą o tym mówili, tak jak mówili o Zidane oraz o C.Ronaldo.
222 mln. to solidna cena za którą bym Neymar'a sprzedał bez wahania. Oby tylko dobrze zarząd rozdysponował te środki.
Pozdrawiam
4
Panowie i Panie,
Moim zdaniem Coutinho czy Dembele są nie do ruszenia. Tego pierwszego chciałbym zobaczyć w koszulce Barcelony, ale Dembele już nie bardzo.
Wymuszanie na klubie transferu nie stawiając się na trening...? Chłopak ma raptem 20 lat - doceniam jego umiejętności, ale to samo może zrobić nam za jakiś czas. Ważny kontrakt ma? Ma. Jeśli tak bardzo chce odejść do Barcelony, niech go zwyczajnie wypełni i nikt już mu nie przeszkodzi w zmianach barw klubowych.
Prawda jest taka, że zawodnicy mocno liczą kasę - a w zasadzie ich agenci... Premia za przedłużanie kontraktów to norma, tak samo jak i premia za transfer. Pazerni agenci chcą zarabiać 2 razy. Najpierw przedłużając kontrakt, a potem wywierając presję na klubie "macie go puścić bo z niewolnika, nie ma pracownika". A klauzul nie ma, albo są kosmicznie wysokie. Rynek transferowy się popsuł bardzo dawno temu - nie będę płakał, ale 90 mln. zł za człowieka, który nie osiągnął prawie nic...?
Klauzule odstępnego powinny być obowiązkowym przepisem FIFA, a wysokość klauzuli nie powinna przekraczać kilkakrotności rocznego kontraktu zawodnika. Wtedy mamy jasne sytuacje - oferujesz klauzulę i zawodnik decyduje czy zostaje czy odchodzi. Klauzula jest zbyt wysoka? Dochodzi do negocjacji wysokości transferu lub nie kupujesz zawodnika - proste.
Teraz każdy zawodnik którym interesuje się Barcelona będzie kosztował 3x tyle co powinien, tylko dlatego, że kluby wiedzą ile dostaliśmy pieniędzy za Neymar'a.
Kwoty byłyby normalne i faktycznie zawodnik mógłby decydować o swoim losie, a nie szantażować klub.
Jak mamy wyłożyć 90 mln. na tego człowieka, to serio wolę dawać szanse Deulofeu. Człowiek ma potencjał, a z klubu, który szczycił się wychowankami, pozostała Legenda o wspaniałej generacji i żądanie nowych transferów. Jestem za tym aby kupować młodych zawodników, ale nie za takie pieniądze. Takie osoby jak Coutinho czy Dembele wyrosły na bohaterów swoich klubów bo ktoś im zaufał - może my też powinniśmy ufać?
Od zawsze sądziłem, że Rosell, a potem Bartomeu to bandyci, a socios to emocjonalni ludzie bez głów. Nasz ukochany klub stanął na głowie... Czas wrócić do normalności.
3
Wygląda to trochę jak gra na czas.
Pozwolę sobie na wizualizację tego jak wyglądają negocjacje - oczywiście z przymróżeniem oka:
- No, Liverpool, sprzedacie nam Coutinho?
- Nie no, to nasz kluczowy zawodnik - nie da rady.
- 50 mln?
- Nie.
- 70 mln?
- Nie, nie. Dzięki, nie sprzedajemy.
- To może 80 mln?
- Sorry Panowie, no nie.
- A 90 mln?
- Słuchajcie, nie sprzedajemy Coutinho i tyle. Nie ważne ile proponujecie.
Po czym do prasy nasz zarząd:
- Negocjacje są w toku, Liverpool analizuje nasze oferty, nasza pozycja w rozmowach jest stabilna i liczymy na pozytywne rozstrzygnięcie.
Nie macie wrażenia, że to granie na zwłokę? W takich sytuacjach na rynku transferowym rzadko informuje się o statusie negocjacji. Koniec końców, zastanie nas koniec okienka transferowego, a zarząd będzie mówił: "No chcieliśmy 2. wspaniałych piłkarzy, o których prosili kibice, a z racji na ich ceny, musieliśmy zamrozić środki, by mieć je na ew. zgodę na transfer."
Wierzę, że to wotum nieufności przejdzie. Wierzę, że uda się wreszcie zmyć plamę z honoru naszego ukochanego klubu. I zgadzam się z osobami, które pragną rewolucji - nasi kibice nie wyobrażali sobie Barcelony bez Ronaldinho, Deco, Eto'o, Belletti'ego, czy Van Bronckhorst'a, a klub był jeszcze silniejszy.
Jasne, mięliśmy Inieste i Xavi'ego, którzy byli najlepszymi pomocnikami na Świecie. Generała z nami nie ma, Iniesta jest cieniem dawnego Iniesty - i wcale nie ma czemu się tu dziwić. Patrząc natomiast na grę środka pola, to każdy z naszych pomocników, tak jakby grał oddzielnie. Nie ma między nimi chemii? To moje zdanie, ale myślę, że nie odbiega tak bardzo od rzeczywistości.
Nie chodzi o dwumecz z Real'em - chociaż boli jak cholera. Prawda jest taka, że gramy słabo. Szczególnie kiedy mamy mocniejszego przeciwnika. Remontada z PSG była wyjątkowa, ale miała miejsce bo graliśmy właśnie z PSG. Pierwsze mecze z PSG oraz Juve były żałosne w naszym wykonaniu.
Ryba psuje się od głowy - zarząd jest do absolutnego obalenia. Mes Que Un Club to w tej chwili pusty slogan bez pokrycia. Czas to wreszcie zmienić.