2

HAHA napisałem przekornie na instagramie wiadomość do Tebasa co zrobi w tej sytuacji skoro to jawne podejrzenie korpucji w Hiszpańskiej piłce xd
Finalnie zostałem zablokowany i nie mogę do niego pisać i tyle :)
Gość wie że my wiemy :)

5

Ja to jestem ciekaw tak czysto hipotetycznie co to będzie jak Flick po przyjsciu zanim pozna druzynę przegra swoje 2 pierwsze mecze z nastrojami kibiców. Będzie gadane że można było zostawić Xaviego. Ale fakt mimo całej sympatii do piłkarza jako legendy klubu i świetnego grajka to przy teoretycznie mocnej na papierze drużynie treneiro z niego był kiepski. Mecz do rozegrania niczym sparing żeby nie było żadnych niespodzianek przykrych na koniec i czas na przygotowania do nowego projektu.

0

@egeszeges jak z PSG tutaj ludzie pisali że powinien być karny że sędzia to czy tamto gdzie uważam że dobrze sędziował tak tego meczu uważam że nie było sensu grać... Fifa to jedna z bardziej skorumpowanych organizacji i to się tyczy każdej ligi nie tylko Hiszpańskiej wiec uwazam że nie ma czym się za bardzo przejmować tak po tym meczu uważam że wszysto jednak ma swoje granice bo jednak i tak Real wygrał by ligę ale takie drukarstwo to juz jest niesmaczne. Jak już robić biznes to po dżentelmeńsku panowie

3

Dawno nie było tak nadrukowanego klasyku... i zawsze przy kontrowersjach to cudowne naziwsko Soto Grado xd
Jak chociaż uważam że bramka była... to szlak mnie trafia dlaczego nie gwizdneli faulu na Ferminie gdzie Rudiger wszedl w tor biegu wogóle nie atakował piłki tylko pociągnał go z bara dobrze ze mu buty na nogach zostały.
Kontrowersje jak przy każdym meczu barcelony sedziowanym przez tego pana...
Jak zawsze jestem przeciwny teorią spiskowym w La liga tak w tym przypadku w 65 minucie na miejscu Denzela kazał bym zejśc chłopaką z boiska bo szkoda nóg na z góry wyreżyserowany mecz.


0

Chciałbym się wypowiedzieć na temat Franka czyli czy aby na pewno ta kontuzja to wielka strata?
Kolejny mecz, tfu co ja mowie kolejny sezon w którym FDJ gra tak mocno pasywnie i nie wnosi nic. Kolejne 90 minut gry między ostatnia a środkową linią i ciągłero rozgrywania piłki do boku. Nie wiem czy to jakiś brak formy czy zmęczenie bo gra dużo ale spóźnione powroty, gdzieś się plącze albo powoli wraca gdy inni wracają na pełnym gazie i kolejny raz gdy powtarzam że albo nie ma pomysłu na tego piłkarza, albo on sam nie potrafi znaleźć pomysłu na siebie. Kolejny już 3 trener który nie potrafi wydobyć potencjału z tego piłkarza. Do przodu nie chce grać gra do boku do ataku sie nie chce podłączać ani uderzać z daleka... Z bronieniem też srednio mu idzie bo nie nadaje się na pivota ze względu na warunki fizyczne oraz chęc pasywnej gry do tyłu... I został taki piłkarz grający w środku zawsze na średnim poziomie ani źle ani dobrze... nie podejmujący decyzji które były by ani złe ani dobre... Po prostu taki pasywny piłkarz ktory nie zejdzie poniżej pewnego poziomu ale też nie zrobi różnicy. Nie robi nic żeby wygrać - oczywiście nie robi też nic żeby przyczynić się do przegranej bo nie popełnia błędów... ale czy tego oczekujemy od najwiecej zarabiającego pomocnika który często jest kontuzjowany?
Doby chłopak który długo gra dla naszego klubu powrotu do zrdowia bo to dobry piłkarz ale nie odnalazł się u nas w klubie i moim zdaniem te jego kontuzje tylko się nam przysłużą.


0

@Sewren122 Niestety ale tym razem to Vini schował naszego gladiatora Araucho do kieszeni. Denerwuje mnie jego zachowanie ale faktycznie co zagrał w tym meczu to jego a Araucho no cóż dwa ewidentne błędy na kartkę za które kartkę otrzymał. Pierwszy faul ewidentnie kładł lapy tam gdzie nie trzeba a w drugiej sytuacji ewidentnie było widaż że kopnął z taką siłą że mu stopę wygieło... Szczerze liczyłem na jakiś uraz ale niestety chyba fizio z Madrytu odrobili lekcję xd

1

@Takitamx kiedyś Futbolove na YT nagrał taki filmik w któmy tłumaczył własnie różnicę w polityce naszych klubów.
Że właśnie real nie ma określonego stylu który się zmienia i jest modyfikowany pod wygrywanie i stałe polepszanie finasów klubu żeby stabilnie prowadzić ekspancję mimo wszystko - krótko mówiąc Real ma po trupach a do celu wygrywać trofea a słabi są eliminowani.
Barca nigdy nie była klubem który z założenia miał wygrywać i patrząc na karty historii sama genezą klubu nie było wygrywanie tylko inne podejście do rywalizacji stricte. I właśnie o to chodzi w tym wszystkim ze Barca i Real to takie trochę odbicie dwóch hiszpańskich temperamentów i każdy wybiera w którą stronę mu bliżej. Widzisz ja na codzień mocona pragmatyczny lubię oglądać Barcę... kolega który jest mocno emocjolaną osobą Lubi Real - coż to tak jak pytać czym jest w tym przypadku nieszczęśliwa miłość - czymś co nas denerwuje i pociąga zarazem żeby nudno nie było ;p


1

@Takitamx No masz rację po części tak właśnie było. Jak miałem pięc czy sześć lat ojciec z wójkiem ogladali Grand Derbi i kibicowali właśnie wtedy realowi a ja siedziałem i mówiłem a patrzcie jak ci kolorowi też ładnie grają... (pamietam że wtedy Morientes nastrzelał i też przegraliśmy). Ale faktycznie lubiłem te pozytywne emocje jaki ten klub mi dawał przez lata i nadzieje (przez wiele lat byliśmy tym hollywodzkim bochaterem filmów akcji który wygrywał jako słabszy ale pełen pasji). Bo po to się w sumie ogląda różne spoty - dla chwilowego strzału serotonimy tak naprawdę.
I faktycznie wolałem pozytywne emocje które dawała piękna gra barcy i wzruszenia gdy inista siedział na boisku ze łzami niż negatywne emocje gdy płakała ikona Realu Casillas kiedy był wyrzucany z klubu niczym nieudany transfer jednego sezonu albo wygwizdywani Bale czy Benzema za jeden słabszy mecz. Masz rację nie jeseśmy tacy sami - my kibice Barcy i Wy jako kibice Realu. My giniemy za swoich a wy ich zostawiacie gdy przestają być potrzebni (patrz Ramos)

Ale Real zagrał piękny mecz i fajnie się go oglądało co przynaje i życze powodzenia w LM - i tak wierzę że Real wygra i bede ogladał mimo wszystko i będę się cieszył z bramek niezależnie w którą stronę będą wpadać :)

0

@semafor po prostu jeszcze raz bym chciał usłyszeć encara... ktokolwiek Chociaż pewnie szybko nie pojawi się u nas kolejny Rivaldo, Ronaldinho ani Messi... ani trener z pomysłem na klub bo obecnie nie stać nas na takie larytasy jak piłkarze ani trener... ani klub z prawdziwego zdarzenia

8

Może to nie będzie zbyt profesjolany komentarz no ale wyleje to z siebie chociaż nigdy nic tu nie piszę...
Jestem fanem barcy odkąd miałem moze z 6 lat bo ładnie grali spodobało mi się to. Byłem z tym klubem jak było lepiej i gorzej i zawsze cieszyłem się patrząc na ich piękną grę i emocje jakie we mne ten klub wywoływał. Zakochałem się w emocjach jakie wywoływał we mnie ten klub i styl jego gry. Klub taki na pochybel wszystkim z faktycznym DNA z czymś więcej - nie sprzedawali się (zero reklam na koszulkach), nie było gwiazd liub pojedyńcze cracki kazdy się starał jak tylko mógł w imię klubu i czysto sportowo piłkarze robili coś z niczego i grali po prostu pięknie niczym joga bonito - aż oczy się śmiały jak się to oglądało.
Obecnie to całe DNA mnie meczy... bo ciągle żyjemy obecnie juz tylko sloganem marketingowym którego tak naprawdę juz nie ma. Od dobrych kilku lat traciliśmy to slynne barcelońskie DNA jeszcze za czasów Bartka i Messiego i stwierdzę że te te szybkie i wielkie sukcesy przyniosły więcej złego jak dobrego dla klubu z perskeptywy sportowej.
DNA którym był skromny klub i skromni piłkarze przerodziło się w zadufanych w sobie trenerów, prezesów i grajków ktorzy zamiast przysłowiowo zasuwać na boisku człapią i kłucą się z sędziami bądź przerwacają i szukają interwencji var - to samo tyczy się xaviego który wyłapuje kartkę za kartką zamiast z pokorą przyjąc na klatę że klub gra piach. Piłkarz top - pięknie się go oglądało jak podawał niczym Bellingham dzisiaj przez pół boiska ale trenersko - piach i muł bez pomysłu na grę.
DNA w którym coś więcej jak klub sprzedał wszystko i zapożyczył wszystki żeby tylko utrzymać się na powierzni jak ostatni przegryw nie biorąc odpowiedzialności za siebie za błędy i nie patrząc na historię tego klubu ogółem...
I na koniec najważniejsze w tym całym DNA czyli filozifia Cruyfa - czyli mocno ofensywna piękna gra - kiedyś nawet jak Barca przegrywała robiła to pięknie - klepki indywidualne akcje dryblingi slupki i ogólnie gra wywołuąca emocje. Nawet gdy traciliśmy bramki to cieszylem się jak dziecko że to będzie piekny mecz bo będziemy gonić żeby odrabiać wynik klub grał pięknie ofensywne a ja siedziałem z wypiekami i czekałem co to będzie czy ząża strzelić te bramkę...
Obecnie ni jak się ma klepanie przez bramkarza 30 podań na swojej połowie do DNA. Niemrawe człapanie i zero polotu - szczerze wolał bym środek tabeli z piekną grą żeby znowu poczuć to uczucie - niczym dzieciak cieszący się piłką pięknem futbolu czego obecnie tutaj nie ma. Nie ma ducha piłki są tylko wielkie nazwiska bez polotu ambicji i pomysłu na dalsza przyszłość.
W momencie jak Atletico gra z większym polotem kontry niż barcelona tiki take trzeba wysłać Xaviego na testy - bo widać że on ojcem tego projektu ewidentnie nie jest...

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: