O sobie

  • Zainteresowania Brak informacji
  • Ulubiony zawodnik Brak informacji
  • Ulubione zespoły Brak informacji
  • Barcelonie kibicuję od Brak informacji

Statystyki

  • Dni w serwisie 5543
  • Liczba komentarzy 21
  • Polecenia 0

Komentarze

0

Wielu narzeka na trzymanie się DNA Barcelony jako błąd. Ja się z tym zgadzam tylko w połowie. Tzn, otwarta gra w stylu Barcelony, może działać, ale na obronie trzeba mieć gości pokroju Puyola, Pique czy Alvesa. Plus harującego defensywnego pomocnika. Granie w tak otwarty sposób z takimi obrońcami jak Barcelona ma teraz, to po prostu głupota przeciwko topowym klubom. Nawet jakby Barca strzeliła gola na 3:1, to zaraz dostałaby gola na 3:2.

0

LITOŚCI, dajcie już spokój z tym sileniem się wszędzie na hiszpański. Po co ? Nie może Barca mieć fanów w PL którzy mówią po polsku? Wszystkie te slogany typu "remontada es posible" są po prostu idiotyczne. Na stronach o manchesterze czy arsenalu nikt nie daje newsa pt "Yes yes, we can win this match" albo "Arsenal will win the match", bo takie składanie podstawowych zdań brzmiałoby po prostu infantylnie. Więc wyjaśniając: w hiszpańskim NIE MA takiego słowa jak 'problemo"! Być może jest we włoskim (?), ale na pewno nie w hiszpańskim. Nie istnieje również angielska konstrukcja no-no, więc zupełnie tego nie rozumiem.
Pozdrawiam w naszym pięknym języku :)

0

Abstrachując od meczu, od razu po komentarzach jaki jest wpływ zachowania Guardoli i Mourinho na kibiców Realu i Barcy na świecie. Na RM lecą tylko bluzgi na reprezentację i jak graliśmy (z którego to powodu trochę mnie szlag trafia, bo reprezentacji się nie wybiera jak klubu i nie traktuje w ten sposób), tutaj natomiast przewaga wyważonych a nawet optymistycznych opinii do których się dołączam. Oby Polacy stworzyli wspaniałe widowiska w pozostałych meczach i mam nadzieję wygrają.

Pozdrawiam kibiców-patriotów.

0

william_wallace:

"Katalończycy to byli komuchy i wielu co ginęło ginęło komuchów. Wielu niewinnych Katalończyków też,"

Drugie zdanie wskazuje, że uważasz, że hiszpańscy/katalońscy republikanie (tudzież jak ich nazywasz "komuchy") są z natury winni i w gruncie rzeczy na śmierć zasługiwali. Przystawianie własnych doświadczeń i niechęci do historii innego kraju jest trochę infantylne. Zachód ma inne doświadczenia z socjalizmem, my inne. Ameryka środkowa i południowa i Afryka, też mają zupełnie inne doświadczenia z kapitalizmem i amerykańskimi wpływami, co nie znaczy, że w Polsce powinniśmy używać dyskursu typu "cholerni imperialiści mordercy dzieci wspierają polski rząd", tak samo jak Twoje odnoszenie "komuchowości" do Hiszpanii, jest zupełnie bezsensowne i nietrafione. Zachód nie myśli o socjaliźmie tak jak my, bo nie przejrzał na oczy, jak Ci wspaniali i najmądrzejsi Polacy, tak samo jak my nie jesteśmy prawicowi bo nie dostaliśmy lekcji ile te poglądy przynoszą negatywnych skutków o czym mógłby Ci niejeden Hiszpan czy Portugalczyk powiedzieć. Świat nie jest czarno-biały, nie dzielimy się na komuchów i katoli. I żaden z tych obozów nie uczyni sam w sobie kraju lepszym, jak i brak tego drugiego. To bajkni dla ludzi bez wyobraźni albo wiedzy na temat świata.

0

Alexisssssss on miał wejść dawno temu UWIELBIAM GOOOOOOOOOOOOOOO

Zobacz wszystkie

0

LITOŚCI, dajcie już spokój z tym sileniem się wszędzie na hiszpański. Po co ? Nie może Barca mieć fanów w PL którzy mówią po polsku? Wszystkie te slogany typu "remontada es posible" są po prostu idiotyczne. Na stronach o manchesterze czy arsenalu nikt nie daje newsa pt "Yes yes, we can win this match" albo "Arsenal will win the match", bo takie składanie podstawowych zdań brzmiałoby po prostu infantylnie. Więc wyjaśniając: w hiszpańskim NIE MA takiego słowa jak 'problemo"! Być może jest we włoskim (?), ale na pewno nie w hiszpańskim. Nie istnieje również angielska konstrukcja no-no, więc zupełnie tego nie rozumiem.
Pozdrawiam w naszym pięknym języku :)

0

Alexisssssss on miał wejść dawno temu UWIELBIAM GOOOOOOOOOOOOOOO

0

dulli:

Ten apel to jedna wielka kpina zakompleksionych kibiców. Pozwolę sobie wypunktować:

1. Pytanie czy ktoś zna Rivaldo albo Kluiverta jest niepoważne. Ja mam pod 30-tkę i doskonale pamiętam dream team Cruyffa, podejrzewam, że każdy kto kopał piłę na początku lat 90-tych ten się nimi zachwycał. I tak już pozostało. Inni mogli oczywiście zacząć później, nic w tym złego. Po prostu starsi kibice nie muszą krzyczeć na forach tyle.

2. Niższość kultury osobistej sezonowca jest dla mnie wielce wątpliwa. Wejdź sobie Pan na stronę mniej popularnych zespołów, które prawdopodobnie sezonowców nie mają, jak Valencia czy jakikolwiek polski klub. Obrażania i wyzwisk więcej niż na stronie Barcelony czy Realu, bo tu przynamniej ktoś uczy innych tej kultury (ok, stara się). Duża zasługa też np postaw samego Pepa.

3. Jeśli inny klub miałby wielu sezonowców, byłaby na niego moda, a ja wciąż kibicowałbym Barcelonie i emocjonwałbym się ich meczami to...? Co właściwie by mi się miało stać? Byłbym zadowolony, nie musiałbym się wielce oburzać, wszczynać dyskusji i krytykować kibiców 'lepszych' klubów. BO po co? Co innego tutaj boli, wiadomo co. Sam przeżyłem epokę galaktycznego Madrytu, wiedziałem że Barca jest słabsza, cieszyłem się jednak na każdy mecz z nadzieją, że może się uda, że mierzymy się z najlepszymi itp. To też było bardzo ciekawe.

4. Licznik kibiców po ważnym wydarzeniu na facebooku wytłumaczyć bardzo prosto. To nie tylko nowi kibice, ale po prostu ludzie którzy wcześniej nie dodawali sobie Barcelony na FB (ja np nie dodałem do tej pory), i postanowili po meczu to zrobić. Tak działają reklamy i ważne wydarzenia sportowe czy muzyczne, że ludzie sobie przypominają o KIMŚ i kupująich płytę albo dodają na jakimś portalu etc. Zwiększają w ten sposób poczucie więzi, ale niekoniecznie to znaczy, że dzień wcześniej byli to wielcy fani np Arsenalu.

0

Chciałem napisać coś apropos remontady w najbliższym czasie. Rzadko zabieram głos, staram się pisać sensownie i na temat. To co napiszę, jest jak najbardziej serio.

Kilka lat temu pracowałem w pewnej firmie, której właścicielem (jednej z wielu), jest prezes Atletico - Enrique Cerezo. Wszyscy moi współpracownicy znali go osobiście, bo sporadycznie się tam pojawiał. Oprócz tego, że był raczej mało sympatycznym człowiekiem, to miał jedną wielką słabość o której wszyscy wiedzieli - REAL Madryt. To człowiek, który gdyby mógł, pomógłby wszhystkimi swoimi siłami w walce Realu z Barcelona o mistrzostwo. Nie chcę niczego insynuować, bo mimo wszystko nie wyobrażam sobie, żeby prezes klubu właził do szatni i instruował piłkarzy, ale mimo wszystko wiele każe mi wątpić w pozytywny (dla nas-kibiców Barcelony) rezultat meczu REalu z Atletico. Cerezo jest prezesem Atletico od 2003, od tego czasu Atletico w lidze nie wygrało ANI RAZU z Realem (patrz: http://pl.wikipedia.org/wiki/El_Derbi_Madrile%C3%B1o), nawet kiedy mieli wspaniałą ekipę zdobywającą Ligę Europejską.

Oczywiście mam głęboką nadzieję, że się mylę, ale tak różna postawa Atletico wobec Realu i Barcy jest co najmniej irytująca.

0

Markus:
Ja to rozumiem, ale nadal upieram się przy tym, że niepodyktowanie karnego za przypadkową rękę, to nie jest jeszcze "wypaczenie wyniku". Podałem przykłady, co ja uważam za wypaczenie wyniku.
Pomijając to, patrząc na dwumecz Chelsea moim zdaniem lepszą drużyną wtedy nie była. Na Stamford Bridge owszem.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: