Alcantara81
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Brwinów
2 obserwujących
0 obserwowanych
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Bardzo fajny wywiad. Co do tego aktorstwa - Dani ma rację, że od czasu gry w Sevilli zminimalizował symulowanie. Czasem zdarza się mu przegiąć, ale chyba w każdej drużynie jest przynajmniej 2-3 podobnych piłkarzy. Także nie przesadzałbym z tą jego krytyką, choć również nie lubię aktorstwa na boisku ( pod tym względem - tzn, twardości w grze piłkarze powinni się uczyć od rugbistów ).
Co do braku zaangażowania - śmieszny zarzut.Można się czepiać nierównej formy, kiepskiej jakości dośrodkowań ( a przynajmniej nie tak wysokiej, jak w sezonie 08/09 0, ale do licha - nie zaangażowania.
Lubię takich wesołych, pozytywnie nastawionych ludzi.
0
Zgadzam się, zresztą chyba liczy się obecny, nowy sezon ( w końcu wybieramy piłkarza roku, a nie sezonu 2009/2010 ), a tutaj Iniesta gra i jest bez dwóch zdań znakomity.
A z tym Zidanem to też nie do końca tak, że błysnął tylko w finale z Brazylią. Pomijając czerwień z Arabią Saudyjską grał tamten turniej na równym i wysokim poziomie ( bramki to nie wszystko ), będąc liderem Trójkolorowych.
Co nie zmienia faktu, że Złota Piłka zdecydowanie na wyrost.
0
Poprawka ( w mój tekst wkradły się dwie niedokładności ):
mówi się o Xavim
nie ma równych Leo Messi.
0
W uzupełnieniu - to Sneijder był najlepszym asystentem poprzedniej edycji Ligi Mistrzów. Większość bramek Milito padła po jego podaniach lub przynajmniej miał wydatny udział w akcji. Do tego w zeszłym sezonie świetnie wykonywał rzuty wolne w CL i Serie A.
O mistrzostwach świata w jego wykonaniu napisano już dużo. Dodam, że był kluczowym piłkarzem - obok Robbena - we wszystkich spotkaniach fazy pucharowej. także finał, gdzie Hiszpanie umiejętnie ograniczyli jego walory , nie był w jego wykonaniu zły - przecież to po jego genialnym podaniu Robben zmarnował setkę.
Mói się o Xavim - miał bardzo dobry sezon, ale z pewnością miewał lepsze. Poza tym : w ilu meczach Xavi indywidualnie zdominował mecz ? Ja pamiętam dwa : z Realem na SB i z Arsenalem w Londynie. Słabszych rywali nie liczę.
Za to na mundialu grał poprawnie, ale nic ponad to. Żaden z jego występów nie był tak dobry, jak na Euro 2008, gdzie zasłużenie zgarnął tytuł najlepszego piłkarza imprezy. Tu był w cieniu Villi oraz Iniesty.
Pod tym względem - dominowania spotkań bez dwóch zdań nie ma różnych Leo Messi. Tylko, że Argentyńczykowi zabrakło szczęścia ( bo nie formy ) i większego wsparcia kolegów na mundialu, zawiódł też w kluczowym dwumeczu z Interem.
Ostatecznie każdy z tej trójki mógłby otrzymać tę nagrodę, ale cóż... wygrać może tylko jeden i będzie nim prawdopodobnie Holender.
Jest jeszcze Diego Forlan, ale jego przekleństwem jest to, że nie występuje w tak medialnym klubie, jak wymieniona trójka, stąd też szanse na końcowy triumf ma mniejsze.
Za to rozpatrywanie Andresa Iniesty w kontekście triumfu zdecydowanie na wyrost choć z drugiej strony Zidane kiedyś dostał nagrodę za dwie bramki w finale World Cup '98, więc czemu nie Andres...
0
Moja dziesiątka :
1.Sneijder.
2. Xavi.
3. Messi.
4. Forlan.
5. Iniesta.
6. Casillas
7. Puyol.
8.Robben.
9. Villa.
10. Maicon.
W uzupełnieniu - na koniec pierwszej dziesiątki chciałem umieścić Etoo, ale doszedłem do wniosku, że byłoby za dużo napastników i stąd doceniam jego klubowego kolegę, który cały sezon ma znakomity, łącznie z mundialem, na którym był najjaśniejszym punktem Canarinhos.
0
katalończyk 16
Nie ma to jak obiektywny komentarz. Gratuluje i życzę na przyszłość więcej rozumu.
Jeszcze co do Xabiego Alonso ( nic do niego nie mam ) - zgadzam się, że juz Busquets bardziej zasłużył . Poza tym brakuje świetnego w całym sezonie Carlosa Teveza.
Natomiast kwestionowanie nominacji w czołowej 23 CR 7 i Ozila ( przecież na razie nie ma mowy o pierwszej 10 ) to przykład totalnej ignorancji. Niektórym nienawiść do Realu i jego piłkarzy przesłania cały świat i uniemożliwia logiczne myślenie.
0
Nie wiem, co tu robią Gyan , Klose i xabi Alonso. Za nich dałbym Pique, Suareza i zwłaszcza Diego Milito, którego brak jest skandalem.
Co do wygranej - Wesley Sneijder i tyle w temacie.
0
Co do Sevilli - jeden sezon wyrównanej rywalizacji z Barcą i Realem to efekt ówczesnej słabości tych klubów, a nie genialnej gry drużyny z Andaluzji, tak więc przypadek. To był jeden sezon, gdzie liga była ciekawsza.
Czasy, gdy godnymi przeciwnikami były Valencia i Deportivo prędko nie wrócą. Tak więc rekord 100 punktów może jeszcze nie raz zostać pobity przez Dumę Katalonii. Tyle, że w CL na drodze do triumfu stanie Chelsea czy inny Manchester, które REGULARNIE grają mecze z poważnymi rywalami.
To jest problem, który prędzej czy później Barca odczuje na swojej skórze. Dlatego mam gdzieś rekordy punktowe, liczą się tylko trofea, nie tylko krajowe, a o to przy obecnym stanie rzeczy będzie coraz trudniej ( nie tylko chodzi o brak konkurencji, ale także inne czynniki, ale to temat- rzeka ).
0
Dokładnie - liga, gdzie dwójka ma niemal co roku kilkadziesiąt punktów przewagi nad resztą jest cholernie nudna. Rozumiem - jeden sezon, ale tak jest non stop od kilku lat, a przepaść się pogłębia. W końcu naprawdę liga hiszpańska pod tym względem dorówna szkockiej, gdzie przepaść między Rangers i Celtic a resztą jest olbrzymia.
A co do LM - osobiście tęsknię za dawnym Pucharem Europy - było dużo niespodzianek, a poziom bardziej wyrównany min. dzięki temu, że nie było jakże pasjonującej rywalizacji w grupach, gdzie z 90 proc. pewnością można założyć, jakie drużyny przejdą dalej.
Także niestety pod względem nieprzewidywalności, a co za tym idzie wyrównanego poziomu i większej atrakcyjności Primera Division czy Liga Mistrzów mogą co najwyżej buty czyścić Ligue 1 oraz Bundeslidze. Z kolei Anglia i Włochy też mają swoich dominatorów, ale jest ich więcej, tak więc też są przed Hiszpanią.
Po co tyle o tym piszę ? Bo uważam, że prędzej czy później obecna chora sytuacja obróci się przeciw Barcie i Realowi. Brak konkurencji na własnym podwórku spowoduje obniżkę poziomu gigantów i w dalszej perspektywie zaczną zbierać regularne baty od klubów angielskich i włoskich ( Real zresztą już zbiera ).
Kasa to nie wszystko i nic nie zastąpi REGULARNEGO potykania się z równorzędnymi ( w miarę ) przeciwnikami.
Chyba, że kiedyś powstanie Euroliga, a ligi krajowe stracą na znaczeniu bądź ulegną zupełnej likwidacji ( w końcu integracja europejska postępuje ). Wtedy moje przewidywania tracą sens, a godnych rywali dla Barcelony nie zabraknie.
0
Wygramy 10 - 0 ( ktoś się jeszcze policytuje ? ).
A poważnie to na wyjazdach Barca punktów nie traci, więc nie powinno być problemów. Chyba, że piłkarze zlekceważą rywala - wtedy wszystko jest możliwe. Ale doświadczenia z meczu przeciw Herculesowi powinny ich czegoś nauczyć.
Widziałem ostatni mecz Saragossy i przykro patrzeć, co się dzieje z tą kiedyś naprawdę dobrą drużyną. Ale tak to jest, jak władze klubu nie mają pojęcia o rozsądnym zarządzaniu. Dziś Saragossa jest już jedną nogą w Segunda Division ( tak, tak , wiem, że do końca sezonu daleko ) i patrząc na kolejnych przeciwników nie bardzo wierzę w ich metamorfozę.
A dziś bramki to kwestia czasu - piłka jest nieprzewidywalna, ale nie aż tak, żeby czerwona latarnia ligi wygrywała z mistrzem.
0
BarcaFaan
Casillas jest 7. Co do pozostałych - doceniam tych zawodników, ale uważam, że w tym sezonie byli o kilka długości za wymienioną przeze mnie dziesiątką. Wymienieni przez Ciebie piłkarze ( dodałbym jeszcze Rooneya i Maloudę ) byli nierówni , a do tego z różnych powodów nie błyszczeli na mundialu. Wymowny przykład to Milito - wiosna znakomita, na mundialu nie zaistniał przez chore koncepcje Maradony, ale teraz jest wyraźnie słabszy i w cieniu Etoo ( tylko 2 gole przy 10 Kameruńczyka ), a z kolei Samuel grał przeciętnie wiosną.
Najrówniejszy z tych zawodników jest chyba Drogba, poza tym wyróżniłbym Luisa Suareza, który - pomimo, że nie gra w najsilniejszej lidze już teraz powinien znaleźć się w drugiej dziesiątce.
Natomiast wybór numeru jeden naprawdę w tym sezonie bardzo trudny i w zasadzie z wymienionej przeze mnie pierwszej piątki KAŻDY zasługuje na zwycięstwo .
Ewentualna wygrana nikogo z piątki : Xavi, Messi, Forlan, Sneijder, Iniesta nie będzie skandalem. Ale kogoś trzeba wybrać.
Ja dalej obserwuję tych zawodników i porównuję ich formę, bo sezon ( a raczej rok ) nadal trwa i nic jeszcze do końca nie jest przesądzone.
Co do Xaviego - oceniając wyłącznie całosezonową formę wypada on może nawet najlepiej ( bez wzlotów i upadków, niczym dobrze naoliwiona maszyna ), mało tego - od lat jest imponująco regularny. A więc jego wygrana też będzie jak najbardziej zasłużona.
Krótko mówiąc - tegoroczny wybór w odróżnieniu od zeszłorocznego jest masakrycznie trudny . Wtedy Messi był wyraźnie numerem jeden, dziś sytuacja jest zupełnie inna. Stąd nie zazdroszczę wybierającym piłkarza roku.
0
Krótko i na temat :
1. Sneijder ( nie trawię Interu, ale oglądając dużo jego spotkań, a także mecze uwielbianej przeze mnie reprezentacji Holandii doceniam życiową formę i także niewątpliwe szczęście w wielu sytuacjach, które sprzyja lepszym . Nie został bohaterem finału mundialu tylko przez Robbena, który zmarnował jego genialne podanie ).
2. Iniesta ( sezon trwa i w mojej ocenie nadal ma szansę na pierwsze miejsce, bo wreszcie gra i wg mnie obok Xaviego jest najmocniejszym punktem Barcy, obecnie formę ma wyższą od Messiego ).
3. Xavi ( przez cały sezon równy, ale zabrakło mi w jego wykonaniu choć JEDNEGO NAPRAWDĘ GENIALNEGO WYSTĘPU NA MUNDIALU, którym przyćmiłby wszystkich i wszystko. Nie zrozumcie mnie źle - grał poprawnie, ale nie tak wybitnie jak przez 90 procent sezonu ligowego ).
4. Messi ( pierwsza połowa sezonu genialna, teraz nieco słabszy, co nie znaczy , że słaby. Nie tak równy, jak wiosną . No i ta Argentyna - tu też Leo nie grał źle, ale w odróżnieniu od Sneijdera nie miał piłkarskiego farta, a on obok umiejętności też ma znaczenie ).
5. Forlan ( w zasadzie mógłby być nawet wyżej, ale ... zbyt mało oglądam meczów Atletico, aby w pełni obiektywnie go ocenić. Ale kluczowe mecze sezonu w wykonaniu Urugwajczyka bez dwóch zdań wybitne ).
6. Puyol.
7. Casillas.
8. Pique.
9. Villa.
10. Robben
Dalej przepaść - długo, długo nic.
0
Zgadzam się w pełni. Obecna liczba meczów o coś w sezonie jest po prostu chora, a zwalanie winy wyłącznie na reprezentację ( w kwestii przemęczenia i nadmiaru meczów ) jest zwykłą hipokryzją.
18 zespołów w lidze to byłaby optymalna liczba, a żeby uatrakcyjnić rozgrywki i wyeliminować jak najwięcej meczów o nic powinno się wprowadzić dodatkowo baraże o pozostanie ( 4 spadają bezpośrednio, 2 walczą o utrzymanie w dodatkowym dwumeczu ). Jeśli dodamy do tego, że jakieś 7-8 drużyn walczy o europejskie puchary - zostają 4-5 ( w wariancie pesymistycznym ), które pod koniec sezonu nie walczą o nic i - jak to często przy takich okazjach bywa - zamieniają się w janosików dostarczających punkty innym ( nie mam tu na myśli sprzedawania meczów, ale brak motywacji i maksymalnego zaangażowania też ma swoje znaczenie ).
Obawiam się jednak, że komercja i pogoń za kasą sprawi, że prędzej liga zostanie powiększona do 22 zespołów ( było już tak kiedyś ). I piłkarze nie będą mieli już w ogóle chwili wolnego, a kluby będą złorzeczyć na nieludzkie podejście Del Bosque i jego współpracowników.
W końcu to reprezentacje narodowe są największym złem według niektórych .I najlepiej je w ogóle zlikwidować. By żyło się lepiej. Wszystkim.
A do tego w dalszej perspektywie ograniczyć znaczenie lig narodowych i stworzyć zamkniętą dla bogaczy Euroligę, gdzie będą kisić się we własnym sosie.
Właśnie do tego wielkie kluby zmierzają. I obawiam się, że wszechobecna komercha i potęga sponsorów sprawi, że za kilka lat ( może 10, może 15 ) w pełni osiągną swój cel.
0
Moja pomyłka - oczywiście obrońcą, a nie obrońcom.
Co do Messiego - faktycznie nie jest wybitnym wykonawcą karnych ( wolnych zresztą też ).Choćby karny z Panathinaikosem - wyglądało to na zlekceważenie bramkarza ( bądź nieudaną próbę efektownego wykonania jedenastki, co w obliczu pewnego prowadzenia jest dla Argentyńczyka jakimś usprawiedliwieniem ). Zgadzam się, że to Villa powinien wykonywać jedenastki ( choć np. jego wykonanie karnego przeciw Rubinowi pozostawiało wiele do życzenia ).
0
VanherLaligaa
Koeman nie strzelał wolnych tak dobrze, jak Ronaldinho? Oj, chyba słabo znasz historię . Holender to jeden z najlepszych wykonawców stałych fragmentów gry w historii - nie tylko rzutów wolnych, ale też karnych. Dzięki temu jest najbardziej bramkostrzelnym obrońcom, jacy kiedykolwiek grali.
Najlepszy przykład jego geniuszu to finał Pucharu Europy 1992 i strzał, który przesądził o zwycięstwie nad Sampdorią Genua.
Koeman, w odróżnieniu od Ronaldinho nie uderzał technicznie, a z całej siły. Jego potężne bomby były często nie do obrony. Był także etatowym wykonawcą stałych fragmentów w reprezentacji Oranje.
Jedynym obrońcą porównywalnym z Holendrem w sztuce wykonywania jedenastek i wolnych był Argentyńczyk Daniel Passarella. Reszta zostaje daleko w tyle.
Natomiast nie mam pojęcia, kto aktualnie jest najlepszym wykonawcą jedenastek.
0
Qss
Zgadzam się - najważniejsze jest zdrowie zawodnika, a to tylko jeden mecz i każdą stratę mozna później odrobić.
Ja zresztą jestem optymistycznie nastawiony do meczu z Valencią i dziwnie spokojny, że nasi ulubieńcy poradzą sobie. Miało być ciężko z Atletico czy w Bilbao ( tym bardziej, że w tym drugim meczu nie było Messiego ), a tymczasem Barca podołała wyzwaniu. Teraz będzie podobnie.
Po prostu jednym z głównych powodów niepowodzeń z Herculesem czy Mallorcą jest lekceważenie przeciwnika i brak koncentracji przez 90 minut ( oczywiście dochodzą też inne czynniki, ale ten jest według mnie główny ).
Na Valencię Guardiola nie musi mobilizować swoich piłkarzy, bo to obok Realu, Atletico, Sevilli oraz Villarrealu najtrudniejszy rywal w lidze, a do tego aktualny lider.
Tak więc jestem spokojny, że przeciw Nietoperzom zagra Barca najlepsza jaką znamy.
A brak Xaviego ? Są Messi, Iniesta i Villa. To wystarczająca siła, aby znaleźć nie raz drogę do siatki los Ches. Jestem także spokojny, iż obrona będzie w stu procentach skoncentrowana i uniknie głupich błędów. Oczywiście tej klasy rywal stworzy sobie jakieś sytuacje, ale koniec końców wierzę, że to Barca będzie górą.
Niech szansę dostaną w drugiej połowie Thiago oraz Nolito. Także Bojan musi się w końcu przełamać, bo każda seria ma swój koniec.
Myślmy pozytywnie. A Xavi niech spokojnie wraca do zdrowia.
0
Może przesadziłem stwierdzając, że technika w Anglii nie ma znaczenia ( zresztą na wyszkolenie techniczne piłkarza składa się wiele czynników, a nie tylko umiejętność dryblingu ), ale ważniejsze od techniki są SIŁA,SZYBKOŚĆ, DYNAMIKA I WYTRZYMAŁOŚĆ. Czy Silva to ma i czy sprosta wymaganiom PL - zgadzam się, że nie można go za wcześnie skreślać, ale patrząc na jego dotychczasową grę w MC, a także na poprzedni sezon w Valencii, który w jego wykonaniu był mocno przeciętny nie daję mu wielkich szans na stanie się jedną z czołowych postaci Premier League. Tym bardziej, ze to piłkarz podatny na kontuzje, a gracze pokroju Vermaelena czy de Jonga już się o nie postarają.
Bardzo możliwe, iż kwestia wypożyczenia Silvy już zimą to zwykła plotka, ale mogę założyć się z każdym, że po roku, najdalej dwóch gry w PL David wróci do Hiszpanii, jako transferowy niewypał.
Jeśli będzie inaczej - bardzo się zdziwię.
0
Nie pierwszy i nie ostatni, który nie zaistniał w Anglii. Tam nie liczy się technika, drybling, a siła, szybkość, nieustępliwość ( na granicy brutalności ) oraz przede wszystkim - jak najszybsze pozbywanie się piłki . Tam nie ma tyle miejsca i czasu na rozegranie, co w Hiszpanii i kto nie nauczy się grać niemal każdej akcji z pierwszej piłki ( jak Fabregas, którego Wenger przez lata nauczył wyspiarskiego futbolu ) ten zostaje brutalnie sprowadzony na ziemię. Do tego trzeba jeszcze liczyć się z tym, że w Anglii gra całkiem spora liczba boiskowych rzeźników, jak de Jong ( przy nich Baskowie czy Ujfalusi to aniołki ).
Było łatwe do przewidzenia, że Silva ze swoim stylem gry nie poradzi sobie w Anglii. Szkoda , aby taki talent marnował się na Wyspach, a więc jestem za tym, aby wracał do Hiszpanii, choćby na półroczne wypożyczenie. Ale czy to Barcelony? To chyba nie jest najlepsze rozwiązanie. Nie mam przekonania czy to jest piłkarz na miarę Blaugrany . Nie odmawiam mu umiejętności, ale on sprawdza się w meczach z ogórkami ( jak ostatnio z Litwą ). W spotkaniach przeciw mocniejszym rywalom z reguły zawodził ( także w Valencii, a kilka wyjątków tylko potwierdza tę regułę ).
Dlatego chyba najlepiej, aby wrócił do Valencii.
0
Oprócz tego, że jestem kibicem Barcelony bardzo mocno sympatyzuję również z Ajaksem ( wspaniała historia, ten sam styl gry, to z futbolu totalnego Ajaksu Barca czerpała wzorce i twórczo go rozwijała itd. ).
Śledzę więc na bieżąco Eredivisie i wszystkie mecze Ajaksu.
I powiem jedno - śmieszą mnie wszelkie porównania Suareza z Huntelaarem i wątpliwości czy Luis poradzi sobie w lepszej lidze. Ja nie mam co do tego najmniejszych wątpliwości z jednego prostego powodu - w najlepszych ligach nie sprawdzali się wyłącznie ci piłkarze z Eredivisie, którzy błyszczeli w Holandii rok, góra dwa sezony ( tacy jak Babel czy właśnie Huntelaar i wielu innych ).
Suarez gra w Holandii już piąty rok ( doliczając do tego pobyt w Groningen )i w każdym sezonie jest coraz lepszy. Wyraźnie nabrał doświadczenia i jest mocny psychicznie . Błyszczy nie tylko przeciw ogórkom z Eredivisie ale także w CL ( widzieliście jak ośmieszył Nestę ?) i na mundialu.
Poza tym wszelkie porównania z Huntelaarem nie mają sensu bo to są zupełnie inni piłkarze - Klaas Jan jest typową dziewiątką, Luis z kolei jest znacznie wszechstronniejszy - może grać na środku , a także na prawym skrzydle ( zresztą w trakcie meczu wielokrotnie zmienia pozycję i przechodzi na lewą stronę ). Stąd też jego znaczenie dla zespołów w których gra jest bez porównania większe od jednowymiarowego Huntera, który żyje wyłącznie z podań kolegów.
A Luis potrafi sam coś wykreować.
Nie mam wątpliwości, że Urugwajczyk będzie gwiazdą silniejszej ligi i trafi do niej najpóźniej latem ( Ajax ma problemy finansowe więc potrzebuje gotówki ). Jestem dziwnie spokojny, że bez problemu wywalczyłby sobie miejsce w podstawowym składzie Barcelony, choć obiektywnie oceniając - dla niego najlepszą ligą byłaby chyba Premier League ( ze względu na styl gry - Anglia kocha piłkarzy grających w ten sposób ).
Ale jak będzie zobaczymy - według mnie to najdalej za 2-3 lata będzie jeden z kandydatów do Złotej Piłki.
0
Hering
Jeśli ktoś w tym pięknym kraju o nazwie Polska uważa się za lepszych, to znaczna część ( nie wszyscy ) Ślązaków. Dowody ? Wejdź na fora kibiców Ruchu Chorzów i zwolenników autonomii Śląska. Poczytaj sobie jakie niektóre Ślązoki bzdury wypisują tam o naszym kraju. Włos się jeży na głowie. Wyższość narodu ( jest taki ? ) śląskiego nad polskim jest przez nich uznawana za dogmat, a przynależność do społeczności polskiej za obciach ( sami się do nich nie zaliczają ).
Oczywiście są też normalni ludzie na Śląsku ( nawet całkiem sporo )., ale znaczna część ma naprawdę nieźle porąbane w głowach.
0
Widzę, że niewielu naprawdę zrozumiało o co tak naprawdę chodziło Ramosowi.
Tu tkwi sedno artykułu :
Pretensje Andaluzyjczyków do uznania ich dialektu oficjalnym językiem są powszechnie znane ( prócz kastylijskiego i katalońskiego taką rangę ma jeszcze tylko baskijski ).
O to chodzi.
Ramos nie atakował Pique, jeśli już to dziennikarza i chyba przesadził z reakcją ( żart czy nie żart - wszystko jedno ), biorąc pod uwagę obecność pismaków, którzy tylko szukają sensacji i konfliktów ( Barca - Real - jak fajnie byłoby przenieść rywalizację klubową do reprezentacji, może to rozsadziłoby mistrzów świata od środka, chyba co niektórzy dziennikarze Marki czy Sportu byliby dumni ).
Jaki z tego wniosek - piłkarze po prostu muszą uważać i nie ulegać zanadto emocjom. Ramos ma gorącą głowę, a to nie jest dobre w kontaktach z mediami, bo dla nich każdy pretekst jest dobry do rozpętania wojny o której można będzie pisać, a pismo będzie się sprzedawać.
I jeszcze jedno - śmieszy mnie reakcja znacznej części kibiców Barcy i Realu, którzy odczytują tą sytuację, jako kolejny etap wojny Barca - Real.
Ludzie - MYŚLCIE TROCHĘ,TO REPREZENTACJA, NIE KLUBY.
Mam nadzieję, że tych normalnych i ( w miarę ) ogarniętych ) jest więcej.
0
Dziennikarze Mundo Deportivo popełnili błąd, bo przecież Vitienes nie poprowadzi dwóch meczów w jednej kolejce ( Barca - Valencia oraz Levante - Sociedad ). Jak widać nie tylko w naszych gazetach są takie pomyłki.
0
Jakbym słyszał POpaprańców, tłumaczących ( tuż po zdobyciu władzy ), że realizacja części obietnic jest niemożliwa przez nieudolność poprzednich władz, jednak oni - obecni wielkorządcy uczynią wszystko, co w ich mocy, aby ten bałagan posprzątać. Dokładnie taką samą retorykę uprawiają ludzie Rosella ( zaznaczam - nie bronię Laporty czy PIS-u) . To co złe to oni, to co dobre to my.
Właśnie dlatego nienawidzę polityki. Przez to ciągłe obrzucanie się błotem i odpowiedzialnością za niepowodzenia, jak dzieci w piaskownicy i nie robienie nic KONSTRUKTYWNEGO. Widać polityka wszędzie jest tak samo brudna i obrzydliwa. Ale cóż - skoro d...kracja ( czyli władza motłochu ) jest uważana przez elyty za najlepszy możliwy ustrój, to mamy sytuację, jaką mamy. A więc - zamiast pracy dla dobra państwa/klubu - kolesiostwo, bezwzględną wojnę z przeciwnikami politycznymi oraz puste hasła i ogólnikowe deklaracje ( zmierzamy w dobrym kierunku ) zamiast KONKRETÓW.
Ciekawe ile jeszcze ten cyrk będzie trwał.
0
Jestem zdecydowanie za przyznaniem turnieju krajom iberyjskim, ale obawiam się, że dostaną je Ruscy, których kasa i wpływy są ogromne. A mundial w Rosji to nieciekawa perspektywa.
0
Nieważne jak zaczynasz sezon, tylko jak go kończysz - ta wypowiedź przypomniała mi pewnego nieudolnego polskiego polityka, z którego nie należy brać przykładu.
Jasna sprawa, że zapewne Dani Alves o L.M. nie słyszał, a z jego słowami nie sposób się nie zgodzić.
Czy sobotnia wpadka to wyjątek od reguły okaże się w najbliższym tygodniu. Mecz z Panathinaikosem to nie powinien być większy problem ( choć z Herculesem też miało być lekko, łatwo i przyjemnie) , ale wyjazd do Madrytu na konfrontację z będącym na fali Atletico będzie prawdziwym testem obecnej dyspozycji podopiecznych Guardioli. Ja mam duże obawy co do tego spotkania i szczerze mówiąc - remis nie będzie najgorszym wynikiem.
Ale może faktycznie ostatnia przegrana wynikała nie ze spadku formy, a zlekceważenia przeciwnika i jednego złego dnia, który może zdarzyć się każdemu, a w takim wypadku piłkarze Blaugrany powinni poradzić sobie zarówno z Koniczynkami, jak i z Los Colchoneros.
0
Rzadko bywam złośliwy, ale czytając o Jonathanie Cruyffie nie mogę się powstrzymać - któż to taki? Z tekstu wynika, że trenował legendarną drużynę marzeń, a zatem ta drużyna mogła nie istnieć, wszak legendy nie zawsze są prawdziwe ( jak choćby o smoku wawelskim ).
Ja przynajmniej o takim trenerze nie słyszałem.
A poważnie - naprawdę starajcie się unikać takich błędów. Niby drobna sprawa, a jednak razi.
Żebym nie wyszedł na nie wiadomo jakiego malkontenta - reszta tekstu bez zastrzeżeń, a cała strona od lat trzyma wysoki poziom, zdecydowanie najwyższy z polskich stron o Barcy.
Każdy popełnia błędy i ja to rozumiem, ale można ograniczyć je do minimum czytając raz , a nawet dwa to co się napisało, zanim doda się tekst na stronę. Przynajmniej ja tak robię, udzielając się na różnych forach czy w komentarzach na tej stronie. Co nie znaczy, że i mi jakieś błędy się nie przytrafiają, ale ograniczam je do minimum.
Pozdrawiam i życzę jak najmniej wpadek.
0
Kudłaty, Twoje pytanie poprawiło mi humor po wczorajszym dniu.
Pozdrawiam.
0
Patryk - nie jestem zwolennikiem Laporty i nie podobało mi się wiele rzeczy za jego prezydentury, ale to co obecnie wyprawia Rosell nie służy dobrze klubowi.
Dyskredytowanie byłego prezesa na każdym kroku i zarzucanie mu wszystkiego co najgorsze świadczy jak najgorzej o Sandro i nie wpływa dobrze zarówno na wizerunek Barcy na zewnątrz, a także na stosunki wewnątrz klubu. W dalszej perspektywie może też spowodować kryzys w zespole ( Guardiola chyba do entuzjastów obecnego prezesa się nie zalicza ).
Polityka nowych władz przypomina mi początek rządów PO i retorykę Tuska i spółki - sprzątamy po bałaganie, który zostawił PIS, przez co nie oczekujcie od nas cudów. Rosell postępuje podobnie - poprzez zwalczanie poprzednich władz szuka usprawiedliwienia na wypadek braku sukcesu sportowego ( przy - odpukać! - niepowodzeniu podopiecznych Guardioli wytłumaczeniem obecnego prezesa będzie fatalna polityka Laporty, a nie własne błędy ).
To oczywiście tylko część prawdy - w grę wchodzą też dawne urazy i nienawiść między byłymi współpracownikami, a co za tym idzie chęć zemsty. To nie służy dobrze klubowi - jeśli uważasz inaczej, to gratuluję poczucia humoru.
Naprawdę uważam, że spory można rozwiązywać w inny sposób - właśnie po tym poznaje się klasę danego człowieka. Prawdopodobnie część zarzutów wobec Laporty jest prawdziwa ( bo nie wierzę, że wszystkie, w polityce chodzi o tym, żeby jak najbardziej skompromitować rywala, wszystko jedno jakimi środkami ), ale forma i czas ich przekazania jest żenujący.
Johan Cruiff jest postacią kontrowersyjną ( rzecz jasna jako człowiek, nie jako piłkarz ), nie jest też tajemnicą, że jego ocena Rosella ze względu na osobistą niechęć jest nie do końca obiektywna i niekiedy mogą górę brać emocje. Ale jego najnowszy felieton oceniam jako bardzo trafną analizę sytuacji wewnątrz klubu, bez przesadnego jadu i dlatego wszelkie porównania w tym względzie z chorym od nienawiści Janem Tomaszewskim uważam za nieuzasadnione.
Ps. Zawsze system zarządzania klubami w Hiszpanii i sposób wyboru władz przez kibiców uważałem za idealny, marząc o przeniesieniu tego na grunt polski.
Obecnie dochodzę jednak do wniosku, że demokracja ( a raczej dupokracja jak twierdzi Korwin ) czyli władza ludu nie jest najlepszym rozwiązaniem.
Zbyt często do władzy w klubie dochodzą bowiem podejrzane typy, a walka o głosy socios i chęć zniszczenia przeciwnika w walce o władzę za wszelką cenę ( cel uświęca środki ) prowadzi na dłuższą metę do chaosu, zaś popełnione błędy sprawiają, że zasady zarządzania klubami z Półwyspu Iberyjskiego trudno uznać za zdrowe, zwłąszcza w zestawieniu z klubami z Anglii i Niemiec.
To właśnie wewnętrzna rywalizacja różnych frakcji w klubie jest moim zdaniem przyczyną tego, że Barca nigdy w swojej historii nie dominowała na świecie przez dłużej, niż 2 -3 lata ( może z wyjątkiem supremacji w Hiszpanii w latach 91- 94 ) , po czym na skutek wewnętrznego chaosu następował kryzys .
Niestety obawiam się, że czeka nas powtórka z rozrywki i ustąpimy miejsca Realowi nie przez to, że piłkarze są słabsi, ale na skutek wojenki wewnątrz klubu . Obym się mylił.
A swoją drogą, coraz mniej mnie dziwi, dlaczego Hiszpanie mówią na Katalończyków Polacy - ta sama skłonność do wewnętrznych waśni, zamiast koncentrować się na wrogach na zewnątrz i umiejętność psucia tego, co wcześniej osiągnięto wspólnymi siłami i z dużym trudem ( tu nawiązuje do dawnej współpracy Laporty i Rosella ).
0
langov - jedno nie wyklucza drugiego. ja chamom i prymitywom mówię stanowcze nie, stąd też moja ostra wypowiedź. Szkoda, że na tej stronie nie ma nikogo, kto za takie idiotyczne i nic nie wnoszące wypowiedzi nie usuwa dożywotnio delikwenta. Może wtedy ktoś pomyślałby dwa razy, zanim coś napisze i nie robił z siebie idioty.
Mam nadzieję, że jednak na tej stronie jest więcej normalnych, którzy gardzą takimi pajacami.
Pozdrawiam tych normalnych, a kretynów i prowokatorów zapraszam tam, gdzie ich miejsce - do dobrego psychiatry.
0
Z Herculesem - z całym szacunkiem dla tej ekipy, to i rezerwy Barcy by sobie poradziły, także niech Puyol nie spieszy się z powrotem, zresztą jego obecność przeciw Panathinaikosowi też nie wydaje mi się koniecznością.
Pierwszy poważny test czeka Barcę dopiero na Estadio Vicente Calderon i wtedy obecność wszystkich kluczowych piłkarzy wydaje się niezbędna, jeśli marzymy o lepszym wyniku z Los Rojiblancos niż ostatnio.