@Katalonbar zaczęło się w liceum, kiedy już sport odgrywał w moim życiu większą rolę. Zaczynałem jak każdy, taśma za dwójkę. Potem zamiast kebsa, to dyszka na kupon itd. Problemy się zaczęły kiedy poszedłem do pracy. Miałem większe pieniądze, więc już mogłem sobie pozwolić na granie za "stówki". Myślę, że momentem przełomowym były dwa wygrane kupony pod rząd. Za 100 zł wygrałem 2200 i od razu za calość postawiłem i wygrałem 23k. Emocje jakie mi wtedy towarzyszyły były nie do opisania. Koledzy, którym wysłałem te kupony uważali mnie za kozaka. Czułem się zajebiście. Jednak chciałem więcej... Przegrałem po jakimś czasie wszystkie oszczędności. Chciałem się odkuć - przegrałem kredyt, następny kredyt, kolejny. Kiedy już nie mogłem dostać kredytu, zostały tylko chwilowki. Grałem bez opamiętania. Zakłady, o których nie miałem nawet pojęcia. Byle się odbić, jednocześnie coraz bardziej się zadłużając... Po tym wszystkim, próbowałem się zabić, jednak nie miałem na tyle odwagi.
Pytanie off top. Czy ktoś z was miał problemy z hazardem? Głównie z zakładami bukmacherskimi. Nie zdajecie sobie sprawy jak strasznie to może zniszczyć człowieka. Jestem tak zadłużony, że nie chce mi się żyć... Nigdy nie idźcie na skróty, pieniądze nie leżą od tak. Jak na nie nie zapracujecie, to ich mieć nie będziecie...
@Katalonbar zaczęło się w liceum, kiedy już sport odgrywał w moim życiu większą rolę. Zaczynałem jak każdy, taśma za dwójkę. Potem zamiast kebsa, to dyszka na kupon itd. Problemy się zaczęły kiedy poszedłem do pracy. Miałem większe pieniądze, więc już mogłem sobie pozwolić na granie za "stówki". Myślę, że momentem przełomowym były dwa wygrane kupony pod rząd. Za 100 zł wygrałem 2200 i od razu za calość postawiłem i wygrałem 23k. Emocje jakie mi wtedy towarzyszyły były nie do opisania. Koledzy, którym wysłałem te kupony uważali mnie za kozaka. Czułem się zajebiście. Jednak chciałem więcej... Przegrałem po jakimś czasie wszystkie oszczędności. Chciałem się odkuć - przegrałem kredyt, następny kredyt, kolejny. Kiedy już nie mogłem dostać kredytu, zostały tylko chwilowki. Grałem bez opamiętania. Zakłady, o których nie miałem nawet pojęcia. Byle się odbić, jednocześnie coraz bardziej się zadłużając... Po tym wszystkim, próbowałem się zabić, jednak nie miałem na tyle odwagi.
Komentarze
0
0
0
@Imonkey w punkt!
0
@patry295 pożycz i mi :). Ja oddam :(
1
@Katalonbar zaczęło się w liceum, kiedy już sport odgrywał w moim życiu większą rolę. Zaczynałem jak każdy, taśma za dwójkę. Potem zamiast kebsa, to dyszka na kupon itd. Problemy się zaczęły kiedy poszedłem do pracy. Miałem większe pieniądze, więc już mogłem sobie pozwolić na granie za "stówki". Myślę, że momentem przełomowym były dwa wygrane kupony pod rząd. Za 100 zł wygrałem 2200 i od razu za calość postawiłem i wygrałem 23k. Emocje jakie mi wtedy towarzyszyły były nie do opisania. Koledzy, którym wysłałem te kupony uważali mnie za kozaka. Czułem się zajebiście. Jednak chciałem więcej... Przegrałem po jakimś czasie wszystkie oszczędności. Chciałem się odkuć - przegrałem kredyt, następny kredyt, kolejny. Kiedy już nie mogłem dostać kredytu, zostały tylko chwilowki. Grałem bez opamiętania. Zakłady, o których nie miałem nawet pojęcia. Byle się odbić, jednocześnie coraz bardziej się zadłużając... Po tym wszystkim, próbowałem się zabić, jednak nie miałem na tyle odwagi.
4
@Kettger uśmiechnąłem się. Dziękuję :)
1
Pytanie off top.
Czy ktoś z was miał problemy z hazardem? Głównie z zakładami bukmacherskimi. Nie zdajecie sobie sprawy jak strasznie to może zniszczyć człowieka. Jestem tak zadłużony, że nie chce mi się żyć... Nigdy nie idźcie na skróty, pieniądze nie leżą od tak. Jak na nie nie zapracujecie, to ich mieć nie będziecie...
1
@Katalonbar zaczęło się w liceum, kiedy już sport odgrywał w moim życiu większą rolę. Zaczynałem jak każdy, taśma za dwójkę. Potem zamiast kebsa, to dyszka na kupon itd. Problemy się zaczęły kiedy poszedłem do pracy. Miałem większe pieniądze, więc już mogłem sobie pozwolić na granie za "stówki". Myślę, że momentem przełomowym były dwa wygrane kupony pod rząd. Za 100 zł wygrałem 2200 i od razu za calość postawiłem i wygrałem 23k. Emocje jakie mi wtedy towarzyszyły były nie do opisania. Koledzy, którym wysłałem te kupony uważali mnie za kozaka. Czułem się zajebiście. Jednak chciałem więcej... Przegrałem po jakimś czasie wszystkie oszczędności. Chciałem się odkuć - przegrałem kredyt, następny kredyt, kolejny. Kiedy już nie mogłem dostać kredytu, zostały tylko chwilowki. Grałem bez opamiętania. Zakłady, o których nie miałem nawet pojęcia. Byle się odbić, jednocześnie coraz bardziej się zadłużając... Po tym wszystkim, próbowałem się zabić, jednak nie miałem na tyle odwagi.
0
@patry295 pożycz i mi :). Ja oddam :(
0
@Imonkey w punkt!