La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1515 Culés

2

Nie sądziłem, że kiedykolwiek napiszę to zdanie, ale Nelson Semedo został bohaterem Barcelony! Obrońca dołączył do „portugalskiej watahy” w Wolverhampton i zostanie tam na co najmniej trzy lata.

Cóż w tym bohaterskiego, zapytacie? Ano, Barcelona sprzedawać nie potrafi, a powodów ku temu jest mnóstwo. Najważniejszym z nich są bardzo wysokie tygodniówki aktualnych zawodników, którzy nie chcą opuszczać miejsca mlekiem i miodem płynącego. Stąd polubowne odejścia Rakiticia czy Vidala, a także nieco mniej polubownie zapowiadający się transfer Suareza.

Tu na ratunek przychodzi Premier League. Dla „Wilków” sprowadzenie Semedo jest trzecią największą tego typu transakcją w historii klubu. Drożej kupili jedynie Fabio Silvę i Raula Jimeneza. Czy Semedo jest dziś wart 30 milionów (a także czy trzy lata temu wart był niemal 6 milionów więcej), to inna kwestia, ale ta transakcja pozwoli „Dumie Katalonii” odblokować transfery Erica Garcii czy Sergino Desta.

Nuno Espirito Santo dostaje skrajnego defensora skrojonego pod swoje potrzeby, czyli szybkiego, dobrego technicznie, za to mającego spore deficyty w obronie. Zastąpić Doherty’ego nie będzie łatwo, ale portugalski szkoleniowiec z pewnością będzie wolał wystawić na wahadle Semedo niż mogącego bardziej przydać się z przodu Adamę Traore, co miało miejsce choćby w ostatnim spotkaniu „Wilków” z Manchesterem City.

Przez trzy lata gry w Barcelonie Nelson Semedo nie zasypał dziury ziejącej na prawej stronie obrony od odejścia Daniego Alvesa. Ba, zarówno Valverde, jak i Setien nieraz woleli postawić na solidniejszego Sergiego Roberto. Portugalczyk wystąpił w wyjściowym składzie w dwóch z trzech blamaży „Dumy Katalonii” w Lidze Mistrzów, a w trzecim z nich – przeciwko Liverpoolowi – pojawił się na boisku z ławki rezerwowych. W żadnym ze wspomnianych meczów, mówiąc delikatnie, nie popisał się.

Semedo miewał dobre spotkania, w trakcie których potrafił podciągnąć do przodu, a nawet być skupionym w obronie, jednakże ogólny obraz Portugalczyka po trzech latach spędzonych w stolicy Katalonii będzie malowany raczej w ciemnych barwach. Semedo miewa problemy z ustawieniem, nie zawsze jest też zdyscyplinowany taktycznie, a dwa gole i jedenaście asyst w ciągu trzech lat także nie prezentują się jako wynik satysfakcjonujący. Wydaje się jednak, że jeśli ma pasować do którejś drużyny liczącej się w topowej lidze, Wolverhampton jawi się jako oczywisty wybór. Nie tylko przez portugalską szatnię, ale i specyfikę gry – zarówno samej Premier League, jak i „Wilków”.
Długa piłka - Paweł Paczocha

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: