- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1244 Culés
Gorące dyskusje
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1244 Culés
8
https://iv.pl/image/62338541-8004-4e2d-9884-b70c90a912eb.GtkHIjw
„To tylko Ronald Koeman udający, że podciera się koszulką reprezentacji Niemiec.
Piłkarskie mecze reprezentacji Holandii z Niemcami przez lata wykraczały poza rywalizację sportową. Nie jest zaskoczeniem, że wiązało się to z II wojną światową i urazem Holendrów do niemieckich zbrodni i okupacji ich kraju.
"Nie dbałem o wynik. Zwycięstwo 1:0 w zupełności mi wystarczyło, dopóki mogliśmy ich upokorzyć. Nienawidzę ich. Zamordowali mi rodzinę" - mówił Willem van Hanegem, pomocnik reprezentacji Holandii, po meczu finałowym mundialu z 1974 roku. Oranje prowadzili od drugiej minuty, ostatecznie przegrali 1:2. Ten cytat najlepiej pokazuje, jakim uczuciem darzyli Niemców Holendrzy i w jaki sposób piękna gra służyła im do wyrównywania porachunków. Nie zawsze tych sportowych.
O co chodziło z celebracją Ronalda Koemana? Holendrzy spotkali się z Niemcami w półfinale mistrzostw Europy w 1988 roku. To była paka złożona z gwiazd światowego futbolu. Nasz główny bohater w obronie, Frank Rijkaard z Ruudem Gullitem w środku pola, a na szpicy Marco van Basten. Z ławki drużyną dyrygował wielki Rinus Michels. Zespół skazany na sukces.
Oranje rozpoczęli turniej rozgrywany na niemieckiej ziemi od porażki ze Związkiem Radzieckim. Następnie pokonali 3:1 Anglię i o jedną bramkę byli lepsi od Irlandii. Dało im to drugie miejsce w grupie i awans do półfinału. Tam czekała ich konfrontacja z gospodarzami, do których jak już wiemy sympatią nie pałali.
W pierwszej połowie kibice zobaczyli walkę, ale nie obejrzeli goli. Po zmianie stron wynik spotkania otworzył Lothar Matthäus. Dwadzieścia minut później wyrównał Ronald Koeman. Sto dwadzieścia sekund przed końcem piłkę do siatki Niemców wbił Marco van Basten - król strzelców turnieju. Holendrzy oszaleli.
Po końcowym gwizdku Koeman wymienił się koszulkami z Olafem Thonem, a następnie pod wpływem chwili i dzikiej radości, na wprost trybuny wypełnionej swoimi rodakami, udał, że podciera się trykotem.
W finale Oranje zrewanżowali się Sowietom i wygrali 2:0. To było ich pierwsze i do tej pory jedyne trofeum, które zdobyli na międzynarodowej scenie.
Hans van Breukelen, bramkarz zwycięskiej drużyny, powiedział później:
"Dedykuję wygraną naszym rodzicom i dziadkom, którzy żyli podczas drugiej wojny światowej."
Dwa lata później Holendrzy spotkali się z Niemcami w 1/8 finału mistrzostw świata. Frank Rijkaard splunął wówczas Rudiego Völlera...”
Pokopani na punkcie futbolu na fb
@SHIBA jak tam teraz jest w Niderlandach? Nadal wiele osób ma za złe Niemcom to co im zrobili w trakcie II WŚ? Czytałem komentarze, ze podobno nadal i ze jak gosciu (Polak) mówił Holendrom, ze jeździ do Niemiec i ich toleruje to byli w szoku.
2
@DaPi Ciekawa historia warto było przeczytać :)
1
@DaPi Piekna opowieść, ale mamy trenera! strach pomyśleć co się może dziać w trakcie sezonu xD
4
@DaPi ale ze ter stegen na wylocie.