- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1517 Culés
Gorące dyskusje
Batys
2
Macie już zaplanowane urlopy? Jakiś ciekawy kierunek?
91 odpowiedzi
Kgorecki2500
0
-Świadek każde z pytań skwitował milczeniem - powiedział rzecznik prokuratury Piotr Antoni... » Czytaj dalej
26 odpowiedzi
PIWOSZ89
5
Jak tam zbudowaliście formę na lato? Ja nie bo 95kg tylko a miało być 100 może za rok się uda
31 odpowiedzi
Media
Sonda
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1517 Culés
2
Ppłk. Mirosław Ostromęcki ps. "Majewski", "Orski".
Szef Biura Informacji w KG NSZ, redaktor naczelny „Szańca”. Należał też do ścisłego kierownictwa tajnej Organizacji Polskiej, odpowiadając w nim za propagandę. W 1943 r. ukończył kurs dla podchorążych.
Więcej o "Szańcu" w Powstaniu Warszawskim ➡️https://www.nsz.com.pl/index.php/artykuly-i-opracowania/32-szaniec-w-powstaniu-warszawskim
Kolportaż "Szańca" opierał się na kolegach z oddziałów NSZ oraz na odtworzonej siatce kolportażu z okresu okupacji. Zapotrzebowanie na wszelkie gazetki było ogromne, a "Szaniec" był przyjmowany specjalnie serdecznie i podawany z rąk do rąk. Najważniesze było to, że cieszył się zaufaniem. Nie okłamywał rzekomymi sukcesami. Mówił prawdę o przeżywanej tragedii, a jednocześnie krzepił wiarę w przyszłość narodu.
W czasie Powstania Warszawskiego zacierały się podziały polityczne i wojskowe w społeczeństwie. Konsolidacja ludności do wspólnej walki nie obejmowała komunistów, którzy przygotowywali drugą okupację przy pomocy swoich organizacji wojskowych: Gwardii Ludowej, Armii Ludowej oraz, idącej również po ich linii, Polskiej Armii Ludowej płk. J. Skokowskiego.
"Szaniec" w czasie Powstania Warszawskiego, zachowując samodzielność wyrażania myśli politycznej wobec narastającego zagrożenia komunistycznego, mobilizował opinię na rzecz walki z Niemcami pod jednolitym dowództwem Armii Krajowej. Jednocześnie był pismem narodowym dla wszystkich, niezależnie od przynależności do ugrupowań, stronnictw oraz podziałów, jakie istniały w czasie okupacji, nawet w samych Narodowych Siłach Zbrojnych. O takim właśnie stanowisku świadczy fakt złożenia wizyty w redakcji "Szańca" przez ppłk. "Lesińskiego", poprzednio mianowanego przez gen. "Bora" dowódcą tej części NSZ, która podporządkowała się AK w końcowym okresie okupacji. Ppłk. "Lesiński" w rozmowie ze mną wyraził uznanie dla stanowiska "Szańca" w okresie Powstania Warszawskiego, mimo że pismo było przeciwne jego poprzednim działaniom w NSZ.
Niemcy, napotykając bohaterski opór i niezłomną wytrwałość nie tylko żołnierzy, ale również całej cywilnej ludności Warszawy, chcieli wszelkimi sposobami złamać morale społeczeństwa. Tę właśnie postawę warszawiaków podtrzymywała i krzepiła prasa powstańcza - m.in. "Szaniec". Z tego względu Niemcy starali się niszczyć ośrodki wydawnicze i drukarskie za pomocą ciężkich pocisków i bomb lotniczych, w miejscach określanych przez ich wywiad. W ten sposób niszczono zakłady drukarskie, w których był również drukowany "Szaniec". Nakłady pism powstańczych ulegały stopniowemu zmniejszaniu. W połowie września bomby spadły na dom przy ulicy Wspólnej, gdzie mieściła się nasza redakcja. Zniszczeniu uległ front kamienicy, ale ocalała oficyna, w której mogliśmy pracować dalej. Współpracowników redakcji ubywało na skutek różnych wypadków, lecz nigdy nie brakło ochotników na zastępstwo. Każdy chciał być czynny. Zaangażowanie w pracę i walkę umożliwiało przeżycie tego, co się działo wokół. Wśród gruzów trzeba było wyszukiwać maszyny drukarskie, na których można było jeszcze drukować - jeszcze jeden numer więcej! "Szaniec" wychodził do końca powstania. Ostatni numer, datowany w październiku, żegnał ludzi opuszczających gruzy miasta walczącego do końca.