La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1225 Culés

3

Kilka dni temu napisałem dłuższego posta o marnowaniu potencjału tej drużyny przez zarząd i o moich obawach odnośnie ich decyzji co do Ernesto. Po przeczytaniu wypowiedzi Bartka wydaje się, że ten czarny scenariusz się spełni. Teraz ten post będzie bardziej aktualny, więc wrzucam jeszcze raz:

Mam obawę o to czy zarząd podejmie właściwą decyzję odnośnie Valverde, z tego względu że już niejednokrotnie pokazali, że nie potrafią działać zdecydowanie i nie raz podejmowali mało logiczne decyzje co do trenerów. Szczerze mówiąc dla mnie ten zarząd "zmarnował" w sumie 4 z 7 lat po odejściu Pepa. Konkretnie 2012-14 i 2017-19. I zanim ktoś się przyczepi to piszę to w takim bardzo dużym cudzysłowie. Wiadomo, że trzy mistrzostwa Hiszpanii w tym okresie to bardzo dobry wynik, ale mam wrażenie, że z potencjałem jaki posiadaliśmy można było ugrać znacznie więcej.
Zacznijmy od odejścia Pepa. Zdaję sobie sprawę, że wchodzę na grząski grunt, bo nie zwykło się raczej mówić źle o Vilanovie, ale jak dla mnie zatrudnienie go w roli pierwszego trenera było dużym błędem. Na siłę próbowano przedłużyć projekt Guardioli, ale nie można było oczekiwać, że ten zespół będzie grał tak samo bez swojego frontmana. Tym bardziej że już nawet on wiedział, że tu potrzeba zmian. Barca bez Pepa w tamtym okresie była trochę jak taki Queen bez Freddiego. Niby grała to samo, ale już bez tego błysku i pasji. Swoją drogą myśląc o Tito widzę wiele analogii między nim a Ernestem. Wydaje się, że to podobny typ osobowości, a do tego obaj nie stanowili raczej wielkiego autorytetu dla tych piłkarzy. Wtedy też pewnie punktowaliśmy w lidze, gra nie cieszyła oka, a w Europie skończyliśmy z blamażem. Zdobyliśmy 100 punktów w Primera, ale graliśmy większość czasu na stojąco, nudno, przewidywalnie i bez pomysłu. Wtopiliśmy Superpuchar, odpadliśmy w CdR, z Realem na 6 meczów wygraliśmy jeden (1 wygrana, 2 remisy, 3 porażki), a w Lidze Mistrzów najpierw zagraliśmy fatalny wyjazd z Milanem, potem wymęczyliśmy dwa remisy z PSG i zakończyliśmy to katastrofą, która nie powinna mieć mieć miejsca. Ten projekt nie prosperował, a mimo to zarząd podjął działanie dopiero kiedy wymusiły to przykre okoliczności.
Kolejny wybór był już nieziemskim popisem braku rozsądku i logicznego myślenia. Zgadzałem się z tym, że na okres przejściowy przydałby się wtedy trener z zewnątrz, no ale cholera... nie nołnejm z Argentyny, który nie liznął europejskiej piłki. Ja nie jestem nawet jakimś wielkim hejterem Martino, bo wbrew pozorom uważam że przywrócił nam nieco świeżości. Tyle że z góry można było zakładać, że z kimś takim Europy nie podbijemy. Najlepsze jest to (tu już gdybanie), że gdybyśmy wygrali jeden mecz w lidze więcej, to bardzo możliwe że Gerardo dostałby drugą szansę.
Valverde mimo tych dwóch mistrzostw jest dla mnie kolejnym nietrafionym pomysłem. Era Lucho dała nam wiele trofeów i przede wszystkim wiele radości, a dzięki jego osiągnięciom jeszcze wyraźniej wyklarował się profil trenera, który najlepiej pasuje do tego klubu. Rijkaard, Pep, Enrique - nie każdy z nich był świetnym taktykiem, ale każdy był wielkim piłkarskim autorytetem z wielką przeszłością, każdy był świetnym motywatorem oraz liderem, a do tego każdy miał w sobie charyzmę i pasję. Po odejściu Luisa był dostępny jeden trener, który idealnie wpisywał się w ten profil. Koeman nie dość, że ma wielkie nazwisko, zna klub i jest jego legendą, to jeszcze jego Everton grał wówczas naprawdę fajną dla oka piłkę. Był do wyjęcia i był idealnym kandydatem na to stanowisko. Ktoś jednak stwierdził, że lepszą opcją będzie facet, który nie znaczył wiele jako piłkarz, nie prowadził wielkich klubów jako trener i nigdy nie osiągał wyników ponad stan. Do dzisiaj się głowię dlaczego postawiono akurat na niego.
Kolejnym błędem zarządu był dla mnie brak zdecydowanej reakcji po klęsce z Romą. Ancelotti, który wygrał Bundesligę, Superpuchar i był liderem w nowym sezonie, został zwolniony, bo w Bayernie widzieli że to nie zmierza w dobrym kierunku. I tak moim zdaniem Barto powinien zachować się wtedy z Ernestem. Podziękować za mistrzostwo, ale dać do zrozumienia, że klub liczy na więcej, LM była priorytetem i takie porażki nie będą akceptowane. To byłby też taki impuls dla szatni, że taka postawa nie jest wystarczająca i trzeba dać z siebie jeszcze więcej.
Ale tymczasem... tymczasem w klubie dalej uskutecznia się kółko wzajemnej adoracji. Nikt nie zauważa problemów, bo każdy głaszcze się po tyłku. Dlatego nie zdziwi mnie jeśli zarząd podaruje tę trzecią szansę Valverde i tym samym podda przyszłoroczną Ligę Mistrzów już teraz.

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: