- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 934 Culés
Gorące dyskusje
BorzyKrzys
20
Kiedy oni zrozumieją, że ośmieszają na razie siebie, a nie Skolima. "Żyłem w ciągłym lęku,... » Czytaj dalej
16 odpowiedzi
LAMC_10
11
Maja Chwalińska.https://twitter.com/i/status/2062128793297236287
20 odpowiedzi
RanDiFCB
0
@AlexDark00 nigdzie nie powiedziałem że proste, rząd dyma mini i małych nawet średnich... » Czytaj dalej
166 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 934 Culés
6
Ocena: 8++ Arcydzieło.
27.03.2019
Ireneusz Wacławski (Gość)
Mad Season — Above
Niedługo rocznica śmierci nieodżałowanego Layne Staleya, toteż chciałem odświeżyć jedyną w sumie płytę Mad Season. Płytę tak grunge'ową, jak i ze wszech miar artrockową, żeby nie rzec progresywną...
Jesień grunge'u powoli lecz nieuchronnie dobiegała swego kresu 20 lat temu. Jesień życia Layne i Johna zakończyła się niewiele później. Dziś słuchając ich cudnej spuścizny zaklętej na srebrnym krążku, mimowolnie chciałoby się wyciągnąć do nich pomocną dłoń i zaśpiewać:
Obudź się młody człowieku, czas się obudzić
Twój romans musi skończyć się
Przez dziesięć długich lat, przez dziesięć długich lat
Zgarniałeś liście znaczące ślady na twych rękach
Powolne samobójstwo bez drogi wyjścia
Powolne samobójstwo bez drogi wyjścia
Obudź się, obudź się
Obudź się, obudź się...
https://www.artrock.pl/recenzje/54333/mad_season_above.html
1
@Colon W pełnie zgadzam się z opinią, że ta płyta jest arcydziełem. Chociaż pewnie nie jestem zbyt obiektywny, bo jestem bez pamięci zakochany w głosie Layne'a a i sam krążek odbieram bardzo osobiście przez zawarte na nim teksty, niestety wiele z nich mogę podpiąć pod moje życie, ale tu nie o mnie. Wracając do tematu samego "Above" wokalnie i lirycznie stoi na niezwykle wysokim poziomie i razem z "Dirt" jest opus magnum całego nurtu Grunge. Na sam koniec nawiąże jeszcze do Staley'a, to jest typ człowieka, którego ma się ochotę przytulić, chronić przed światem a nawet uratować przed samym sobą. :) Aż mi umiliłeś wieczór faktem, że nie tylko ja na tej stronie uwielbiam tę supergrupę grunge'ową.
2
@Flos_Papaver Bardzo go brakuje, ale wielu z tej ekipy "Seatlle" juz odeszlo, zbyt wczesnie.
Alice in Chains, Temple of the Dog, Three Fish, Stone Temple Pilots, Soundgarden, Screeming Trees, Mother Love Bone, Pearl Jam - zawsze wymieniam jdnym tchem.
Unplugged w wykonaniu "Alicji" to cos niesamowitego. Pamietasz jak w pewnym momecie zauwazyli podczas koncertu , ze wsrod publicznosci jest ktos z Metallica?
0
@Colon Wydaje mi się, że pamiętam, Jerry Cantrell sparodiował wtedy któryś z ich utworów, czy coś pomyliłem? Dla Layne'a sam fakt, że Metalica była na koncercie musiało być z jednej strony zabawne w ironiczny sposób, ale i bolesne zważywszy na to, że kiedy ten był na odwyku Hetfield podczas kaleczenia "Man in the box" udawał. że daje po kablach.
1
@Flos_Papaver Czytałem kiedyś w biografii Slayera że chłopaki się strasznie dziwili że AiC mimo iż grają zupełnie inną muzyke byli jako jedni z nielicznych supporterów dobrze przyjmowanie przez slayerową publiczność na całej trasie a chyba nie trzeba przypominać co ta publika potrafiła robić podczas koncertów swoich idoli :)
1
@Flos_Papaver Tak! Dokladnie, Enter Sandman. Tutaj
0
@YouShouldListenToMe Zaskoczyłeś mnie, nie miałem tym zielonego pojęcia, dzięki z tę ciekawostkę. :) Wydaje mi się, że duży wpływ miały na to charyzma, urok osobisty Layne'a, to w jakie tony potrafił uderzyć swoim głosem. Jednak, żeby nie chwalić tylko wokalu i nie przypisywać zasług samemu Staley'owi to cały zespół był niezwykle utalentowany, grali coś niespotykanego w dodatku robili to w niezwykłej harmonii. Wszystkie elementy układanki idealnie się uzupełniały :)
0
@Colon Przez Ciebie, albo raczej dzięki tobie zacząłem słuchać całą płytę od początku. :D Do tej pory cały koncert wydaje mi się taki odrealniony. Zespół zaczyna grać a na scenę wchodzi Staley bez niektórych zębów, wychudzony, w rękawiczkach chowając ślady ukłuć, w okularach aby ukryć szpilki zamiast źrenic i wydaje z siebie dźwięki, o których większość wokalistów może jedynie pomarzyć. Strasznie oniryczne.
1
@Flos_Papaver Przestan pisac. bo mam ciary.
2
@Flos_Papaver Czyli Rysiek R. był takim protoplastą L. Staleya ;)
0
@YouShouldListenToMe Może nie protoplastą, ale takim polskim odpowiednikiem. Widzę dużo analogii, nawet zmarli w podobnym wieku. Szkoda, że wrażliwość emocjonalna była dla nich obciążeniem i obaj uciekli w ciepły, spokojny świat heroiny i zmarli młodo, obaj pozostawili swoją śmiercią ogromną dziurę w świecie muzyki, której nie da się zastąpić, ale przynajmniej nadal mamy po nich cudowne utwory :)
0
@Colon Już przestaję a ty idź i rozpływaj się przy tej sztuce (^_^)
0
@Flos_Papaver A jakie masz jeszcze ulubione albumy w tych klimatach?
0
@Colon W klimatach grunge'owych jak rozumiem? Bardzo lubię "Vitalogy" Perl Jam'u, chociaż nie jest to mój ulubiony zespół z wielkiej czwórki, urzeka mnie tam ta melancholia. Wcześniej już wspominane przeze mnie "Dirt" z resztą kocham całą "Alicję" z Layne'em. Muszę wspomnieć też o "In Utero" i "Unplugged" Nirvany, te płyty wprowadziły mnie w świat muzyki a "macica" jest według mnie czymś czym można definiować grunge. I warto nadmienić tu też "Temple of the dog". Reasumując kocham praktycznie cały grunge chyba, że chodziło Ci o albumy ogólnie rockowe.
0
@Flos_Papaver Nie, nie, wlasnie o te klimaty. Ja mam jeszcze slabosc do Stone Temple Pilots i Three Fish.
0
@Colon Przyznam szczerze, że "Three Fish" nie kojarzę, ale będę musiał to zmienić, bo widzę, że mamy podobny gust muzyczny. Zauważyłem również, że ty też nie wspomniałeś nic o Soundgarden, w sumie to chyba najmniej popularny zespół wielkiej czwórki, masz może pomysł czemu tak jest?
0
@Flos_Papaver Nie wiem czemu nie wspomialem o Soundgarden, bo ich uwielbiam. Nawet nie wiem, ktora plyte najbardziej, bo moim zdaniem nie maja slabej.
Nie wiem w sumie czemu mniej popularny, ciezko powiezdiec.
0
@Colon Zabawne, bo zawsze dostaję odpowiedź w tym stylu. :D Zaspokój jeszcze moją ciekawość i powiedz mi, kto jest twoim zdaniem najlepszym grunge'owym wokalistą? Moim zdaniem jest to Layne, argumenty chyba podawałem wcześniej :) Chociaż mimo wszystko moim ulubionym zawsze zostanie Kurt, bo to właśnie on wprowadził mnie w ten świat i mam do jego głosu niebywały sentyment :)
0
@Flos_Papaver Nie potrafie wybrac, ale Layne (jak ja jego nazwiska nie lubie pisac, zawsze automatycznie pisze Stanley, jak te termosy), Eddie, Scott Weiland, Chris Cornell sa na czele ze wskazaniem na Scotta i Layna.
Dlugo mialem problem z wokalista Screaming Trees, ale ostatecznie na plycie Dust mnie przekonal.
No i duet gdy nagle jeden po drugim zaczynaja spiewac slynne: I don't mind stealin' bread from the mouths of decadence...
0
@Colon Racja to jest jak wybieranie pomiędzy dziećmi. Dzięki wielki za miłą dyskusję, ale niestety muszę już iść spać. Miłej nocy Colon :)
0
@Flos_Papaver Jeszcze jedno: Three Fish znam tylko piersza plyte, o drugiej nie moge nic powiedziec, bo wlasnie sie dowiedzialem, ze ja kiedys wydali.
Dzieki rowniez.
Dobrej.