- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1748 Culés
Gorące dyskusje
Zoker
15
Ale ten Konfitura strasznie mnie irytuje. Gość ma rację, ale sposób, w jaki zwraca się do... » Czytaj dalej
64 odpowiedzi
Safrani
3
Dobra, bo muszę dzisiaj podjąć decyzję i zamówić telefon.Po przewertowaniu internetów wybór... » Czytaj dalej
78 odpowiedzi
NeroTFP1
28
Michał Wiśniewski potwierdził, że jest w trakcie sprawy rozwodowej ze swoją piątą... » Czytaj dalej
30 odpowiedzi
Media
Sonda
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1748 Culés
4
Temat dzikow, to bardzo powazna sprawa, jak zreszta wszyskto zwiaznane z balansem ekosystemu. Tutaj musza zdecydowac fachowcy z duzym F.
Przypominam jak to sie robilo kilkadziesiat lat temu Chinach Ludowych:
"60 lat temu Chińczycy wypowiedzieli wojnę wróblom. Autor tego planu - Mao, który absolutnie nie znał się na mechanizmach zachodzących w przyrodzie, polegał na rachunkach chińskich uczonych. A ci wykalkulowali sobie, że każdy wróbel pałaszuje 4,5 kilograma nasion rocznie, a każdy milion tych ptaków pozbawia jedzenia ok. 60 tysięcy osób!Zapłacili za to bardzo wysoką cenę..
Na obrzeżach miast postawiono setki tysięcy strachów na wróble, powołano też specjalne bojówki odpowiedzialne za tropienie i zabijanie ptaków. Miejskie parki, skwerki i cmentarze stały się miejscami tzw. „wolnego ognia”, gdzie dokonywano prawdziwych jatek przeprowadzanych na szukających schronienia wróblach. W ruch poszły bębny, a każda chińska pani domu miała pod ręka garnek i chochlę, aby w razie pojawienia się wróbla móc przestraszyć go donośnym hałasem. Wiele ptaków padło z wyczerpania
Takie rachunki zrobiły na przywódcy ogromne wrażenie i utwierdziły go w przekonaniu, że mały ptaszek jest wrogiem ludu i należy się go jak najszybciej pozbyć. Ponadto sama idea poskramiania natury bardzo dobrze wpasowywała się w komunistyczną ideologię. Sam Marks przecież głosił, że środowisko naturalne powinno być w pełni wykorzystywane i zmieniane dla ludzkich potrzeb.
W kwietniu 1960 roku, na początku sezonu wysiewów, chińscy przywódcy zorientowali się, że do diety wytłuczonych w pień ptaków nie zaliczały się jedynie ziarna, ale także i insekty. W szczególności zaś – szarańcza. Kilka pestek wydziobywanych z pól przez ptasiego „wroga narodu” było doprawdy niską ceną w porównaniu z ilością owadów, które zwierzę to zjadało.
Dopiero teraz zdecydowano się dokonać sekcji zwłok jednego z uśmierconych wróbli. Okazało się, że 75% zawartości jego żołądka to insekty! Ups...
Pozbawione naturalnego wroga owady mnożyły się na potęgę, Zaczęto sprowadzać wróble ze Związku Radzieckiego licząc na to, że importowane ptaszątka szybko uporają się z problemem. Nic z tego – uprawy zostały już przetrzebione.
Dziesiątki milionów ludzi skazanych zostało na głód - nie mając dostępu do pożywienia Chińczycy jedli trawę, trujące grzyby i korę z drzew. Według oficjalnych, chińskich raportów z powodu niedożywienia zmarło 15 milionów osób. Wiadomo jednak, że dane te były znacznie zaniżone. Dziś szacuje się, że ilość zgonów będących następstwem fatalnej decyzji komunistycznych władz, wahała się pomiędzy 45 a nawet 78 milionami!
Przez ponad 50 lat temat ten w Chinach uchodził za tabu. Tym bardziej, że jednym z przykrych efektów głodu były dość częste przypadki kanibalizmu wśród najuboższych rodzin. Tysiące ludzi zostało zabitych i zjedzonych.
Ostateczne zwycięstwo w tej wojnie natury z ludzką ignorancją odniósł więc zdziesiątkowany, umęczony i sfatygowany wróbel."
0
@Colon Przyczepić się do słodziaśnego wróbelka.. :D
Tylko człowiek potrafi.
Mam nadzieję, że wśród tych cywilizacji w kosmosie jesteśmy tą najgłubszą :D.. -ewentualnie: w mniejszości