- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1392 Culés
Gorące dyskusje
Aragorn33
11
Widziałem @Kgorecki2500, że Ty się cieszyłeś z odebrania orderu. Na taki efekt liczyłeś? Bo... » Czytaj dalej
48 odpowiedzi
Borneo
0
Skoro się udalo spieorzyć kaczyńskiemu i nawrockiemu relacje z ukrainą a za 2 dni miala być ... » Czytaj dalej
37 odpowiedzi
Lanosss
25
Mogła ją do pralki wrzucićhttps://x.com/sknerus_/status/2068604836636151973
18 odpowiedzi
Media
Sonda
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1392 Culés
2
Jeśli ktoś lubi Pink Floyd to po tej jakże irytującej końcówce meczu Realu polecam włączyć TVP Kultura w ramach odprężenia.
2
@kamil1234 Nie ma Pink Floyd bez Watersa :P Chociaż szanuję Gilmoura i to, że pchał ten wózek po odejściu Rogera, to nie mogę znieść tego popowego brzmienia typu "Learning to fly" itp..prawdziwy Pink Floyd się skończył na The Wall.
Podobna historia jak z Genesis, od "Musical Box" czy "Supper's ready" po kompletny chłam, po odejściu Gabriela.
Niemniej jednak wiadomo, że to i tak lepsze od dzisiejszych "hitów" ;)
0
@LioNey99 Bez Rogera to już nie było to samo chociaż mieli jeszcze kilka niezłych utworów na "The Division Bell". Ale nie zgodze się, że prawdziwy Pink Floyd skończył się na The Wall. The Final Cut mimo małego wkładu pozostałych Floydów też było świetne.
0
@kamil1234 Tak wiem, sam mam Division Bell. Ja jestem raczej nieco "konserwatywny" w tych muzycznych poglądach, to późniejsze Pink Floyd to nie te Pink Floyd w którym się zakochałem, to już nie to granie z Atom Heart Mother, Meddle czy Ummagummy, gdzie naprawdę muzyka powalała mnie i dalej powala.
Ich szczyt był wtedy, gdy każdy z nich miał "coś" do powiedzenia, gdzie swoje 5 minut miał także Rick Wright... nie jestem także właśnie wielkim fanem The Wall, które było praktycznie solowym projektem Watersa, jest tam pare swietnych utworow jak Comfortably Numb, Hey You, Mother czy Is There Anybody Out There, ale wciąż to nie to co sprawiło ten zespół wielkim, moim zdaniem ;)
Dla mnie ich geniusz polegał w ich suitach i jak świetnie potrafili je zagrać na żywo, z niesamowitą precyzją (graj Echa 24 minuty tak wiernie studyjnej wersji... kosmos).
P.S w Pink Floyd z lat 80 tych czy 90 tych "obrzydza" mnie też ilość muzyków na scenie, chórki, jacyś basiści, dodatkowy perkusista, klawiszowiec itd - taka moda nastała, żeby było bogato ... W Pompejach było ich 4 i idealnie, ich brzmienie wtedy było naturalne, zero kiczu i niepotrzebnych elementów. Wiesz pewno o czym mówię.
0
@LioNey99 To mnie jakoś pierwsze płyty tak nie porwały. Najbardziej właśnie lubie okres od Meddle do The Final Cut. Suita Atom Heart Mother do mnie jakoś nie trafiła, więc w przypadku tej płyty to tylko strona B do odsłuchania. Co do Echoes pełna zgoda choć i tak moim zdaniem najlepiej ich geniusz oddaje Shine On You Crazy Diamond. Absolutna perfekcja od pierwszej do dziewiątej partii.
0
@kamil1234 A ja owszem jestem także wielkim fanem epoki Syda, chociaż wiem, że nie ma porównania z późniejszymi latami... uwielbiam też More czy Obscured By Clouds... WYWH i DSOTM to takie płyty, że można by gadać godzinami, a i tak byłoby za mało, więc nawet o nich nie wspominałem ;)
Atom Heart Mother jest według mnie bardzo niedocenianą płytą, nawet lepszą niż Meddle, uwielbiam suitę a utwory z drugiej strony jak If, summer 68 czy Fat Old Sun (absolutnie jedna z piękniejszych piosenek zespołu) po prostu tworzą niesamowity klimat.
Meddle to w sumie Echa, Pillow of winds... one of these days nie do konca mi pasuje, Seamus tez, jazzujacy San Tropez jeszcze ujdzie, podobnie jak Fearless, ale te "zapychacze" po suitach zdecydowanie lepsze ma AHM :)
P.S Co do SOYCD to się zgadzam w pełni, jak kocham Led Zeppelin to zawsze mówię, że najpiękniejsze partie gitary nie są na schodach do nieba a właśnie na tej suicie ;)