- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1444 Culés
Gorące dyskusje
LAMC_10
9
Nie ma takiego dowodu, że @martusiaaaa jest czternastoletnią dziewczyną, jest nagroda 4 harnasi... » Czytaj dalej
19 odpowiedzi
Comentateiro
30
Witamy panie Mbappe w świecie Leo Messiego na Copie. To wpis do tych, którzy twierdzą, że Copa... » Czytaj dalej
11 odpowiedzi
ArcziArtt
3
Rano trening siłowy zrobiony, a teraz 5km lekkiego biegania na sen :) wjeżdżasz zeroweczka i... » Czytaj dalej
25 odpowiedzi
Media
Sonda
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1444 Culés
2
Rada Polityki Pieniężnej obniżyła dziś stopy procentowe o 25 punktów bazowych.
Na pierwszy rzut oka – powód do radości. Niższe raty, trochę lżej w domowych budżetach.
Ale ja się pytam: z czego my się właściwie cieszymy???
W obecnym systemie to nie ciężka praca, nie oszczędności i nie realna gospodarka decydują o wartości pieniądza. Decyduje garstka urzędników, którzy raz stopy podniosą, raz obniżą. I w ten sposób w kilka minut mogą zmienić wycenę naszych kredytów, oszczędności i całej gospodarki.
Obniżka stóp oznacza jedno: że pieniądz szybciej będzie tracił na wartości. I my mamy wiwatować, że chwilowo będzie nam lżej? To jest właśnie żałosne – cieszymy się z czegoś, co w dłuższym okresie nas okrada.
W systemie opartym na złocie nie było takiej zabawy stopami procentowymi. Pieniądz miał naturalne oparcie i przechowywał wartość w czasie. Nie było mitów o „zdrowej inflacji 2–4%”. Nie trzeba było co miesiąc czekać na komunikat, by dowiedzieć się, ile teraz warte są nasze oszczędności.
Wiem, że wiele osób boi się słowa „deflacja”, wyobrażając sobie świat, w którym „wszyscy kiszą grosz” i nikt nie inwestuje. Ale historia pokazuje coś odwrotnego. To właśnie w epoce stabilnego pieniądza rozwijały się koleje, przemysł stalowy, elektryczność – najważniejsze fundamenty współczesnego świata.
Tak, wtedy kapitał był droższy, ale dzięki temu inwestycje były poważne i przemyślane. Nie było miejsca na kredytowe bańki i marnowanie pieniędzy na projekty „a najwyżej państwo zbankrutuje, przecież to tylko wykreowany pieniądz”. Konsumpcja była bardziej umiarkowana, ale to akurat mogłoby być dziś ratunkiem – dla nas i dla naszych dzieci. Bo życie w systemie, gdzie wszystko napędza pusty kredyt, prowadzi nie tylko do przesadnego konsumpcjonizmu, ale i do zubożenia całych społeczeństw.
I zauważcie jedno – są już państwa, którym ten system coraz mniej się podoba. I to nie są mali gracze. Chiny, Rosja, Indie – razem mają potencjał produkcyjny większy niż Europa i Ameryka. I coraz głośniej mówią o tym, że trzeba szukać alternatywy. Padają pomysły nowej waluty, nawet opartej na złocie.
Czy to się wydarzy za naszego życia? Nie wiem. Być może nie. Ale warto pamiętać, że obecny system pustego pieniądza działa tak naprawdę od niedawna – od stu lat z kawałkiem. To bardzo krótki czas w porównaniu z całą historią pieniądza, który przez setki lat opierał się na kruszcu.
I choć my w Polsce nie mamy żadnego wpływu na to, kiedy i jak ten system się zmieni, to dobrze wiedzieć, że świat się budzi. A kiedy giganci zaczną go podważać – konsekwencje odczujemy wszyscy....
Bogusz Bąk
Zgodzicie się?