- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1152 Culés
Gorące dyskusje
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1152 Culés
7
Ostatnio w ogniu krytyki, Pablo Paéz Gavira, czyli zawodnik nazywany „małym przygłupem” przez pewną grupę kibiców Realu Madryt, o co tak właściwie chodzi?
Jak wszyscy wiemy, popularny Gavi nie przebiera w środkach na boisku, gdy widzi, że kolega z zespołu jest nadwyraz faulowany, zaczepiany natychmiast reaguje w pokojowy jak i mniej pokojowy sposób. Dużą kontrowersję spowodowała ostatnia sytuacja w El Clasico, gdzie Robert Lewandowski został trącony przez pomocnika Realu Madryt Daniego Ceballosa, Robert zareagował na tą sytuację tak, jakby to trącenie było celowe, co zauważył Gavi. Młody Hiszpan natychmiast ruszył w stronę Ceballosa i powalił go na ziemię. Czy to pierwsza taka sytuacja między dwoma Hiszpanami? Otóż nie. Warto wspomnieć kto zaognił ten konflikt, to Dani Ceballos w finale Superpucharu Hiszpanii pociągnął bez powodu, i z totalnej głupoty Gaviego za włosy, co doprowadziło nasz diament może nie do furii, co do chęci zemsty, a że Robert to jego przyjaciel, postanowił wziąć odwet za siebie oraz za przyjaciela.
Czy Gavi jest bez winy? Oczywiście, że nie. Ten post nie ma zamiaru go wybielać, bo jak wiadomo Gavi też ma swoje tak zwane odklejki, ale nie zawsze rywale są bez winy. 18 letni Gavi jest bardzo narwany, ale to ma też swoje plusy, ponieważ pomimo takiej sytuacji jak z Ceballosem w finale Superpucharu Hiszpanii nie daje na siebie najeżdżać rywalom. Taki charakter w Barcelonie od dawna był potrzebny, ale nad niektórymi zachowaniami młody Hiszpan musi zapanować.
Jedno trzeba przyznać, Gavi za Barcę i za kolegów z zespołu skoczyłby w ogień, tacy ludzie w tych czasach to rzadkość. Dla niego klub jest najważniejszy, nie widzi świata poza nim i jest zawsze gotów poplamić koszulkę krwią, potem czy błotem, ale nigdy nie wstydem.