La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1441 Culés

2

Felietonowy poniedziałek #1

Syndrom Polaka

"Tylko Luisito!", "Szanuję Roberta, ale gdzie mu do takich napastników jak Ronaldo, Suarez, czy Mbappe", "Tak, kupujmy dalej emerytów jak Azpilicueta, a Real niech dalej odmładza kadrę". Ile takich i im podobnych komentarzy przyszło nam czytać. Ba! Każdy z nas (bądź większość), rozumiał takie opinie. W końcu miały one oparcie w logice. No bo kto o zdrowych zmysłach z hurraoptymizmem i największą radością przyjmuje informacje, że klub borykający się z ogromnymi problemami finansowymi wydaje na blisko 34-letniego piłkarza około 50 milionów euro? Jednak perspektywa nam się nagle zmieniła, prawda?

7. Słownie siedem. Po angielsku seven. Po arabsku sab'aa. Można tę liczbę pisać i wymawiać we wszystkich językach świata, ale jeśli określa ona liczbę lat bez zdobycia Ligi Mistrzów przez Barcelonę, to jest to wymowne. Siedem długich lat, w których Barcelona była ośmieszana przez Romę, Liverpool, a na końcu nawet Eintracht. Dodajmy do tego, że w tym samym czasie największy rywal wielokrotnie święcił sukcesy w tych rozgrywkach. Wszyscy byliśmy rozczarowani i narastała w nas frustracja. Bo przecież jak mogło do tego dojść? Jeszcze relatywnie niedawno mieliśmy najlepszych obrońców, najlepszych pomocników i najlepszego gracza w historii w składzie, a teraz musimy oglądać w ataku Martina, który w Leganes miał słabe liczby. Pokochaliśmy drużynę, która nawet jak nie wygrywała, to grała piekny football, a nie słupy soli, którym nie chce się włożyć odrobiny wysiłku w bieganie. Mieliśmy piłkarzy, dla których Barcelona była miłością i spełnieniem dziecięcych marzeń, a musimy oglądać bandę kleszczy, które doją ją z resztek groszy, które zostały w sejfie. Po prostu byliśmy zdradzeni.

Przez piłkarzy, trenerów i przede wszystkim Bartomeu. Byliśmy oszukani i traktowani niegodnie. Bo spójrzmy prawdzie w oczy. Co stało się piłkarzom po kompromitacji w Rzymie, czy mieście Beatelsów? Miliony i tak spłynęły na konta, a Ter Stegen mógł napisać kolejny filozoficzny tekst o odradzającym się Feniksie. To kibice, dla których wydanie kilkuset euro na mecze jest dużym kosztem czuli rozczarowanie. To nam gaszono nadzieję za każdym razem, gdy wydawało się, że jest lepiej.

Transfer Roberta jest wyjątkowy. Szczególnie dla nas, Polaków, ale też dla wszystkich cules. Bo przychodzi gość, który nie przyszedł tutaj odcinać kuponów. Piłkarz genialny. Wielki. Jeden z najlepszych w historii. I to taki, którego będziemy mogli oglądać i u nas na narodowym. Człowiek z charakterem, który będzie chciał walczyć dla tego klubu, bo ma mentalność zwycięzcy. Ale przede wszystkim Robert pokazał światu, że do Barcelony nadal chcą przychodzić najlepsi. Że Barcelona nie jest tylko piękną przeszłością, ale i ekipą przyszłości. Że warto jest się postawić Bayernowi by tu trafić. I co najważniejsze, że z Barceloną da się wejść na szczyt. Może inną, trudniejszą drogą niż kiedyś, ale z pięknymi widokami.

Czy 50 milionów to za dużo za 34-latka? Jasne! Ale to nie tylko transfer piłkarza. Polaka rodaka. To też wyznaczenie nowego kursu. Miejmy nadzieję tego zwycięskiego.

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

Czy Barcelona powinna sprzedać Ferrana Torresa?