- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1293 Culés
Gorące dyskusje
Aragorn33
17
Nie wiem jak to się stało, że po 4 latach wojny ruscy mają w Polsce w sondażach prawie 8%. To... » Czytaj dalej
37 odpowiedzi
gumaz
4
https://x.com/DudekPL4/status/2065364735575351595no zapraszam do rozmowy.
15 odpowiedzi
Kgorecki2500
8
Dzisiaj na obiadek miska ryżu ala Morawiecki premium:https://zapodaj.net/plik-ZHdVg2hympAzjaci... » Czytaj dalej
19 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1293 Culés
7
Rany...ale ten nowy Batman to nuuuda. 3 godziny mordęgi i gdyby w tym filmie zamiast Batka wstawić "normalnego" bohatera z rządzą zemsty i traumą z dzieciństwa, to byłby zwykły kryminał.
Wiem, że komiksowy Batman to detektyw, ale w filmie to się nie sprawdziło.
A Robert "Szpadelface" Pattinson?
W stroju nietoperza prezentował się super...w cywilu dramat.
I do tego ta muzyka w scenach romansowania...jak z "Love story" :)
Ale za to klimat Gotham świetny.
2
@norbi77 Mi się oglądało dobrze mniej więcej do połowy. Klimat jest świetny. Jednak końcówka, tak jak piszesz, mnie też zanudziła. W pewnym momencie ten film traci tempo i zaczyna nużyć.
Pattinson taki emowaty trochę, ale ja go lubie. Film nie jest perfekcyjny, ale mimo wszystko czekam na drugą część.
2
@Derean Mi od 30 minuty zaczęło już coś nie pasować. Za dużo było gadania, brak akcji (pierwsza konkretna to w 75 minucie dopiero), no i przewidywalny się zrobił dosyć szybko, a to męczy.
1
@norbi77 Do tego oni pokazali właściwie wszystko w trailerach. Był pościg za Pingwinem, schwytanie Riddlera, zalanie Gotham. Jedyny 'plot twist' to Falcone.
0
@norbi77 Ujęcia z kamer, muzyka dla mnie TOP, TOP, TOP. Także Pingwin i makijaż u Farrella... Pierwsze 20 minut, niesamowicie wciągnęło, dialog Batmana na początku i na końcu moim zdaniem idealnie pasuje do postaci Batmana, świetnie przedstawiło Bruce'a przed wszystkimi wydarzeniami w filmie, a także po nich. Przede wszystkim widać, że wciąż uczy się o tym czym ma być Batman. Napewno te gonienie ciągłe za Riddlerem i jego zagadkami było nudne, ale mi nie przeszkadzało, bo przedstawiło jakie problemy miał Batman z taką mądrą postacią, jak Edward. Na minus zdecydowanie Alfred i Gordon. Riddler przez Dano? Świetnie zagrany, ale można było bardziej rozwinąć jego zagadki, a nie zostawić je w tak prosty sposób. Sceny, gdy widać było jego pracę jako detektywa mnie najbardziej wciągały, mimo że finalnie zaczynałem się powoli spodziewać co będzie kolejne, jednak w końcu widzieć, że Batman musi więcej pracować głową, niż samymi pięściami, to jest coś świetnego. Pattinson jak dla mnie świetnie to rozegrał, a Reeves świetnie ukazał postać Bruce'a, który widać, że nie myślał o niczym innym, jak Batmanie i uważał, że tylko w ten sposób jest w stanie pomóc Gotham. Pierwszy film daje niesamowity potencjał dla drugiego (oby powstał). Ogółem mnie mocno wciągnął ten film do momentu ostatniego aktu, czyli samej akcji, która wydawała się taka wymuszona, jednak i tam podobały mi się sceny walki, może to nie Batman Afflecka, który naprawdę korzystał z wielu sposobów ataku wroga, jednak w porównaniu z Bale'm, który pod tym względem został zmarnowany, to wyglądało świetnie. Jak pisałem, potencjał na drugi film jest niesamowity, bo w nim powinniśmy zobaczyć lepszą więź na linii Bruce-Alfred, jedynie Gordon może wydawać się jako zmarnowana postać i jak powstanie drugi film, to i tam by się wydawał jako ten zmarnowany według mnie. Słabo rozwinięta postać przez Reevesa. Ja ostatecznie oceniam film na 8.5 na 10. Od tych dialogów nie potrafię uciec, tak samo od sceny ucieczki z GCPD.
E. No co tu więcej dodać?
'They think I'm hiding in the shadows, but I am the shadows'
'The city's angry, scarred, like me. Our scars can destroy us, even after the psychical wounds have healed. But if we survive them, they can transform us, they can give us the power to endure and the strength to fight'
3
@Rewolucja123 Nie, no sorry, ale co nowego pokazali odnośnie Bruce'a od tego co już widzieliśmy?
Trauma po śmierci rodziców, chęc odwetu i walka z własnymi demonami? Przecież w Batmanie z Bale'em było to już lepiej pokazane jak Bruce nie potrafił sobie poradzić ze złością i szukał siebie opuszczając Gotham na wiele lat.
Moim zdaniem w obecnym Batku, to z Bruce'a zrobili zakompleksionego lalusia, a z Batmana...kolesia w pelerynie i nic więcej. Film o Batmanie, a o jego "narodzinach" to marginalne wzmianki i jeszcze tak ksywa...Zemsta. A na kim on się niby mścił? Na przestępcach?
O absurdach w tym filmie mógłbym sporo napisać, ale 3 godziny z tym filmem już mnie wystarczająco załamało.
P.S. Plenery i zdjęcia to nie wszystko. Film ma mieć w sobie coś co wciąga, a tutaj nie ma nic. Od postaci po pokazaną historię.
0
@norbi77 Nie sama trauma, a po prostu to jak na przestrzenii całego filmu się uczy o Batmanie, a także niechęć do pokazywania się publicznie lub rozmowy z ludźmy go odwiedzającymi. Pokazuje się w najgorszych dla niego sytuacjach lub dla misji i nic więcej. Przedstawiono Bruce, a w zasadzie Batmana skupionego na jednym - misji. Dopiero na końcu filmu pokazano, że uczy się dalej na temat Batmana i to, że musi coś zmienić.
1
@norbi77 zgadzam się z tobą Norbi, ja i grupka znajomych mamy nie smak po filmie.
0
@Lautaro Niesmak to zbyt małe określenie na to co zafundowali w tym filmie. Jako fan Nietoperza jestem zawiedziony i to bardzo. To najgorszy film o Batmanie jaki widziałem (pomijam te ochłapy z Kilmerem czy Clooney'em, bo to nawet filmami nie można było nazwać).
0
@Rewolucja123 Ale jak Bruce ma się uczyć o Batmanie?
Przecież to właśnie wydarzenia z dzieciństwa, z którymi sobie nie potrafił poradzić, "urodziły" w nim Mrocznego Rycerza i od początku, kiedy założył maskę, to znał swoje przeznaczenie i to kim będzie jako Batman oraz w jakim kierunku podąży.
Misja? Ale jaka misja? To było zwykłe śledztwo, w którym szukano mordercy i dopiero pod koniec (niezbyt bystry) Batman dowiedział się, że to chodzi o czyny jego ojca. To nie była żadna misja.
Samo przedstawienie Bruce'a też było beznadziejne, bo jest niby załamany przez ponad 20 lat śmiercią rodziców, a tak naprawdę mało co o nich wspomina. A to w żaden sposób nie trzyma to się kupy z finałem filmu, gdzie o jego ojcu i matce pierdzielą non stop i czyni ich to głównym powodem całej tej historii...o której praktycznie nie ma mowy przez prawie cały film poza relacją w tv z kampanii wyborczej ojca Bruce'a.
Dla kogoś kto nie zna historii Bruca'a i Batmana to ten film będzie bełkotem i niczym więcej, bo w żaden sposób nie ma szans połączyć Tomasa Wayne'a z powodami, jakimi kierował się Riddle. Mi jako fanowi wystarczyła wzmianka o nim (podczas kampanii) i wiedziałem, że to może być kluczowy moment, a oglądający ten film zwykły "laik", na jakiej podstawie ma podejrzewać o cokolwiek ojca Bruce'a?
Pomijam już nawet scenę z kraksą Pingwina, z której wyszedł bez zadrapania, a normalnie nie powinien jej przeżyć, ale to szczegół :)