- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1322 Culés
Gorące dyskusje
Faro
10
W Irlandii zamieszkihttps://x.com/i/status/2064618664423305538
30 odpowiedzi
Eklerek
5
Oddałem raz i mi się odechciałohttps://x.com/i/status/2064460908722585916
17 odpowiedzi
MirusAmisz
14
To co Panowie, może jakaś mała rozgrzewka przed jutrzejszym dniem? Organizuję własne... » Czytaj dalej
10 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1322 Culés
2
Frenkie de Jong powiedział mi: „Messi naprawdę jest wyraźnie lepszy od innych. Wydaje mi się, że ludzie bagatelizują ten fakt. Widzą to co tydzień, więc z czasem zaczyna im się to wydawać normalne. Tutaj z definicji gra się z najlepszymi piłkarzami na świecie, ale on i tak jest poziom wyżej. Trzeba nieustannie mieć na niego oko, żeby – gdy dostanie się piłkę – wiedzieć, czy jest akurat wolny, czy nie”.
Tymczasem jednak król się starzał, choć w Barçy nikt nie chciał o tym głośno mówić. Messi (a w dużej mierze również Luis Suárez) przestali bronić, co w piłce nożnej na najwyższym światowym poziomie jest niemal niespotykanym przywilejem. Gdy Barça traciła piłkę, Leo częstokroć powoli wracał na swoją połowę, wiele metrów za linią obrońców, przyglądając się grze toczonej na drugim końcu boiska. Zespołowi koledzy – Rakitić, Vidal, Sergi Roberto i Griezmann – pokonywali sprintem po 40 metrów, żeby wrócić i załatać pozostawione przez niego luki. W ten sposób ustawienie pomocy Barçy się rozpadało.
Razem z Messim starzał się cały zespół, w związku z czym spadało tempo sesji treningowych. Dla Griezmanna, który przeszedł właśnie z Atlético Madryt, był to duży szok. Wspominał, że w jego poprzednim klubie „każdy trening pod względem intensywności dorównywał meczowi”. Ku cichemu niezadowoleniu młodszych zawodników najbardziej wymagające rondo w piłkarskim świecie zamieniło się w ćwiczenie rozgrzewkowe. Podczas meczów obrońcy i pomocnicy Barcelony coraz rzadziej się obiegali.
Były to zmiany niezgodne z trendami panującymi w nowoczesnym futbolu. Piłka rozwijała się niemalże z tygodnia na tydzień, ale Katalończycy – niegdysiejsi innowatorzy – pozwolili się wyprzedzić. Ekonomista Joseph Schumpeter taki sam proces zachodzący w realiach biznesowych nazwał „kreatywną destrukcją”: pojawiają się nowi przedsiębiorcy z nowymi pomysłami, a niegdyś pionierskie systemy trafiają na śmietnik.
Futbol z dnia na dzień staje się bardziej spektakularny, zawodnicy są coraz silniejsi, coraz lepsi pod względem technicznym i taktycznym – stwierdził Gerard Piqué. – Zawsze powtarzam, że najlepszymi obrońcami w historii są ci dzisiejsi”. Dodał, że nawet Franz Beckenbauer „nie panował tak dobrze nad piłką, był wolniejszy i gorzej czytał grę” niż piłkarze z pokolenia Piqué. Jeśli chodzi o obrońców, którzy ograniczali się do kopania rywali, to takich zawodników po prostu już nie ma.
Piqué ma rację, mówiąc, że piłka nożna cały czas się rozwija – rozwija się wszędzie, tylko nie w Barcelonie. Barça zaniedbała pressing, a inne zespoły go doskonaliły. Najnowszą jego wersję Niemcy nazwali „gegenpressingiem” – polega on na pogoni za rywalem po utracie piłki, żeby odebrać mu ją jak najbliżej jego bramki, jeszcze zanim przeciwnicy zorganizują się w defensywie.
Nastawione na ofensywę zespoły przyjęły część innowacji opracowanych w Barçy, na przykład regułę pięciu sekund Guardioli, z innych natomiast zrezygnowały, choćby z obsesji na punkcie utrzymywania się przy piłce. Drużyna Pepa nie znosiła tracić piłki, ale takie zespoły jak Liverpool Kloppa celowo ją traciły, by móc ją szybko odzyskać.
W 2014 roku wygrana Niemców z Brazylią 7:1 dzięki dynamicznemu pressingowi w ofensywie wydawała się przezabawnym, ale jednak jednostkowym zdarzeniem. Później okazało się, że był to przedsmak nowego zjawiska – zdecydowanych zwycięstw zespołów grających w takim tempie, jakie jeszcze w 2010 roku wydawało się nieosiągalne. W 2020 roku dynamiczna gra ofensywna stała się taktyką domyślną, praktykowaną nawet w zespołach, które tradycyjnie stawiały na przezorność, takich jak Juventus czy Chelsea. Boczni obrońcy gnali non stop do przodu. Pomocnicy zrywali się do sprintu zarówno wtedy, gdy ich zespół wywalczył piłkę, jak i wówczas, gdy ją tracił.
Wenger powiedział mi w 2020 roku: „W ostatnich dziesięciu, może 15 latach stawiamy na prawdziwych sportowców. Odkąd możemy dokonywać pomiarów wydolności fizycznej, wszyscy zawodnicy, którzy nie wchodzili pod tym względem na najwyższy poziom, musieli odejść z piłki nożnej. Dzisiaj futbol pędzi z prędkością 300 kilometrów na godzinę, więc w pierwszej kolejności trzeba udowodnić, że jest się w stanie nadążyć za tym pociągiem. Kiedy się już do niego wsiądzie, można wykazać się talentem, ale jeśli komuś pociąg odjedzie, to nie będzie grał”.
Fragment pochodzi z książki pt. Barça. Powstanie i upadek klubu, który kształtował nowoczesną piłkę nożną autorstwa Simona Kupera. Publikacja ukazała się nakładem Wydawnictwo SQN i miała swoją oficjalną premierę 9 marca tego roku.