La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1598 Culés

6

Fragment wspomnień komendanta NSZ Okręgu Bałtyk, majora Mariana Kozłowskiego o wigilii Bożego Narodzenia roku 1943.


… A gdy zabrakło domu i rodziny …


O, karabinie w Świętą Noc …!


-Towarzysz Tyś mój jedyny… !!!


Był dzień niezwykły – Wigilia … należało przygotować Wieczerzę. Nasi kochani gospodarze, gdy się dowiedzieli, że chcielibyśmy ten niezwykły czas przeżyć wśród nich przyjęli to z radością i prześcigali się w propozycjach jak to urządzić. Ponieważ cały nasz oddział składał się z ludzi tzw. „spalonych”, jasnym było, że wszystkich należało potraktować jak jedną polską rodzinę. My Polacy wówczas byliśmy jakby wysepką, oazą, otoczoną przez wrogi żywioł. Razem z gospodarzami ułożyliśmy Wigilijne menu. Z wielką radością dowiedzieliśmy się, że nie zabraknie ryby, kapusty z grzybami, klusek z makiem, kompotu z suszonych owoców. – My tułacze nawet nie marzyliśmy, że spożyjemy tak bogatą Wieczerzę Wigilijną wśród ludzi, którzy dla nas byli jak najbliższa rodzina. Do pomocy przydzieliłem odpowiednią ilość ludzi. Z utęsknieniem czekaliśmy ukazania się pierwszej gwiazdki na mroźnym wieczornym niebie … jak przed wojną w domu… Zabłysła! … niezależnie od biegu historii … niezależnie od tej masy nienawiści, jaka osiadła w sercach ludzkich … niezależnie od niewyobrażalnego ogromu ludzkich cierpień… Wzruszeni zgromadzili się wszyscy w najobszerniejszej izbie. Zasiedliśmy do stołu. Krótko zabrał głos gospodarz z żoną życząc nam i sobie, by ta Wigilia była ostatnią w czas wojny. Ja zabrałem głos niejako z urzędu. Do życzeń dołożyłem, by następna była już w wolnej Polsce. Życzyłem przetrwania okupacji i szczęśliwego spotkania się z naszymi rodzinami. Większość obecnych płakała, gdyż nie mieli już rodzin lub były zdziesiątkowane a domy spalone… Przypomniały mi się słowa poety: „… A ojcem jest mu Niebios Pan, a matką Ziemia miła, – Co go zbożami swoich pól, jak mlekiem wykarmiła… – A domem jest mu cały świat! – Bez granic i bez końca…!!” Rzeczywiście domem nam był cały świat, szczególnie dla nas Polaków. Ojciec mój i brat najmłodszy są więźniami Obozu w Oświęcimiu i czy żyją jeszcze…? …!! Gdzie w tej chwili są pozostali moi trzej bracia i siostra…?… !! Przy czyim stole spędzają Wigilię, owe święto rodziny polskiej? Kto otrze łzy mojej biednej samotnej Matce, która spędza tę Świętą Noc gdzieś przy gościnnym polskim stole nie wiedząc nic o losie swoich synów i córki…?…!!


Pod koniec tej niezwykłej partyzanckiej Wigilii ktoś zaintonował kolędę „Bóg się rodzi…”- tak, lecz w jakich okolicznościach… Wszyscy myśleliśmy w tym momencie – oby nigdy więcej w takich, jak te…

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?