- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 807 Culés
Gorące dyskusje
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 807 Culés
2
Co sądzicie i dlaczego o tym, żeby mandaty drogowe nie były płatne (albo tylko w ostateczności), a karą za przewinienia drogowe były prace społeczne?
Nie ma chyba bardziej egalitarnego rozwiązania. Poza tym, nic tak nie ukoi ludzkich serc jak widok Kulczyka/Tuska/Biedronia/Morawieckiego sprzątającego psie kupy.
1
@Persyfl uważam, że to zły pomysł, nawet biorąc pod uwagę widok "KulczykaTuskaBiedroniaMorawieckiego" :)
0
@Sau_Ron Ok, Moja wina. Nie doprecyzowałem. Dlaczego?
0
@Persyfl nie sądzę by ktoś godził się na prace społeczne za przewinienie drogowe. Uwierz mi, byłoby to dużą przesadą i według mnie sam taki pomysł wywołałby burzliwą reakcję wśród kierowców.
0
@Persyfl Ale rozumiem, że praca byłaby ekwiwalentem mandatu liczonego procentowo od pensji? Bo jeśli nie, to 500 zł dla Tuska przeliczone na kilka godzin pracy byłoby tylko pożywką dla gawiedzi, choć istotnie z ideą egalitarności w tle.
Ale gdyby mandacik wynosił np. 30% od 10 tys i to byłoby 3000 zł przeliczone na 6-krotnie większą liczbę godzin niż to od 500 zł, to już byłbym chętny.
Rodzaj pracy społecznej musiałby spełniać wymóg użyteczności publicznej, bo jeśli załatwiłby z Mietkiem podpis po listą za łapówkę, to ja dziękuję.
Kasa jednak to kasa i można ją wykorzystać w konkretnym celu, więc tu nie ma możliwości obejścia mandatu poza samym momentem wręczania go.
0
@Sau_Ron Ale to nie kwestia godzenia się, tylko takie by było prawo.
W czym tu przesada? Jeśli system karania za przewinienia drogowe ma być czymś więcej niż maszynką do zarabiania pieniędzy dla budżetu, to takie rozwiązanie było w sam raz. Mandaty dużo ludzie sobie zlewa albo wkalkulowuje a tak to by się taki kolega stąd, co uważa, że przepisy to tylko wskazówka, dwa razy zastanowił, jakby za jechanie 90 w zabudowanym czekało go kilka godzin na zmywaku w jakimś hospicjum.
1
@Persyfl Mandaty uzależnione od wysokości zarobków, a nie tak jak teraz dla każdego po równo. Jak teraz ktoś z najniższa krajową dostaje mandat za przekroczenie prędkości takiej samej wielkości co milioner to nie jest to sprawiedliwe. Prace społeczne za każdy głupi mandat to gruba przesada, chociaż nad takimi co tracą prawko przekraczając ilość punktów w ciągu roku bym się zastanowił
0
@Persyfl takie prace to powinni wykonywac wiezniowie z lekkimi wyrokami
0
@Comentateiro Nie, nie. Całkowicie niezależnie od dochodu. Powiązanie z dochodem brzmi fajnie, ale jest nie do zrealizowania (pan Menzten Ci wytłumaczy dlaczego :)). W praktyce sprawiałoby, że część osób byłaby niemal bezkarna.
Z pracą społeczną jest o tyle fajnie, że dla każdego doba trwa tyle samo (prócz oczywiście pana Matczaka).
Oczywiście musiałby to być praca społecznie użyteczna i rozliczana zadaniowo. To znaczy masz do zrobienia pracę, która jest przewidziana na dwie godziny, ale jak się nie wyrobisz, to zasuwasz póki nie skończysz. Państwo by na przykład podpisywało umowy z IPP. No i również oczywiście taka praca musiałby dostosowana do możliwości obwinionego.
Przepraszam za zbyt dużo "oczywiście".
Plus liczba godzin rosnąca wykładniczo z każdym kolejnym wykroczeniem w przeciągu roku.
0
@kulek22 Spokojnie, dla wszystkich się znajdzie robota. Poza tym, sądy mają takie narzędzie i często je stosują.
0
@patry295 W Polsce się nie da tego przeprowadzić. Wiesz, ilu ludzi oficjalnie nie ma żadnych zarobków? Nawet jeśli by się udało to nadal utrata powiedzmy 10% zarobków dla kogoś kto zarabia 30 tysięcy miesięcznie, nie jest dla niego tak odczuwalna, jak dla kogoś, kto zarabia pensję minimalną.
0
@Persyfl Jest to na pewno bardziej sprawiedliwe niż obecna sytuacja
1
@patry295 Ale to w Polsce będzie działać jak obecny system podatkowy, który w praktyce jest regresywny i im więcej zarabiasz, tym niższe płacisz podatki. Poza tym, jak zarabiasz te 30 koła, to taki mandat nie ma specjalnej mocy edukacyjnej, ale jak byś musiał pozasuwać trochę w robocie, która nie jest twoim zdaniem ciebie godna, bo przecież zarabiasz 30 koła i jesteś królem wszechświata, już zdecydowanie bardziej.
0
@patry295 czyli chcesz karac za bycie wyksztalconym/bogatym/obrotnym? Moim zdaniem zły pomysł.
1
@Persyfl Po części masz racje, ale patrzysz na to z perspektywy osoby, która nie ma takich pieniędzy i wydaje Ci się, że ktoś miałby problem pójść wydawać jedzenie bezdomnym. Jasne, że są tacy co mają się za królów świata, ale większość bogatych taka nie jest. Mój ojciec na przykład zarabia podane w przykładzie pieniądze, ale jak go znam to wolałby mandat odpracować niż dostać 10k mandatu. Z jego otoczenia ludzie też. Mam wrażenie, że idea tego pomysłu wywodzi się z tego, żeby komuś dowalić, podczas gdy jak ktoś się nie liczy z pieniędzmi to jak @Comentateiro zauwazyl da w łapę nawet 2x tyle, żeby tego nie zrobić i tego nie zrobi
1
@Baron77 Jestem daleki od karania za pracę bogatych czy wykształconych w postaci absurdalnych podatków. Natomiast kara za przewinienie drogowe powinna być wymierzana zgodnie z majętnością osoby. Jak zarabiasz 100k miesięcznie to masz w tyłku, że dostaniesz 2k mandatu i dalej będziesz sprawiał zagrożenie na drodze, jak będziesz chciał pozap***ać. Mandat ma odstraszać każdego, a nie tylko biednego
0
@patry295 można zabierać np samochod na okreslony czas, to nie byłoby lepsze rozwiazanie ?
0
@Baron77 Większość tych najbogatszych po prostu urodziła się w bogatych rodzinach. Ale nie za to chcę karać, tylko za wykroczenia drogowe w możliwie najbardziej równy sposób.
1
@patry295 To nawet nie chodzi o konkretne jednostki, tylko choćby o to, jak pieniądze w Polsce deprawują. System uczy, że równość wobec prawa jest fikcją i zależy od zamożności. I choćby wszyscy bogaci byli świętymi, to nadal mandat w wysokości 10% ich zarobków mniej w nich uderza niż w kogoś, kto na minimalnej ledwo wiąże koniec z końcem.
Idea tego pomysłu wywodzi się libkowego podejścia zmieniania świata przez podnoszenie cen i mandatów, co Mnie strasznie irytuje. Nie przeprowadza się żadnego programu uświadamiającego o szkodliwości słodzonych napojów, nie naciska na firmy, by sprzedawały zdrowsze produkty, tylko podnosi ich ceny przez wprowadzanie podatku. Praktycznie nie walczy się z problemem braku kultury picia inaczej niż podnosząc akcyzę. Jaki był pomysł na kolejki do specjalistów? Ano płatne wizyty. Trzeba było zacząć segregować śmieci, to podniesiono opłaty. Zbudowano system, w którym przy odpowiednim majątku możesz mieć wyjebane na wszystko, a większość kosztów ponoszą najbiedniejsi. Ostatnio coraz częściej pojawia się problem mięsa. Wątek ekologiczny pomijam, ale faktem jest, że Polacy jedzą go za dużo, co jest szalenie niezdrowe i obciąża system ochrony zdrowia. I jaki pomysł się na to pojawia? Ano podatek od mięsa. Bogaci by nie musieli nawet odrobinę zmieniać diety, a biedni jedliby mniej więcej tyle samo mięsa, tylko gorszej jakości.
Z pracami społecznymi nie chodzi o dowalenie komuś, tylko z jednej strony o pewien egalitaryzm, a z drugiej - o faktyczną poprawę kultury na drogach.
Argument z łapówką zadziała w każdej opcji, bo jak ktoś będzie miał do przyjęcia mandat za 30 koła, to da 5 policjantowi w łapę, a ten je przyjmie bez mrugnięcia okiem. W IPP często jednak pracują ludzie z pasją i im ta pomoc jest naprawdę potrzebna, więc mniejsza szansa, że ulegną, a dodatkowo społeczeństwo ma z tego korzyść. W obecnej sytuacji zyskuje tylko budżet.
0
@Baron77 Z zabieranie samochodu jest trochę problem prawny, bo kierowca nie koniecznie musi być właścicielem, do tego dochodzą auta w leasingu, czy te wynajmowane. Da się to wprowadzić, tylko osoby piszące nowelizację musiałby mieć głowę na karku. No i nadal jedno drugiego nie wyklucza.
0
Dajcie to kogoś z Konfy, bo oni zawsze mówią, że Ja lewak i tylko bym podnosił podatki :D
1
@Persyfl Bardzo trafny komentarz. Masz jak najbardziej rację, tylko że i tak te prace społeczne wprowadziłbym od pewnej wielkości wykroczenia, bo jak ktoś się zagapi i w terenie zabudowanym pojedzie 62km/h i dostanie za to prace społeczne to jest to dla mnie przerost formy nad treścią. „Robienie” na mieście 100km/h już jak najbardziej. Czy tak jak wspomniałem wcześniej przy skumulowanej liczbie punktów, która równa się odebraniem prawa jazdy.
Nie mniej to wciąż nie rozwiązuje problemu łapówkarstwa, które byłoby na porządku dziennym.
0
@Persyfl Aaa i a propos tego, co mówiłeś o tym, że wiele osób nie wykazuje żadnego dochodu. To to już jest kwestia uszczelnienia systemu podatkowego, a nie sam problem mandatów zależnych od majętności
0
@patry295 Wiesz, to nie jest gotowy projekt ustawy :) Myślę, że faktycznie za drobne wykroczenia, na przykład pierwsze 2 w przeciągu roku mogłyby zostać mandaty finansowe. Wszystko do dogadania. Poproszę marszałek Witek o zorganizowanie spotkania ponad podziałami ;)
Problemu łapówkarstwa nie rozwiązuje nic, ale wydaje Mi się, że policjant będzie bardziej skłonny do ulegnięcia pokusie niż pracownik IPP.
Z tym uszczelnianiem, to jak do tej pory nikt się za to specjalnie nie bierze. Poza tym, jeśli żyjesz z majątku, to nie masz de facto żadnego dochodu.
Z drugiej strony, nie wiem, jak teraz, ale swego czasu pokaźny odsetek Polaków żył poniżej minimum egzystencji. Nie mówię, żeby ich cisnąć za to, ale formalnie oni nie powinni żyć, bo nie mieli za co. To dobitnie pokazuje, ile pieniędzy w Polsce funkcjonuje poza systemem.
0
@Persyfl Zależy od osoby, jej charakteru i sytuacji życiowej. A mam też znajomego policjanta, który opowiadał mi, że mają taki system, że jak namierzą suszarką kogoś to już muszą dać mandat, bo wszystkie dane są wysyłane do systemu. Czy tak samo byliby kontrolowani pracownicy IPP? Nie wiem.
0
@Persyfl Co do edytowanej części Twojego komentarza.
Jedynym rozwiązaniem byłoby CBDC. Wtedy pochodzenie każdej złotówki byłoby klarowne
0
@patry295 I znowu nie mówię o konkretnych jednostkach (bo jak najbardziej będą tacy policjanci, którzy łapówki nie przyjmą), ale systemie, gdzie masz zderzenie pasji z pracą. Czasem się to pokrywa, ale raczej nikt nie idzie do policji ze względu na możliwość wystawiania mandatów za przekroczenie prędkości, a do IPP nie idzie się dla łatwej pracy i świetnych zarobków. Zazwyczaj inaczej się traktuje pracę, która jest "tylko pracą", a inaczej taką, do której skłoniła Cię Twoja wrażliwość i pasja. System kontroli IPP też jest opcją do dopracowania. Przykładowo za udowodniony przypadek poświadczenia nie prawdy na świadectwie realizacji pracy społecznej taka organizacja mogłaby tracić status IPP na jakiś czas.
Co do CDBC, to nadal masz całą gamę instrumentów, które pozwolą Ci wykazać zerowy dochód. No i jak mówię, jak żyjesz z majątku, albo przepiszesz wszystko na kogoś innego, to formalnie jesteś bezmajętny i bezdochodowy.
0
@Persyfl Nigdzie nie imputuje Ci tego, że cała policja bierze lub jest skłonna brać łapówki. Mówię, że system działa tak, że jak namierzysz kogoś na suszarkę to musisz dać mandat. W przypadku IPP nie wiem jakby to miało być sprawdzane i ewentualne kary w postaci zabrania statusu IPP mogłyby być przepisem martwym.
Co do CBDC to nie sądzę, żeby ktoś przepisywał majątek na kogoś innego, żeby uniknąć mandatu. Sprawiłoby to jednak, że system byłby na maksa uszczelniony. Kwestie wykazywania na przykład zerowego dochodu w spółkach rozwiązywałoby zastąpienie podatku dochodowego podatkiem przychodowym, co przy okazji rozwiązałoby problem wielkich molochów pokroju Kauflandów, Biedronek czy T-Mobile’ów
0
@patry295 Nie tylko po to, żeby nie płacić mandatów. Jest sporo "korzyści" takiego zagrania. Z drugiej strony, znane Mi są przypadki ludzi, którzy rzucali pracę tylko po to, żeby nie płacić alimentów. Z podatkiem przychodowym to nie takie proste.