- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 676 Culés
Gorące dyskusje
Karol145
1
Czy ja dobrze widzę, że deportowali Ukraińca za to, że złowił suma? Ja pierdziele co za chory... » Czytaj dalej
157 odpowiedzi
LAMC_10
5
Jak córka to Maja, jak syn to Leon.
46 odpowiedzi
MirusAmisz
37
@Kgorecki2500 No ładnie ładnie kolego, to sobie nagrabiłeś. https://x.com/krulbijedame/status/20... » Czytaj dalej
35 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 676 Culés
31
Ter Stegen znów nie popełnił indywidualnego błędu (Mathieu zawalił), jednak kolejna dziwna bramka nasuwa na myśl coraz poważniejsze zastrzeżenia odnośnie jego umiejętności ustawiania chłopaków w defensywie.
2
@ściah Nie chcę sobie wyobrażać co dzieje się teraz w jego głowie.
Tragedia.
1
@ściah Dokładnie. Wg mnie większość straconych goli to wina obrony a tylko kilka "baboli" Marca
2
@ściah Z Romą to był jego błąd, takie mam zdanie na ten temat.
5
@pax W którym momencie popełnił błąd z Romą?
1
@ściah Racja, Ter Stegen znów nie popełnił indywidualnego błędu, Mathieu mógł chociaż wyskoczyć. Niemiec nie potrafi ustawić kolegów w obronie? Hmmm, na pewno jest to jakiś pomysł, tylko że w poprzednim sezonie LM wszystko funkcjonowało fantastycznie. Dziwne żeby MATS nagle zapomniał jak to się robi ;D Mi się wydaje że to po prostu obrona gra słabo(podobnie jak cała drużyna), bo przechodzą ten sam proces co rok temu, dobra runda wiosenna, kosztem jesiennej. Oczywiście Ter Stegen też nie jest w najlepszej formie, bramkarz w Barcelonie powinien bronić więcej niż strzały, które trzeba złapać, powinien wybijać się ponad średnią, niestety tak nie jest, a obrona mu w tym nie pomaga. Trzeba poczekać, aż wróci Bravo, wszystko się wyjaśni ;P
1
@ściah Mathieu i Suarez zdaje się, bo to ten drugi dostał "reprymendę" od Niemca. Ale poza tym Ter Stegen gra naprawdę dobry mecz, świetna interwencja przy setce Chicharito na samym początku, do tego wybicia nogami nawet w trudnych sytuacjach mu bardzo ładnie wychodzą. Dzisiaj akurat to on jest najjaśniejszym punktem naszej obrony...
3
@ściah Bramki z ponad 40 metrów zdarzają się niezmiernie rzadko – dlaczego? Bo zawsze oprócz tzw. strzału życia dochodzi błąd bramkarza. Ter Stegen trzy tygodnie wcześniej dostaje bramkę z ponad 40 metrów, zostaje przelobowany po swoim złym wybiciu. Zawodnik Bilbao przejął piłkę na środku boiska i momentalnie złożył się do strzału nie pozostawiając Niemcowi czasu na cofnięcie się na linię bramkową. Ter Stegen dowiedział się wtedy, że bramki z ponad 40 metrów też potrafią się zdarzyć. W meczu z Roma takiej sytuacji która zaskoczyłaby Marca nie było. W meczu z Romą Florenzi przejmuje piłkę około 25 metrów od własnej bramki, następnie holuje ją przez około 35 metrów w ciągu 5 sekund (w takim czasie Ter Stegen on może przebiec 40 metrów). Na połowie Barcelony jest 4 zawodników Barcy i dwóch Romy (w tym Florenzi), jedyny zawodnik Romy oprócz Florenziego jest obstawiony przez Pique i Mathieu. Florenzi nie ma komu podać, Ter Stegen nie musi obawiać się prostopadłego podania gdzie musiałby wyjść do piłki zagranej do napastnika. Ter Stegen przez cały czas jak Roma ma piłkę, nie robi najmniejszego ruchu do tyłu. Wystarczyło zrobić 3-4 kroki do tyłu a było na to dużo czasu i bramki by nie było. Ter Stegen zaczyna się cofać dopiero gdy oddany jest strzał, wtedy już wiadomo, że przy strzale życia Florenziego nie ma szans.
2
@ściah To nie była akcja sytuacyjna i przypadkowe przejęcie a Ter Stegen został zaskoczony rozwojem sytuacji i nie zdążył zająć odpowiedniej pozycji. On na tym 13 metrze czekał aż Florenzi go przelobuje. Nie wyciągnął wniosków z meczu z Bilbao. System Barcelony jest taki, że bramkarze grają wysoko uczestnicząc w rozegraniu piłki, ale to Roma miała piłkę, a akcja rozpoczęła się głęboko na jej połowie, on nie musiał ani pomagać w rozegraniu, ani obawiać się prostopadłego podania. Po prostu stał za wysoko. Jeżeli rozpatrujemy sytuację od momentu strzału to Niemiec nie miał szans, ale jeżeli zauważymy że Roma od kilku sekund przeprowadzała akcję z własnej połowy a Ter Stegen w żaden sposób nie zareagował na zmianę drużyny atakującej i nową sytuację, to sytuacja się diametralnie zmienia. Moim zdaniem był to jego błąd.
2
@pax Zanim zaczniemy polemikę ustalmy fakty, bo bez nich będziemy się tylko przekrzykiwać jak na targu.
1. W momencie strzału Marc był maksymalnie na 10 metrze od bramki.
2. Strzał Florenziego był wykonany z około 55 metrów w linii prostej od bramki.
3. Dzeko uczestniczył w ataku, wybiegając do opcji prostopadłego zagrania.
Jeśli zgodzisz się co do ww. faktów, mogę przejść dalej.
1
@ściah Daleki jestem od przekrzykiwania. Proponowałbym już odłożyć negatywne nastawienie :-)
1. Nie wiem, nie dysponuje dokładnym powtórką aby to było mniej niż 10 metrów. Pierwszy kadr jaki udało mi się zatrzymać to gdy już biegnie w stronę bramki, odwrócony w stronę bramki, piłka już leci pewien czas i znajduje się ok 20 metrów od bramki a on jest na ok 9 metrze, wątpię aby był na mniejszej odległości niż 10 metrów w momencie strzału - piłka leciała 3 sekundy zanim wpadła do bramki. dziwne by było, gdyby w ciągu pierwszych 35 metrów lotu piłki Marc się tylko odwrócił i zrobił 1 krok, a w pozostałych 20 metrach lotu piłki przebiegł 6-7 metrów.
2. Połowa ma 52,5 metra, strzał był z 5 metrów od linii środkowej ale z bocznego sektora, mogę się zgodzić na 55 metrów.
3. Dzeko nie wybiegał do prostopadłego podania. Strefę podania zasłaniał Rakitić, dodatkowo od prostopadłego podania zasłaniał Mathieu a za Dżeko przez całą akcję stał Pique, nie było mowy o prostopadłym podaniu czy zmusiłby Ter Stegena do interwencji, jedyną opcją w ogóle możliwą było podania do Dżeko wzdłuż linii bocznej, gdzie on za bardzo nie starał się zbiegać a Ter Stegen przy podaniu w tamtą strefę nie musiałby interweniować,.
1
@ściah Zrobiłem screena gdy ter Stegen jest na 9-10 metrze ale już biegnie do bramki a wcześniej zrobił 3-4 kroki, dodatkowo piłka jest na około 20 metrze. Na wszystkich filmikach widać że cofając się dotyka lewą nogą linię 5 metra i to był jego 7 krok od momentu strzału i zwrotu w kierunku bramki (4 lewą nogę i 3 prawą). Popatrz tam na komentarze.
http://sport.interia.pl/boks/dariusz-sek-nie-bylem-gotowy-ale-to-nowe-doswiadczenie-video,vId,1931398
Gdybyś chciał uznać że stał na 9-10 metrze, to byłoby to zastanawiające że przez pierwsze 35 metrów lotu piłki nie ruszyłby ani na metr, a w kolejnych 20 metrach lotu piłki przebiegł 7-8 metrów (gdy piłka wpada do bramki jest na 2-3 metrze)
jak masz dokładniejsze zdjęcia lub filmiki to podeślij.
0
@ściah Być może. Nie grałem na tej pozycji, więc powtórzę tylko to, co wielokrotnie słyszałem, mianowicie, że pole bramkowe to królestwo bramkarza, w którym nie powinien dać się przepchnąć, wykiwać, a każda wrzucona piłka powinna być jego. Być może jednak nie popełnił błędu, co nie zmienia faktu, że bramkarz w Barcelonie powinien dawać więcej pewności obronie.
1
@pax 1. Jedynym kadrem, który może w miarę dokładnie podać, gdzie stał Marc, to kadr zza bramki. Jest dostępny na każdej powtórce z yt - chyba ostatni. Przede wszystkim na początku trzeba zaznaczyć ile Marc miał czasu na działanie. Strzał Florenziego leciał 3 sekundy, ale dobrze wiemy, że nie da się reagować na uderzenia w samym momencie oddania strzału. Zawsze jest ok. 0,5 sekundy czasu reakcji. Stąd wiadomo, że od momentu działania Marca do piłki w bramce minęło 2,5 sekundy. W momencie biegu Florenziego Marc cofa się podskokami, twarzą zwrócony do bramki Romy. Nie wiem dokładnie gdzie się znajduje, ale przypuszczam, że Marc cofał się od 16-18 metra. Przez te 4-5 sekund Marc cofnął się do około 10 metra. W momencie oddania strzału jeszcze przez 0,5 sekundy jego mózg przygotowywał reakcję i ruszył w kierunku bramki, kiedy piłka była już 0,5 sekundy w locie (ok. 10 m.). Przez ok. 5 metrów biegł i zrobił 5-6 kroków - piłka leciała przez ten czas ok. 1,5 s. Obejrzałem powtórkę również z tej pierwszej kamery i mogę stwierdzić, że kiedy piłka jest na ok. 18 metrze, to Marc jest na 6. Przez ostatnią sekundę dobiega na ok. 2 metry przed bramką, czyli przez ok. sekundę robi mniej więcej 3-4 metry. Z tej dokładniejszej analizy mogę wysnuć taki wniosek, że Marc w momencie oddania strzału był nie na 10, a 11 metrze. Nie zgodzę się natomiast na 13. Dobrze to policzyłeś, ale nie wziąłeś pod uwagę tej 0,5 s. poświęconej na reakcję, która w przełożeniu na metry daje ich ok. 1,5. Podsumowując: 10 metrów to za mało, ale 13 to za dużo. 11 metrów jest moim zdaniem optymalnym dystansem do oceny.
2. OK
3. Nic nie pisałem czy był kryty, tylko czy wybiegał. Oczywiste jest, że wybiegał do prostopadłego podania. Chciałbym tylko, żebyś potwierdził, że tak było.
1
@ściah Ten kadr zza bramki niczego nie wyjaśnia bo nie obejmuje nóg Marca, więc nie wiadomo, gdzie stał. Ale właśnie na tym kadrze widać kilka innych istotnych rzeczy. Po pierwsze, gdy Florenzi jest w biegu i wchodzi na połowę Barcelony Ter Stegen się nie cofa jak napisałeś podskokami, bo wtedy skakałby do tyłu wybijając się z dwóch nóg, albo po prostu szedłby do tyłu, a on wykonuje ruch odstawno-dostawny (tzw. krakowiak) w poprzek boiska, jedynie przesuwa się w bok a nie do tyłu. Florenziego – nie znalazłem żadnej takie powtórki. Więc, gdy Florenzi biegnie i wbiega na połowę Barcelony Ter Stegen się jeszcze nie wraca. Zwrot i cofanie się (tzn. bieg w kierunku własnej bramki) następuje dopiero w momencie strzału. Następuje wtedy zwrot „przez lewę ramię”, czyli pierwszy krok w tył to cofnięcie lewej nogi. Potem jest prawa noga, znowu lewa i prawa (w tym momencie Ter Stegen jest na 9-10 metrze – przyjmę 9,5) co pokazałem na zdjęciu. Zdjęcie pokazuje moment gdy lewa noga jest z tyłu a krok robiony jest na prawej. Zrobił więc 3-4 kroki zanim osiągnął 9,5 metr (bo potem w zwolnionym tempie widać że robi 3-4 kroki i osiąga linię pola bramkowego czyli 5 metr). Co nam daje ta wiedza? Ter Stegen rozpoczynając cofanie do osiągnięcia 5 metra robi 7 kroków, 1 mniejszy i 6 porównywalnych. Skoro odległość od 9,5 metra do 5 zajęła mu 4 kroki to, że oprócz mniejszego pierwszego kroku rozpoczynającego cofanie się, pozostałe 6 kroków miały w okolicach 1,1 metra długości. Co jest normalnym wynikiem. Więc do tego 9,5 metra w którym uchwyciłem go na zdjęciu spokojnie mogę przyjąć że wykonuje 2 dłuższe kroki i jeden krótszy – czyli pokonuje odległość 2,5-3 metrów. To daje nam początkowy moment cofania się w stronę bramki na 12-12,5 metra.
1
@ściah Piszesz że gdy Niemiec jest na 6 metrze to piłka jest na 18, według mnie jest już ona głęboko w polu karnym w okolicach 11-12 metra (mogę podesłać zdjęcie), dlatego Niemiec jej nie sięgnął. Piłka odbiła się o słupek na wysokości 1,6 a ter Stegen spokojnie zbija piłki na wysokości 3 metrów, więc gdyby była na 18 metrze zdążyłby wrócić i ją zbić. Piłka mija go na odległości 3 metra od bramki, wtedy jest centralnie nad nim. Ten filmik do którego dałem linka pokazuje też prędkość piłki. Więc gdy Marc przebiega trzy metry (między 6 a 3 metrem od bramki) piłka pokonałaby 15 ( i to swoim najwolniejszym locie) (1 metr biegu Marca na 5 metrów lotu piłki), co zaprzecza naszym wcześniejszym ustaleniom, bo jeżeli Marc zacząłby powrót z 12 metra to on przebiega 9 metrów a piłka 37 (1 metr biegu Marca to 4 metry lotu piłki), czyli gdy piłka leci dwukrotnie wolniej pod koniec niż na początku to zwiększa się stosunek przemieszczenia piłki i Ter Stegena. Piłka musiałaby być więc już bliżej bramki, gdy on był na 6 metrze.
1
@ściah Wybrałeś ostatnią sekundę powrotu Marca, gdy on już wyhamowywał caly swój bieg i od 6 metra zwalniał co jest widoczne na ostatniej części powtórki właśnie z tyłu bramki, Marc od 6 metra stawia coraz mniejsze kroki i hamuje co wszystko jest widoczne na filmiku. Dlatego spokojnie mógłbym przyjąć, że do ostatniej sekundy pokonuje większe odległości, ale przyjmę Twoją skrajną liczbę czyli 4 metry na sekundę co wychodzi 10 metrów w tych podawanych przez Ciebie 2,5 sekundach – co już daje nam 12 metr, a jak mówiłem on tą ostatnią sekundę biegnie wolniej, więc wynik powinien być wyższy. Jednak jak pisałem tu nie chodzi o to, aby wadzić się o metr czy pół metra. Głównym błędem Ter Stegena było że dał sobie strzelić za kołnierz piłkę z 55 metrów, gdy akcja nie była dziełem przypadku ale prowadzona była z połowy Romy. Z moich obliczeń wychodzi 12-12,5 metra z Twoich podanych liczb również wychodzi podobna odległość, choć na razie uważasz że zaczął się cofać od 11 metra. Sądzę, że jutro omówimy w kulturze i merytorycznie kwestię czy była potrzeba stania tak wysoko jak zrobił to Marc (szkoda, że na portalu nie ma opcji wysyłania zdjęć do dyskusji :-)
Filmik do Ter Stegena z prędkością piłki i podkreślonym jej lotem.
0
@ściah Jak nie chcesz, nie musimy kontynuować dyskusji.
Nie chodzi przecież, aby wiecznie spierać.
0
@pax Sorry, ale w Twoich wiadomościach jest dużo informacji i nie mam na razie możliwości ich dokładnego przeanalizowania. Jak tylko będę miał trochę więcej niż chwilę czasu, to przysiądę i odniosę się do całości. Pzdr.
1
@pax Niestety nie dochodzimy do porozumienia w kwestii faktów, więc dyskusja o założeniach gry defensywnej bramkarza na razie nie ma sensu. Nie zgadzam się z tym, że nie widać nóg na kamerze. Nie widać tylko stóp, natomiast nogi do kolan są widoczne - można zatem jednoznacznie stwierdzić ile kroków zrobił Marc. Poza tym "krakowiak" nie był robiony w poprzek boiska, a w kierunku narożnika, gdyż kamera nie jest ustawiona idealnie za Markiem, tylko z prawej strony. Marc jednocześnie cofał się i przesuwał bliżej prawej strony pola karnego. W związku z tym Marc już wtedy się wracał. Cała reszta mojego rozumowania opiera się na tym, że te kilka kroków do oddania strzału pozwoliło mu cofnąć się do ok. 11 metra, wtedy miał pół sekundy na reakcję zanim zaczął się cofać. Po przemyśleniu dystansu końcowego (faktycznie z 11 metra nie dałby rady zrobić 9 metrów przez 2,5 sekundy) uważam, że Marc w linii prostej do linii bramkowej miał ok. 3 - 4 metrów. Zatem przez 2,5 sekundy udało mu się wykonać 7 - 8 metrów - to już jest zgodne z rzeczywistością. Pamiętaj też o kącie padania piłki na długi słupek - dystans jest zawsze większy. Poza tym cofający się bramkarz nie ma możliwości wyskoczyć na 3 metry, bo pracują wtedy inne mięśnie, które nie pozwalają na maksymalny wyskok. Marc mógłby dotknąć piłę, tylko wtedy, gdyby leciała na wysokości ok. 2,7 m. (1,9 wzrostu + 0,5 zasięgu ręki + 0,3 wyskoku przy cofaniu się i wygięciu do tyłu).
1
@pax Ostatecznie, żeby móc kontynuować dyskusję, możemy pójść na kompromis i założyć, że w chwili oddawania strzału przez Florenziego Marc był między 11 a 12 metrem - nawet pal licho, może być 12 metrów - generalnie kilka metrów (w tym wypadku 4) wgłąb pola karnego.
Oczywiście musisz jeszcze potwierdzić tezę nr 3 - Dzeko wybiegał na opcję prostopadłego podania - nie interesuje mnie czy miał szansę przy kryciu przez obrońców, tylko sam fakt czy wybiegał na opcję prostopadłego podania. Jeśli zgadzasz się na kompromis co do punktu 1 oraz potwierdzasz tezę nr 3, to możemy przejść do polemiki nad sednem sprawy.
1
@ściah Odpowiem w najbliższym czasie - dużo zajęć.
Sądzę, że kwestia naszej dyskusji to kwestia wymiany spostrzeżeń i pokazania błędu lub nie, w interwencji ter Stegena, dlatego wyrażenie "Oczywiście musisz jeszcze potwierdzić tezę nr 3" jest trochę nie na miejscu. Raczej wspólnie staramy się wypracować jakieś stanowisko, niz zmuszać drugą osobę do przyjęcia z góry założonej tezy.
0
@pax Jasne, tylko jeśli nie zgodzisz się z punktem 3., to wtedy przyjmiesz zupełnie inne założenia w dyskusji niż ja, a zatem będzie ona równoznaczna z przekrzykiwaniem, jałową dysputą lub stratą czasu - do wyboru. Żeby móc polemizować na dowolny temat trzeba ujednolicić FAKTY (one muszą być jednoznaczne choćby z racji nazewnictwa) - w przeciwnym razie nie będzie podłoża do sensownej wymiany argumentów (które oczywiście mogą mienić się barwami tęczy).
1
@ściah Rozumiem, że chcesz abym się zgodził na fakt, iż Dzeko wychodził do prostopadłego podania i na tym chcesz budować linię obrony Ter Stegena. No bo biegł – trudno tu twierdzić inaczej, (tak zawsze można napisać że zawodnik biegnie do prostopadłego podania, bo każdy zawodnik ofensywny biegnie w kierunku bramki przeciwnika – taka ich rola i praktycznie nigdy bramkarz nie stoi na 12-13 metrze czekając na piłkę wrzucona za kołnierz). Tutaj Ter Stegen popełnia wiele błędów, jednym z nich jest idąc jak sądzę Twoją linią obrony jest brak umiejętności wykalkulowania ryzyka pomiędzy zabezpieczeniem własnej bramki a wyjściem na przedpole (już nie mówię, że nader często mu się to zdarza za co redakcja obniża mu oceny), nie mówiąc już o przewidywaniu możliwości dojścia zawodnika do piłki, gdzie powinien ocenić ewentualną sytuację. Tutaj błąd Niemca jest ewidentny, za bardzo wyszedł, nie cofał się, dostał bramkę z 54 metrów. Co do Dzeko, to jego wbieganie byłoby w niezbyt groźną boczną strefę boiska, więc wyjście bramkarza byłoby niepotrzebnym ryzykiem, gdzie było dwóch zawodników Barcelony. Nie jest tak, że Ter Stegen obserwuje ruch Dzeko, poza tym Dzeko faktycznie wbiega do prostopadłego dopiero od pewnego momentu (widać jego przyspieszenie, gdy Florenzi przekracza połowę boiska), oraz gdy ma być ono zagrane w boczną strefę boiska. Bieg do prostopadłego podania następuje gdy Dzeko dostrzega szanse na wyjście na taka pozycję i ruchem ręki pokazuje gotowość do otrzymania podania. Jednak w tym czasie Florezni już oddaje strzał, więc Ter Stegen nie mógł reagować na wyjście Dzeko do prostopadłego podania, bo jeszcze go nie było, a gdy było to Ter Stegen reagował już na oddany strzał.
1
@ściah Niemiec w żaden sposób nie reagował na ruch, bieg, w żaden sposób nie zmienił swojego sposobu poruszania się, nie zawahał się widząc Dzeko, nie było ruchu wobec niego.
Sądzę, że także się mylisz w kontekście skoku ter Stegena, te 3 metry to osiągnąłby w bardzo łatwy sposób, on nie idzie tyłem do bramki obserwując piłke, ale biegnie w strone bramki gdzie ciało jest przodem do bramki, a jedynie obserwuje lot piłki odwracając głowę, więc ewentualne wybicie byłoby za pomocą mięśni uruchamianych przy normalnym wyskoku i zagarniałby piłkę jedynie odwracając się przy wyskoku, tak jak robią koszykarze blokując piłkę. Nie wyobrażam sobie aby chcąc złapać piłke odbijał się z pięty jak zasugerowałeś. Przecież nie cofa się biegnąc tylem, nie wiem skąd taki Twój pomysł, na prace innych mięśni w tym przypadku niż przy normalnym wyskoku. Co najwyżej mógł wpaść na słupek.
W Pewien sposób już skomentowałeś całą sytuacje i właśnie ten błąd Ter Stegena.
Początkowo twierdziłeś, że „W momencie strzału Marc był maksymalnie na 10 metrze od bramki” i właśnie wtedy „To prawda, że mógł wykonać jakiś rozpaczliwy wyskok do tyłu, ale na 100% nic by z tego nie wyszło, bo primo miał jeszcze 2-3 metry do słupka, na który dokładnie spadła piłka”. Po prostu brakowało mu tych 2-3 metrów. Później jednak przyznałeś mi racje że przebywał co najmniej 2 metry dalej „w chwili oddawania strzału przez Florenziego Marc był między 11 a 12 metrem - nawet pal licho, może być 12 metrów”. Właśnie to jest jeden z punktów naszej dyskusji. Te 2-3 metry zabrakło Niemcowi aby sięgnąć piłkę i o te 2-3 metry Ter Stegen wyszedł za daleko. Przebywając na 9-10 metrze prawdopodobnie by zdążył i nie popełniłby błędu, przebywając na 12-13 już nie. I to był błąd, bo nawet wcześniej wychodząc jeszcze wyżej to miał czas na powrót na odpowiednią pozycję.
1
@pax Nie ma szans, żebym zgodził się z tezą, że Marc był za daleko wysunięty. W taki sposób broni bramkarz Barcelony. Stoi na linii szesnastego metra i czeka na przecięcie prostopadłego podania. NIGDY nie zakłada, że ktoś z linii bocznej boiska, z 55 metrów, uderzy na bramkę. Dzeko jako potencjalny adresat podania tylko potwierdza zachowanie Marca. Co do 2-3 metrów, to nie mają one znaczenia. Z toru lotu piłki, który był bardzo wysoki i jej nagłego spadku Marc miałby szansę na obronę tego uderzenia, tylko w przypadku, gdyby stał w okolicach piątego metra. Wtedy zdążyłby wrócić w sam narożnik przeciwległego słupka, wyskoczyć i wybić piłkę na rzut rożny. Innej opcji sobie nie wyobrażam. Marc nie popełnił nawet najdrobniejszego błędu w tej akcji. Stał w odpowiednim miejscu, zgodnie z taktyką i grą Barcelony, kontrolując wychodzącego Dzeko i nie popełnił również błędu w tym, że nie wziął pod uwagę możliwości oddania strzału przez rywala. Tutaj nie dało się zjeść ciastka i mieć ciastko. Albo Marc założyłby, że Florenzi jest na groźnej pozycji strzeleckiej (absurd) i stałby na piątym metrze w oczekiwaniu na uderzenie, albo pozostało mu uznanie, że pozycja Florenziego nie jest zagrożeniem, ale może on wypuścić za linię Dzeko - stąd trzeba asekurować przedpole zgodnie z wszelkimi wytycznymi i taktyką Lucho, którą on zresztą potwierdził. Nie mógł wybrać żadnej opcji pomiędzy, bo dopiero wtedy byłby to błąd. Czasami tak się zdarza, że bramkarz broni w niemożliwych sytuacjach, a robi to tylko dlatego, że popełnia wcześniej jakiś błąd, najczęściej w ustawieniu - Casillas często tak miał. W tej sytuacji Marc zachował się wzorowo, inaczej nie mógł, ale przez to stracił gola - jednego z najszczęśliwszych goli jakie widziałem ostatnimi czasy.
0
@pax No i już odchodząc od kwestii czysto technicznych, przypomnij sobie jaki był ogólny wydźwięk tej sytuacji w mediach. Co mówił Kahn, Lucho i inni eksperci, którym my możemy buciki czyścić. Jasno dawali oni do zrozumienia, że Niemiec nie popełnił błędu - zrobił wszystko jak należy. Po prostu czasami zdarzają się takie sytuacje, których się nie przewidzi i nie da się im zapobiec.
1
@ściah „W taki sposób broni bramkarz Barcelony. Stoi na linii szesnastego metra i czeka na przecięcie prostopadłego podania”.
Nie bardzo, taka taktykę z różnym skutkiem próbuje wprowadzać Ter Stegen, to nie jest taktyka defensywna bramkarzy Barcelony. Bramkarz Barcelony stoi wysoko wtedy gdy Barcelona ma piłkę grając praktycznie jako zawodnik pola, jednak gdy tracimy piłkę cofa się na odpowiednią pozycję. Tak grał Valdes i tak gra Bravo.
„NIGDY nie zakłada, że ktoś z linii bocznej boiska, z 55 metrów, uderzy na bramkę”.
Komu jak komu, ale Ter Stegenowi słowo NIGDY zdarzyło się już drugi raz w ciągu trzech tygodni.
„Dzeko jako potencjalny adresat podania tylko potwierdza zachowanie Marca”.
Chyba wystarczająco dokładnie przeanalizowałem Ci sytuację, iż Dzeko nie mógł być potencjalnym adresatem podania, gdy w chwili gdy mógł nim być Florenzi oddał już strzał, więc Ter Stegen ani na chwilę nie skupiał uwagi na Dzeko bo już rozpoczynał bieg w stronę bramki. Asekuracje się przeprowadza przy rozciągniętej linii obrony, dużych wolnych przestrzeniach, gdzie można zagrać piłkę za plecy obrońców, tutaj nie było takiej możliwości.
1
@ściah „Co do 2-3 metrów, to nie mają one znaczenia. Z toru lotu piłki, który był bardzo wysoki i jej nagłego spadku Marc miałby szansę na obronę tego uderzenia, tylko w przypadku, gdyby stał w okolicach piątego metra. Wtedy zdążyłby wrócić w sam narożnik przeciwległego słupka, wyskoczyć i wybić piłkę na rzut rożny. Innej opcji sobie nie wyobrażam”.
Bo nie chcesz sobie wyobrazić, bo musiałbyś przyznać iż Ter Stegen popełnił błąd. Chciałem aby ta dyskusja była merytoryczna, więc prosiłbym abys takiej argumentacji jak z 5 metrem nie używał, bo nie będę pisał, że śmieszna co mało merytoryczna. Ustaliliśmy już że przebiegł od momentu strzału zanim piłka trafiła do bramki co najmniej 10 metrów, dodatkowo zwalniając przez ostatnią sekundę. Gdyby był na 5 metrze i biegł i tak w kierunku dalszego słupka już dawno byłby za bramką. Analizuję sobie klatka po klatce ta sytuację to pilka nad Ter Stegenem jest wtedy gdy on jest mniej-więcej na 2,5-3 metrze od bramki, teraz wystarczy mu dodać te 2-3 metry bliżej bramki, jego wzrost i fakt ze piłka odbija się od słupka na wysokości tylko 1,6 spokojnie zlapal by ją w zęby. Te 2-3 metry robią się kluczowe, sam wcześniej twierdziłeś że brakowało mu tylko 2-3 metrów do słupka, gdy podaję Ci argument że gdyby stał na 9-10 a nie na 12-13 metrze to by miał te 2-3 metry to piszesz, ze już te 2-3 metry nie maja znaczenia. Pozostawię to bez komentarza.
1
@ściah „Marc nie popełnił nawet najdrobniejszego błędu w tej akcji”.
Rozumiem, że chcesz powiedzieć, że strzały z 55 z natury są nie do obrony i bramkarz nie ma przy nich najmniejszych szans? Bo tutaj jak piszesz nie popełnił błędu, miał czas aby odpowiednio się ustawić, nie musiał asekurować czy być gotowym na prostopadłe podanie. Odnoszę wrażenia, że lepiej strzelać z 55 metrów niż z 11 to pewniejszy sposób na strzelenie bramki.
„Stał w odpowiednim miejscu, zgodnie z taktyką i grą Barcelony, kontrolując wychodzącego Dzeko i nie popełnił również błędu w tym, że nie wziął pod uwagę możliwości oddania strzału przez rywala. Tutaj nie dało się zjeść ciastka i mieć ciastko. Albo Marc założyłby, że Florenzi jest na groźnej pozycji strzeleckiej (absurd) i stałby na piątym metrze w oczekiwaniu na uderzenie, albo pozostało mu uznanie, że pozycja Florenziego nie jest zagrożeniem, ale może on wypuścić za linię Dzeko - stąd trzeba asekurować przedpole zgodnie z wszelkimi wytycznymi i taktyką Lucho, którą on zresztą potwierdził”.
Tak jak sądziłem, że będziesz na siłę szukał gdzieś kwestii wyjścia Dzeko, ale że będziesz próbował zbagatelizować całą rozmowę tym piątym metrem się nie spodziewałem. Nie masz podstaw sądzić że Ter Stegen musiał asekurować przedpole, z zachowania zawodnika, jego poruszania się a przede wszystkim z sytuacji boiskowej nie wynikała możliwość takiego podania w tym momencie (już pomijam fakt blokowania podania przez Rakiticia, krycia od strony pilki przez Mathieu i od strony bramki przez Pique) a co dopiero ewentualnej reakcji bramkarza na taka mozliwość. Wcześniej pisałeś że w momencie biegu Florenziego Marc „cofa się podskokami”, więc w jaki sposób mialby być gotowy do asekuracji i wyjścia bardziej na przedpole skoro jak piszesz się cofa, (asekuruje przedpole cofając się?).
1
@ściah „Co mówił Kahn, Lucho i inni eksperci, którym my możemy buciki czyścić”.
Sądziłem, że jest to dyskusja między nami, Ty podajesz swoje argumenty ja swoje, a nie kto przywoła więcej opinii, poza tym chciałeś dyskusji na fakty a nie na opinie. Tu nie chodzi mi nawet o to kogo przywołujesz – aktualnego trenera Ter Stegena, który nawet po słabych spotkaniach broni swoich graczy(i bardzo dobrze, ale czasami ma to niewiele wspólnego z rzeczywista oceną gry) i drugiego czyli rodaka Ter Stegena. Ich opinia w tym przypadku jest trochę jak Złota Piłka dla Lewandowskiego na którą zasługuje według Bońka a chyba Bońkowi jednemu z najlepszych napastników świata nie można wmówić że się nie zna.
Ter Stegen popełnił błąd, bramki z 55 metrów są do obrony, nawet takie strzały życia, wystarczy normalnie stać ustawionym a na to miał sporo czasu.
1
@pax Numery odpowiadają odpowiedziom na kolejne akapity.
1. Jeśli piłka jest rozgrywana przez Barcelonę, to portero potrafi wyjść na 20 - 25 metr. W przypadku zmasowanego ataku i głębokiej defensywy rywala dystans ten może dojść nawet w pobliżu koła środkowego (40 - 45 metrów). Tak gra Marc, tak gra Bravo i tak grał Victor, bo taki jest styl gry i taktyka Barcelony.
2. A to do czego? Przecież Marc z Bilbao popełnił błąd, wybijając piłkę na środek boiska, zamiast do boku, zgodnie z podstawami pracy bramkarza. Poza tym gdzie on wtedy zakładał cokolwiek odnośnie strzału? Popełnił błąd, musiał szybko wracać i nie zdążył. Nie było tu miejsca na analizę sytuacji.
3. Wybacz, ale Twoja analiza pozycji Dzeko jest nieprofesjonalna i zupełnie do mnie nie trafia. Edin wybiegał do opcji prostopadłego podania i tyle. Możesz twierdzić, że nie miał szans, że obrońcy go ściśle kryli (co jest moim zdaniem naciągane), ale Marc miał obowiązek być na posterunku i pilnować przedpola. Taka jest rola bramkarza Barcelony.
0
@pax 4. Po raz kolejny sugerujesz, że dorabiam argumenty do teorii. Za pierwszym razem nie skomentowałem tego, ale teraz proszę, żebyś nie posługiwał się taką retoryką. Nie podoba mi się ona. Argumentacja z 5 metrem jest jasna i klarowna, mając na uwadze czas lotu piłki i miejsce, w którym wpadła. Zastanawiam się czasem czy miałeś kiedyś okazję grać w piłkę na normalnym boisku, na pełnowymiarowych bramkach i dostać piłkę "za kołnierz", którą masz szansę przechwycić tylko, jeśli staniesz na linii. Jeśli nie, to absolutnie nie dziwi mnie Twój brak wyobraźni w tym aspekcie.
Poza tym znów mieszasz kwestie. Marc nie mógłby stać bliżej bramki, bo wtedy byłby źle ustawiony. Musiał stać tam gdzie stał, a stanie w tym miejscu uniemożliwiło mu skuteczną interwencję przy tak niespodziewanym strzale. Gdyby stał bliżej, popełniłby błąd w ustawieniu, ale może udałoby mu się wybić tę piłkę. Nie mógł jednak stać bliżej, bo byłby to błąd. I tak dalej...
5. Strzały z 55 metrów obdarzone tak doskonałą mocą i precyzją są nie do obrony dla bramkarza Barcelony, bo nie ma on możliwości przeprowadzić korekty ustawienia. Przy piłce na 55 metrze bramkarz Barcelony ma zupełnie inne obowiązki na głowie, niż przewidywanie strzału. To tak jakby w bezchmurny lipcowy dzień, wyjść na pięć minut do sklepu z parasolem, bo MOŻE zacząć padać. Prawdopodobieństwo oczywiście jest, ale tak małe, że tego parasola nikt o zdrowych zmysłach nie zabiera. Tak samo Marc w tej sytuacji miał obowiązek czuwać na przedpolu, kontrolować Dzeko i obserwować co robi Florenzi. Zakładanie strzału byłoby absurdem.
0
@pax 6. Marc cofał się w kierunku chorągiewki, skracając dystans do bramki oraz przybliżając się do sektora, w który wychodził Dzeko. Dzięki temu bez problemu mógłby wybić prostopadłe podanie za linię obrony. Proste. Możesz mnie nadal chwytać za słówka, śmiało.
7. Dyskusja jest między nami i oczywiście jak znam Ciebie, zostaniesz przy swojej opinii. Warto jednak w takich przypadkach wspomnieć o ogólnym wydźwięku w mediach. Nie przypominam sobie żadnego głosu krytyki w kierunku Marca. Lucho i Kahn, to były pierwsze lepsze przykłady. Komentatorów (byłych piłkarzy i bramkarzy) broniących Niemca było dużo więcej.
8. Takie strzały są nie do obrony. Nie ma takiej możliwości. Bramkarz Barcelony, który ma pilnować przedpola i kontrolować obszar między linią obrony, a bramką nie ma możliwości skutecznego powrotu w celu obrony tak precyzyjnego strzału z tak nieprawdopodobnej pozycji. Proponuję zakończyć dysputę. Twoim zdaniem Marc powinien ustawić się inaczej, pomimo tego, że bramkarze Barcelony ustawiają się dokładnie tak jak Niemiec od x lat, bo taka jest taktyka. Moim zdaniem wszystko zrobił wzorowo, a hołd trzeba oddać strzelcowi, któremu wyszło uderzenie życia. EOT :)
1
@ściah 1. Tu potwierdzasz jedynie to co ja napisałem i piszę od początku. Gdy Barcelona jest przy piłce to bramkarz wychodzi wysoko, fajnie, że przyznałeś mi rację, pisałem że zachowuje się czasami jak zawodnik pola. I tak robili wszyscy ostatni bramkarze – Valdes, Bravo, Ter Stegen. Różnica w naszej wypowiedzi jest jedynie taka, że nie odniosłeś się do meritum, a mianowicie że jak Barcelona atakuje to bramkarz wychodzi wysoko ale jak atakuje przeciwnik to bramkarz się cofa na optymalną odległość od bramki, tak robił Valdes i robi Bravo, niestety Ter Stegenowi zabrakło cofnięcia się na odpowiednią odległośc mimo, że miał na to czas, bo przejęcie Florenziego nastąpiło na około 30 metrze od bramki Romy.
2. To do tego, że Ter Stegen pomny swojego doświadczenia powinien wiedzieć że bramki z ponad 50 metrów się zdarzają i zająć optymalną pozycję.
3. "Wybacz, ale Twoja analiza pozycji Dzeko jest nieprofesjonalna i zupełnie do mnie nie trafia. Edin wybiegał do opcji prostopadłego podania i tyle. Możesz twierdzić, że nie miał szans, że obrońcy go ściśle kryli (co jest moim zdaniem naciągane), ale Marc miał obowiązek być na posterunku i pilnować przedpola. Taka jest rola bramkarza Barcelony".
Analiza może do Ciebie nie trafiać, ale na pisanie że nie jest profesjonalna wolałbym abys przytoczył jakies kontrargumenty, niż tylko pisał, że nie jest profesjonalna i koniec. To jest właśnie brak profesjonalizmu. Ciągle wmawiasz mi, własne postrzeganie roli bramkarza Barcelony, już któryś raz z kolei piszesz, że taka jest rola bramkarza Barcelony z czym się kompletnie nie zgadzam. Rolą bramkarza jest asekurowanie dwóch stoperów w bocznym sektorze, zamiast obrony bramki, sądziłem że właśnie asekuracja bramki jest rolą każdego bramkarza, oczywiście jeden gra bardziej asekurancko drugi mniej, co nie zmienia roli bramkarza?
1
@ściah 4.Argumentacja z 5 metrem jest bezsensowna i to z wielu powodów: 10 metrowy bieg Ter Stegena który wykonał z 12-13 metra, przy wykonywaniu go z 5 metra skończyłby się zdarzeniem ze słupkiem zanim osiągnąłby 10 metr biegu, (co pokazuje że skuteczna interwencja bylaby możliwa gdyby odległość była ponad 5 metrowa), pilka odbiła się o słupek na wysokości 1,6 metra więc obliczając wysokość piłki na podstawie konta jej opadania można spokojnie stwierdzić że nie trzeba byłoby stać na linii bramkowej a w odległości 1-1,4 od słupka przy założeniach kąta podania na 45-55 stopni a wystarczy sprawdzić na filmiku że był jeszcze mniejszy.
Nie podoba Ci się moja retoryka ale sam piszesz o braku wyobraźni czy sugerujesz iż brakujemi praktyki – nie podoba mi się to.
5. Strzały z 55 metrów są nie do obrony dla bramkarzy Barcelony bo bramkarze Barcelony nie mogą wprowadzić korekty ustawienia. To ile takich bramek puścil Valdes i Bravo bo jakoś nie mogę sobie przypomnieć, przecież sam mówiłeś że oni grają tak samo jak Ter Stegen i takie same zadania mają.
Powtarzasz cięgle te same kwestie mimo iż praktycznie wszystkie obaliłem, nie odnosisz się do mojego tekstu i mojej argumentacji, tylko piszesz ciagle o tym samym, mimo że te kwestie zostały już przedyskutowane.
Napisz mi w jaki sposób kontrolował Dzeko i od którego momentu, caly czas, czy od chwili gdy się cofał.
1
@ściah 6. Skoro się cofał to nie przybliżał się do dzeko, poza tym dyskusja o Dzeko jest nieistotna bo nie ma w zachowaniu Ter Stegena nawet momentu w którym byłoby widać iż w jakikolwiek sposób jego zachowanie, ruch spowodowany jest aktywnością Dzeko. Jak pisałem próbujesz wykazać ten argument z Dzeko bo już obaliłem kwestię odległości początkowej, kwestię możliwości ewentualnego wyskoku, kwestię punktu z którego możliwa byłaby ewentualna skuteczna interwencja itd…
Absurdem byłoby nie zakładanie strzału przy błędnym ustawieniu. Jeżeli zawodnik zobaczył, że bramkarz jest źle ustawiony i stoi za wysoko to po prostu wykorzystał jego błąd. Nie sądzę, aby Florenzi w każdym meczu strzelał takie bramki, po prostu strzelił bo zobaczył złe ustawienie Ter Stegena, czego nie robią inni bramkarze.
1
@ściah Zadam kilka pytań, bo na razie ta dyskusja raczej opierała się na wyjaśnieniu opinii niż konkretnym poznaniu opinii drugiej osoby.
1. Skoro, jak piszesz taka taktyka jest stosowana od lat i każdy z bramkarzy ją stosuje to mam pytanie ile takich bramek puścił Bravo i Valdes i ile było takich prób gdy drużyna przeciwna od dłuższego czasu była w posiadaniu piłki (gdy nie był to strzał sytuacyjny zaraz po przejęciu piłki)? Pytam ogólnie o strzały, bo może Marc po prostu miał pecha z ta bramką a inni bramkarze maja więcej szczęścia gdy przeciwnicy w każdym meczu strzelają z takich odległości na bramkę Barcy.
2. Czy Ter Stegen gdyby był ustawiony co najwyżej na 10 metrze popełniłby błąd w ustawieniu (początkowo twierdziłeś że właśnie tam był ustawiony)?.
3. Czy złe ustawienie bramkarza może sprowokować zawodnika drużyny przeciwnej do strzału?
4. Czy strzał który obija słupek na wysokości 1,6 metra można obronić tylko na linii bramkowej jak sugerujesz?
5. W jaki sposób Ter Stegen kontroluje przedpole i asekuruje Dzeko?
6. Wciąż uważasz, że 2-3 metry w ustawieniu bramkarza to nie problem i w tym przypadku nie zabrakło tych 2-3 metrów i wciąż są one nie istotne?
7. Czy Bravo a wcześniej Valdes cofając się przy atakach przeciwnika na pozycję uniemożliwiającą strzelenie bramki za kołnierz popełniają błędy?
1
@ściah Sorry za błąd ort. była już późna pora i nie zauważyłem, że autokorekta zrobiła swoje - kąta - konta :-)