Sport: Ósme Trofeo Pichichi marnym pocieszeniem dla Leo Messiego

Łukasz Lewtak

17 maja 2021, 10:00

Sport, Marca, Goal.com

5 komentarzy

Fot. Getty Images

  • Leo Messi zdobył w niedzielę 30. ligową bramkę w tym sezonie i przypieczętował tym samym zdobycie Trofeo Pichichi
  • Jednak Argentyńczyk na pewno jest bardzo rozczarowany końcówką rozgrywek w wykonaniu zespołu i nie wiadomo, czy pozostanie w Barcelonie
  • Messi otrzymał powołanie od Lionela Scaloniego na czerwcowe mecze Argentyny z Chile i Kolumbią

Kapitan Barçy, podobnie jak reszta drużyny i kibice, po raz kolejny przeżył rozczarowujący wieczór na Camp Nou, trzeci z rzędu, po porażce z Granadą (1:2) i remisie z Atlético Madryt (0:0). Porażka z Celtą Vigo (1:2) była niewytłumaczalna i nawet gol strzelony przez Leo Messiego, który zapewnił mu ósme w karierze Trofeo Pichichi, nie sprawił, że na twarzy argentyńskiego cracka pojawił się uśmiech.

Messi otworzył konto Barçy (zrobił to po raz dwunasty w LaLidze), kierując piłkę do siatki po asyście Busquetsa. Był to jego 30. gol w rozgrywkach krajowych. To już dziewiąty sezon, w którym Argentyńczyk osiąga lub przekracza tę liczbę trafień. W klasyfikacji Trofeo Pichichi daleko za Leo Messim są drugi Gerard Moreno (23 gole), trzeci Karim Benzema (22) i czwarty Luis Suárez (20).

Gol na 1:0 w meczu z Celtą Vigo zapowiadał optymistyczny scenariusz spotkania. Od drużyny oczekiwano, że zrobi wszystko co w jej mocy, aby dotrzeć do ostatniej kolejki Primera División z szansami na tytuł. Teraz, przed 38. serią gier, Barça ma jednak aż siedem punktów mniej niż Atlético i pięć mniej niż Real Madryt. To ogromne rozczarowanie, biorąc pod uwagę, że jeszcze tak niedawno, dokładnie 19 dni temu, 29 kwietnia, drużyna Ronalda Koemana mogła objąć fotel lidera po zwycięstwie z Granadą na Camp Nou.

Jednakże rzeczywistość ostatnich trzech tygodni była brutalna. Po raz kolejny druga część sezonu w wykonaniu Barcelony jest do zapomnienia. Barça potknęła się w tym samym miejscu, na tej samej przeszkodzie. Ostatni mecz na Camp Nou w tym sezonie przypomniał nam o smutnej statystyce - Blaugrana straciła w kampanii 2020/2021 u siebie aż 19 punktów! Aby znaleźć gorszy rezultat, trzeba cofnąć się do sezonu 2003/2004, kiedy to Barça Franka Rijkaarda straciła 21 punktów na Camp Nou.

Leo Messi musi być rozczarowany ostatnimi tygodniami. Argentyńczyk nadal nie potwierdził, czy zostaje w klubie, czy odchodzi po sezonie. Wczoraj mógł rozegrać swój ostatni mecz na Camp Nou. Dotychczas wystąpił na tym stadionie 381 razy i strzelił 394 gole. Wkrótce powinniśmy się dowiedzieć, czy to będzie jego ostateczny bilans na Camp Nou.

Powołanie do kadry

Najlepszą wiadomością dla Leo Messiego był bez wątpienia telefon od selekcjonera reprezentacji Argentyny Lionela Scaloniego, który powołał go na mecze kwalifikacji do Mistrzostw Świata w Katarze w 2022 roku przeciwko Chile (w Santiago del Estero) i Kolumbii (Barranquilla) na początku czerwca. W kadrze znalazł się również Sergio Agüero z Manchesteru City, który jest jednym z napastników typowanych do wzmocnienia linii ataku FC Barcelony w sezonie 2021/2022.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Myślę że Leo oddałby wszystkie te złote buty za kolejną LM

Jakim cudem ta bramka ZAPEWNIŁA Leo króla strzelców?? ani nie miał tego zapewnionego przed tą bramką ani po niej. Oczywiście, szanse, że ktoś go dogoni są mikroskopijne, ale tak samo mikroskopijne były przed tą bramką...

Ciekawe czy nie ostatnie.

Smutne jest to, że mamy najlepszego zawodnik w historii Barcy (a dla mnie i w historii piłki nożnej), a ludzie zarządzający nie potrafią od kilku lat zbudować porządnej drużyny wokół niego. Mam nadzieję, że w przyszłym sezonie też będzie walczył o trofeum Pichichi.