Po ukaraniu Ronalda Koemana dwoma meczami zawieszenia wydaje się, że Barcelonę w spotkaniach z Valencią i Atlético będzie musiał poprowadzić z ławki drugi trener Alfred Schreuder. 48-latek ma już w tym pewne doświadczenie. W sezonie 2014/2015 był pierwszym szkoleniowcem Twente, a w rozgrywkach 2019/2020 prowadził Hoffenheim, z którym zajmował niezłe siódme miejsce w Bundeslidze, ale różnica zdań z władzami klubu doprowadziła do rozstania. Teraz Schreuder będzie miał okazję zakosztować prowadzenia zespołu w trakcie pojedynku w LaLidze, o ile apelacja Blaugrany ws. kary dla Koemana nie zostanie uwzględniona. Nie ulega wątpliwości, że asystent będzie stale otrzymywał wskazówki od pierwszego trenera w trakcie spotkania, ale to on będzie odpowiedzialny za przekazywanie instrukcji zawodnikom i odpowiednie dotarcie do zespołu w przerwie pojedynku.
Warto przy tej okazji przedstawić pokrótce sylwetkę Schreudera, który ma znacznie bogatszy życiorys w roli asystenta. Karierę zaczynał w Vitesse, a później przez wiele lat pracował we wspomnianym Twente. Następnie był asystentem w Hoffenheim, a także w Ajaksie. Miał okazję kolekcjonować doświadczenia u boku Juliana Nagelsmanna, stosującego nowoczesne metody pracy, od którego zaczerpnął nowy sposób interpretacji gry. Z kolei w Ajaksie w dużym stopniu miał do czynienia ze stylem Barcelony, pracując z Erikiem ten Hagiem. Według ASa wszyscy trenerzy, którzy pracowali ze Schreuderem, uważają go za asystenta, którego każdy chce mieć u swojego boku. 48-latek nie szuka błysku fleszy, ale wnosi swój wkład do drużyny. Teraz jednak będzie musiał wyjść z cienia.
Jak podaje Sport, Schreuder teraz też odgrywa bardzo ważną rolę w sztabie Koemana, zwłaszcza w zakresie analizy taktycznej zarówno Barcelony, jak i jej konkurentów. Zdaniem dziennika asystent jest w swojej pracy bardzo metodyczny i rygorystyczny, a także opiera się na nowoczesnej technologii. Nie znaczy to, że Schreuder ma naturę cichego urzędnika. Holender po przybyciu do Blaugrany został już wyrzucony na trybunę za swoje zachowanie m.in. w meczu z Granadą w Pucharze Króla, gdy swoimi gestami miał prowokować rywali. Schreuder zna też emocje towarzyszące piłkarzom, ponieważ przez lata występował w Eredivisie, gdzie rozegrał ponad 300 spotkań. W Barcelonie jest bardzo cenione jego zaangażowanie, a teraz będzie musiał sprawdzić się w nieco innej roli.
Komentarze (19)