José Elías: Nie chcemy władzy, to Laporta rządzi klubem

Łukasz Lewtak

19 marca 2021, 18:00

RAC1, Cadena SER, Mundo Deportivo

3 komentarze

Fot. Getty Images

José Elías Navarro, właściciel grupy energetycznej Audax Renovables notującej obroty przekraczające miliard euro, który wspomógł Joana Laportę w zdobyciu wymaganych gwarancji na kwotę 124,6 mln, był gościem stacji radiowej RAC1. Mówił na jej antenie o tym, że nie chce władzy, ponieważ w Barcelonie i tak rządzi prezydent.

- Chcemy sprawić, aby Barcelona była jeszcze wspanialsza. Za nami intensywne dni. Chcę podkreślić, że Audax nie uratował gwarancji dla Laporty, wniósł dokładnie zero. To my personalnie dołożyliśmy określoną kwotę, aby zabezpieczyć kandydaturę Joana. Nie będę wchodził w szczegóły, czy było to 20, 30, 10 czy 15 milionów. Konkretna liczba nie jest ważna. Istotne jest to, że pomogliśmy zamknąć operację, która była potrzebna, ponieważ to wszystko, co się działo, nie było dobre dla klubu.

- Jeśli chodzi o Laportę, to właśnie tego nam było trzeba, lidera i projektu, który ma on za sobą. Jego przemówienie po przejęciu władzy w klubie to pokazało.

- Wiceprezes Audaxu Eduard Romeu to crack i to będzie idealny tandem. Najlepsza Barça w historii powróci. Eduard jest honorowy i wierny. Uważam, że te cechy i wartości bardzo dobrze się sprawdzą w zespole Laporty.

- Jeszcze raz chcę zaznaczyć, że Audax wniósł dokładnie zero. Wkład był ze strony mojej i Eduarda Romeu. To się udało i teraz czeka nas sześć lat, którymi należy się cieszyć. To projekt Laporty, nie chcemy władzy. Jeśli ktoś tak mówi, nie rozumie tego, jak funkcjonuje klub. To nie jest firma, tu rządzi prezydent, który mianuje osoby odpowiedzialne za poszczególne obszary.

- Eduard Romeu jest najlepszą osobą do tego, aby zrestrukturyzować dług Barçy. Dotrzymuję mojej obietnicy, żeby mu pomóc, i jestem w stanie wziąć na siebie ryzyko ekonomiczne, ale nie sportowe. 

- Eduard Romeu jest geniuszem finansów. Zdołaliśmy przekroczyć miliard euro. Najpierw Eduard zapukał do drzwi mojego biura, aby przypomnieć mi o mojej obietnicy. To była pierwsza rzecz, jaką zrobił. Chcę powiedzieć, że aby dotrzymać naszej obietnicy, wybraliśmy zwycięski projekt. Nie ma sensu wkładanie pieniędzy w projekt, którego nie kontroluję.

- Półtora roku temu zaczęliśmy obserwować poszczególne kandydatury. Szybko postawiliśmy na Laportę, ponieważ uważaliśmy, że tego potrzebuje Barça i że to będzie zwycięski kandydat. Tak zaczęła się moja bezpośrednia relacja z Laportą.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (3)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze