Ojciec Ilaixa Moriby: Mój syn mógł trafić do City, mieliśmy już bilety na samolot

Julia Cicha

14 marca 2021, 12:30

Sport

44 komentarze

Fot. Getty Images

Ilaix Moriba jest najnowszą rewelacją La Masii. Wczoraj dziennik Sport opublikował obszerny wywiad z ojcem zawodnika, a dziś przytacza kilka wspomnianych przez niego anegdot, które warto poznać.

Być może nie wszyscy kibice Barçy pamiętają, że Moriba był blisko opuszczenia Barcelony i przeniesienia się do Manchesteru City. Ostatecznie jednak Katalończykom udało się zatrzymać swoją perełkę. – Negocjacje z Barçą nie posuwały się naprzód. Spotkaliśmy się z Txikim Begiristainem [dyrektorem sportowym City – przyp. red.] i opowiedział nam o projekcie. Spodobał nam się on, bo mocno stawiano na Ilaixa. Kilka tygodni później mieliśmy bilety lotnicze do Manchesteru, by podpisać kontrakt. Anulowałem to rankiem dnia, w którym powinniśmy lecieć. Chciałem, żeby Ilaix był wzorem dla kolejnych pokoleń w Barcelonie. Jego przyjaciele odeszli. Gdyby on został, byłoby to dowodem, że Barça dalej stawiała na wychowanków. I udało nam się dojść do porozumienia korzystnego dla wszystkich – opowiada Mamady.

- Od samego początku mówiłem, że chciałem, by mój syn został w Barcelonie. Pewnego dnia poszedłem jednak do La Masii i powiedziałem: „uwielbiam Barçę, ale musicie wysilić się, by Ilaix został, nie chcemy odchodzić”. W innych miejscach zarobilibyśmy o wiele więcej. Wiedziałem, że trenerzy w La Masii chcieli Ilaixa. To była trudna decyzja. Abidal i Bakero byli kluczowi w tym, by klub postawił na mojego syna. Przekonali inne osoby, że Ilaix powinien był zostać – dodaje ojciec piłkarza. Oprócz City Moribą zainteresowane były m.in. Juventus, Chelsea, Borussia Dortmund, a także później RB Lipsk i inne kluby z Bundesligi.

Mamady opowiedział też ciekawą historię dotyczącą imienia jego syna. Okazuje się, że tak naprawdę ma on na imię Moriba. Ilaix jest z kolei imieniem dodawanym do imienia każdej osoby, która odbyła w swoim życiu pielgrzymkę do Mekki. Dodatkowo w ich rodzinie istnieje tradycja nazywania dzieci po dziadkach. Jako że dziadek zawodnika nazywał się Moriba i był kiedyś w Mekce, nazywano go Ilaixem Moribą i tak samo zaczęto nazywać też wychowanka Barçy. Z kolei Mamady ma na razie jedno imię, ponieważ nigdy nie odbył pielgrzymki, ale kiedy to zrobi, stanie się Ilaixem Mamadym. W przyszłości syn Moriby otrzyma po nim imię.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (44)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze