Neymar we wczorajszym meczu z Caen w Pucharze Francji musiał przedwcześnie opuścić boisko z powodu kontuzji i jego występ w spotkaniu z Barceloną stanął pod znakiem zapytania. Dziś okazało się, że Brazylijczyk nie będzie mógł zagrać w pierwszym pojedynku 1/8 finału Ligi Mistrzów.
PSG opublikowało komunikat po przejściu badań medycznych przez Neymara. Francuski klub ogłosił, że piłkarz doznał kontuzji mięśnia przywodziciela w lewej nodze i będzie poza grą przez około cztery tygodnie, w zależności od postępów w leczeniu. Występ skrzydłowego w pierwszym spotkaniu z Barceloną jest więc w zasadzie wykluczony. Co więcej, nie ma pewności co do jego udziału w rewanżu na Parc des Princes, który ma odbyć się 10 marca. Media donoszą, że Neymar doznał urazu drugiego stopnia, a zdaniem dziennikarza Marcelo Bechlera w tej sytuacji powrót do gry na drugie starcie byłby bardzo ryzykowny. Należy też zwrócić uwagę, że nawet jeśli Brazylijczyk zdoła się wyleczyć, będzie mu brakowało rytmu meczowego. To nie pierwsza kontuzja Neymara w tym sezonie. Już w listopadzie miał kłopoty z mięśniem przywodziciela, a w grudniu i w styczniu pauzował z powodu urazu stawu skokowego.
Nie jest to jedyny problem kadrowy PSG w kontekście rywalizacji z Barceloną. Przypomnijmy, że w starciu z Marsylią kontuzji uda doznał Ángel Di María i według mediów może nie być w stanie wystąpić na Camp Nou. Kłopoty zdrowotne miał też ostatnio Keylor Navas, który jednak już trenuje. Z kolei Marco Verratti także doznał urazu w meczu z Olympique, ale mimo absencji we wczorajszej konfrontacji powinien być gotów na pojedynek z Barceloną.
Absencja Neymara jest dla PSG dotkliwym ciosem. Brazylijczyk rozegrał w tym sezonie osiemnaście spotkań, w których zdobył trzynaście bramek i zaliczył sześć asyst. W Lidze Mistrzów jest wraz z trzema innymi zawodnikami najlepszym strzelcem w rozgrywkach, a do siatki trafiał sześć razy. Rola lidera PSG spadnie więc na barki Kyliana Mbappe. Obok Francuza, oprócz środkowego napastnika (Moise Kean lub Mauro Icardi), może tez wystąpić Julian Draxler, Pablo Sarabia lub nawet Rafinha.
Aktualizacja:
Neymar wyraził swoją rozpacz za pośrednictwem Instagrama. - Smutek jest wielki, ból ogromny, a płacz ciągły. Po raz kolejny zatrzymam się na trochę czasu w robieniu tego, co kocham najbardziej w życiu, czyli grze w piłkę. Czasem czuję się niewygodnie z powodu mojego stylu gry, ponieważ drybluję i stale otrzymuję ciosy. Nie wiem, czy problemem jestem ja, czy to, co robię na boisku… Bardzo mnie to zasmuca. Bardzo mnie zasmuca, gdy muszę słuchać, jak piłkarz, trener czy komentator mówi „naprawdę zasługuje na kopniaka”, „przewraca się”, „beksa”, „rozpieszczony dzieciak”. Szczerze, zasmuca mnie to i nie wiem, jak długo mogę wytrzymać, chcę tylko być szczęśliwym, grając w futbol. NIC WIĘCEJ - napisał Brazylijczyk, który w ostatnich latach opuścił mnóstwo spotkań z powodu kontuzji.
Komentarze (102)