Sevilla zakończyła passę Barcelony i jest bliżej finału

Błażej Gwozdowski

10 lutego 2021, 19:52

517 komentarzy

Fot. Getty Images

Sevilla FC

SFC

Herb Sevilla FC

2:0

Herb Sevilla FC

FC Barcelona

FCB

  • Jules Koundé 25'
  • Ivan Rakitić 85'
  • środa, 10 lutego 21:00
  • Ramón Sánchez-Pizjuán
  • TVP 1
  • Barcelona przegrała z Sevillą w pierwszym meczu półfinału Pucharu Króla
  • Gospodarze wyszli na prowadzenie dzięki bramce Koundé, a wynik meczu ustalił w drugiej połowie Ivan Rakitić
  • Przy obu trafieniach fatalnie zachował się Umtiti, który najpierw dał się bardzo łatwo ograć rywalowi, a przy drugim golu potknął się i złamał linię spalonego

Ronald Koeman miał przed półfinałem Pucharu Króla sporo problemów. Ze składu wypadli kolejno Araujo, Braithwaite, Dest i Pjanić. W efekcie parę stoperów stworzyli tym razem Mingueza i Umtiti, a na lewej obronie wystąpił Firpo. W środku pola i w formacji ofensywnej niespodzianek nie było. Na ławce znalazło się za to miejsce dla Konrada, Collado i Moriby.

Oba zespoły rozpoczęły spotkanie spokojnie, z respektem dla rywala. Oglądaliśmy sporo strat w środku pola, a pod bramkami działo się niewiele. Dopiero w 12. minucie Griezmann świetnie rzucił piłkę na wolne pole do Messiego, ale Argentyńczyk przegrał pojedynek sam na sam z Bono. Po kolejnych akcjach kończonych przejęciami z obu stron, Barcelona znów zagroziła, ale dośrodkowanie Alby nie znalazło adresata, a uderzenie De Jonga zostało zablokowane. W odpowiedzi Koundé spróbował zaskoczyć Ter Stegena, jednak jego strzał z pierwszej piłki był niecelny. Wydawało się, że to pojedynczy epizod stopera Sevilli w polu karnym Barcelony, a tymczasem w 25. minucie wykorzystał on pasywność Busquetsa, następnie ograł z zadziwiającą łatwością Umtitiego i pewnym strzałem dał gospodarzom prowadzenie. Podopieczni Koemana próbowali odpowiedzieć, ale w 46. minucie to Escudero był blisko podwyższenia prowadzenia. Na szczęście dobrze interweniował Ter Stegen. Chwilę później sędzia odesłał zawodników do szatni. 

Druga połowa rozpoczęła się od ataków Barcelony, z których jednak niewiele wynikało. Sevilla szukała miejsca za plecami Umtitiego, licząc na przewagę szybkości napastników. W najlepszej akcji gospodarzy Francuz nie dał się jednak ograć, a po drugiej stronie boiska Leo Messi zmusił Bono do trudnej interwencji. Kolejnych bramek wciąż jednak nie oglądaliśmy. W 61. minucie Sevilla świetnie rozegrała szybki atak, ale w decydującym momencie Aleix Vidal fatalnie przyjął piłkę i było po akcji. Dziesięć minut później do pracy wziął się Messi, jednak jego dośrodkowanie nie zostało wykorzystane, a strzał Argentyńczyka w drugiej fazie akcji był niecelny. Sevilla broniła się znakomicie i można było odnieść wrażenie, że w polu karnym nie ma miejsca na spokojne złożenie się do strzału. 

W jednej z kolejnych akcji Alba był faulowany na granicy pola karnego i Lahoz zdecydował się podyktować rzut wolny. Powtórki pokazały jednak, że Barcelonie należała się jedenastka, ponieważ przewinienie miało miejsce w obrębie szesnastki. W 85. minucie Sevilla dobiła gości. Kolejny fatalny błąd Umtitiego podczas próby zastawienia pułapki ofsajdowej zapoczątkował akcję, po której Ivan Rakitić wpadł w pole karne i bez większych problemów pokonał Ter Stegena. W doliczonym czasie gry Leo Messi wykonywał rzut wolny i choć uderzył bardzo precyzyjnie, to Bono sparował piłkę na rzut rożny. W samej końcówce wiele się już nie wydarzyło i Barcelona będzie musiała wspiąć się na wyżyny umiejętności, by odrobić straty na Camp Nou.

Sevilla: Bono; Aleix Vidal, Koundé, Diego Carlos, Escudero (min. 69, Rekik); Fernando, Jordán (min. 80, Gudelj), Rakitic; Suso (min. 82, Ó. Torres), Papu Gómez (min. 69, Munir), En-Nesyri (min. 69, Luuk de Jong).

Barcelona: Ter Stegen; Firpo, Mingueza, Umtiti (min. 90, Trincão), Alba; De Jong, Busquets, Pedri (min. 85, Riqui Puig); Messi, Griezmann, Dembélé.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Wnioski
- uwidoczniło się zmęczenie grania dogrywek niektórzy potrzebują odpoczynku którego nie będzie
- ja widziałem conajmniej jednego karnego, chciałbym zobaczyć w zwolnionym tempie sytuacje dejonga bo tam nie było czystej interwencji sędzia uprzykrzył nam to spotkanie
- środek pola sevilli robił na wszystkie formacje zjedli nas wydolnościowo zbierali piłki box to box
- pretensje? Niestety obrona umtiti złamał linie przy drugiej bramce przy pierwszej tez dołożył swoje. Z takimi wylewami w obronie musimy liczyć jedynie na dobry dzień i na to że wróci Araujo
- wciąż wierze ze w rewanżu możemy zmienić wszystko. Narazie ważne mecze przed kadrą liczę ze trener przeprowadzi dobre rotacje z alaves i odpoczną ci którzy na to zasługują :)
« Powrót do wszystkich komentarzy