Koeman: Kibicom trudno jest zaakceptować, że to sezon przejściowy, ale to jedyny sposób, by przywrócić Barcelonę na szczyt

Dariusz Maruszczak

3 lutego 2021, 18:00

The Athletic, AS

48 komentarzy

Fot. Getty Images

Ronald Koeman udzielił wywiadu dla The Athletic, w którym podsumował swoje pierwsze miesiące w Barcelonie. Opowiedział m.in. o możliwym odejściu Messiego, decyzji o sprzedaży Suáreza czy stawianiu na młodych graczy. Holender wyznał, że obecne rozgrywki stanowią dla Blaugrany sezon przejściowy, więc kibice powinni być cierpliwi.

Odejście Messiego: To był trudny moment, ponieważ nadal był najlepszy, ale był też zły z powodu pewnych sytuacji w klubie i nie był zadowolony z drużyny, która przegrała 2:8 w ćwierćfinale z Bayernem. Oczywiście był wkurzony i chciał odejść. Kiedy przybyłem do Barcelony, powiedziałem klubowi na samym początku, że to nie jest mój problem, że to sprawa między Messim i klubem oraz że muszą to rozwiązać. Ostatecznie Barça powiedziała mi, że go nie sprzeda i musi zostać. To było trudne dla Leo, ale ostatecznie to zaakceptował.

Rozmowa w domu Messiego: Byłem w jego domu przed rozpoczęciem sezonu, aby porozmawiać o planach, jakie miałem wobec niego. Był naprawdę podekscytowany. Wiedziałem, że ma problemy z klubem, ale nie wchodziłem w to. „Będę naprawdę szczęśliwy, jeśli zostaniesz. Jeśli nie, to twoja decyzja i będziesz musiał rozwiązać to z klubem. Jeśli nie odejdziesz, będziesz częścią zespołu i zostaniesz na swojej pozycji, żebyś mógł dać z siebie wszystko, co najlepsze” – powiedziałem mu. Krok po kroku zaakceptował tę sytuację i spójrz, jak gra w ostatnich tygodniach. Jest naprawdę związany z klubem i drużyną, ale nikt nie wie, co wydarzy się w przyszłości.

Pozostanie Messiego: Mam na to nadzieję, ponieważ nadal jest wspaniałym piłkarzem i nadal wygrywa dla nas mecze. Cieszę się, że jestem jego trenerem. Gdybyś mógł zobaczyć umiejętności, jakie prezentuje na wszystkich treningach. To niewiarygodne. Przyjechał do Barcelony jako dziecko i nie widzę Leo w innej koszulce.

Problemy: Nie mam żadnych problemów z Messim. Jest kapitanem zespołu. Rozmawiam z nim o sprawach taktycznych i mamy wspaniałe relacje zawodowe, jak ze wszystkimi zawodnikami. On jednak jest kapitanem, więc muszę rozmawiać z nim częściej.

Luis Suárez: To część pracy. Rozmawiasz z klubem i podejmujesz decyzje. Kiedy tu przybyliśmy, mieliśmy swoje opinie i informacje z zewnątrz. Trzeba podejmować takie decyzje. Jeśli pójdzie dobrze, to wszystko jest w porządku, ale jeśli nie pójdzie tak dobrze, ważne, żeby robić rzeczy po swojemu. Przeprowadzamy zmiany i oczywiście byłoby lepiej, gdyby Suárez podpisał kontrakt z Juventusem niż z Atlético, ale został w LaLidze. Musieliśmy podjąć tego typu decyzję. Była ona trudna, ale z okazaniem szacunku zawodnikowi, i myślę, że to ważne. Do dziś zgadzam się z tym, co robiłem wtedy.

Wymagania: Nikt mi nie powiedział: „musisz coś wygrać”. Wszyscy w klubie wiedzą, że to sezon przejściowy. Oczywiście będziemy walczyć o wszystko, ale oni wiedzą, że nie mogą spodziewać się, że wygramy Ligę Mistrzów. Być może będziemy w stanie pokonać PSG w 1/8 finału i może dotrzemy do półfinału, ale w tym momencie są lepsze kluby. Są więksi faworyci do wygrania trofeum niż Barcelona, ale klub tam wróci. Nie ma problemu.

Zarządzanie młodzieżowcami: Musimy dać szanse młodym graczom i to jest sposób na przeprowadzenie tej zmiany, ale jest to trudne dla kibiców, ponieważ spodziewają się, że Barcelona zawsze będzie wygrywać. Trudno jest zaakceptować, że dla drużyny jest to sezon przejściowy, ale to jedyny sposób, żeby przywrócić Blaugranę na szczyt. Mamy świetnych młodych piłkarzy, ale potrzebują oni czasu. Czasem gramy pięcioma czy sześcioma zawodnikami zbliżonymi do 20. roku życia i muszą oni popełniać błędy, żeby zyskać doświadczenie. Jestem bardzo spokojny, ale to trudne, ponieważ wszyscy nadal proszą o to, żeby zespół wygrywał. Finał Superpucharu był pierwszym dla dwunastu graczy Barcelony. Byliśmy rozczarowani, a dla nich to okrutna nauka, ale powinni z niej skorzystać. Mamy szczęście, ponieważ dysponujemy wspaniałymi młodymi zawodnikami. Fati, który jest kontuzjowany, Pedri, Mingueza, Araujo, Dest. Mamy wielkie talenty, ale nie możesz oczekiwać tego samego co od Barcelony sprzed dekady.

Atrakcyjny futbol: Jako trener Barcelony chcę, żebyśmy grali dobry futbol. Wszyscy mamy na to nadzieję: dobre posiadania piłki, ofensywnych zawodników, szybkie ataki, aby odzyskać futbolówkę, kreowanie sytuacji do strzelenia gola i mieszankę najlepszych graczy z młodymi zawodnikami. Taki jest sposób na wygrywanie.

Kontynuowanie dziedzictwa Cruyffa: Liczę na to. Grałem pod jego wodzą. On zmienił klub, zaczynając od sposobu gry. Z Linekerem i Hughesem graliśmy 4-4-2, ale Cruyff zmienił ustawienie na 4-3-3 z futbolem ofensywnym i pressingiem. Chcielibyśmy, żeby nasi piłkarze rozwijali się w ten sposób. Jeśli kogoś sprowadzamy, musi odnieść sukces, grając w tym stylu.

Wybory: Potrzebujemy prezydenta, który zbuduje przyszłość klubu. Najtrudniejsze dla mnie, jako dla trenera, jest to, że nie ma prezydenta, nie ma numeru 1 do podejmowania decyzji. Wszystkie tego typu decyzje podejmuje Komisja Zarządzająca, więc jest trudniej. Obecnie nie masz nikogo, z kim możesz porozmawiać o tym, jak możemy iść dalej. Klub jak najszybciej potrzebuje prezydenta.

Wiele zdarzeń w krótkim czasie w Barcelonie: To prawda. Jest naprawdę trudno. To wielkie wyzwanie, ale mam wystarczająco dużo doświadczenia, żeby sobie z tym poradzić. Zobaczymy, jak to się skończy.

Znaczenie Barcelony: To jedna z największych drużyn na świecie. Kibice mają duże oczekiwania i zawsze chcą zdobywania trofeów. Jestem przekonany, że to moja najtrudniejsza praca w roli trenera, mimo że znam klub, ludzi i jestem idolem dla kibiców, ponieważ strzeliłem gola, dzięki któremu zdobyliśmy pierwszy Puchar Europy. Nawet z tego rodzaju trudnościami lubię tu być. Podoba mi się klub, ludzie, kibice, miasto… To było moje marzenie. Miałem kilka okazji, aby wcześniej zostać trenerem Barcelony, ale okoliczności sprawiły, że nie zdecydowałem się przyjechać. Teraz nadszedł czas, aby powiedzieć „tak”, kiedy złożyli mi ofertę.

Odejście z reprezentacji Holandii: Barcelona zadzwoniła do mnie rok temu w styczniu. Odmówiłem i powiedziałem, że zostanę w reprezentacji, ponieważ mieliśmy jeszcze Euro w lecie i nie było Covid. Potem wszystko się skomplikowało i były wątpliwości, czy następnego lata odbędą się mistrzostwa, więc powiedziałem: „nie mogę dłużej czekać, to moja ostatnia szansa, aby trenować Barcelonę”. Wszyscy zawodnicy to zrozumieli i powiedzieli mi, że muszę tam pójść.

Zarządzanie piłkarzami: Lubię rozmawiać z każdym zawodnikiem przed podpisaniem kontraktu, aby poznać ich sposób bycia, co myślą o futbolu, jak lubią grać, jakie są ich ulubione pozycje. Wiedzieć, czy będą pasować do kontekstu naszego zespołu.

Reprezentacja: Kiedy przybyłem, kibice nie byli zadowoleni, ponieważ nie mieliśmy wyników i nie graliśmy tak, jak chcieli. Zmieniliśmy to z młodszymi piłkarzami. Awansowaliśmy na Euro i do finału Ligi Narodów. Rozegraliśmy wielkie mecze. Mieliśmy Depaya, Wijnalduma i tak wspaniałych środkowych obrońców jak De Ligt i Van Dijk. Szkoda, że nie mogliśmy skończyć naszej pracy podczas Euro, ponieważ spędziliśmy razem naprawdę fajny czas, ale udało nam się zmienić atmosferę w zespole i jeszcze inne rzeczy. Teraz kibic znów lubi oglądać reprezentację.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (48)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy