Sergio Busquets dla opornych

Błażej Gwozdowski

23 listopada 2020, 11:16

145 komentarzy

Fot. Getty Images

„Pamiętam, co powiedział mi Messi. Po dwóch lub trzech dniach treningu z nim, podszedł do mnie i rzucił: «On mi się podoba». Odpowiedziałem: «Kiedy pojawią się problemy, on tam będzie»". Ten cytat w cytacie dla wielu bardzo źle się zestarzał wraz z opisywanym zjawiskiem - geniuszem Sergio Busquetsa. Piłka stała się szybsza, bardziej fizyczna i niekompatybilna z profilem pomocnika Barcelony. Tak prawią komentatorzy, a ja mam odwagę, by się z nimi nie zgodzić. Zacznijmy jednak od początku.

To Pep Guardiola postanowił jako pierwszy pójść na wojnę z kibicami, przedwcześnie wygaszając karierę Touré w Dumie Katalonii, by nie hamował on rozwoju Sergio. Podczas gdy kariery Iniesty i Messiego rozwijały się ku uciesze wszystkich culés wraz z każdą bramką, asystą czy dryblingiem, Busquets pojawiał się na pierwszym planie ze spuszczoną głową, gdy popełniał błąd. A te zdarzały mu się regularnie z (na szczęście) malejącą częstotliwością przez kolejne lata. Zmieniali się trenerzy, a Sergio pozostawał pierwszym wyborem na pozycji defensywnego pomocnika. Naturalną konsekwencją była także kariera w reprezentacji Hiszpanii, w której rozegrał do tej pory 120 oficjalnych spotkań. Początkom jak zwykle w przypadku Sergio towarzyszyła polemika.

Vicente del Bosque: „Jeżeli oglądasz mecz, nie widzisz Busquetsa. Ale jeśli obserwujesz Busquetsa, widzisz cały mecz”

Tak, jest w tych słowach odrobina przesady. Sam szkoleniowiec rodem z Salamanki nigdy nie stanie się też w środowisku barcelońskim autorytetem na poziomie Guardioli czy Cruyffa. W całej swojej karierze trenerskiej pracował jednak z wybitnymi zawodnikami i wygrywał trofea. A kiedy w 2010 roku na mistrzostwach świata postawił na Sergio, ten został zmieszany z błotem już po pierwszym z meczów. Nagle stało się ważne, że wcześniej nie błyszczał w meczach towarzyskich, a w reprezentacji U-21 wystąpił raptem trzykrotnie. Po kolejnych spotkaniach krytyka jakby ucichła, ale w żadnym razie nie przeistoczyła się w pochwały. Recenzje defensywnego pomocnika zmieniło dopiero zwycięstwo w finale, choć i tak Busquets pozostał na marginesie tego triumfu, tak jak do dziś pozostaje w cieniu gwiazdorów Barcelony. W najlepszym wypadku.

Od słów Luisa Enrique, który określił Sergio najlepszym pomocnikiem na świecie, minęło już pięć lat. To kawał czasu. Na dodatek dla Barcelony głównie rozczarowujący. Niemniej w aż trzech z pięciu minionych sezonów udało się zdobyć mistrzostwo Hiszpanii i dołożyć do tego cztery Puchary Króla. Siedem tytułów w pięć lat to jednak żadna informacja dla kibica Dumy Katalonii, natomiast Roma, Liverpool i Bayern działają na wyobraźnię. Nawet bardziej od triumfów Realu w Lidze Mistrzów. W takich wypadkach wina musi być rozdzielona. Sprawiedliwie lub nie, ale niezwykle precyzyjnie. Im prostszy przekaz, tym większa liczba zwolenników. Byle nie przekroczyć granicy absurdu, choć i tutaj zwolennicy teorii płaskiej Ziemi zdają się być sztandarowym wyjątkiem od reguły.

Bill Shankly: „Jesteś tak dobry jak twój ostatni mecz”

Życie przeszłością jest w brutalnej sprzeczności z teraźniejszością, w której przecież wszyscy jesteśmy. Idealnie ujął to legendarny szkoleniowiec Liverpoolu, który trzykrotnie sięgał z klubem po tytuł mistrzowski. Koniec kariery trenerskiej Shankly’ego świetnie pokazał, że ile byś nie wygrał, zawsze zadecyduje „tu i teraz’. W jego przypadku „tu i teraz” stało się zagrożeniem w oczach klubowych oficjeli. W Barcelonie panuje natomiast ogólne przekonanie, że niektórzy w klubie zasiedzieli się trochę za długo. Przy czym „niektórych” należy rozmieć jako cały zarząd i większość piłkarzy, a w definicję „trochę za długo” wpisuje się trzy do pięciu ostatnich lat. Oczywiście Sergio Busquets jest nie tylko przedstawicielem tej wątpliwej elity, ale wręcz stoi w jednym z pierwszych rzędów. Na szczęście na razie tylko w oczach osób, którzy wpływ na działania w klubie mają pośredni i ograniczony.

Przez ostatnie pięć sezonów Barcelona sprowadziła ponad 40 zawodników. I w zasadzie o żadnym z transferów nie można powiedzieć, że był w 100% trafiony. Mimo to wciąż nietrudno znaleźć kibiców, dla których największy problem stanowią Piqué, Sergi Roberto i przede wszystkim Sergio Busquets. Sprzed telewizora przecież wszystko widać lepiej, statystyki kłamią, a o trenerach lepiej nie wspominać, by zachować kulturę wypowiedzi. Jeśli jednak można na chwilę spojrzeć w te kłamliwe cyferki i za radą Billa Shankly’ego skupić się tylko na ostatnim, całkowicie przegranym sezonie, to Sergio w LaLidze był:

3. zawodnikiem pod względem liczby podań w finałowej tercji boiska (za Kroosem i Banegą)

2. zawodnikiem pod względem liczby podań prostopadłych (za Leo Messim)

3. zawodnikiem pod względem liczby skutecznych odbiorów wraz z Mikelem Merino (za Casemiro i Saúlem)

3. zawodnikiem pod względem liczby kontaktów z piłką (za Piqué i Navasem)

7. zawodnikiem pod względem zdobytych punktów na mecz (tylko za graczami Realu Madryt)

8. zawodnikiem pod względem przechwytów

Z całym szacunkiem dla krytyków Busquetsa - wyjęcie takiego zawodnika z zespołu to strata niezwykle trudna do nadrobienia. Nawet z funduszami w klubowej kasie, a tych, jak wiemy, brakuje. Może zatem warto przejść przez ten trudny sezon z Sergio w kadrze i pozwolić mu spokojnie pożegnać się z klubem, dla którego pisze najpiękniejszą historię? Zwłaszcza, że lepszych od niego nadal mamy w Europie zaledwie kilku i nie są to opcje z wyprzedaży.

Mickey Mantle: „Niesamowite jak mało wiesz o grze, w którą grasz całe życie”

Oczywiście aby wykorzystać w odniesieniu do kibiców cytat z wybitnego baseballisty New York Yankees, który niejako otwiera dla widza „Moneyball” Bennetta Millera, należałoby dokonać drobnej parafrazy. Nie wszyscy bowiem gramy lub graliśmy w piłkę, a już na pewno nie na takim poziomie, który dałby prawo wcielić się w rolę eksperta. Tym bardziej warto znaleźć w sobie odrobinę (zdrowej) pokory, która pozwoliłaby szukać dowodów na poparcie naszych tez, zamiast rzucać na prawo i lewo opinie mające więcej wspólnego z antypatią niż trzeźwą oceną sytuacji. Jestem w pełni świadom, że o legendach zwykle zapomina się na chwilę przy końcu ich kariery piłkarskiej, by zwrócić należny im szacunek po dobrych kilku latach ich rozbratu z futbolem. Sergio Busquets właśnie w tym kierunku zmierza i choć planowałem złożyć na Wasze ręce analizę gry pomocnika Barcelony, to efektem końcowym jest zwykły apel kibica. O merytoryczność w krytyce i powściągliwość w wyrażaniu negatywnych emocji. Tym bardziej, że Xavi był przez część kibiców sprzedany rok przed odejściem, a właśnie w tym ostatnim sezonie wzniósł jako kapitan Puchar Europy.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Co komu po statytykach z zeszłego sezonu, naklepać podań w poprzek boiska do De Jonga i 3 metry dobprzodu jak Messi wróci na połowę boiska to Busquets może to robić 40 roku życia.
Tylko pytanie czy Barcelona to objazdowy cyrk dla emerytów? Jeżeli tak to trzeba się przeprosić z Valverde.
Busi gra bo Koeman nie dostał pomocnika o którego prosił, Pjanic to dobry piłkarz ale znalazł się tu tylko dlatego że trzeba było wywinąć transferowy wałek inaczej księgowość się nie zgadzała.
Klub potrzebował jeszcze 4 transferów w lecie w postaci dwóch obrońców, pomocnika i napastnika.
Koeman siedzi na minie, do gry ma trochę dziadków, kilku juniorów i trzy francuskie tykające bomby oraz Griezz i Cou którzy sami nie więdzą co mają tu grać.
Busiego nie ma sensu bronić, jak przed sobą miał ludzi do łatania dziur w pomocy jak Rakitic, Vidal i grali w innym ustawieniu gdzie tylko grał w dziadka to nie było widać że sam zdziadział.
Teraz jego pozycja wymaga nieco więcej i jest dupa.
Zgodzić się mogę jedynie z tym że De Jong wygląda słabo, brak odwagi w grze do przodu i jednak przeciętna gra w odbiorze.

Trafione w punkt narzeka laik znawca chwali

Sanatorium miłości, jeden zakochany w Roberto, drugi w Busim, kto następny?

Busquets gra za zasługi od 4 lat . Teraz jest to piłkarz który nie odnajdzie się w żadnym zespole bo ma poprostu za mało do zaoferowania .
Ani nic konkretnego z tyłu ani z przodu .

Zmiencie podrecznik, ten jest z 2010 roku!

Mickey Mantle: „Niesamowite jak mało wiesz o grze, w którą grasz całe życie” Ten cytat to specjalne dla @Janiama ?

Pełna zgoda. Tylko że Busi ze sceny schodzi i trzeba postawić na kogoś kto się będzie rozwijał. Tak jak Guardiola postawił na niego, mimi tego że Yaya zjadał go w defensywie i ofensywie.

Genialny tekst. Proponuje oprzeć grę na Busim na kolejne kilka sezonów. Poza nim do niezbędnych graczy na najbliższe lata zaliczam Roberto, Pique i Albę. Europo drżyj!

Teraz tak poważniej. Wszystkim, którzy bronią Busiego proponuje przeczytać raz jeszcze ten tekst na koniec sezonu jak ponownie zawali kluczowy mecz w LM i proszę wtedy przemyśleć ponownie swoje poparcie dla jego obecności w pierwszej 11.

Busquets to mój ulubiony zawodnik Barcelony z obecnie grających ale chłop od 26 roku życia się nie rozwinął a ostatnie lata to słabe sezony Sergio. Tak Busquets może być jeszcze bardzo dobrym DP ale trzeba by mu stworzyć do tego określone warunki ale z racji wieku szkoda zachodu.

Żadna ilość pozytywnych artykułów o Busquetsie (wnioskuję, że dla niego jest pozytywny, po tytule, bo szkoda czytać treść), nie spowoduje, że Busquets będzie odbierany jako dobry gracz. Dobry to był 5 lat temu. Pora podziękować Busquetsowi, Pique, Griezzmanowi, Roberto i dać szansę na rozwój takim graczom jak De Jong, Puig, Pedri, Araujo, Dest, jakiś nowy napastnik typu Haaland.

Genialny ten cytat Del Bosque. Facet jeśli zabiera głos, zwykle mówi bardzo mądrze. Trochę nawet żałuję, że nigdy nie miał i pewnie miał nie będzie okazji, by trenować Barcelonę. Mam duży szacunek do tego człowieka nawet pomimo tego, że trenował tę białą zarazę.

Bardzo fajny artykuł. Niech Busi sie leczy i wraca jak najszybciej drużyna go potrzebuje :) KAZDY trener z którym miał styczność Busi na niego stawia ,a to świadczy o jednym ,że jest niezbędnym elementem drużyny.
Nie ma drugie tak inteligentnego pomocnika.

p.s Nedznym hejterom jak widać poniżej zostaje jedynie stękanie.

Ten artykuł powiela starą śpiewke na temat Busiego. Kiedyś był dobry, nikt tego nie kwestionuje, jest mistrzem świata i Europy, wygrywał LM. Ok, jasne. Ale od 5 lat notuje systematyczny zjazd a zarabia fortunę. Jest twarzą klęski 0:3 z Romą, 0:4 z Liverpoolem i 2:8 z Bayernem. Pewnie w 0:4 z PSG i 0:3 z Juve też grał. Wolny, słaby, nic nie wznoszący. Ok na jakąś tam Benfikę by wystarczyło ale to nie jest zawodnik dzięki któremu wygramy LM.

No fajnie fajnie, ale pora przestac zyc przeszloscia.

Słabością przytoczonych statystyk jest fakt, że ledwie może połowa z nich, jest związana z pozycją na której Busquiets gra. Po drugie szablonik z miarą strat prowadzących do gola, strat z groźnymi sytuacjami dla rywala, momentami kiedy nie kryje swojego zawodnika bo daje się minąć i odwrócenie sie zajmuje mu dłużej niż akcja rywala.
Kiedyś się mówiło, że o elegancji Busquetsa świadczy to, jak rzadko musi grać wślizgiem. Odwracając sytuację, warto więc dodać, że miarą jego "zjazdu" jest ilość kartek otrzymywana za niecelne i spóźnione wślizgi lub faule taktyczne.

Chętnie bym zobaczył w statystykach prędkość biegu:)

Najgorsze w nim jest to że zawsze po straconej bramce pokazują jego twarz

Może jeszcze Iniesta niech wróci, o nim też jest masa ciepłych cytatów i garść świetnych statystyk z 2013 roku.

Pięknie się to czyta. Zamykam oczy, cofam się kilka lat wstecz i ogrania człowieka duma i radość, ale... Przychodzi mecz i czarna rozpacz zagląda w oczy. Strata za stratą, spowalnianie akcji, przegrane pojedynki. Zewsząd słychać głosy, ze Busquets to gracz wybitnie inteligentny i czytający grę. I nagle przychodzi Koemann, zmienia mu pozycję, zmienia ustawienie druzyny i Sergio błądzi po murawie jak we mgle. Nagle okazuje się, że jest to piłkarz jednej pozycji. Dla mnie szok. Byłem prawie pewny, że przesuniecie De Jonga bliżej obrońców wpłynie na Busquetsa pozytywnie, odciąży go,a efekt wyszedł zgoła inny. Jakby wciąż nie docierało do niego, że nie ma już obok niego Iniesty i Xaviego, a za plecami Mascherano i Puyola. Nie odbieram mu zasług, bo należą się mu jak wszystkim pozostałym z drużyny Pepa, ale mam wrażenie, że tamta drużyna była jak puzzle, każdy zawodnik to był jeden element. Teraz z każdym rokiem, kolejny element blaknie, lub go już nie ma i cały obraz staje się nieczytelny. Z całym szacunkiem Busi już nie pasuje do nowej układanki.

,,To Pep Guardiola postanowił jako pierwszy pójść na wojnę z kibicami, przedwcześnie wygaszając karierę Touré w Dumie Katalonii, by nie hamował on rozwoju Sergio"
Uważam że mimo całego opowiadania te zdanie w obecnym sezonie powinno należeć do busiego I dejonga. Mimo wszystko brak Motoryki na obecnyfootball bardzo przeszkadza busiemu . Idealny fizycznie jest jednak de jong. Myślę że koeman postawi właśnie na niego i zrezygnuje z busiego. Nie odbierając nic sergio przebudowa składu i świeżość czas to przynoszą pewną doze goryczy i słabych efektów początkowych, jednak później może nadejść przełom . Barca musi grać szybciej, silniej bardziej dynamicznie. Nie ma czasu obecnie na klepanko 75podan żeby padł gol. Czasy się zmieniły. Mimo mojej wielkiej sympatii do inteligetnych piłkarz z wizją jak busi Xavi czy Iniesta jest pewien czas gdzie musimy odmlodzic skład. Czy jong i pjanic mogą to zastąpić? Myślę że nigdy tego nie dokonają Ale mogą wybrać swoją drogę która będzie inna A jednak skuteczna. Jong musi bardzo dużo pracować za busiego co go ogranicza.... mile pożegnanie bądź siedzenie na ławce. Ale nie podstawową 11. To też forma konkurencji. Ile lat busi nie ma z kim konkurować? Jak mógłby grać gdybysmy mieli np tego witsela itd?? Zawsze konkurencja pomaga i jest ważna. Zobaczmy co dzbanebele umie po kilku kolejkach pokazać jak to 18latek poniewiera .....

Co do przywołanych statystyk to większość z nich wynika bezpośrednio z tego, jak gra Barcelona i mówi niewiele więcej ponad fakt, że Busi często jest przy piłce i gra przez niego przechodzi. Jedyne naprawdę imponujące statystyki to te dotyczące przechwytów i odbiorów, jednakże nawet one są bezpośrednią konsekwencją ustawienia i stylu gry Barcelony.
Swoją drogą to te statystyki w ogóle mi do tekstu nie pasują, cały jest on utrzymany raczej w luźnej konwencji "Busquets świetny, kibice się nie znają" i oparty jest raczej na przeszłości i statusie Busquetsa w klubie i reprezentacji, nie na rzeczowej i systematycznej analizie statystyk, stylów gry, ustawień i ról Busiego w poszczególnych odmianach Barcelony, dlatego takie wtrącenie kilku sugestywnych statystyk z jednego sezonu wygląda komicznie.

Skoro autor przytacza pozytywne statystyki, ktore dla mnie w jego przypadku sa tylko cyframi, gdyz patrze na caloksztalt, wklad w gre druzyny, to wypadaloby obiektywnie ujac tez i te negatywne liczby w jego przypadku. Oczywistym jest, ze w czasach Iniesty i Xavi'ego byl idealny do tej ukladanki, jednak teraz jest jak tani, niewymiarowy, chinski klocek w zestawie Lego.

Myśle że główny problem jest po prostu w tym że taki Busquets jest reliktem czasu gdy Barceloński samochód marki Tiki Taka był nówką i miał wszystkie oryginalne części takie jak Dani Alves, Iniesta, Xavi i wszystko współpracowało idealnie. Teraz w tym samochodzie znajdują się prawie same zamienniki a oryginalne części takie jak Messi, Alba czy Pique są bardzo mocno zużyte. Zatem ten samochód już nigdy nie pojedzie tak jak jeździł i należy zbudować nowy. I mówiąc nowy nie mam na myśli sprzedania wszystkich ale po prostu nieco innej gry, widać że w jakiś sposób próbuje tego Koeman ale widać też że do tej gry Busquets nie nadaje się tak jak nadawał się do Tiki Taki Pepa. Jakość nowych części też pozostaje wiele do życzenia - w końcu jak to mówią "kiedyś to robili porządne rzeczy teraz to nie robią".

Jestem pod wrażeniem, że można aż tak pusto, acz retorycznie obudować kilka statystyk. Fajnie cytaty, nieźle wyselekcjonowanie cyferki, ale co one rzeczywiście mówią? Nic, bo nawet nie podjęto charakterystyki taktycznej Busquetsa, tego jak on wygląda w układance Koemana (chyba, że tym mają być te laurki sprzed pięciu lat xD). Rzucono statystyki i tyle. To każdy potrafi. Dać internatom trochę czasu, to wynajdą jakieś absurdum, tak wyłapią poszczególne statystyki, że z Patryka Lipskiego zrobią polskiego Xaviego.

Łatwo jest krytykować Pique, Busquetsa, Roberto a wcześniej Alvesa czy Suareza. Łatwo jest im wytykać to i owo.

Problem polega na tym, że na boisku pojawia się taki Lenglet, Umtiti, Semedo, De Jong czy ktokolwiek inny a poziom nie rośnie. Przez ostatnie tygodnie, miesiące czy lata nadal nie pojawili się lepsi.

Frenkie de Jong rozegrał już w Barcelonie masę minut. Teraz nawet zmieniono ustawienie min. z jego powodu i jakie są tego efekty? Czy Frenkie gra na poziomie jakiego się od niego oczekuje? On nie wygląda lepiej nawet od tego ponoć "beznadziejnego" Busquetsa. Z czym więc do ludzi?

Już pomijam to, że tutaj zdecydowana większość kibiców nawet nie rozumie tego co ogląda na murawie.

Sergio dalej potrafi cos ogarnac z przodu , dobry jest w wychodzeniu spod pressingu , , rozgrywaniu itp. ale pilka to nei tylko to. Gra w obronie upada i to na maxa , jest mega wolny , jeszcze czlapiacy Messi i prawie grają w 9 w obronie, Barca juz nei ma takich szykow przez co wjezdzjaą w nią jakw masło. Jeszcze Pedri z Jongiem jakos starają sie to kamuflować. Ogolnie to Barca nie powinna grac na dwoch defensywnych pomocnikow z czego jeden musi asekurowac tego slabszego, przez to wartosc ofensywna kuleje. a przeciez zalozenie taktyczne tego klubu było zgoła inne

Chyba każdy widzi, że my nie potrafimy grać bez Busquetsa, on jest ważniejszy niż Messi dla tej drużyny.

Bardzo fajny i bardzo potrzebny tekst.

Akurat z del Bosque to ciężko się nie zgodzić. Patrzysz na Busquetsa i widzisz cały obraz gry Barcelony. Problemy szybkościowe, siłowe, problemy w pressingu, mało strzałów z dystansu, wpychanie zębami piłki w bramkę, dużo podań z których jest mało pożytku, prostopadłych jak na lekarstwo, przegrywane pojedynki w powietrzu. Drużyna bez własnego stylu, nie mamy nic co byłoby na najwyższym poziomie.

W całej tej sytuacji personalnej Barsy trzeba szukać pozytywów a jest nimi to że trzeba potraktować ten sezon jako przejściowy i w obliczu kontuzji wielu zawodnikow starej gwardii i nie tylko, spróbować nowych młodych zawodników, po sezonie określić czy się nadają czy nie. Jeżeli nie to sprzedaż( przynajmniej będzie można coś wyciągnąć za transfer zawodnika który rozegrał paręnaście meczy w pierwszym składzie nawet jeżeli to nie będzie poziom Barsy to jakiś średniak europejski spokojnie coś wyłoży a nie liczyć na to że ktoś kupi kota w worku faceta który rozegrał przez cały sezon 58 minut) Kiedy taką szansę regularnego grania mógłby dostać np. Araujo jak nie teraz, może się okaże że to zajebisty stoper i będzie stanowił o sile nowej Barsy przez lata.

Tekst pokroju "piłkarz x jest zajebisty, bo kilka lat temu miał mega formę i zdarza mu się od czasu do czasu zagrać dobry mecz". Busquetsa nie powinno być w tym klubie od dwóch lat przynajmniej i nic nie zmieni mojego zdania na ten temat. Gość się wypalił.

Gdyby Pep nie dał mu szansy i grał dalej Toure to jestem przekonany że nic a nic byśmy nie stracili.

Bardzo słaby tekst, miał wytłumaczyć czemu Sergio dalej gra przynajmniej tak można się domyśleć po tytule, jednak w tekście jest tylko wytłumaczone czemu na niego postawiono i jak grał 5 lat temu oraz statystki, które tak naprawdę niczego nie mówią o jego grze. Sytuacja wygląda tak, że Busquets przynajmniej od 2 lat jest bez formy i nic z tym nie zrobimy jest ociężały, nie ustawia się już tak jak kiedyś, brakuje mu zaangażowania i pomysłu na grę do przodu. Nie obwiniałbym go tak jak niektórzy za całe zło, które się dzieje w grze barcy, aczkolwiek nie można powiedzieć, że gra bo gra dobrze. W tekście jest powiedziane, że odsunął Toure bo widział potencjał w Sergio pomimo wielu błędów, które mu się zdarzały. Szkoda, że ktoś nie miał wystarczających jaj żeby odsunąć Sergio i pomimo błędów dać szansę komuś ze szkółki.

jak ja nienawidze tekstów próbójących udowodnić teze że Busquets jest genialnym zawodnikiem tymbardziej w czasach gdy 4 sezon z rzędu jest cieniem samego siebie ale co ja tam wiem xD

Tak grają prawdziwi DMF z jajami...
https://youtu.be/_n8Y3w0DUoI

Tekst o niczym, brawo dla autora.
Komentarz usunięty przez użytkownika

Busquets juz powinien zchodzic ze sceny. Niech wezmie ze soba griezmanna i roberto

Nie porównuj Xaviego z Busquetsem. Sergio błyszczał tylko grając jego u boku i Iniesty. Taka prawda.
Zostało mu tylko nic już nie znaczące tzw. "DNA Barcy".

"3. zawodnikiem pod względem liczby podań w finałowej tercji boiska (za Kroosem i Banegą)"

To pokazuje główny problem Barcelony w ostatnich latach, czyli brak kreatywnych rozgrywających, a nie
wielkość Busquetsa. Sergio wychował się w takim graniu, więc nie dziwne, że nabijał te podania, ale fakt, że przynajmniej 2 innych środkowych pomocników Barcy nie było przed nim wystawia laurki takim graczom jak Rakitić czy Vidal.


"2. zawodnikiem pod względem liczby podań prostopadłych (za Leo Messim)"

W zasadzie można napisać to samo co pod punktem pierwszym.



"3. zawodnikiem pod względem liczby skutecznych odbiorów wraz z Mikelem Merino (za Casemiro i Saúlem)
"

To wciąż potrafi, odbiera, przecina, ale nie nadąża za rywalami i gdy nie przerwie akcji w zarodku w zasadzie już go w niej nie ma.


"3. zawodnikiem pod względem liczby kontaktów z piłką (za Piqué i Navasem)"

Zdziwiłbym się gdyby nie był tu w trójce. Nawet w wieku 50 lat grając tyle ile grał u Valverde czy Setiena byłby wciąż w top 3 tej kategorii.
Tylko co wnosi sama ilość kontaktów z piłką?


"7. zawodnikiem pod względem zdobytych punktów na mecz (tylko za graczami Realu Madryt)"

Skoro grał zawsze, a Barca była druga za Realem, to chyba logiczna statystyka..





"8. zawodnikiem pod względem przechwytów"

To co pisałem wyżej, wciąż ma ten zmysł, wciąż potrafi się ustawić.

Problemem jest fizyczność Busquetsa i poziom koncentracji, wynikający chyba z tego, że już wszystko zdobył i nic nie musi. Powinien przez rok podszkolić De Jonga z tego jak się ustawiać na pozycji jedynego pivota w 4-3-3 i odejść z honorami. Z tym, że De Jong jest tu już 2 sezon, w pierwszym nie grał na pivocie praktycznie wcale, a teraz to bardziej on uczy Busquetsa grania na 2 pivotów.

Dziękuję autorowi za ten tekst. Wydaje się, że jest coraz mniej osób mających takie wnikliwe spostrzeżenie na grę Busquetsa. Byłem i jestem dalej jego gorącym fanem i zwolennikiem jego pozostania w Barcelonie. Wystarczy obejrzeć ostatni mecz Barcy w wykonaniu Pjanicia, żeby dostrzec jaka różnica dzieli między Bussim a Pjaniciem. Po prostu nie da się porównać. Jeśli Barcelona nie zmieni diametralnie swojego stylu, czego sobie nie życzę, to Bussi będzie dalej potrzebny. Być może Bussi nie odnalazłby się w innej drużynie, w innym stylu gry ale to tylko gdybanie. Dla Barcelony w dzisiejszych czasach Busquets był i jest najlepszym defensywnym pomocnikiem. Dobrze, że jego krytycy mogą krzyczeć i tak nie mają żadnego wpływu na jego pozycję w zespole. Gdyby Busi miał takich partnerów jak Xavi czy Iniesta to Barca znowu by grała pięknie i skutecznie. Busi jest obok Messiego najbardziej inteligentnym piłkarzem, jakikolwiek pojawił się na boisku. Jego cechy charakteru wraz z techniką i inteligencją boiskową czynią go wyjątkowego i jedynego na tej pozycji. Nie widać teraz nikogo, kto zbliżył się poziomem do niego. Oby Busquets został w Barcelonie jak najdłużej. Myślę, że nie ja jestem jedynym, który tak by chciał.

Nie wiedziałem, że tyle osób się ze mną zgadza.
Ale wleci taki paź czy inny zaślepiony i będzie wojować.

Cytat z treścią "jesteś tak dobry, jak Twój ostatni mecz" jest chyba tym, co mi brakowało w wypowiedziach. Bardzo trafne.

A moim zdaniem taki artykuł był potrzebny ponieważ dziaki jadą tu po Bussim jak po burej suce. Akurat komentarze pod tym artykułem są kulturalne, natomiast każdy kto czyta Ramble wiel jakie tam wyzwiska pod jego adresem się pojawiają. Natomiast co do formy, regres w ostatnich latach jest oczywiście widoczny, natomiast nie mamy na tę chwilę w kadrze lepszego defensywnego pomocnika, więc sadzanie Sergio na ławce, sprzedawanie go itd nie ma w obecnej chwili żadnego sensu. Mam wrażenie że stal się jednym z kozłów ofiarnych podobnie jak Roberto, który po przejściu Desta akurat notuje zwyżkę formy, tym bardziej szkoda jego kontuzji.

Wow brawo - jeden z lepszych artykułów na przestrzeni ostatnich tygodni - zarówno pod kątem merytorycznym jak i stricte kibicowskim.
Czego by nie powiedzieć przykładowo w meczu z AM bardzo brakowało Busiego, a zazwyczaj jeden błąd Busiego stawiany jest na równi z 20 stratami innego zawodnika. Osoby starsze wiekiem, które pamiętają Barceloną sprzed 5, 10 i 15 lat mogą śmiało powiedzieć że z taktycznego punktu widzenia jest to jeden z najważniejszych graczy jacy grali w zespole na przestrzeni lat. Szkoda że dzieciaki nie widzą balansu czy czarnej roboty którą wykonuje a odnośnie statystyk Shankly’ego z zeszego mega słabego sezonu to pokazuje ile jeszcze brakuje de Jongowi aby zbliżyć się do Busiego a już nie mówiąc o jakichś wirtualnych następcach.

Chciałbym zobaczyć znowu Busquetsa pod wodzą klubowego trenera ze światowego topu...

Guardiola miał odwagę odsunąć od składu Toure, żeby nie hamować rozwoju Busquetsa. Nikt nie ma odwagi odsunąć Busquetsa, żeby zrobić miejsce komuś nowemu

Serio? To jest najmniej potrzebny artykuł na tej stronie. Busquets naznaczył na nowo pozycje Defensywnego Pomocnika, ale nie o tym. Przecież Busquetsa ludzie krytykują za jego dyspozycje! Przecież piłkarzem był genialnym. Z Xavim bylo to samo, tylko że Lucho w pore zamienił go na młodszego Chorwata. Kazdy jechal z Xavim, że hamulcowy, że tylko kółeczka robi. Taką role jaką miał w sezonie 14/15 powinien pełnić Busi, a to, że nie ma nikogo na horyzoncie kto mógłby go zastąpić to inna sprawa. Powtarzam, każdy zna jakość Busquetsa więc nie trzeba robić mu laurki za jego dokonanka w przeszłości. Alves,Xavi I nawet Puyol(przypominam, że Guardiola dał mu jasno do zrozumienia, że jeśli nie poprawi wyprowadzania piłki to idzie w odstawkę-ksiazka Guardioli) czy w Realu nawet Ronaldo. Slaba forma=krytyka i z tym trzeba się pogodzić. To nawet Messiego dotyka. Wyglada to tak ze mamy obrać taktyke: opluje to powie, że deszcz pada. Jest czas na krytyke jest czas na wyciąganie pozytywów. Obecnie Frenkie gra ponizej wymaganego poziomu i powoli zaczynam rozumieć irytacje związane z jego osobą, bo powtarzam:w Barcelonie nie ma miejsca na sentymenty. Tym bardziej największy szacunek dla Iniesty, że odszedł jako mistrz, wiedział kiedy zejsc ze sceny, a jeden sezon na pewno zagrałby na dobrym poziomie.

Myślę, że z Busquetsem i Pique sprawa jest taka, że obaj lepsi nie będą, najlepsze lata z pewnością mają za sobą a kibice najzwyczajniej chcieliby doczekać się zmiany pokoleniowej w klubie, po to by wreszcie móc dostrzec perspektywy w bardziej kolorowych barwach.
Gdyby przeprowadzić podobne analizy dot. Pique, Suareza, Roberto czy Messiego, to okaże się, że każdy z osobna jest graczem, który jest trudny do zastąpienia. Ale jeśli pomyślimy o nich wszystkich razem na boisku, to okazuje się, że metryka nie oszukuje i rzadko kiedy wszyscy na raz błyszczą na boisku. Ba, co raz rzadziej wszyscy na raz grają na zadowalającym poziomie. I wiek też tu ma dużo do rzeczy, a może przede wszystkim on.

Może w nowoczesnym futbolu na najwyższym poziomie nie ma miejsca na takich graczy. Barca nie jest już tak dominującym zespołem jak kiedyś, gorzej operuje piłką, a potem jak trzeba wracać migiem do obrony to mamy de Jonga i Busquetsa. Pewnie Busi wygląda lepiej gdy zespół ma 70% posiadania, gorzej gdy trzeba biegać za rywalami bo Barca traci skuteczność w budowaniu akcji i naraża się na kontry.

Busket od 2015 roku leci na fejmie. W innym klubie już by nie grał, u nas będzie grał do 40stki.

Napisał piękna historię, nie ma co do tego wątpliwości. Lecz nie mniej wątpliwe jest to, że jego czas już się skończył. Oczywiście zasług mu nie odbieram, ale to moment kiedy powinien ustąpić miejsca młodszym.

Nikt nie kwestionuje zasług Busiego, tylko teraz proszę wytłumacz skoro w Twojej opinii mamy nadal wybitnego DP z takimi statystykami to dlaczego brakuje w grze dynamiki szybkości, mamy tak wiele straconych bramek i jak wytłumaczyć takie męczą jak z Roma, Liverpoolem czy Bayernem? Wybaczcie ale klub wpłaci najwięcej na świecie pilkarza którzy według mnie wcale nie są już najlepsi. Busi w mojej opinii nie nadadzą a błędy i to dość widoczne zdarzają się mu co mecz. Dodajmy do tego że Busi miał u swego boku najlepszych pomocników w historii Barcelony i nie tylko, Iniesta i Xavi to zawodnicy wybitni najlepsi, Busi miał to szczęście gruc u ich boku i doskonale się odnalazł, niestety gdy ich zabrakło, brakuje też Busiego z przed lat. Jeśli chcemy oglądać sukcesy czas skończyć z sentymentami i posadzić na lawce tych z którymi ostatnie lata nie były najlepsze.