Javier Tebas: Nie planujemy sankcji, jeśli jakiś klub przekroczy ustalony limit płac

Julia Cicha

17 listopada 2020, 15:15

AS, Sport, MD

5 komentarzy

Fot. Getty Images

Prezes LaLigi Javier Tebas skomentował opublikowane dziś limity płac klubów Primera División, które są znacznie niższe niż przed rokiem. Wyjaśnił m.in., dlaczego Barcelona i Real muszą przygotować się na duże oszczędności.

Zmartwienie z powodu sytuacji finansowej: Ten temat i jego codzienność są bardzo ważne, chcemy, by kibice jak najszybciej wrócili na stadiony. Nie jest to jednak naszym priorytetem. Kiedy minie druga fala i będziemy mieli szczepionkę oraz testy antygenowe, przyjdzie czas, by to zaplanować.

Barcelona: Patrząc na dane, sytuacja klubu jest zrozumiała. Musi negocjować z piłkarzami obniżenie pensji. Valencia musiała sprzedać zawodników i zmienić plany budżetowe. Kluby, które są mniej zależne od praw telewizyjnych, mają najwięcej problemów. Ważne jest dostosowanie wydatków do przychodów. Nie będzie sankcji, jeśli limit zostanie przekroczony, ale jeśli Barça nie zmniejszy teraz wydatków, odbije się to na kolejnym sezonie. Problemem jest sytuacja budżetowa na koniec sezonu. Myślę, że na razie nie rozważa się upadłości. Tak powiedział Carles Tusquets, a na pewno ma lepsze dane od nas. Barcelona jest na drodze do rozwiązania problemów i ma strategię. Jej wcześniejszy plan funkcjonował dobrze, gdyby nie pandemia, nie musiałaby ciąć kosztów. To siła wyższa. Problemem nie było zarządzanie Bartomeu, w takiej sytuacji nie można o tym mówić.

Zmniejszenie limitów Realu i Barcelony: Obie te drużyny mają kadry mogące rywalizować w Europie. Poza Anglią w innych krajach doszło tylko do ruchów wewnętrznych. Takie kluby jak Barcelona i Real muszą potraktować ten sezon jako przejściowy. Barça musi złapać byka za rogi, by mieć odpowiednią strukturę finansową. Jej przychody zmniejszyły się o 30%. Nie patrzmy, co robią inni, niedługo zobaczymy ich finanse.

Premier League: Jedynym klubem, o którym mówi się, że może kupić Messiego, jest City, a skoro nie działa według takich samych zasad… Klopp i Mourinho też krytykowali City. Nie mówię, że Premier League jest za to odpowiedzialna, bo nie znam danych finansowych. My staramy się utrzymać nasz sektor nie tylko w tym sezonie, ale też w kolejnych. Pandemia nie wpływa na City, bo jest finansowane z innych źródeł, z tym nie da się rywalizować.

Superliga: To wciąż tajna liga, poza 10 minutami, gdy Bartomeu powiedział, że zgodził się na udział w niej. Kiedy rozmawia się o piłce za plecami, oznacza to, że nie ma się czystego sumienia. Ten pomysł szkodzi klubom, które wzięłyby udział w Superlidze, i tym, które nie. To ruina dla każdego, kto włoży w to pieniądze.

Transfery: Na początku stwierdziliśmy, że w ogóle ich nie będzie, powiedzieliśmy klubom, że nie mogą kupować. Po reaktywacji rynku ustaliliśmy wydatki na 30% w porównaniu do poprzednich lat. W sierpniu szacowaliśmy je na 400 mln euro i tyle one wyniosły. Będzie jednak trudno, by w styczniu wielkie kluby pozyskały nowych piłkarzy.

Przedłużenie umowy Ramosa: Powiem to samo, co w przypadku Messiego. Nie zauważaliśmy odejścia wielkich gwiazd światowej piłki. Myślę jednak, że Ramos zostanie w Realu.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
konto usunięte

Po co jest limit, jeśli się go nie egzekwuje?