Víctor Font: Zarząd stara się jak najbardziej opóźnić proces wniosku o wotum nieufności

Julia Cicha

9 października 2020, 13:30

AS, Cadena SER

10 komentarzy

Fot. Getty Images

  • Víctor Font uważa, że zarząd FC Barcelony celowo opóźnia proces wdrożenia wniosku o wotum nieufności
  • Kandydat na prezydenta krytykuje działania Josepa Marii Bartomeu i jest zdania, że nie poda się on do dymisji
  • Tymczasem okazuje się, że wątpliwych podpisów przekazanych policji było zaledwie pięć

Víctor Font oskarżył Josepa Marię Bartomeu i obecny zarząd FC Barcelony o próbowanie za wszelką cenę opóźnienia procesu wejścia w życie wniosku o wotum nieufności. Już kilka dni temu potwierdzono, że zebrano wystarczająca liczbę podpisów, a mimo to klub utrudnia dalsze działania.

- Chcą sparaliżować proces? To niewiarygodne. Nie mam słów. Oczywiste jest, że chcą za wszelką cenę jak najbardziej wszystko opóźnić. Próbują zdyskredytować wniosek już po zebraniu odpowiedniej liczby podpisów. Zastanawiamy się, dlaczego pojawia się taki opór wobec demokratycznego procesu, w którym ponad 20 tysiecy socios zmobilizowało się w trudnych warunkach. Socios nie zasługują na takie traktowanie, na brudne gierki i kierowanie sprawy do sądu – powiedział kandydat na prezydenta.

- Bartomeu nie zamierza podać się do dymisji. Jeśli nie zrobił tego wcześniej, kiedy były ku temu powody, nie zrobi tego teraz. Obecnie zgłasza się do Guardii Civil z 300 wątpliwymi podpisami, kiedy mamy margines ponad 3 tysięcy. Zastanawiam się, co takiego się dzieje, że tak mocno trzyma się stołka. Zarząd szuka wymówek i odwołuje się do rozsądku oraz do niezostawiania klubu w takim momencie. Tymczasem lepiej, by nie podejmowali niektórych decyzji. Nie można pozwolić na restrukturyzację wydatków z negocjacjami ws. obniżenia pensji. Trzeba było zrobić to wcześniej, nie teraz. To wszystko jest bardzo dziwne – dodał Font.

- Teraz odnoszą się do „cichej większości” [słowa Jordiego Cardonera – przyp. red.]. To słaby argument, obecny też w aktualnej polityce. Laporta? Ja myślę o nas i o naszym projekcie. Jeśli Laporta chce wystartować w wyborach, niech zgłosi swój projekt, ponieważ nie chodzi o życie przeszłością albo o konkretną osobę – zakończył Katalończyk.

Tymczasem Jordi Farré wyjawił dziś, że wątpliwych podpisów skierowanych przez Barcelonę do Guardii Civil było pięć, a nie trzysta. Miały to być podpisy rodziny socios, która podpisała się tym samym długopisem i stąd wątpliwości grafologów. Teraz wszyscy są gotowi udać się do klubu i potwierdzić, że podpisali wniosek. Cadena SER dodaje, że niektórzy członkowie zarządu nie wiedzieli o tym doniesieniu. Jednym z nich jest Xavi Vilajoana, który opowiada się za dymisją, ale nie zrobi tego teraz, ponieważ nie chce, by zarząd nie miał odpowiedniej liczby członków wymaganej w statucie. Planuje porozmawiać z kolegami i dowiedzieć się, czy oni też zastanawiają się nad rezygnacją.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (10)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy