Słaby, słabszy, Semedo

Adam Krawczyk

20 września 2020, 20:30

323 komentarze

Fot. Getty Images

Minęły trzy lata od zakontraktowania Nélsona Semedo, który miał rozwiązać problemy na prawej obronie po odejściu Daniego Alvesa. Szukano następcy Brazylijczyka, wypatrując zawodnika o podobnych umiejętnościach. Wcześniej dołączony do składu Martín Montoya czy sprowadzony Aleix Vidal nie przekonali nikogo, a Sergi Roberto, mimo że w pewien sposób został namaszczony jako następca legendy klubu, także nie zbliżał się do jego poziomu. Transfer prawego obrońcy stał się priorytetem - wybór padł na szybkiego, młodego Portugalczyka. Zakup Semedo okazał się najdroższym transferem obrońcy w historii Barcelony - wraz ze zmiennymi kwota wyniosła już ponad 40 milionów euro. Czy było warto?

Swoją przygodę z Barceloną rozpoczął od mocnego wejścia. Już na jednym z pierwszych treningów wdał się w przepychankę z Neymarem, a w ruch poszły pięści. Początek jego gry był obiecujący, choć nie powalający. Jednak od przełomu sezonu 2017/2018 gra Portugalczyka była bardzo słaba. Przez ostatnie dwa i pół roku nie uległa ona poprawie. Można oczywiście wyszukać pojedyncze spotkania, w których pokazał się z dobrej strony, jednak było ich niewiele. Nélsonowi w defensywie zdarzą się dobre interwencje, potrafi nieźle bronić jeden na jeden, jednak jest to obecnie pewien podstawowy poziom zawodnika LaLigi. Rzadko bywa on zmorą dla klasowych skrzydłowych – nie tylko Carrasco czy Davies nie mieli problemów, aby go przechodzić. Jedynie z młodym Viniciusem radził sobie nieźle, choć ze zmiennym szczęściem.

Wskazując, że Barcelona utrzymuje się dłużej przy piłce niż przeciwnik, który ma mniejszą możliwość organizowania akcji (a co za tym idzie obrońcy mają mniej okazji do wykazania się), to odbiory i przechwyty Nélsona były na niezłym poziomie. W ofensywie na pozytywną ocenę zasługuje jedynie jego współpraca z Griezmannem. Ale to w zasadzie wszystko, co można było przez te trzy lata zaobserwować. Jego wyjścia do ofensywy nie dawały drużynie zbyt wiele, mimo że czasem się dobrze pokazał i wyszedł na pozycję. Nawet z Bayernem po takich piłkach odgrywał głównie do tyłu lub niedokładnie.

Podsumowanie warto zacząć od statystyk Portugalczyka. Wiele osób podkreśla, że nie pokazują one pełni gry zawodnika. Wskazują jednak umiejętności, zaangażowanie piłkarza w każdym spotkaniu. Swego czasu o Semedo i jego fatalnych 9,5 przebiegniętych kilometrach w LM pisał ściah. To statystyki potwierdzają, że Leo jest piłkarzem wszechczasów, Lewandowski rozegrał najlepszy sezon w karierze a De Bruyne jest świetnym kreatorem. Są piłkarze wybitni, którzy mimo braku odpowiednich „liczb” mieli przemożny wpływ na grę swoich zespołów, ale to są takie jednostki jak Iniesta czy Cafu, do których Nélsonowi bardzo daleko.

Jak prezentuje się gra Nélsona Semedo na tle innych zawodników na bokach obrony w lidze hiszpańskiej? Dla obiektywnego zobrazowania osiągnięć Portugalczyka do zestawienia wykorzystałem dane z Whoscored (portal zakwalifikował 17 występów w 2017/18, 20 w 2018/2019 i 24 w 2019/20 na boku obrony). Pod uwagę brałem jedynie zawodników, którzy rozegrali co najmniej połowę (19) spotkań (2018/2019, 2019/2020) (lub co najmniej 17 - tyle spotkań co Nélson w 2017/2018) na pozycji bocznego obrońcy z rozciągnięciem statystyk na pełne 90 minut, tak aby wskazać jak najobiektywniej ranking osiągnięć bocznych obrońców w LaLiga.

Indywidualne statystyki Nélsona Semedo w lidze hiszpańskiej jako bocznego obrońcy.

 

Średnia na 90 minut 2017/

2018

Całkowita liczba w sezonie

2017/

2018

Średnia na 90 minut 2018/

2019

Całkowita liczba w sezonie

2018/

2019

Średnia na 90 minut 2019/

2020

Całkowita liczba w sezonie

2019/2020

Ranking osiągnięć indywidualnych na 90 minut gry w LaLidze wśród bocznych obrońców 17/18, 18/19, 19/20

Odbiory

2,1

32

2,1

36

2,2

46

27,17,10

Przechwyty

1,3

20

1,3

22

0,8

18

32, 18, 33

Zablokowane strzały

0,1

2

0,5

7

0,1

2

25, 2, 36

Zablokowane dośrodkowania

0,2

3

0,5

8

0,4

8

41,14, 22

Zablokowane podania

0,8

13

0,8

14

0,6

12

19,18, 28

Wygrane pojedynki główkowe

0,5

7

1,1

18

0,6

12

37, 17, 34

Strzały

0,1

2

0,3

6

0,4

7

42, 25, 26

Bramki

0

0

0,1

1

0,1

1

 

Udane dryblingi

1,8

27

1,1

18

2,1

45

4,13,2

Kluczowe podania

0,6

9

0,2

4

0,6

12

33, 34, 28

Asysty

0

0

0

0

2

0,1

 

Straty przez odbiór przeciwnika

1,5

23

1,3

22

1,2

25

1, 1, 1

Straty przy prowadzeniu piłki

0,9

14

1,4

23

1,5

32

25, 8,7

                                                                                                                      

Jak widać przy 34-42 zawodnikach grających na boku obrony w LaLidze swoimi osiągnięciami w większości statystyk Nélson plasuje się w trzeciej-czwartej dziesiątce graczy. W ofensywie jest na szarym końcu – trzecia dziesiątka, jeśli patrzymy na strzały, bramki, kluczowe podania, asysty, pojedynki główkowe. W destrukcji jest niewiele lepiej – druga lub trzecia dziesiątka pod względem odbiorów czy przechwytów.

Nélson tylko w jednej statystyce jest najlepszy w lidze hiszpańskiej na swojej pozycji. Jest to liczba strat spowodowanych odbiorem przeciwnika. Zawodnik, który ma świetną skuteczność dryblingu, fatalną liczbę podań kluczowych i dośrodkowań (więc też znikomą ilość strat w transmisji piłki do przodu – bo praktycznie nic nie kreuje), jednocześnie ma co sezon największą liczbę strat na boku obrony. Rywale z łatwością odbierają mu piłkę, co spowodowane jest głównie brakiem zrozumienia gry zespołu i - co najtrudniej poprawić - niedostatkiem inteligencji boiskowej. Wręcz absurdalne jest to, że Semedo z bolesną regularnością zamiast podać do dobrze ustawionego zawodnika, przetrzymuje piłkę i nawet wygrywając pojedynek biegowy, czeka, aż przeciwnik dobiegnie i mu piłkę odbierze. Liczba strat, które prokuruje Nélson, jest po prostu niewytłumaczalna.

Jeżeli ktoś wciąż wierzy, że Semedo choćby puka do elity prawych obrońców, czas się obudzić. Zestawienie Portugalczyka z czwórką topowych zawodników z ligi hiszpańskiej i angielskiej nie pozostawia złudzeń. Poza dryblingiem pomiędzy tymi graczami a Nélsonem jest przepaść. Zestawienie obrazuje jedynie dwa ostatnie sezony tych zawodników grających tylko na prawej obronie z trzema sezonami Semedo na swojej nominalnej pozycji. Jako pouczającą ciekawostkę potraktujcie liczby 35-letniego Łukasza Piszczka z trzech ostatnich sezonów jako PO w Borussii Dortmund. W samej Hiszpanii można dać kolejne przykłady: Navasa z 16 asystami w ciągu ostatnich 2 sezonów dla Sevilli, Andera Capy, Emersona, Wassa, Díaza, Suáreza (z Granady) itd. Obecnie Nélson nie jest nawet w topowej 30-tce prawych obrońców świata. Nie ma sensu porównywać Semedo z Alvesem, bo to był potwór „wykręcający” chociażby 94 kluczowe podania z 18 asystami w sezonie 2010/11 (Nélson w 3 sezony uzbierał 40) czy 157 bezpośrednie odbiory w 2014/15. Takie porównanie przegraliby również dzisiejsi topowi obrońcy.

Przykładowa statystyka prawych obrońców w europejskich pucharach i ligach krajowych.

 

Minuty

Partycypacja w bramkach (gole i asysty)

Kluczowe podania

Drybling (wygrany)

Odbiory (bezpośrednie przechwyty)

Zablokowania

Wygrane pojedynki główkowe

Straty

Trent Aleksander-Arnold

7117

33 (4+29)

172

45

258 (153+105)

80

35

137

Ricardo Pereira

4950

11 (4+7)

52

107

305 (206+99)

134

117

127

Kieran Trippier

4896

10 (0+10)

114

21

210 (145+65)

102

65

64

Daniel Carvajal

5709

11 (2+9)

79

69

196 (122+74)

121

52

133

Nélson Semedo

6645

4 (2+2)

23

133

254 (166+88)

112

46

171

Łukasz

Piszczek

5583

13 (1+12)

57

36

260 (149+111)

109

158

77

 

Zestawiając grę Semedo z innymi zawodnikami grającymi na prawej obronie w Barcelonie w ostatnich latach, tylko pogrążymy Portugalczyka. Statystyki defensywne najlepsze miał Montoya, potem Roberto, tuż za nim Semedo, a najsłabiej wypadał Vidal. W ofensywie natomiast Aleix był najbardziej kreatywnym zawodnikiem i strzelił trzy bramki w najkrótszym czasie na boisku, następnie Sergi i Martin, a na końcu Nélson. Semedo jedynie w dryblingu uzyskał przewagę nad innymi graczami, jak i „wygrał” w liczbie strat.

Indywidualne statystyki zawodników Barcelony grających na prawej obronie (pod uwagę brane tylko mecze, gdzie zawodnik grał jako prawy obrońca) w LaLidze i LM.

 

Minuty

Bramki

Asysty

Kluczowe podania

Drybling

Odbiory

bezpośrednie

Przechwyty

Wygrane pojedynki główkowe

Zablokowania

Straty

Aleix Vidal

1370

3

 

5

 

17

9

 

27

 

30

7

 

19

29

Sergi Roberto

9904

3

 

21

 

104

138

236

179

104

 

107

183

 

Martin

Montoya

2973

2

 

6

 

12

26

 

103

57

48

 

27

71

Nélson Semedo

6645

2

2

23

133

166

88

46

112

171

 

Oczywiście statystyki to nie wszystko, choć nie wolno ich nie doceniać. Dodatkowo należy zwrócić uwagę na pewne detale, które dopełniają opisu gry zawodnika. Można ocenić pewne niemierzalne kwestie, takie jak wpływ na grę, poruszanie się bez piłki, ustawienie, zamykanie korytarzy przeciwnikom, asekuracja, zgranie, gra kombinacyjna, przegląd pola itd.

Jak się wydaje, u Nélsona bardzo kuleje tzw. „inteligencja boiskowa”. On nie uczy się na własnych błędach, nie przewiduje sytuacji boiskowych. Z jednej strony gra bardzo schematycznie, z drugiej potrafi zachować się jak typowy jeździec bez głowy, idąc do spóźnionej próby odbioru w środkowej strefie i zostawiając autostradę po swojej stronie. Nie jest to zawodnik „box to box”, typowy wahadłowy o dobrej wydolności, a najwolniejszy zawodnik w obronie drużyny. To, że potrafi biegać szybko, wiemy z jego akcji ofensywnych i dograń do niego na skrzydło, jednak w obronie nie tylko wraca truchtem, ale przegrywa większość pojedynków biegowych. Często odpuszcza zawodnika, za którego jest odpowiedzialny, i jedynie robi przebieżkę, a „jego” piłkarz strzela bramkę lub asystuje. W pojedynkach biegowych nie walczy bark w bark, prawie zawsze odsuwa się od przeciwnika, dając mu możliwość przeprowadzania akcji lub wchodząc w tor biegu przeciwnika.

Nie sposób zrozumieć, jak zawodnik uważany za najszybszego (oprócz Dembélé) w zespole w większości przypadków truchta w obronie. Jest jak ferrari z zaciągniętym hamulcem ręcznym i coś ewidentnie siedzi w jego głowie a nie w nogach. To nie jest kwestia trenera, który mu przecież nie mówi: „odpuszczaj krycie, daj się wyprzedzać, nie biegaj”. Mając wrodzoną szybkość, stał się najwolniej grającym zawodnikiem w destrukcji. Bierność w polu karnym i słaba skuteczność w pojedynkach główkowych to kolejne negatywne aspekty gry Nélsona. Na prawej obronie słabszy w tym aspekcie był tylko Aleix Vidal, a o słabej grze powietrznej i złym kryciu Semedo w polu karnym przekonaliśmy się bardzo boleśnie.

Gra bez piłki jest jedną z największych bolączek Nélsona. Nie jest istotne, czy dotyczy to ofensywy, czy defensywy. W ataku często brakuje mu zgrania, tzw. timingu przy wyjściu na pozycję, a do tego dochodzą złe decyzje o wbiegnięciu na skrzydło. Przesuwa się do przodu w chwili, gdy Barcelona jest pod presją. Zamiast wspierać drużynę w wyjściu spod pressingu i być opcją w rozegraniu, on zostawia obronę i biegnie do przodu (przykładem siódma bramka w meczu z Bayernem). Słabo rozciąga linię obronny przeciwnika. Swoim ruchem na skrzydło czy do środka nie robi miejsca innym zawodnikom, rzadko ściąga na siebie uwagę obrońców i jest bardzo schematyczny. Jego jedyny ruch do przodu to bieg na skrzydle wzdłuż linii, zbyt rzadko łamie do środka. W defensywie jego gra bez piłki woła o pomstę do nieba.

Nélson przez te trzy sezony nie potrafił wykazać się antycypacją zagrań przeciwnika. Wciąż podchodzi zbyt wysoko do linii pomocy lub zbyt blisko stoperów. Ma problemy z przekazywaniem graczy i jest z łatwością wyciągany przez przeciwników z własnej pozycji, gdyż niepotrzebnie podąża za przeciwnikiem do innych obszarów boiska. Dodatkowo Arthur, Vidal, Roberto, Piqué, Rakitić często w trakcie meczu wskazują palcem, jak ma się ustawić i kogo kryć, co po miesiącach wspólnej gry i treningów powinien już wiedzieć. Łatwiej wybaczyć wkręcenie go przez Daviesa w meczu z Bayernem niż całkowite zapominanie o obronie i odpuszczanie krycia. W polu karnym często nie wie, jak się ustawić i kogo kryć, gdy akcja idzie lewą stroną. Przy tzw. „przesuniętej obronie” Nélson wciąż popełniał szkolne błędy, kryjąc na radar, zupełnie odpuszczając krycie lub nie obserwując gry. W takim momencie zawodnik opuszcza swoją pozycję, kryjąc zawodnika najbliżej bramki. Nélson często ustawia się pomiędzy zawodnikami, tak naprawdę nie kryjąc nikogo. Zdarza mu się też nie trzymać linii spalonego.

W grze kombinacyjnej Nélson praktycznie nie uczestniczył, praktycznie nie grał w „trójkątach”. Leo bardzo rzadko miał możliwość wymieniać piłkę z Nélsonem, który swoim sposobem poruszania się i brakiem kreacji zniechęcał do współpracy. Na połowie przeciwnika dostaje tyle samo piłek wertykalnych co Alba, ale nie potrafi tego wykorzystać. Podejmuje złe decyzje, spóźnia moment podania, oddaje do tyłu lub traci piłkę. Znikome liczby dośrodkowań oraz kluczowych podań wskazują dobitnie na małą dotychczasową przydatność Nélsona w ofensywie.

W meczach o stawkę Nélson głównie zawodził – z Romą słaba gra i błąd przy bramce na 0:3, przegrany finał Copa del Rey z Valencią (2:1 dla Valencii przy pierwszej bramce błąd w ustawieniu przy drugiej odpuszcza krycie) z Bayernem (współwinny co najmniej czterech bramek) uznany przez Juliena Laurensa, komentatora l’Parisien i ESPN za najgorszy indywidualny występ zawodnika w historii Ligi Mistrzów. Jedynie z Realem zagrał przyzwoicie. Mimo że w ofensywie nie błyszczał, to udawało mu się powstrzymywać Viniciusa.

Jedynym walorem gry Semedo jest drybling. Nie tylko liczba, ale i skuteczność jest na wysokim poziomie. Co z tego, jeśli większość tych zagrań jest przeprowadzana na własnej połowie lub w środkowej strefie, nie służy do wyprowadzenia akcji i uzyskiwania przewagi w poszczególnych sektorach. Drybling na własnej połowie jest skuteczny. Oczywiście można i tu wyróżnić niepotrzebne tego typu zagrania, które kończyły się stratą i konsekwencjami, ale w tym aspekcie jest u Nélsona naprawdę dobrze. Akcji napędzanych po udanym dryblingu było jednak bardzo mało.

Trudno powiedzieć, czy Nélson może wznieść się w piłkarskim zawodzie kilka poziomów wyżej, czy w innym zespole jego gra wyglądałaby lepiej (w reprezentacji Portugalii tak nie jest). Na razie niestety nie osiągnął nawet poziomu Montoyi czy Vidala. Nie można się dziwić, że nie potrafi wywalczyć sobie pewnej gry na swojej pozycji z nominalnym pomocnikiem, którego grę można ocenić jako słabą lub co najwyżej przeciętną.

Pewien margines błędów każdy zawodnik ma. Nikt nie twierdzi, że Boateng po wkręceniu przez Leo nie powinien nigdy więcej zakładać korków. Tak i Nélson po nabraniu się na jeden zwód Keana czy wkręceniu przez Daviesa nie powinien dawać sobie spokoju z piłką. Kolejne błędy, które jeszcze da się jakoś zrozumieć, to złe ustawianie w polu karnym i bierność przy wrzutkach przeciwników. Każdy obrońca popełnia błędy i każdy może zostać minięty, wymanewrowany czy po prostu ośmieszony. Taki los obrońcy grającego przeciwko najlepszym ofensywnym zawodnikom. Zapewne przykłady błędów innych zawodników Barcelony też można byłoby łatwo odnaleźć. Jednak największe zarzuty, co do gry obronnej Nélsona dotyczą ustawienia, nagminnego zostawiania autostrady na prawej stronie, podejmowania złych decyzji w obronnie i często totalnej bierności.

Nikt nie twierdzi, że Roberto jest świetnym prawym obrońcą, wprost przeciwnie. Przygnębiający jest fakt, że i tak o klasę lepszym od Nélsona. Wyższość tę zauważyli hiszpańscy komentatorzy, porównując Sergiego do Semedo: „dużo większa inteligencja na boisku, tempo, siła, wszechstronność, dynamizm, dyscyplina taktyczna oraz zrozumienie formacji i mechanizmów Barçy zapewniły Roberto przewagę nad Semedo” (polecam przesłuchać podcast Dana Hiltona i Francesca Tomàsa (ESPN, Barcablog). Nélson mimo trzech kilkutygodniowych kontuzji Sergiego Roberto nie potrafił wywalczyć sobie pierwszego składu.

Portal piłkarski WhoScored sklasyfikował w meczach ligi hiszpańskiej Semedo na 19. miejscu wśród piłkarzy Barcelony w pierwszym sezonie, na 14. w drugim i na 15. w ostatnim, Sofascore odpowiednio na 22., 16. i 18. miejscu. Jasne, są zawodnicy, którzy nigdy nie stanowili o sile zespołu, a jednak zapamiętujemy ich poszczególne akcje – Afellaya i jego asystę z Realem, gol z Realem i rzut wolny Mathieu, występ w finale LM Larssona. A co pamiętamy po trzech latach i ponad 120 spotkaniach Nélsona? Sami zamknijcie oczy i spróbujcie znaleźć cokolwiek godnego Barcelony.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

"A co pamiętamy po trzech latach i ponad 120 spotkaniach Nélsona? Sami zamknijcie oczy i spróbujcie znaleźć cokolwiek godnego Barcelony." kilka wyróżniających spotkań by się znalazło... a i znalazłyby się kwestie, których obecna Barcelona nie jest godna Semedo... Podsumowując żenujący pojazd po zawodniku, który tak naprawdę normalnej szansy na regularną gre nie dostał... Mysle jednak, że jest to odpowiedni zawodnik na ligę angielską
Komentarz usunięty przez użytkownika

W sumie to w Wolves będzie, w końcu miał tego mitycznego skrzydłowego. Zobaczymy jak sobie poradzi ^^

Ktoś tu (bez wytykania palcem) pisał, że Semedo jest jednym z najlepszych na świecie PO. Ma rację! Semedo jest jednym z 10 000 najlepszych na świecie PO.

Świetny artykuł. Niestety ale dalej mamy jednostki którzy bronią Semedo tylko i wyłącznie dlatego że szybko biega. Szkoda że wtedy kiedy trzeba to tego nie robi

Nie wiedziałem o tym komentatorze. W skrócie: "od pierwszej minuty do ostatniej chłopak był po prostu katastrofą" xDD
https://twitter.com/laurensjulien/status/1294697245204512768

Kawał świetnej roboty, opis gry Portugalczyka bardzo szczegółowy, nie pozostawiający najmniejszych wątpliwości co do jakości jaką daje piłkarz. Czy przekona to miłośników "talentu" Smedo? Powinien, ale pamiętajmy, że i Lord Douglas miał swoich zwolenników.

On nie jest słaby, po prostu nie pasuje do Barcelony. Wydaje mi się, że najlepiej pasowałby do Premier League.

Myślę, że lepiej nie dało się tego ująć, początki początków Semedo w Barcelonie były dla mnie bardzo obiecujące, szybkość, technika, siła i zdecydowanie, wyglądało że potrzeba jedynie zgrania i mamy prawdziwego kocura na prawej. Wtedy jednak zaczął ku mojemu zaskoczeniu grać Roberto, a o Semedo słuch niemal zaginął. Kiedy Valverde w końcu zaczął stawiać na Portugalczyka ponad rok później miałem cichą nadzieję że z solidnym pakietem minut pokaże na co go stać...i pokazał, że nigdy nie dorośnie do moich oczekiwań i że jest daleki od zawodnika potrzebnego Barcelonie, a atuty fizyczne, które pokazywał na samym początku zanikały coraz bardziej., Wtedy zrozumiałem że Roberto, choć przeciętny, to jednak w ogólnym rozrachunku jest lepszą opcją od Semedo.
Mamy szczęście że ktoś jest gotów zapłacić za niego więcej niż 1.5, zgapiliśmy się okrutnie z Rakiticiem i Suarezem, więc mam nadzieję że tym razem nie zmarnujemy okazji, trzy lata mielizny wystarczą.
konto usunięte

no średniak, nie na topowy klub, jakim chce być Barcelona.

Świetny artykuł, który mam nadzieję pozostawi już tylko niedobitków na tym poligonie walki pomiędzy przeciwnikami a zwolennikami "dania szansy" Semedo w Barcelonie. Mam wrażenie, że Portugalczyk nie jest złym piłkarzem, ale Barcelona to dla niego za duże buty. Potwierdza to zainteresowanie nim ze strony różnych klubów, ale to co jest w jego przypadku symptomatyczne to to, że nie są to kluby ze ścisłego topu.

Także tutaj nawet nie chodzi o to, że nie nadaje sie do tiki-taki albo czegoś w jej stylu. Moim zdaniem nie poradziłby sobie również w Realu czy w Liverpoolu. Semedo gubi się w szybkiej grze, ma problemy z procesem decyzyjnym. Wielokrotnie biegnie "na pałę" do przodu, po czym orientuje się, że zrobił to kompletnie bezsensownie, zatrzymuje się i odgrywa piłkę do tyłu. Idealnym przykładem była jego współpraca z Messim, a raczej jej brak. Nelson bardzo rzadko ustawiał się tak jak powinien, czego skutkiem było przerzucanie piłki przez Messiego w stronę Alby. Jak już były posyłane jakieś piłki w jego stronę, to tylko wtedy gdy był w pełnym biegu. Gdy już trzeba było sobie zrobić trochę miejsca, Nelson zwykle kręcił się bez sensu przy linii bocznej czekając aż piłkarze sami się przed nim rozejdą. Widok bardzo mizerny.

Porównanie do Montoyi i Vidala moim zdaniem w punkt. W Barcelonie kariery oni nie zrobili, ale wciąż ich przydatność na boisku była większa niż Nelsona. Byli to po prostu piłkarze bardziej inteligentni. Może nie obdarzeni taką szybkością i tężyzną fizyczną jak Semedo, ale jak mawiał klasyk "chodzi o to, żeby biegać mądrze".

Być może w takim Wolverhampton Semedo może się okazać całkiem przydatnym grajkiem. Jest to bardzo prawdopodobne, bo w tego typu zespołach samą szybkością i przewagą fizyczną możesz zrobić różnicę. Na najwyższym poziomie to już nie wystarcza.

Bez urazy ale ten Semedo znow az tak kiepski nie jest jak go opisujesz. Gdyby tak było to jego wartość by byla na poziomie 3.5M a nie 35M jeszcze w czasie jaki jest teraz. Ma staty nie rewelacyjne ale popatrz na ten film https://youtu.be/K5-t4lY7f_8 19/20 z jego akcjami (tak wiem ten film nie jest obiektywny) chodzi o to by policzyc akcje z ktorych powinny paść bramki a ktos ta sytuacje zmarnował jak np kilka razy Antek. Tak na marginesie. Semedo by odpalił w fcb gdyby nie trafił na serię pomyłek trenerów bez swojego zdania itd. Nie jest jakoś wybitny ale potencjału nie mozna mu odmówić. Odejdzie to dla nas bez jakiejś duzej straty lecz troszkę go kreujesz na gracza do ligi polskiej a tak nie jest.

Dziwie sie, ze mr Pax zostal redaktorem. Czytam od jakiegos czasu jego wpisy. Bledy stylistyczne, rzeczowe. Niczym nie wyroznial sie poza statystylami. Gdyby opierac sie na nich wyszloby, ze zwyciezylismy w lidze, taki mamy wspolczynnik posiadania pilki. Tekst o Semedo? Ktoz inny moglby byc jego "bohaterem"? Zupelnie mnie to nie dziwi. Wychodzi na to, ze zawodnik ten zupelnie odbiega poziomem od reszty druzyny. Otoz bynajmniej. Niestety paranoja dopadla autora zaraz chyba po przyjsciu tegozawodnika. Nie jestemjeho zwolennikiem, ale ten sezon byl slaby niemal u wszystkich graczy. W ohgole tendencja spadkowabyla wyraznie zauwazalna od trzech. Juz nikt nie pamieta jak go wiele chwalilo, gdy gral na skrztdle w parze z Dembele... Ot pamiec wybiorcza.

Nigdy nie byłem fanem Semedo i nie rozumiałem zachwytów nad jego grą przez wielu użytkowników. Na palcach jednej ręki mogę policzyć występy, w których podobała mi się jego gra. Przeglądając dane w tabeli widzę tym bardziej potwierdzenie moich słów.
W defensywie Semedo nie różni się niczym od pomocnika Roberto, kreatywność w grze Portugalczyka jest żenująca (2 asysty w ostatnim sezonie, czyli tyle ile zanotował nasz bramkarz!), a dryblingi, którymi się broni w zdecydowanej większości nic nie dały.
Dlatego absolutnie nie będę tęsknił za Nelsonem i z niecierpliwością czekam aż zastąpi go inny piłkarz.

Ten zawodnik to jest kabaret, a tutaj i tak większość go będzie bronić pomimo tego że nawet filmiki macie jaką on kaszane gra xD

Cóż pozostaje czekać na nowe nazwisko i dowiemy się czy to tak fajnie grać na PO Barcelony, choć to już będzie trochę inna drużyna.

Słaby, słabszy, Sergi Roberto. Tak to powinno być.

Pax napisał, że Iniesta nie miał dobrych statystyk. Już dość czytania na dziś.

E, kurde, my chcemy go upchnąć Wolvsom za 40 mln. Jeszcze kto to przeczyta,doniesie i jedyna sensowna transakcja za kasę (a nie za darmo) w tym okienku nie dojdzie do skutku!!!

Trzeba teraz miec nadzieję ze dyrekcja sportowa Wolverhampton nie przeczyta tego artykulu i zaplaci te 40mln.Za slabego i slabszego Semedo.

@Midast pełna zgoda. Artykuł nierzetelny, tendencyjny. W ogóle to wstyd dla autora, że pisze artykuł o piłkarzu Barcelony w tak negatywnym świetle bez względu na to, jak grał zawodnik i wrzuca to na main news - to tylko świadczy o tym, że autor nie dojrzał do bycia redaktorem tej strony, a tymbardziej do kibicowania Barcelonie. W przypadku Semedo tym bardziej jest to nieuzasadnione, bo zawsze zachowywał się dobrze wobec klubu i kolegów , grał świetnie i w większości meczów był jednym z najlepszych zawodników drużyny. Wstyd.

Panie Adamie, wykonał Pan tyle tytaniczną, co syzyfową pracę, która gdyby była pracą dyplomową, w mojej ocenie by się nie ostała. Osobiście oblałby Pan u mnie egzamin.

Nie ukrywam, że zawsze byłem zwolennikiem gry Semedo dlatego też nie mogę się zgodzić z budową pseudoteorią o Portugalczyku.

Jest on moim zdaniem kolejnym przykładem zmarnowania potencjału piłkarza li tylko w następstwie patologii jaką wykreowali działacze, trenerzy, a zwłaszcza wierchuszka drużyny, która do przysłowiowego "stołu" często nie dopuszczała innych, lecz tylko "swoich".

Wierchuszka drużyny w osobach Messi, Suarez, Alba, Busqets, Pique, a po części również S.Roberto, Rakitić i Vidal najczęściej grała między sobą zapominając o innych graczach będących na boisku.

Messi i jego koledzy zniszczyli nie tylko styl drużyny ale również wielu piłkarzy, którzy w innych drużynach przed i po przygodzie z Barceloną byli wyróżniającymi się piłkarzami.

Każdy nawet najlepszy piłkarz nie za wiele by osiągnął gdyby nie drużyna.

Nawet taki Messi gdyby nie miał swego czasu u boku Puyola, Xaviego czy Inestę nie byłby taka gwiazdą jaką w ostateczności został.

No bo co by się stało gdyby wszyscy ci wielcy piłkarze nie podawali do Leo. Myślę, że jego statystyki byłyby zdecydowanie mniej okazałe, a Messi nie zdobyłby tych sześciu Złotych Piłek.

Oparł Pan swój wywód na statystykach. Są one bez sprzecznie ważne, lecz nie do końca mówią o piłkarzu. No bo gdyby klasę piłkarza oparto jedynie na statystykach to jakie miejsce w historii Barcelony czy piłki w ogóle zająłby np. Inesta.

Warto zadać pytanie dlaczego taka Barcelona zapłaciła swego czasu za Semedo aż 40 mln euro? Czy dlatego, że był słaby? Chyba nie.

Piłkarza należy oceniać w kontekście tego co robi na boisku, ale zawsze w szerszym kontekście.

No bo załóżmy, że piłkarz biega po skrzydle, wychodzi na pozycję, haruje ale koledzy go nie dostrzegają powodując, że jego praca idzie na marne.

W odniesieniu do Semedo wielu tutaj piszących przypomina mu wtopę w meczu z Bayernem, kompletnie pomijając fakt z kim mierzył się na skrzydle Portugalczyk. Bayern na swojej lewej stronie wystawił Daviesa i Comana, dwóch bardzo szybkich, dynamicznych , a do tego bardzo dobrych technicznie piłkarzy.To z nimi musiał mierzyć się osamotniony Semedo, gdyż jak zawsze S.Roberto jak dzieciak dawał się robić jak chcieli przeciwnicy i jak zawsze nie potrafił nadążać za atakami przeciwnika, zostawiając Semedo osamotnionego.

To nie Semedo był słaby w tym meczu, chociaż i on nie za wiele pokazał. Słaby był trener ze swoją żałosna taktyką i właśnie S.Roberto oraz Lenglet (bezpośrednio uczestniczył przy 5 bramkach Bayernu).

Wielu z Was zapomniała również katastrofalną grę w meczu z Bayernem Messiego, nie mówiąc o Suarezie.

Panie Adamie. Kopie Pan leżącego, a to nie świadczy pozytywnie o Panu.

Barca nie sprzedaje Semedo dlatego, że on jest słaby lecz li tylko dlatego, że jest to jeden z nielicznych piłkarzy obecnego składu, za którego inny klub da niezłą kasę.

BARTOMEU ratuje swoją "dupę" by nie musiał płacić ze swojej kieszeni za długi klubu i na gwałt pozbywa się każdego, za którego można dostać kasę.

Tak było z Arturem, teraz z Semedo. Mówi się, że Puig ma szukać sobie klubu, losy Rafinii i Alenii są niepewne.

Boję się, że Barca jeszcze w tym sezonie może pozbyć się bardzo perspektywicznego Konrada.
Dlaczego klub nie wystawia na sprzedaż S.Roberto, Busqetsa, Firpo, ma kłopoty z "pozbyciem się" Suareza.

No bo albo nikt nie jest zainteresowany tymi piłkarzami lub są problemy z ich odejściem.

Panie Adamie, każdy może mieć swoje zdanie lecz od redaktora należy oczekiwać obiektywizmu. Niestety artykuł jak wyżej przeczy temu.


Mam nadzieję, że Semedo w końcu odejdzie. Miał chłopak 3 lata, aby udowodnić swoją wartość i wbić na wyższy poziom. Skończyło się na tym, że wystawiany z konieczności na prawej obronie S.Roberto był od niego zwyczajnie lepszy w każdym aspekcie. Barcelona jak chce wrócić do elity europejskiej to musi mieć bocznych obrońców z najwyższej półki. Portugalczyk jak widać pewnego poziomu nie przeskoczy i trzeba go pożegnać. Bo ile lat musimy czekać na eksplozję jego talentu?
Komentarz usunięty przez użytkownika

Goście broniący Semedo naoglądali się kompilacji z Youtube i myślą, że jak obrońca robi kółeczka dookoła rywali, to jest top 3 na świecie xd. Przypominam, że super szybki i zwrotny Semedo był objeżdżany jak tyczka na placu manewrowym przez Viniciusa (na szczęście ten drugi prezentuje podobny poziom inteligencji boiskowej co nasz PO i nic wielkiego z jego akcji nie wychodziło).

No i w tym momencie obroncy Semedo zeszli do podziemia. R.I.P

Wow, widziałem prawie w każdym meczu że Semedo ma braki taktyczne, a jako obrońca praktycznie nie istnieje, ale nie spodziewałem się że jest aż tak źle, jestem w szoku że aż tak dużo meczy rozegrał w poprzednim sezonie będąc aż tak kiepskim.
Trzeba podziękować Wolverhampton że go chcą kupić...

Niesamowite to jest. Macie tutaj pełne podsumowanie statystyk, macie porównanie z Roberto, macie nawet materiały wideo i co?

I dalej niektórzy tworzą irracjonalne tezy, że to nie wina Semedo, że nie ma obok siebie skrzydłowego. No szkoda, że Roberto też go nigdy nie miał. No i jakoś mu to nie przeszkodziło w zanotowaniu 6x więcej asyst...

Nie mogę odżałować Aleixa, mało kto walczył tak jak on o pozycje w składzie mimo nieporozumień z Lucho koleś był w stanie wywalczyć sobie pierwszy skład i w każdym meczu później brylował na prawej stronie jak nie gol to asysta jak nie asysta to po prostu świetny mecz, szkoda ze po kontuzji nie dostał prawdziwej szansy u Valverde bo mógłby wrocic na właściwe tory

Jak ktoś ma chory kręgosłup to i kończyny są mocno osłabione, operując kończyny nie naprawisz kręgosłupa, tylko operacja kregosłupa jest w stanie coś zmienić. Mam nadzieje, że ktoś łapie tę metaforę :)

"Nikt nie twierdzi, że Roberto jest świetnym prawym obrońcą, wprost przeciwnie. Przygnębiający jest fakt, że i tak o klasę lepszym od Nélsona."

Mylisz pozycje byku, z Roberto żaden PO, niech gra jako zmiennik de Jonga w środku pola, a miejsce w obronie niech sobie wybije z głowy. Czekam na Emersona, czy tam Desta jeden luj bo gorzej nie będzie...

Tytuł artykułu jest tak genialny, że aż go nie rozumiem czy powinien być przecinek przed "Semedo"?

Bardzo ciekawy artykuł poparty rzetelnymi statystykami

Wszystkich czytających, obserwujących, komentujących proszę o obejrzenie dołączonych linków, bo to jest główna wartość tego artykułu.

Co do Semedo, jest faktycznie słaby. Ale Roberto jest co najwyżej przeciętny. Dziura po Alvesie nie została nawet w połowie zasypana.

W statystykach pojawił się Łukasz Piszczek. Swego czasu chyba był nawet przymierzany do Barcy, po dobrym sezonie BVB w LM. Ale wtedy jeszcze królował u nas Dani. Chyba najlepszy Polski prawy obrońca w historii.

Najdroższy w historii i jeden z najgorszych. Nie nadaje się do Barcelony i niewykluczone, że będzie podstawowym zawodnikiem na kolejny sezon. Podziękujmy zarządowi.

Można sobie pisać co się chce, ale poza Alvesem, Semedo jest najlepszym prawym obrońcą Barcelony, a aktualnie top3 świata na swojej pozycji. Świetnie gra 1v1, ma bajeczną technikę, nie traci piłek, wystawia się na pozycje, inicjuje.ruch.na wolne pole, jest odważny, wie kiedy strzelić , do tego jest piekielnie szybko. Będzie go nam brakowało.

Ja kompletnie tego nie widzę w meczach. W moej opinii Semedo dobrze się spisuje, a już na pewno nie tak słabo jak pokazują to statystyki. Dziwne... Jeśli mamy pozbyć się Semedo to mam nadzieję, że od razu też Roberto, bo hiszpan potrafi odwalić pod bramką jakieś głupie podanie do przeciwnika a w aktaku stojąc sam na sam z bramkarzem nawet nie próbuje strzałów, tylko jakieś wrzutki na ślepo byle gdzie, aby w pole karne... Nie potrafi pociągnąć po linii tylko oddaje tą piłkę zachowawczo. Ani z niego obrońca ani skrzydłowy.

Idealny artykuł podsumowujących tak bardzo bronionego tutaj Semedo. Są dalej ludzie którzy piszą że on jest top 3, jak widać nawet do top 30 się nie łapie xD Według mnie najgorszy zawodnik od bardzo dawna.

Zastanawiające jest to, że większość ostatnich transferów do Barcelony gra o wiele słabiej niż w poprzednim klubie, a postacią pierwszoplanową jest jedynie Messi.

Coutinho - jeden z najlepszych ofensywnych pomocników świata, po przyjściu do Barcy zostaje bez żalu oddany na wypożyczenie.

Griezmann - mistrz świata i lider Atletico, które nas parę razy skutecznie eliminowało, nagle jest kwestionowany i nie ma dla niego miejsca.

Junior Firpo - wyróżniający się LO w La Lidze, u nas nie jest w stanie podać 3 dobrych podań do przodu.

Paco Alcacer - świetny strzelec Valencii, u nas gra ogony, w końcu sprzedany

Malcom - ambitny, dynamiczny skrzydłowy, w Barcelonie jak grał robił to dobrze, sprzedany, nieudany transfer.

Przykłady można mnożyć. Scenariusz jest ten sam. Nikt nie zastąpił Puyola, Alvesa, Alby, Busiego, Xaviego, Iniesty, Villi, Pedro itd. Oczekuje się, że będziemy grać ciągle tak samo super, grając zestarzalym składem i archaicznym już systemem gry. Dna Barcelony upadło wraz z odejściem od formy graczy, ktorzy to DNA wznieśli na nieosiągalny poziom.

Dlaczego o tym piszę? A no dlatego, że system gry, slamazarnosc, brak powrotów, błędy w ustawieniu, słaba kondycja dotyczy całej kadry, szczególnie podstarzalych zawodników. Szukanie na siłę w Semedo czy Roberto czy Rakiticu winnych jest bez sensu. Semedo nie ma liczby jak inni, bo zawodnicy w innych ekipach nie grają tak ślamazarnie, tak drętwo i ospale jak Barcelona w ostatnich 3 latach.

Poproszę o zestawienie ile piłek Messi gra do Alby, a ile do Semedo średnio w meczu. Ile ataków idzie prawa, a ile lewa strona procentowo? Ilu zawodników mamy w polu karnym, w momencie jak boczny obrońca ma okazję do dośrodkowania?

Odpowiadając sobie na te pytania znajdziemy po części odpowiedź na pytanie czemu Semedo nie ma liczb. Dla mnie to solidny zawodnik, ale nie dla Barcelony grającej w taki sposób. To tak jakby musiał grać na zaciągniętym ręcznym przez większość czasu. W Anglii będzie topowym zawodnikiem, podobnie jak stal się nim Digne, niechciany w Barcelonie. Można prosić o artykuł o jego przygodzie w Barcelonie i o tym jak nagle zaczął być klasowych obrońca w Anglii? @pax

Bez dwóch zdań: Semedo zawiódł. Nie spełnił pokładanych w nim nadziei. Pytanie jednak brzmi: Czy to jest tylko jego wina?

Cały ten post jest chyba odpowiedzią na częste burze w komentarzach odnośnie tego, kto jest lepszym PO, Roberto czy Semedo. Z tym, że autor ograniczył się jedynie do podsumowania osiągnięć i statystyk Portugalczyka.
A teraz na poważnie, prawda jest taka, że Semedo był, a właściwie to nadal jest najlepszym PO od chwili odejścia Daniego Alvesa z Barcelony. No tak, nie dziw się, bo to prawda. Z Roberto czy Vidala żadni prawi obrońcy, a Montoya... O ile Vidala można określić jako kogoś pomiędzy prawym pomocnikiem, a prawym wahadłowym, o tyle z Roberto jest trochę ciężej. Nominalnie był środkowym pomocnikiem, a z biedy został przesunięty trochę do tyłu i trochę w prawo. Jak na prawego obrońcę, ma znaczne braki w grze defensywnej, a jego sposób poruszania się po boisku znacznie odbiega od tego jak poruszają się boczni obrońcy. Hiszpana ciągnie do środka i trochę za bardzo do przodu. Mam wrażenie, że próbuje być Albą prawej defensywy, z tą różnicą, że Alba zdąży wrócić za rywalem (przeważnie), a Sergi już nie (przeważnie). W grze ofensywnej rzeczywiście jest lepszy od Semedo, ale nie bez powodu prawy obrońca jest obrońcą, przede wszystkim wymaga się od niego by grał pewnie w obronie.
Co do gry ofensywnej Portugalczyka, ma trochę pecha, że wyżej gra Leo. Jak dobrze wiemy, Messi jako skrzydłowy często łamie grę do środka by szukać wykończenia, nie często odgrywa na skrzydło do wybiegającego obrońcy. To można brać pod uwagę gdy mówimy o ofensywnych poczynaniach naszego PO, zwłaszcza, że jak na prawym skrzydle grał ktoś inny niż Argentyńczyk to Semedo miał więcej do powiedzenia. Warto zwrócić uwagę na jego dobre zgranie z Dembele czy Griezmmanem. Widać to również było gdy Nelson grał na lewym boku obrony, wówczas również zapuszczał się wyżej z większą efektywnością.
Być może się mylę, ale często podczas oglądania meczów miewałem wrażenie, że gdy na PO grał Roberto, to Messi chętniej zagrywał piłki na wolną pozycję Hiszpanowi. Chętniej niż Semedo, być może takie były założenia taktyczne, a być może Leo po prostu nie chciał.
Jak to się mówi, to sum up, zarówno Roberto jak i Semedo mają braki jak na prawych obrońców Blaugrany, aczkolwiek jeśli już kogoś z nich można wskazać jako lepszego prawego obrońcę, to zdecydowanie tym kimś będzie Portugalczyk. Być może jest lepszym piłkarzem, a być może on po prostu jest prawym obrońcą, a Roberto nie.

Czy tego pana już sprzedano?
Ktoś wie jaką kwotę dostanie Barcelona za tak słabego zawodnika?
Czy może będzie musiała dopłacić by opuścił jej szeregi?
Ten artykuł pokazuje że nie może być inaczej :)

Pooglądajcie sobie Tairq’a Lamptey z Brighton (oryginalnie z Chelsea), oglądałem ostatnie 2x90 minut jaka to bestia, gościu bardzo by nam pasował.

Semedo w miejsce Alvesa w czasach Pep Teamu i różnica w grze o ile w ogóle by była, to byłaby niewielka. Teraz gramy padakę jako drużyna i wyciągamy do odpowiedzialności pojedynczych graczy, którzy nie są indywidualistami, a potrafią bardzo dobrze funkcjonować w dobrej drużynie, której my nie mamy..
Nie przypadkowo Semedo chce Guardiola.
Tylko nasze trenerskie dzbany jak Valverde czy Koeman nie potrafią stworzyć drużyny i odpowiednio w nią wkomponować Nelsona.

Skoro Semedo jest przeciętym obrońcą i został sprzedany za 40 mln to za sprzedanie Roberto spokojnie moglibyśmy kupić Lautaro xD bez jaj, włącza mu się jeździec bez głowy, ale na prawej stronie jest najczęściej sam. Roberto nie traci tyle piłek, tylko dlatego, że gra baaardzo asekuracyjnie. Czepiamy się statystyk, ale to bądźmy obiektywni i popatrzmy na skuteczność Barcelony w ostatnich sezonach. Paradoksalnie, gdyby napastnicy potrafili wykorzystać kilka piłek więcej, to trenerem mógłby dalej być Valverde. Proste przykłady to chociażby setka Dembele, niezliczone kiksy Suareza, nie rozumiałe strzały Griezmannaczy nawet Messiego. Podsumowując, Semedo jest za słaby na Barcelonę Guardioli, czy Enrique, ale w ostatnich latach skutecznie dorównał poziomem do reszty ekipy i Amigos.

Artykuł podparty mocnymi statystykami , ale intuicyjnie wydaje się zbyt mocną serią pocisków skierowaną w stronę Semedo. To trochę robienie z niego głównego winnego ostatnich sezonów, a tymczasem gdyby równie dokładną analizę wykonać dla Griezmanna czy też Busiego z ostatnich dwóch sezonów, okazałoby się że Semedo to nie jest największe zmartwienie Barcy. Moim zdaniem powinien odejść, ponieważ prawa strona i tak kuleje u nas i powinien być tutaj ktoś z lepszym skillem, ale nie uważam że to Semedo jest głównym winowajcą obecnej sytuacji.

taki jeszcze ciśnie mi się mały drobiażdżek do tego "podsumowania" :
https://imgur.com/LE7a3lq
clue jest takie, że w trakcie bytności Semedo w Barcelonie, jego oceny - konkretnie wedle tych samych kryteriów, we wszystkich kategoriach, nie tylko suche liczby, to według whoscored :
17/18 : 6.73 | 18/19 : 6.68 | 19/20 : 6.79
Roberto, który grywał w pomocy i tam łatwiej o liczby::
17/18 : 7.21 | 18/19 : 6.91 | 19/20 : 6.85

Warto się zastanowić, przy wiadrze pomyj na Semedo, jakim jest ten tekst, czy konkurent Portugalczyka i jedyny "obrońca" z którym zostajemy, to gwarancja na tej stronie. Czy jeśli transfer ze wzmocnieniem nie wyjdzie, to piłka kilka razy więcej nie zatrzepocze w naszej siatce, bo Roberto pojedynku z takim Davisem by nie podjął, bo został by w blokach na pierwszym metrze. I w końcu czy tendencja w ocenach nie jest niepokojąca, bo Roberto się spisywał najlepiej, kiedy stosunkowo lepiej graliśmy i mieliśmy nad meczami większą kontrolę. Czy zmuszony, jak chce Koeman do obrony na własnej połowie, da radę choć część walorów ofensywnych wykorzystać.
Ale to moje votum separatum.

Pax... i wszystko jasne.

Zbyt ostry pojazd po Semedo.

A może tak byś napisał statystyki naszej całej kadry .Bo na chwilę obecna wydaje mi się ze tylko Messi ma statystyki na poziomie takiego klubu jakim ma być Barcelona.

Aleix Vidal zawsze grał bardzo dobrze, tym bardziej że mało szans dostawal przez Enriqe, kontuzja też mu nie pomogła, a Semedo nawet przy takim Aleixie Vidalu wyglądał słabo.. mimo tego że to on zawsze najwięcej szans dostawal przez 3 sezony, czy to na obronie czy na skrzydle. Jedno podsumowanie "Nelson biegnę do 16 rywala po czym wycofuje piłkę do tyłu Semedo"

@pax Bardzo dobry artykuł. Zapewne kosztowało to mnóstwo czasu oraz pracy, ale mam nadzieje, że niektórzy zmienią zdanie na temat Portugalczyka.

@FutbolToMagia poczytaj sobie o swoim top.

Głupota jest porównywanie Semedo do alvesa a jeszcze większą szukanie drugiego alvesa. Nie ma i już nie będzie takiego zawodnika. Dla mnie Semedo gra b.dobrze. ile razy było że zagrał b.dobty mecz to w następnym grał już s.roberto. ile razy Semedo ratował barce. No cóż kozła ofiarnego trzeba znaleźć i jest nim Semedo

Gdyby Semedo trafił na okres lepszej gry CAŁEGO zespołu Jego liczby wyglądałyby znacznie lepiej

Świetnia i skropulatna analiza. Można było napisać krótko, że gra piach ale takie rozłożenie na czynniki pierwsze Semedo nie pozostawia złudzeń na jego temat.

Dani Alves to był kocur, a i tak tutaj go cisnęli ostro.

a ja i tak wolę semedo od roberto, szybki zawodnik, jak miał dembele po swojej stronie gra w jego wykonaniu wyglądała dużo lepiej niż jak ma messiego (zdaję sobie sprawę że jest najlepszy i że trzeba go szanować za to co daje w każdym meczu), który gra głównie z suarezem.. problemem Barcelony jest brak skrzydłowych, grając Messim, Coutinho i Griezmannem z przadu nie za bardzo się coś zmieni bo ci trzej piłkaże lubią grać bardziej w środku przez co się dublują, a żaden z nich nie nadaje się na skrzydłowego..

Semedo zmuszony stylem gry Barcelony często gral wysoko pod bramką przeciwnika.A to ze mamy najsłabszą pomoc jaka w Barcelonie widziałem ,odbiło się tez na Semedo .Jak grasz z pomocą która nic nie daje w ofensywie i defensywnie to ofensywnie grający obronca ma naprawdę ciężko.Alves w przeciwieństwie do Semedo grał z najlepsza pomocą jaka Barcelona miała w historii.