Okiem Chowańskiego: Albo Koeman, albo katastrofa

Karol Chowański

22 sierpnia 2020, 18:45

64 komentarze

Fot. Getty Images

Tytuł nie jest mój. Ja tylko obejrzałem kiedyś film.

Rewelacyjny. Nosi tytuł „Hell or High Water”. Tak popularny u nas, że wymień ulubioną scenę, abym uwierzył, że go znasz. „Pochłonie nas piekło albo fala powodzi” – to dzisiejsza perspektywa członków szatni FC Barcelony. Jedni odejdą. Rola innych drastycznie spadnie. Dla piłkarzy Koeman będzie wyzwoleniem albo końcem kariery w klubie. To powinno Was mało obchodzić.

Skromna część populacji jeździ Ferrari, ma jacht lub dzieli sypialnię

Shaki. Kto zachował wokół mnie pracę w czasie zarazy, straciwszy pewien procent pensji w imię „optymalizacji kosztów”, cieszy się, gdy został z kwotą czterocyfrową w miesiącu w polskich złotych nowych. Wszystkich graczy tego klubu niezmiennie odwiedza co miesiąc cyfr 7. Niektórych – osiem. W walucie euro. Wiosenne protesty szatni w tym względzie znacie z mediów. Piłkarze sobie poradzą, nie martwcie się o nich.

Gdyby Banksy mniej gardził piłką, zostawiłby kiedyś ślad na murze stadionu „więcej niż klubu”, dopłacającego dawniej organizacji UNICEF za eksponowanie jej logo na koszulce. Ślad typowo dla artysty lakoniczny w swej „panczlajnowej” doskonałości.
„Oni nie martwią się o nas”.

Jednak, co ważniejsze dla klubu i fanów, skutki „Koemana” bądź „katastrofy” dotyczą po równo wszystkich i wszystkiego wokół szatni Barçy z jej zasobami ludzkimi. Zarządu, telewidzów, kibiców, socios, komentatorów, publicystów, rywali, statystyk klubowych koszulek na orlikach, treści naklejek na zderzakach aut z Costa Brava, ścian dziecięcych pokoi na całym świecie. Zostaną na nich Messi i Fati czy trafią na śmietnik? Historii, no i ten pod domem.

Te wątki mogą obchodzić Was bardziej. Skoro czytacie ten artykuł, prawdopodobnie należycie do najbliższego otoczenia Barçy.

W wyniku popełnionych błędów organizacyjnych i pieniędzy wydanych na Dembélé, Coutinho, De Jonga, Griezmanna klub jest dziś w sytuacji trwałego zagrożenia pozycji sportowej, którą do bardzo niedawna mogliśmy określać mianem prosperity. To sytuacja wyjątkowo poważna. Po raz ostatni na Camp Nou było tak źle, gdy trenerem był cudotwórca Antić, a ja nie miałem na brodzie siwych włosów. Głównie dlatego, że nie miałem brody.

Barça ma więcej środków niż wtedy, ale przez marnowanie ich na bezczelnie niecelne transfery znalazła sie dla sympatyków innych wielkich klubów na tej samej półce co „Uszaty”, koty i spodenki Wasilewskiego.

Podpowiem pustelnikom z pumami:
To półka jest z memami.

Jeszcze dwa dni temu byłem przeciwny Koemanowi. Jego dokonania w Evertonie przysłoniły mi te z Southampton. Opinia znanego z boiskowej ambicji i zaangażowania w pressing Pracowitego Gerarda stanowi tu interesujący wątek poboczny. Przypomniałem sobie, kto był trenerem Holandii, kiedy po latach znów nabrałem chęci oglądać jej mecze. Kto miał cojones opiórkować publicznie Van der Vaarta, De Vrija, Sneijdera i innych. Kto po zagraniu jednego meczu w układzie 3-5-2 zagrał kolejny formacją 4-3-3. Przeczytałem artykuł Pawła, który czekał na Gaizkę Mendietę, kiedy ja przepytywałem Francesco Coco. Przemyślałem. To dobry artykuł. Od siebie dodam, że w sporcie, jak w życiu, nigdy nie jest tak źle, żeby nie było jeszcze gorzej.

Barcelona dawno upadła. Próbuje powstać. Nie umie. Smutno się patrzy, jak próbuje od 2015 roku. Z rosnącym hukiem zalicza boleśniejsze upadki, kolejne wycieczki w dół. Winda z szyldem Barçy zmierza do ostatniej stacji piekła, gdzie z błota

się uruk-haie. Póki co stanęła kilka pięter wyżej.

Koeman ma wszystkie wyrachowanym marketingiem Bartomeu motywowane wady, jakimi przy nazwisku Pirlo wykpił Juventus za wybór następcy Sarriego Jonathan Wilson, zresztą notujący obecnie najsmakowitszy okres w swej przebogatej działalności publicystycznej.

Prawdę mówiąc, Koeman ma wiecej wad od Pirlo. Wypuśćcie z klatki wewnętrznego archeologa, latając przez najbliższą godzinę po Googlu w poszukiwaniu starych wywiadów Holendra, aby samemu się o tym przekonać. Na szczęście dla Barçy i jej sympatyków, Koeman na swojej piłkarskiej Route 66 wyzbył się istotnej części charakteryzujących go dawniej jako trenera mankamentów. Stał się lepszym motywatorem, sojusznikiem, menedżerem, taktykiem, terapeutą i opiekunem swoich graczy – trenerskie cechy uznawane dzisiaj przez gwiazdozbiór publikujących w The Blizzard za podstawowe warunki odniesienia najmniejszego sukcesu w wielkim europejskim klubie.

Różnica leży w tym, że trener Pirlo ma same wady. Koeman ma dodatkowo kilka zalet. Podczas gdy w CV Włocha jest 9 dni trenowania primavery i prowadzenie winnicy, Koeman pracowal w LaLidze, Portugalii, Premier League, Lidze Mistrzów, całej wielkiej trójce Eredivisie i piłce reprezentacyjnej, gdzie dokonał niemożliwego: zmartwychwstał upadłą Holandię. Czas na Barçę? No i nigdy w życiu nie splamiłby swojego CV wynajęciem się satrapie Gwinei Równikowej. Ronald Koeman już jako „Floquet de Neu” (kat. „Płatek śniegu”; na cześć blond włosów i „celebryty” barcelońskiego zoo) szatni Cruyffa znany był z przywiązania do swoich zasad. Jego jowialnemu poprzednikowi sąsiedztwo „Czarnej plaży” przy miejscu pracy musiało robić mniejszą różnicę.

Víctor Font jest fanem Xaviego. Ja wolę Pochettino. Być może ogarnięcie skali firenado rozpętanego na Camp Nou leży w możliwościach jednego typu trenera: byłego piłkarza z rozległym doświadczeniem trenerskim. Guardiola i Lucho obejmując klub, nie mieli nawet cienia trenerskich osiągnięć Koemana ani ich rozmachu. Jakoś dali sobie rade.

Ponadto, może tylko taki typ trenera jak Koeman – autentyczna legenda klubowej i światowej piłki, sąsiad Leo z panteonu gwiazd wszech czasów – zdolny będzie osiągnąć rzecz fundamentalną z mojego punktu widzenia dla zyskania najmniejszego postępu zespołu po Bayernie: przekonać Messiego, aby w przyszłym roku jeszcze nie wyjeżdżał w Bieszczady... Roberto Martínez był piłkarzem niewiele lepszym od Mourinho, Allegri jeszcze gorszym, Xavi drugi raz odmówił klubowi, a pomysł zatrudnienia „eks-Papużki” Pochettino spotkał się z tak ostrym sprzeciwem Leo i starszyzny szatni, że Bartomeu spotkał się z „Pochem” w zeszłym tygodniu sprawdzić, jak rośnie trawa.

Tracąc wychowanka, który został najlepszym piłkarzem w dziejach, Barça straci więcej niż piłkarza, kapitana, strzelca, reżysera, zmorę madridistas, magnes na nowych culés, faworyta sponsorów.

Straci godność.

Oglądam rzadziej, ziewam częściej, robię równocześnie inne rzeczy, ale oglądam. Zostałem. Zostałem po Chelsea, po Atlético x2, po 0:7, po Romie, Liverpoolu i na ten moment zostaję po Bayernie. Zostanę, póki Messi zostaje tu w barwach blau i grana. Gdy założy koszulkę innego europejskiego klubu, w oglądaniu Barcelony wezmę przerwę. Nie mógłbym oglądać jej znów pozbawionej godności. Pamiętam mecze Barcelony pozbawionej godności. Było to jak ogladanie 90-minutowej transmisji z pogrzebu. Tego samego. Mecz w mecz. Tydzień w tydzień.

Dziękuję. Moje życie jest na to za krótkie.

Z wymienionych powodów mam głębokie przekonanie, że opcje Barcelony Koemana ograniczają się do dwóch: powstania z kolan albo spadku na dno. Ten klub już tam był,

pokazać bilety. Droga Barçy do wyzdrowienia będzie trudniejsza od przepracowania wspomnień z PSG, Turynu, Rzymu, Liverpoolu. Przyjęcie przez Koemana roli nie trenera, lecz Sir Normana Fostera, to obok zatrzymania Leo, odzyskania De Jonga, odrodzenia Griezmanna, uszczelnienia obrony, inwestycji w skrzydła, „naprawienia” Ter Stegena najkrótsza lista truizmów koniecznych FC Barcelonie ruszyć z miejsca, w którym znalazła się po 2:8 w Lizbonie. Z piekła wraca się długo. Aby się udało, potrzeba wielu zasobów, których Barça dziś nie ma. Messi, młodzież i Koeman muszą wystarczyć.

„Ruszając w drogę, potrzebujesz drużyny”. Na Camp Nou nie ma jej od pięciu lat. Przed Koemanem wiele pracy. Może mu się uda. Pochettino jest lepszym strategiem. Jego CV drugi raz wzgardzono. Xavi jest rosyjską ruletką. A w tej grze rzadko wszyscy wygrywają.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (64)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy