Sport: Hansi Flick, wyznawca futbolu totalnego

Maciej Łoś

11 sierpnia 2020, 12:30

Sport

9 komentarzy

Fot. Getty Images

Sport zwraca uwagę na postać trenera Bayernu Hansiego Flicka. W przeszłości był asystentem w reprezentacji Niemiec podczas mundialu w 2014 roku, a obecnie z powodzeniem trenuje pierwszy zespół bawarskiego klubu, z którym wygrał Bundesligę. 

Jeszcze w listopadzie 2019 roku wydawało się, że obecny sezon będzie bardzo nieudany dla Bayernu Monachium. Zespół prowadzony przez Niko Kovaca zawodził w lidze, a najgorszym wynikiem była porażka aż 1:5 z Eintrachtem Frankfurt. Chorwat został zwolniony, a jego miejsce tymczasowo zajął Hans-Dieter Flick. Pod jego wodzą niemiecka drużyna przeszła metamorfozę i obecnie notuje passę 18 wygranych z rzędu i w sumie 27 meczów bez przegranej. W międzyczasie podpisał kontrakt na trzy lata.

Flick w przeszłości grał w Bayernie jako piłkarz, ma na swoim koncie 104 mecze i cztery mistrzostwa Niemiec. Po zawieszeniu butów na kołku, współpracował m.in. z Giovannim Trappatonim i Lotharem Matthausem w Red Bullu Salzburg. Wcześniej prowadził Hoffenheim, które występowało wówczas w niższych ligach. Największe doświadczenie zebrał jednak będąc asystentem Joachima Löwa podczas mistrzostw świata w 2014 roku, które wygrała reprezentacja Niemiec.

Styl gry Bayernu Flicka bardzo przypomina ten, który preferował Jupp Heynckes w 2013 roku, gdy wygrał tryplet. Jego ulubioną formacją jest 4-2-3-1, które okazało się idealne dla niemieckiego zepołu notującego wspaniałe wyniki w ostatnich kilku miesiącach. Szkoleniowiec potrafi wykorzystać również znakomitą formę Roberta Lewandowskiego, który jest największą gwiazdą zespołu. Dzięki Flickowi Bayern stał się jednym z największych faworytów do zwycięstwa w Lidze Mistrzów. Na jego drodze stoi jednak Barcelona z niezwykłym Leo Messim, który nie zamierza się poddać i również będzie walczył o ostateczny triumf w tych rozgrywkach.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Szkoda,ze nam się nie trafił taki trener teraz.

A my gramy totalną kichę...:/

A pamiętam gdy zwalniano beznadziejnego Kovaca i zatrudniono Flicka. Kazdy się łapał za głowę że gość nikogo poważnego nie prowadził i że sezon stracony :) a tu proszę szansa na potrójną koronę i to jako faworyt...