Trener juvenilu A Franc Artiga udzielił wywiadu dla Diari de Tarragona, w którym opowiedział o niedawno zakończonym sezonie, w którym jego podopieczni sięgnęli po zwycięstwo w lidze.
Diari de Tarragona: W październiku zrobiłeś znaczący krok w swojej karierze. Zostałeś trenerem juvenilu A Barcelony, przez co znalazłeś się w centrum uwagi, ponieważ mówimy o pierwszym profesjonalnym zespole klubu. Czy zdawałeś sobie sprawę, że nie wszystkim to może się podobać?
Franc Artiga: Brałem to pod uwagę. Myślę, że miało to tym większe reperkusje, ponieważ zastąpiłem tak symboliczną postać jak Víctor Valdés. Starałem się skupiać na celach, których klub ode mnie wymagał, czyli rozwijaniu piłkarzy. Żeby zawodnik był lepszy, kiedy przestaje się go trenować, w porównaniu do momentu, kiedy zaczynało się z nim pracować. Jeśli my, trenerzy zespołów młodzieżowych Barcelony, mamy jakąś przewagę, to jest nią to, że oceniają nas nie tylko po tym, czy wygrywamy, czy przegrywamy.
To nie był łatwy sezon. Przejąłeś drużynę już po rozpoczęciu sezonu i byłeś wmieszany w aferę wywołaną odejściem Valdésa. Na początku nie mogłeś zasiąść na ławce z powodu problemów administracyjnych, a później zostaliście wyeliminowani z UEFA Youth League. Na koniec wygraliście ligę.
Wiele się nauczyłem w tym sezonie. Pierwszą rzeczą, jaką staraliśmy się zrobić, było przywrócenie normalności w juvenilu i odizolowanie się od medialnego szumu. Na poziomie przygotowań wcześniej miałem trochę inny typ zarządzania, trenowałem drużynę z tygodnia na tydzień, aby rywalizować w niedziele, a w juvenilu A planowanie było inne, ponieważ gra się co trzy dni. Nie mogliśmy przygotować zespołu w trakcie presezonu i napotkaliśmy wiele przeciwności. W lidze rozwój jest ułatwiony w miarę postępów w rozgrywkach, ale w UEFA Youth League nie można popełniać błędów, a siła rywali jest bardzo wysoka. Mimo to jestem zadowolony z tego, jak wszystko się skończyło, myślę, że graliśmy bardzo dobrze i otrzymaliśmy nagrodę w lidze.
Niedawno potwierdziło się, że przedłużysz kontrakt o jeden rok z opcją na kolejny. Spodziewałeś się tego?
W Barcelonie zawsze się zastanawiasz, co będzie w przyszłym sezonie, ponieważ polityka klubu polega na przedłużaniu umowy z roku na rok. Jestem wdzięczny, ponieważ to mój dziesiąty sezon i w pewien sposób jest to nagroda za moją karierę w klubie. Przyjmuję to z ogromną ekscytacją.
Kiedy dziesięć lat temu wchodziłeś do futbolu młodzieżowego Barcelony, wyobrażałeś sobie, że pewnego dnia poprowadzisz juvenil A?
Szczerze mówiąc, odkąd jestem trenerem, spełniłem małe marzenia, których sobie nie wyobrażałem. Zawsze marzyłem o trenowaniu drużyny z mojego miasta i mogłem spełnić to marzenie. Gdyby ktoś prognozował, że w wieku 30 lat poprowadzę zespół w Tercera División, to bym nie uwierzył, a to zrobiłem. A teraz prowadzę trzeci zespół Barcelony, oczywiście, że się tego nie spodziewałem. Trenowanie juvenilu A jest bardzo trudne, ponieważ zazwyczaj jest przeznaczony dla byłych piłkarzy, a nie trenerów bez nazwiska, jak to jest w moim przypadku. To przywilej. Już samo wstąpienie do La Masii było dla mnie ważnym osiągnięciem.
Komentarze (0)