Mundo Deportivo: Mocne i słabe strony Arthura

Maciej Łoś

30 maja 2020, 14:00

Mundo Deportivo

18 komentarzy

Fot. Getty Images

  • Arthur zdecydował się odrzucić ofertę Juventusu, ponieważ chce kontynuować karierę w Barcelonie
  • Mundo Deportivo postanowiło przeanalizować najlepsze i najgorsze cechy Brazylijczka
  • Pomocnik zamierza wykonać krok naprzód i stać się kluczowym zawodnikiem Barçy

Arthur Melo dołączył do Barcelony dwa miesiące po odejściu z klubu Andrésa Iniesty. Pomimo przejęcia po nim numeru "8", eksperci porównywali Brazylijczyka bardziej do innej legendy Barçy, Xaviego Hernándeza. Pomocnik pokazał, że nie były to bezpodstawne opinie, dowodem czego jest jego skuteczność podań w Lidze Mistrzów i LaLidze (odpowiednio 92% i 91%). 

Gdy był zdrowy, Arthur potrafił zostawić swój ślad na boisku, w pierwszym sezonie widać to było szczególnie w spotkaniach z Tottenhamem i Realem Madryt. Udowodnił, że decyzja Roberta Fernándeza o sprowadzeniu go pół roku wcześniej, niż było to planowane, była jak najbardziej prawidłowa. Brazylijczyk ma w sobie DNA Barçy.

Kontuzje i brak regularności uniemożliwiły mu stać się zawodnikiem niezastąpionym. Mimo że w pierwszych meczach Quique Setiena Arthur odgrywał małą rolę, to szkoleniowiec postawił na niego w meczu z Realem Madryt. Brazylijczyk był jednym z najlepszych piłkarzy Barcelony w przegranym spotkaniu. Jeśli pomocnik ma budować swoją pozycję w zespole, to właśnie takimi występami.

Arthur jest świadomy, że jego gra musi się poprawić. Klub wiedział, że musiał być cierpliwy w sprawie aklimatyzacji Brazylijczyka, ponieważ europejski futbol różni się od południowoamerykańskiego. Widać to było szczególnie w jego pierwszym sezonie w Barcelonie, w którym nie potrafił utrzymać świetnej formy przez całe rozgrywki. 

Pomocnik miał przez pewien czas problemy z kością łonową, przez co stracił miejsce w podstawowej jedenastce Ernesto Valverde. Rozpoczął pracę z fizjoterapeutą i trenerem przygotowania fizycznego. Za kadencji Quique Setiena tylko w czterech z jedenastu przypadków wybiegał na boisko w pierwszym składzie. Wykorzystał jednak przerwę w rozgrywkach i intensywnie ćwiczył we własnym domu. Arthur chce pokazać, że jest gotowy wykonać krok do przodu.

Brazylijczyk pamięta, że popełnił kilka błędów. Jednym z nich był wyjazd na urodziny Neymara do Paryża, które miały miejsce dwa dni przed meczem z Realem Madryt. Przeprosił za swoje zachowanie na konferencji prasowej. Kibice zarzucają mu również brak brania na siebie odpowiedzialności w ataku. W pierwszym sezonie nie zdobył żadnej bramki, a asystował dwukrotnie. W tym sezonie ma na swoim koncie dwa gole i cztery decydujące podania. Jeśli poprawi się w tej kwestii, stanie się piłkarzem kompletnym.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Uważam go za kompletnego zawodnika. Opanowanie, technika i nieustępliwość . Brakuje mu tylko jaj, żeby strzelić albo więcej na barki wziąć.

Ten gość to jeden z najbardziej przehajpowanych zawodników ostatnich sezonów, a najbardziej śmieszy to jego słynne DNA. Gość (na te chwile) nie ma podjazdu do takiego Thiago, a to że względu na: kiepską kondycję, gorszą technikę użytkową (gość robi te swoje kółeczka m. in. dlatego, że nie potrafi dostatecznie sprawnie przyjąć kierunkowo i tym samym napędzić akcji), kiepską grę w destrukcji (30 letni Rakieta, tak tutaj wyzywany, wciąga to nosem w tym aspekcie, co chyba nie jest dobrym prognostykiem) oraz ograniczony wachlarz zagrań (jak choćby przenoszenie ciężaru gry croosami). Reasumując, Arthur gra trochę jak taki klocek, klepiący dużo i celnie, ale bez żadnego głębszego celu. Albo znajdzie się trener który odpowiednio go poprowadzi, albo ktoś w końcu sprowadzi kogoś od kreacji, bo to trochę smutne że jeden podstarzały Modric wciąga całą naszą pomoc pod tym względem.

Tytuł jak na Onecie-wiele obiecuje, ale niestety środek nie niesie ze sobą żadnych konkretów, coś czego ktoś z kibiców Barcy by nie wiedział.

Już sporo się o tym mówiło, ale moim zdaniem wszystkie mankamenty Barcelony w ataku są obnażane przez zwyczajny brak kondycji zawodników. Nie wiem jak wyglądały trening za czasów (przykładowo) Guardioli, ale różnica w grze w ataku wtedy w porównaniu do dzisiaj jes kolosalna. Taki Arthur nigdy nie dorośnie do poziomu Xaviego czy Iniesty jeśli nie będzie, tak jak oni, odważnie ruszał w pole karne żeby przełamać obronę skupioną na kryciu napastników. Jedynymi zawodnikami atakującymi z drugiej linii są w Barcy De Jong i Vidal, którzy jednak przyszli względnie niedawno do klubu plus słyną ze swojej kondycji. Z Arthurem sytuacja już w ogóle jest groteskowa. Jak można porównywać człowieka, który w wieku 23 lat nie jest w stanie wybiegać więcej niż 60 minut (i to i tak w obrębie koła środkowego boiska, bez większego zaangażowania w grę ofensywną) do Xaviego, który strzelał bramki w klasykach po wchodzeniu w uliczkę, czy Iniesty, który w 110 minucie meczu urywał się w polu karnym i ładował Holendrom w finale MŚ xD Jak uwielbiam Arthura i jego sposób gry, tak nic z niego nie będzie jeśli nie poprawi się kondycyjnie, podobnie zresztą jak i cała drużyna. Powrót do gry może się okazać katastrofą dla tego klubu, którego zawodnicy rokrocznie są zajechani w okolicach kwietnia i dojeżdżani przez drużyny pokroju Romy. Teraz, grając co 3 dni, juz po dwóch tygodniach mogą być pierwsze kompromitacje

Szkoda strzępić ryja na tą parodie playmakera.. to dopiero jest "wieczny talent"

Arthur to game changer, jak tylko poprawi kondycje to osiągnie wiele w Barcelonie.
Co do grania do przodu, widać było, że z każdym meczem zaczynał grać ryzykowniej.
Jest już wystarczająco długo w Barcelonie, nadchodzący sezon jest dla niego kluczowy.
https://youtube.com/watch?v=aAl1tOS-eJM

ta celnosc podan mnie rozwala. Barca w tych przekonaniach zatrzymala sie 10 lat temu. Ma celnosc +90 to juz kapitalny. Nikt nie zwraca uwagi ze wiekszosc tych podan jest do tylu albo na bok 5 metrow.

Nie zebym wierzyl w Arthura ale to takie na sile wyciaganie jakiejs jego 'zalety'

Nie znam się ale dla mnie trochę to dziwne te czepianie się o wyjazd na urodziny DWA dni przed meczem... Przecież ta podróż na pewno długo nie trwała, nawet jak się nabombał nieźle to chyba dwóch dni kaca nie miał ^^ chyba że jakieś treningi przez to opuścił ale o tym mi nie wiadomo

Właściwie to nic nie dowiedziałem się z tego artykułu, cały artykuł Mundo opierał się na tym, że Arthur ma problemy ze zdrowiem i ma dobrą skuteczność podań, no pod koniec jakoś się zrehabilitowali tym, że podkreślili jaki ma mankament, ale my to wiemy.

Średni żeby nie powiedzieć słaby artykuł od MD.