Jeden z założycieli Mediapro Jaume Roures w programie „Que T’hi Jugues” rozgłośni Cadena SER potwierdził złożenie pozwu przeciwko Barcelonie, odniósł się do zarzutów Sandro Rosella i wypowiedział się na temat dokończenia sezonu.
Proces z Barceloną ws. Barcagate: Złożyliśmy pozew i kiedy sądy będą otwarte, zostanie ustalone, czy Barcelona wykorzystywała swoje media do atakowania mnie i Mediapro. Pozwaliśmy Bartomeu i Barcelonę jako klub. Ewentualne odszkodowanie przekażemy na dom dziecka.
Zwrot pieniędzy za karnety: Każdy socio powinien podjąć decyzję w zależności od swojej osobistej sytuacji i relacji sentymentalnych z klubem. Ja bym o to nie prosił, ale każdy socio jest inny. Proszenie o zwrot pieniędzy wydaje mi się jednak logiczne.
Zarzuty Rosella: Powiedział dwa kłamstwa. Podpisałem kontrakt z Barceloną, gdy prezydentem był Sandro, ale kiedy klub związał się z Telefonicą, jego już nie było. Dlaczego miałbym mieć mu to za złe? Nieprawdą jest również to, że sędzia Lamela wstrzymała przeszukanie w Mediapro, doszło do niego i niczego nie znaleziono.
Dokończenie sezonu: Jeśli nie będzie kłopotów, będzie można wznowić sezon pod koniec czerwca i rozpocząć nowe rozgrywki 12-13 września. Gdyby doszło do tego później, mielibyśmy problem. W staraniach o dokończenie LaLigi chodzi o to, żeby uniknąć kłopotów. Jeśli nie uda się tego zrobić, futbol straci wiele pieniędzy, których już nie odzyska. Na poziomie europejskim mówilibyśmy o 7 miliardach euro, a w Hiszpanii o 500-600 milionach. Na wypadek niedokończenia sezonu RFEF już podjął decyzję, kto w takim przypadku awansuje do europejskich pucharów. Na podstawie tego samego kryterium ligę powinna wygrać Barcelona. Należy jednak próbować uniknąć decydowania o takich rzeczach przy zielonym stoliku. Przede wszystkim trzeba dołożyć wszelkich starań, żeby zakończyć ligę przy bezpieczeństwie zdrowotnym. Skoro mecze będą odbywać się bez udziału publiczności, mogą być rozgrywane przez wszystkie dni w tygodniu. Nie ustalono godzin pojedynków, ale z pewnością zostanie wzięta pod uwagę temperatura.
Realizacja meczów: Pracujemy nad zmianą ustawienia kamer, aby koncentrowały się bardziej na grze i mniej na trybunach. Pracujemy też nad dźwiękiem i cyfrowym uzupełnieniem pustych miejsc. W Korei umieszczono wirtualną publiczność i jest to jedna z możliwości, ale to skomplikowana kwestia. Wielkim problemem jest to, co dzieje się po zdobyciu bramki. Nie będzie już takiej eksplozji i ponadto będzie słychać to, co mówią zawodnicy.
Komentarze (0)