Clement Lenglet w wywiadzie dla mediów Francuskiej Federacji Piłkarskiej opowiedział, jak spędza czas w trakcie kwarantanny. Obrońca wyznał również, że zna problem związany z koronawirusem z bliska, ponieważ jego matka jest pielęgniarką.
Kwarantanna: Przeżywam ją jak wszyscy, mając nadzieję, że się skończy. Mam szczęście, że posiadam dom z ogrodem, co pozwala mi od czasu do czasu przewietrzyć głowę. To trudny okres dla wszystkich. W Hiszpanii były takie same zasady jak we Francji, ścisła izolacja. Teraz dzieci mogą spacerować po ulicy. Nie ma otwartych sklepów, poza tymi potrzebnymi do przeżycia.
Matka pielęgniarka: Moja mama jest pielęgniarką, więc słyszałem z wewnątrz, jak wygląda sytuacja. Gdy rozmawiamy, opowiada mi, że przeżywają trudny okres, ponieważ nie zawsze mają odpowiedni sprzęt. Muszą się dostosować.
Służba zdrowia: Musimy oklaskiwać tych, którzy są w szpitalach, osoby pracujące nad dostarczeniem nam żywności i w transporcie. Ułatwiają nam życie. Powinniśmy zdejmować czapki z głów przed tymi wszystkimi ludźmi, którzy ryzykują dla nas.
Przełożone mistrzostwa Europy: To była najlepsza decyzja, ponieważ w przypadku możliwości rozegrania turnieju doszłoby do tego bez udziału publiczności.
Codzienność: Korzystam z tego czasu, aby dzwonić do wszystkich, mojej rodziny i przyjaciół, ponieważ w środku sezonu nie ma to czasu. Zacząłem trochę gotować. Wczoraj przygotowałem nawet szarlotkę i wyszła mi dobrze. Muszę jednak przyznać, że pomogła mi moja partnerka, nie robiłem jej sam. Zajmuję się też swoimi obowiązkami i oglądam takie seriale jak np. „Wikingowie”.
Trening: Wykonuję ćwiczenia wysyłane nam codziennie przez specjalistów od przygotowania fizycznego Barcelony. Jest cardio, wzmocnienie mięśni… Mam duży garaż, gdzie gram w piłkę. Jest też ogród, ale tam jest trudniej, ponieważ mieszkam na wzgórzu. Bardzo tęsknię za futbolem.
Komentarze (8)