Emili Rousaud, o którym ostatnio zrobiło się głośno w kontekście jego odejścia z zarządu FC Barcelony oraz oskarżenia klubu o korupcję, przyznał w wywiadzie dla Agencji EFE, że mógł zachować się inaczej i nie wywoływać takiego zamieszania.
- Kiedy spojrzałem na siebie z zewnątrz, zobaczyłem, że nie pokazuję tego, jaki jestem. Nie lubię jaskrawości, jestem dyskretny i pracowity. Straciłem nad tym kontrolę. To nie wina prasy, tylko moja. Przyznaję, że pomyliłem się, nie podobał mi się wizerunek siebie, jaki przedstawiłem. Zrobiłem to, bo kocham klub – zapewnia były wiceprezydent Barcelony.
- Wszystko zostało już powiedziane i nie ma nic do zaktualizowania. Trzeba poczekać na wyniki audytu. Mam reputację w środowisku biznesowym, nie zachowuję się w ten sposób. Osoby, które odeszły z zarządu, wiedzą, że doszło do złamania zasad w celu ukrycia kontraktu przed całym zarządem. Nie obwiniamy zarządu, bo on nic nie wiedział. Nie mogę obwiniać zarządu, bo byliśmy jego członkami i nic nie wiedzieliśmy. Odeszły osoby mocno powiązane z ekonomią klubu, pozostałe zostały. Trudno było nam zostać i powiedzieć, że jesteśmy w komisji, która powinna autoryzować kontrakt, ale ktoś go przed nami ukrył, ponieważ podzielił faktury na części – wyjaśnił Rousaud.
- Zabolało mnie, że Bartomeu nie poczekał na wyniki audytu. Porozmawialibyśmy i odeszli z zarządu w inny sposób. Można by wyznaczyć osoby odpowiedzialne. I tak byśmy odeszli, ale może w inny sposób. Bartomeu nie chciał, żebyśmy poznali wyniki audytu. Kiedy one się pojawią, klub będzie musiał wynagrodzić straty pieniężne – uważa.
Barcelona zdecydowała się pozwać swojego byłego wiceprezydenta, ale wg niego dzięki temu “być może będzie można poznać więcej informacji, by wszystko wyjaśnić”. Rousaud był początkowo typowany na kandydata w przyszłorocznych wyborach prezydenckich, a teraz tak komentuje swoje szanse: - nie straciłem radości na myśl o byciu prezydentem, jednak wizerunek siebie, jaki przedstawiłem, nie podobał mi się. Być może zgrzeszyłem brakiem doświadczenia lub źle mi doradzono. Pomyliłem się ze względu na to, jak mogli odebrać to socios. Jeśli wystartuję w wyborach, to dlatego, że będę miał szansę na wygraną. Teraz nie sądzę, bym był odpowiednio postrzegany. Ludzie mówią, że dzięki Barcagate wiele osób mnie poznało, ale mój wizerunek nie jest dobry, trzeba to przekształcić.
Komentarze (15)