Quique Setien: Nie chciałbym zostać mistrzem dzięki odgórnej decyzji, ale takie rozwiązanie byłoby logiczne

Dariusz Maruszczak

17 kwietnia 2020, 12:18

Cadena SER

10 komentarzy

Fot. Getty Images

Trener Barcelony Quique Setien udzielił wywiadu w programie „El Larguero” rozgłośni Cadena SER, w którym odniósł się do możliwości zdobycia mistrzostwa Hiszpanii w przypadku przedwczesnego zakończenia sezonu, a także wypowiedział się na temat stawiania na młodych zawodników czy ostatnich skandali w katalońskim klubie.

Uważasz, że wkrótce będzie można wrócić do gry, czy sezon nie zostanie wznowiony?

To, co bym chciał, to jedno, a rzeczywistość to co innego. Chciałbym wrócić jak najwcześniej, żeby uniknąć większych szkód dla futbolu, ale przeżywamy coś poważnego i jeśli wrócimy, musi dojść do tego przy wszystkich gwarancjach. Żeby rozgrywki znów nie zostały wstrzymane, a to będzie trudne, dopóki nie pojawi się szczepionka.

Mecze odbyłyby się bez udziału publiczności.

Niemal na pewno tak będzie. Nie ma innej możliwości, dopóki nie pojawi się szczepionka. Wszyscy chcemy grać, chociaż przy pustych trybunach byłoby to trochę smutne.

Co sądzisz o decyzji RFEF ws. obsadzenia awansów do europejskich pucharów?

Trzeba podjąć decyzję. Cóż, powinno być właśnie tak, ponieważ ci, którzy znajdują się na obecnych pozycjach, zapracowali na to. Byłoby to najbardziej logiczne.

Logiczne jest też, żeby Barcelona została mistrzem?

Oczywiście byłoby to logiczne, gdybyśmy zastosowali to samo podejście. Nie chciałbym jednak zostać mistrzem w ten sposób. Nie świętowałbym tytułu tak samo.

Oglądasz dużo meczów i rozmawiasz z zawodnikami?

Kiedy trafiliśmy do Barcelony, musieliśmy co tydzień rywalizować. Teraz można więcej wyjaśnić. Niektórzy trzęsą się na myśl, że możemy przez miesiąc oglądać mecze.

Jak oceniasz temat długiego odizolowanego zgrupowania, aby dokończyć sezon?

Podejrzewam, że zaakceptowalibyśmy to, gdyby to było jedyne rozwiązanie, żeby móc grać i rywalizować. Chociaż nie podoba nam się ono. Jest bardzo rygorystyczne. Czytałem o tych planach, wymagałyby dużej ostrożności.

Czy piłkarze będą gotowi po tak długiej nieobecności?

Nie mam wątpliwości, że gdy wrócimy do gry, piłkarze będą mieli się dobrze.

Co powiesz na temat swojej Barcelony po czasie spędzonym w klubie?

Powiedziałbym, że były momenty, w których graliśmy bardzo dobrze, ale brakowało nam regularności. Wiele z zaplanowanych rzeczy zrealizowaliśmy, ale mogliśmy wygrać wyraźniej niektóre mecze. Jestem usatysfakcjonowany, rozwinęliśmy się w pewnych kwestiach, co pokazują statystyki.

Co się zmieniło w porównaniu do kadencji Ernesto Valverde?

Ernesto wiele rzeczy zrobił bardzo dobrze, ale pewne rzeczy zmieniliśmy. Na przykład, jak odzyskiwać piłkę z większą intensywnością. Uważamy, że lepiej jest biec pięć czy dziesięć metrów do przodu niż sześćdziesiąt do tyłu. Chcieliśmy też częściej mieć piłkę.

Jak przejawia się twój cruyffizm?

Kiedy grałem przeciwko Barcelonie Cruyffa, biegałem za piłką przez 80 minut. Powiedziałem sobie wówczas, że to jest styl, którego chcę. Szerszy obraz widać po mojej pracy w Betisie. Jednak tam na początku mieliśmy swoje trudności. Niektórzy piłkarze wcześniej nie mieli styczności z tą filozofią.

Kto się z tobą skontaktował w sprawie przybycia do Barcelony?

Nie wiem. Mój agent mówił, że Éric lub Oscar. To zabawne, że doszło do tego na kilka dni przed moim wyjazdem, aby trenować w Egipcie.

Prowadziłbyś Barcelonę za darmo?

Z pewnością. Cóż, może nie za darmo, ale na dowolnych warunkach.

Nie przeszkadzało ci bycie trzecią lub czwartą opcją?

Nie, ponieważ jestem pokorny. Uważam, że jestem wart tej posady, ale jestem też pokorny.

Xavi powiedział, że chciałby trenować Barcelonę.

Mam nadzieję, że kiedyś przybędzie i pójdzie mu bardzo dobrze, ponieważ podziwiałem jego i innych wspaniałych piłkarzy. To prawda, że granie i trenowanie w jednym zespole to nie to samo, ale to normalne, że chciałby to zrobić. Jeśli będę musiał odejść, a on przybędzie, nic się nie stanie, taki jest świat trenerów.

Czy zgadzasz się ze słowami Xaviego o historycznym szczęściu Realu?

Wpływ szczęścia w futbolu jest oczywisty. Widzieliśmy, jak awansował Tottenham. Atlético wygrało oba mecze z Liverpoolem, chociaż w drugim spotkaniu rywale oddali na jego bramkę 35 czy 40 strzałów. To prawda, że można wygrać Ligę Mistrzów, mając szczęście. To trochę smutne, że czasem nie widzi się nic poza wynikami, a one nie zawsze rekompensują grę.

Messi powiedział „w ten sposób nie można wygrać Ligi Mistrzów”. Ty mówisz, że można.

Trzeba zrozumieć, dlaczego to powiedział. Zrobił to, ponieważ jest osiem zespołów, które mogą zwyciężyć, a teraz, gdy odpadł Liverpool, może wygrać każdy. Messi chce wygrywać ze zdecydowaniem i grając dobrze.

Chciałbyś, żeby Neymar wrócił?

Jak mam nie lubić wielkich piłkarzy? Neymar jest jednym z nich. W takich chwilach trzeba jednak rozważyć, co jest możliwe, a co nie. Wiemy, że tacy piłkarze kosztują dużo pieniędzy i nie jest łatwo ich sprowadzić.

Messi domagał się jego transferu?

Messi nigdy mi nie polecał, żeby sprowadzić Neymara, i nie sądzę, żeby miał to zrobić.

Znajdzie się miejsce dla Griezmanna, jeśli przybędzie Lautaro?

Nie przywykłem do myślenia długoterminowego, skupiam się na tym, co jest najbliżej. Jest wiele spekulacji w mediach, ale staram się, żeby to na mnie nie wpływało. Za wcześnie, aby o tym mówić, ponieważ jest wiele niepewności.

Kto byłby lepszy dla Barcelony - Lautaro czy Neymar?

Obaj, ponieważ są świetnymi zawodnikami.

Liczysz na Coutinho?

To wspaniały piłkarz i zawsze mi się podobał. Jest jednak za wcześnie i trzeba rozważyć wiele spraw. Mamy jeszcze wypożyczonych Rafinhę, Alenę, kilku młodych zawodników… Nie wszyscy będą mogli zostać. Nie wiemy też, co zrobi Bayern, czy będzie chciał go zatrzymać, czy nie, ponieważ ma taką możliwość.

Dyrekcja liczy na Coutinho?

Liczy na wszystkich piłkarzy, którzy są w drużynie.

Czy brakuje ci Joaquína?

Tak, to nadzwyczajny i pełen witalności chłopak. Joaquín mógłby nam pomóc w wielu sprawach. Z pewnością któryś z piłkarzy Betisu mógłby grać w tej Barcelonie.

Co sądzisz o Barcagate i skandalu związanym z dymisjami w zarządzie?

Byłem w wielu klubach, w których były trudności. W innych miejscach dba się o reperkusje, jakie mogą wywołać te kłopoty, a tutaj wszystko jest przekazywane dalej poprzez media i to jest problem. To normalne, że w takim miejscu pojawiają się różnice, nieporozumienia i konflikty. Natomiast nie jest normalne, że takie rzeczy wychodzą w taki sposób. To przykuwa moją uwagę, trzeba znaleźć sposób, żeby się tym zająć. W sprawie ERTE trochę denerwujące było tylko to, że wszystko zostało upublicznione, ale naszym zamiarem zawsze było obniżenie zarobków, nikt tego nie negował.

Czy Bartomeu zostanie w klubie na ostatni rok?

Mam nadzieję, że tak. To on mnie zatrudnił i mamy świetne relacje. Rozmawiałem z nim. Nie tylko ja, ale także zawodnicy. Zaakceptowaliśmy wyjaśnienia i mu wierzymy.

Postarasz się przekonać Rakiticia, żeby pozostał lub odszedł?

Wszyscy piłkarze, którzy są w Barcelonie, mogą zostać. Nie mam informacji, że Rakitić chce opuścić klub, nie przekazywał mi tego. U mnie grał całkiem sporo i dalej może to robić. Jestem zadowolony z jego wydajności i nie mam nic do dodania. Trzeba poczekać, co się wydarzy, czy odejdzie, czy nie.

Czemu piłkarze Barcelony B nie grali częściej?

Nie byłem przekonany co do tego, żeby grali więcej. Trenujemy ze wszystkimi i wierzymy, że mogą zrobić ten krok, ale nie znaleźliśmy dla nich okazji, żeby mogli więcej występować. Wielu zawodników Barcelony B może być w pierwszym zespole. Nie mam wątpliwości co do stawiania na młodych graczy. Jeśli widzę, że wygrywają rywalizację i są lepsi, stawiam na nich, nawet gdyby miało to oznaczać problemy w szatni. Udowodniłem to w Betisie, że nie boję się postawić na młodych.

Co poleciłbyś Riquiemu Puigowi?

Jest wspaniałym piłkarzem, ale potrzebuje czasu. Dzisiaj na przykład widziałem okładkę jednego z dzienników, twierdzącą, że jest nadzwyczajnym piłkarzem. To prawda, nie mam co do tego wątpliwości, ale traktując sprawy w ten sposób, wiele na niego narzucamy. Niektórzy nie są w stanie sprostać tym wszystkim generowanym oczekiwaniom, a to może być dla zawodnika poważny problem, co widzieliśmy u dziesiątek graczy. Chciałbym bardziej zadbać o tego chłopaka i innych, żeby poczuli, że muszą się poprawić piłkarsko, żeby grać na ich pozycjach, na których występują najlepsi na świecie. Myślę, że to jest proces i zawodnicy muszą mnie przekonać, że są lepsi od tych, co grają. Muszę sprawdzić, czy chłopak się rozwija i poprawia z dnia na dzień, żeby pewnego dnia mógł być w pierwszym zespole i grać więcej. To nie jest kwestia postawy. Puig to nadzwyczajny chłopak, dużo z nim rozmawiamy, a jego postawa jest wspaniała podczas pracy i treningów. Nie skarży się i bardzo dobrze trenuje. Jeśli nie gra, to z powodu mojej percepcji piłkarskiej. Ma warunki i niezwykły potencjał, ale są pewne rzeczy, które musi poprawić.

Rozumiem, że liczysz na Messiego w następnym sezonie?

Oczywiście. Mam nadzieję, że on wciąż liczy na mnie [śmiech].

Martwi cię, że może odejść?

Przekonamy go. Chcemy, żeby widział, że przez kolejny rok będzie tu zwycięski projekt.

W którego piłkarza byś się wcielił?

Gdybym mógł być w następnym wcieleniu innym piłkarzem, podobnie jak Del Bosque wybrałbym Busquetsa. Jest nadzwyczajnym zawodnikiem, zaangażowanym, przykuwają uwagę jego wyniki fizyczne, które ma jako weteran. Zdumiewa mnie.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (10)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze