Luis Rubiales: Naszym celem jest dokończenie rozgrywek

Maciej Łoś

25 marca 2020, 19:30

AS

19 komentarzy

Fot. Getty Images

Luis Rubiales wziął udział w telekonferencji zorganizowanej przez RFEF. Prezes federacji skomentował aktualną sytuację i zadeklarował pomoc hiszpańskim klubom. 

Na początek prezes Rubiales wygłosił specjalne oświadczenie: 

"Ta sytuacja dotyka nas wszystkich, także ludzi związanych z piłką nożną, takich jak Lorenzo Sanz czy ojciec Santiego Denii. Obecnie futbol zszedł na dalszy plan z powodu panującej pandemii. Mimo to kontynuujemy swoją pracę. Jako RFEF będziemy cały czas wykonywać swoje obowiązki. 

Rozmawiałem z prezesami lokalnych związków piłkarskich. W obliczu tej trudnej sytuacji, udało nam się wspólnie zaakceptować następujące punkty:

1. Wszystkie rozgrywki są zawieszone i nie myślimy na razie o dacie powrotu. Jesteśmy uzależnieni od decyzji rządu. Federacja nie będzie ustalać konkretnych terminów. Gdy sytuacja się poprawi, wtedy będziemy rozmawiać. Poprosiłem o raport lekarzy, którzy mają powiedzieć nam, kiedy będzie można myśleć o powrocie.

2. Zaproponowałem Wyższej Radzie ds. Sportu, by hotel reprezentacji Hiszpanii oddać do dyspozycji służbie zdrowia, która będzie mogła go wykorzystać do walki z pandemią.

3. Nasz zespół fizjoterapeutów i psychologów również jest gotów, by pomóc służbie zdrowia w miarę swoich możliwości. Celem jest wsparcie osób, które znalazły się w trudnej sytuacji.

4. RFEF oddała do dyspozycji rządowi oraz Hiszpańskiemu Komitetowi Olimpijskiemu określoną sumę pieniędzy do wykorzystania na stworzenie projektu badawczego. Zamierzamy wspomóc naukowców hiszpańskich w najbliższych latach.

5. Jeśli chodzi o sferę pracowniczą i ekonomiczną, płacimy wszystkim tyle, ile zostało im obiecane. Drużynom amatorskim będziemy przyznawać darmowe licencje przez najbliższe dwa lata, a także przesuniemy termin spłaty ewentualnych długów tych drużyn wobec swoich zawodników. To samo tyczy się futsalu. Wszystkie drużyny będą mogły liczyć na kredyt bez oprocentowania w wysokości czterech milionów euro. Są to pieniądze pochodzące z rezerw RFEF i będą mogły zostać spłacone w ciągu dwóch lat.

6. Oferujemy LaLidze podjęcie wspólnych działań. Wiemy, że jest to trudna sytuacja dla rozgrywek. Możemy udzielić lidze kredyt w wysokości 500 milionów euro. To jest moment, w którym musimy współpracować.

7. Chcę przekazać wyrazy wsparcia i nadziei dla całego świata piłkarskiego, zarówno amatorskiego, jak i profesjonalnego. Musimy działać wspólnie i zatrzymać pandemię wirusa."

Następnie Luis Rubiales odpowiedział na pytania dziennikarzy.

Jeśli będzie można grać, to mecze będą rozgrywane co dwa dni?

Nie będzie spotkań co 48 godzin. Nie chcemy teraz gdybać i ustalać terminarza, nie ustalamy jeszcze daty powrotu. To jest uzależnione od tego, kiedy zostanie powstrzymana pandemia. Najważniejsze jest zdrowie. Prezes Stowarzyszenia Hiszpańskich Piłkarzy powiedział na spotkaniu, że zgadza się, by mecze odbywały się co 48 godzin, co mnie zdziwiło. Dlatego poprosiłem o raport lekarzy. Nie chcemy przemęczać zawodników. Osoby, które grały w piłkę, wiedzą, że gra co dwa dni jest bardzo męcząca.

Jeśli daty sezonów zostaną zachwiane, będą duże straty pieniężne?

Są dwa scenariusze. Możemy próbować dokończyć sezon jak najszybciej za wszelką cenę, ale my tego nie popieramy, nie będziemy ryzykować zdrowiem. Jeśli będziemy kończyć te rozgrywki w czasie, kiedy powinnyśmy zacząć nowy sezon, to na pewno będą straty. Jednak proponujemy lidze plan pomocy i gwarancję dla klubów, że otrzymają pieniądze.

Zaproponował pan władzom LaLigi kredyt w wysokości 500 milionów euro?

Jest to przewidziane w przypadku, gdy wznowimy grę dopiero w czasie, w którym pierwotnie miał się rozpoczynać nowy sezon. Nie widzimy możliwości, że zaczniemy grać wcześniej. Służba zdrowia używa budynków klubowych jako prowizorycznych szpitali, jak w takich warunkach moglibyśmy zacząć grę w maju? Na razie sądzimy, że futbol może wrócić najwcześniej w czerwcu. Prawdopodobnie liga będzie stratna i właśnie dlatego przygotowaliśmy ten kredyt. To jest propozycja, którą oferujemy LaLidze.

Uważa pan, że rozgrywki uda się dokończyć?

Naszym celem jest dogranie sezonu do końca. Jedynym sposobem jest poczekanie, aż ta pandemia się skończy. Nie chcemy wracać za wszelką cenę, ale jednocześnie chcemy dać możliwość walki o utrzymanie drużynom, które znajdują się na miejscach spadkowych. Tak samo w przypadku ekip z drugiej ligi walczących o awans. Jeśli sytuacja w kraju się poprawi i nie będzie ryzyka dla zdrowia, wtedy będzie moment na powrót rozgrywek.

Czy mecze będą rozgrywane bez publiczności?

Trzeba respektować kalendarze innych rozgrywek, zarówno mecze reprezentacji, ligi, jak i zespołów młodzieżowych. Obecnie to nie jest moment na spory, tylko na współpracę. Jeśli rząd zdecyduje, że będziemy grać bez publiczności, to będziemy postępować według tych wytycznych. Ale naszą intencją jest rozgrywanie spotkań z kibicami. 

Co się stanie z zawodnikami kadry olimpijskiej, którzy w 2021 roku przekroczą limit wieku?

Dziękuję prezesowi Hiszpańskiego Komitetu Olimpijskiego, z którym rozmawiałem na temat igrzysk. Przekazałem mu, że impreza powinna zostać przełożona. To by było niesprawiedliwe, gdyby zawodnicy, którzy w 2021 roku przekroczą limit wieku, nie mogli wystąpić w Tokio. Powinni móc grać wszyscy ci, którzy mieli uczestniczyć w Igrzyskach w tym roku.

Co sądzi pan o ERTE?

Przepisy ERTE są bardziej kwestią klubów niż federacji. Ufam, że to, co zostanie wprowadzone, będzie w największym stopniu skuteczne. RFEF przestrzega umów i wypłaca pieniądze zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami, ale kluby piłkarskie są uzależnione od wpływów z praw telewizyjnych. Federacja może pomóc finansowo zespołom. Postaramy się dogadać z bankami i udzielić klubom kredytu, aby nie utraciły one pieniędzy za brak transmisji. Uważam, że to, co robimy, pomoże hiszpańskiej piłce nożnej.

Czy kontrakty zawodników, które kończą się 30 czerwca, mogą zostać wydłużone?

Rozważamy przedłużenie tych kontraktów. UEFA również popiera ten pomysł. Najważniejszą rzeczą jest teraz zdrowie, a dopiero na drugim miejscu znajduje się piłka i dokończenie rozgrywek. Zamierzamy dokończyć rozgrywki w tej formie, jaka była ustalona na początku. Zakończymy je na tych samych zasadach, na których się zaczęły.

Co się stanie z finałem Pucharu Króla?

Finały Pucharu Króla i Pucharu Królowej będą rozegrane z kibicami, taka jest nasza wola, ale nie jest to do końca zależne od nas. Nie wiemy, co powie na to władza, ale my będziemy optować za tym, żeby rozegrać obydwa spotkania z pełną widownią. Z szacunku dla drużyn, które do tych finałów doszły, i dla ich kibiców. 

Co sądzi pan o propozycji Infantino, by skrócić pozostałą część rozgrywek?

Prezes FIFA poprosił, by zakończyć ligi mniejszą liczbą meczów. Ja uważam, że najważniejsze jest zdrowie. Musimy znaleźć kompromis, ponieważ do rozegrania zostaną ligi, puchary i mecze reprezentacji. Piłkarze nie są maszynami. My zdecydowaliśmy się w tym sezonie zmniejszyć liczbę spotkań Pucharu Hiszpanii. FIFA i UEFA musi współpracować z krajowymi związkami piłkarskimi, by znaleźć jak najlepsze rozwiązania.

Czy to jest moment, by współpracować z Javierem Tebasem? 

Trzeba zmniejszyć napięcie i podjąć współpracę. Wyciągam rękę do Javiera Tebasa, byśmy wspólnie poradzili sobie z tą sytuacją. Ani ja, ani on nie zmienimy swoich poglądów, ale w tym momencie trzeba współpracować. 

Co pan sądzi o tym, że Iker Casillas prowadzi we wszystkich sondażach?

Nie będę rozmawiał teraz o wyborach, ponieważ skupiam się teraz tylko na pandemii koronawirusa. Respektuję wyniki sondaży, ale nie myślę o wyborach. Martwię się obecną sytuacją.

Jak wygląda pańskie odizolowanie podczas pandemii?

Mieszkam samotnie i bardzo tęsknię za córkami, które musiały zostać z żoną w Walencji. To trudna sytuacja, myślę także o moich rodzicach, siostrze, przyjaciołach. Jednak najlepszym sposobem na powstrzymanie zarazy jest izolacja w domu.

Co się stanie, gdy po wznowieniu rozgrywek sytuacja znów się pogorszy?

Niestety nie wiem, co się wtedy stanie. Nie wiadomo, co by było, gdyby w jakiejś drużynie pojawił się znów przypadek koronawiursa, czy trzeba by było znów powtórzyć kwarantannę. To nas bardzo martwi. Dlatego poprosiliśmy lekarzy o raport. Statystyki zmieniają się bardzo szybko i jesteśmy obecnie w czasie, gdy pandemia atakuje najbardziej. Ta sytuacja wymaga od nas dużo spokoju, dlatego chciałbym przekazać wyrazy wsparcia i nadziei.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Ludzie umierają, a ten bredzi że sezon trzeba dograć. Szkoda gadać i strzępić język na niego. Na szczęście real nie jest liderem.

Jakby real byl liderem to juz by im tytuł dawno przyznali... ch*je!

wszystko przez to, że mamy lidera... gdyby real miał 1 miejsce byłoby cacy.

Ciekawy jestem tylko czy jakby to Real był liderem to też by było takie parcie na dokończenie sezonu

Ogłosić że Barca wygrywa La Lige i po klopocie niż ryzykować zdrowia piłkarzy i innych wolałbym żeby grali jak każdy ale taka sytuacja a nie inna jest

Nie ma szans na dokończenie sezonu, szczególnie w Hiszpani i Włoszech.
Komentarz usunięty przez użytkownika

Kciuk w dół. Koniec sezonu!

Pół żartem pół serio: Niech wszyscy jadą na imprezę do Walencji , za 2 tyg każdy zawodnik, sędzia, trener (nie koniecznie) będzie uodporniony i wznawiamy rozgrywki.

Co za łysy dzban!

Chyba bardziej danie szansy Realowi, mów prawdę panie.
Zawsze można zaryzykować zdrowiem piłkarzy i kibiców, a nuż się uda.

Tylko kasa się liczy. Jak chcą skoczyć sezon to tylko przy pustych trybunach można to wykonać, chociaż i tak to jest mało prawdopodobne. Jak jakiś zawodnik złapie wirusa to przecież całą drużynę zamkną na te dwa czy trzy tygodnie.

Niech zapomni o tym sezonie.

Hiszpania za chwilę zostanie samodzielnym niechlubnym liderem zachorowań w Europie. Nie ma najmniejszych szans żeby przed końcem maja zagrać jakikolwiek mecz.