Francisco Trincão dołączy do Barcelony 1 lipca. Na razie zawodnik przebywa w Portugalii, a dokładnie w domu Abla Ruiza, z którym postanowił spędzić okres kwarantanny. Piłkarze wspólnie trenują, a Hiszpan opowiada koledze o katalońskim klubie. Mundo Deportivo udało się krótko porozmawiać z Portugalczykiem.
- Bardzo chcę poznać Leo Messiego i móc grać razem z nim – zapewnia Trincão. Kiedy dowiedział się o zainteresowaniu Barcelony, nie zastanawiał się, bo wiedział, że trafiła mu się wyjątkowa okazja, a Barça była dla niego wyzwaniem. Negocjacje między klubami były długie, ale zakończyły się sukcesem. – Kiedy osiągnięto porozumienie, to było niesamowite, to było moje marzenie – dodaje Portugalczyk.
- Abel bardzo pozytywnie wypowiada się na temat tego, co mnie czeka. Mówi o piłkarzach, o mieście, o wszystkim – opowiada Trincão, który jest dość nieśmiałym, ale poukładanym chłopakiem. Barcelona śledziła go od momentu, gdy debiutował w reprezentacji Portugalii U-17. Piłkarz przekonał do siebie Katalończyków na mistrzostwach Europy U-19 w 2018 roku, na których został najlepszym strzelcem i asystentem turnieju razem ze swoim kolegą Jotą. W tym sezonie Trincão strzelił siedem goli, do których dołożył dziewięć asyst, a spędził na boisku mniej niż 1500 minut, co tylko potwierdza, że Barça dobrze zrobiła, inwestując w niego.
Komentarze (10)